Artukuł: Android 4.0 - pierwsze wrażenia

Z systemem Android mogłem zapoznać się bliżej, gdy jakiś czas temu wpadł mi w ręce smartphone Sony Ericsson Xperia ARC S.

Sam telefon jest bardzo elegancki, płaski, o bardzo dobrych parametrach technicznych. Wyposażono go w ekran pojemnościowy multi-touch 4,2 cala. Urządzenie nie posiada standardowej klawiatury, całość obsługi odbywa się za pomocą dotyku, na obudowie znajduje się siedem fizycznych przycisków: włącznik, klawisze głośności, migawki aparatu oraz, znajdujące się w dolnej części ekranu,  typowe klawisze systemu Android.

Fabrycznie preinstalowany był system w wersji 2.3, zatem dostosowanie go do bezwzrokowej obsługi wymagało samodzielnego zainstalowania aplikacji udźwiękawiających. Z pomocą córki przeprowadziłem niezbędną rejestrację konta Google, wyszukałem i zainstalowałem podstawowe aplikacje, potrzebne do udźwiękowienia i po upływie około godziny mogłem już samodzielnie zacząć zapoznawać się z tajnikami i możliwościami nowego systemu.

Na początku był chaos, poruszanie się po zasobach z użyciem podstawowych, darmowych aplikacji TalkBack, Kickback i SoundBack stanowiło spore wyzwanie. Jako syntezatora użyłem głosu IVONA Maja. Telefon mówił, wibrował, wydawał różne dodatkowe dźwięki, ale wciąż nie miałem poczucia, że panuję nad urządzeniem. Trochę lepiej sytuacja przedstawiała się po przełączeniu na aplikację Mobile Accessibility. Ekran zaczął znacznie lepiej reagować na dotyk, mogłem swobodnie przeglądać jego zawartość, a funkcje i aplikacje uruchamiały się wyłącznie na moje wyraźne polecenie, nic nie działo się przypadkiem. Niestety, z uwagi na brak fizycznego joysticka, mogłem poruszać się tylko w składowych tego pakietu.

Po kilku dniach okazało się, że dla Xperii ARC S dostępna jest już aktualizacja do Androida 4. Wiedząc, że wnosi ona szereg ulepszeń w zakresie dostępności, zabrałem się za uaktualnienie. Zainstalowałem na komputerze program Sony PC Companion, który służy do zarządzania mobilnymi urządzeniami tej marki. Początkowo wystąpiły drobne trudności związane z jakimś konfliktem pomiędzy PC Companion i Window-Eyes. Przydatny okazał się NVDA, z którego pomocą sprawnie i szybko dokonałem aktualizacji systemu w mojej Xperii i po około godzinie stała się ona androidową lodową kanapką. Pierwsze wrażenia były zaskakująco negatywne, urządzenie zachowywało się dziwnie, dopiero reset do ustawień fabrycznych przywrócił jej stabilność i ujawnił wszystkie nowości Androida w wersji 4. Jedną z pierwszych zmian, jakie zauważyłem, była dodatkowa pozycja w ustawieniach dostępności ‘Obsługa dotykiem’. Po jej włączeniu znacznie poprawił się komfort nawigowania, mogłem dużo swobodniej przeglądać zawartość ekranu, wodząc po nim palcem, i wybierać poszczególne pozycje wyraźnymi puknięciami, przewijać zawartość ekranu muskaniem dwoma palcami w górę albo dół. Zmienił się również sposób odblokowywania ekranu, teraz należało użyć do tego dwóch złączonych palców i przesunąć nimi w poprzek dolnej części ekranu, aby zwolnić jego blokadę. Bardziej stabilnie i prawidłowo zaczęła działać aplikacja Eyes-Free Keyboard, dzięki czemu poprzez przytrzymywanie klawiszy głośności mogłem swobodnie poruszać się pomiędzy trybem przeglądu ekranu, wirtualną klawiaturą i czterokierunkowym padem. W wersji 2.3 były z tym problemy, zwłaszcza joystick nie wyświetlał się i nie działał zawsze prawidłowo.

Przyszła pora na sprawdzenie głównych funkcji, do których przeznaczony jest telefon. Zacząłem od napisania wiadomości SMS z użyciem standardowej aplikacji systemowej. Okazało się to nie tylko wykonalne, ale nawet proste. Technika pisania polega na przesuwaniu palcem po klawiaturze wirtualnej, podczas gdy syntezator czyta znaki znajdujące się pod palcem. Oderwanie palca od ekranu wstawia znak w pole edycji. Wszystko działa znakomicie poza polskimi diakrytykami. Do dziś nie znalazłem metody na wstawianie polskich ogonków. Biegając po wirtualnej klawiaturze, trafiłem na klawisz ‘Voice input’. Po próbie użycia pojawił się komunikat ‘Funkcja niedostępna w twoim języku’, po chwili jednak w polu edycyjnym znalazł się wypowiedziany przeze mnie tekst z prawidłową interpunkcją i polskimi znakami, zatem zamiast pisać, można podyktować wiadomość głosowo, warunkiem jest dostęp do Internetu. Wspomnieć tu należy również o funkcji wyszukiwania głosowego, która również działa całkiem sprawnie. Trochę więcej kłopotów miałem z połączeniami telefonicznymi. O ile wybranie numeru i zainicjowanie połączenia nie stanowiło problemu, a zakończenie rozmowy poprzez naciśnięcie wyłącznika było dość banalne, o tyle odebranie połączenia przychodzącego stało się wyzwaniem. Gdy telefon dzwonił, mogłem bez problemu sprawdzić, kto próbuje się ze mną połączyć, ale klikanie, stukanie, przeciąganie palcami nie dawały rezultatów w postaci odebrania rozmowy. Sporo czasu zajęło mi przejrzenie różnych ustawień i aktualnie mogę odebrać rozmowę poprzez dotknięcie w lewym dolnym rogu ekranu, a następnie przeciągnięcie dwoma złączonymi palcami od lewej do prawej. Okazało się również, że moje kłopoty wynikają z nakładania się i wzajemnego zakłócania funkcji różnych zainstalowanych aplikacji. Po uaktualnieniu pakietu Mobile Accessibility zauważyłem, że obecnie da się jej używać również w urządzeniach bez klasycznej klawiatury i joysticka. Po wyłączeniu aplikacji Talkback możliwe jest za jej pomocą poruszanie się po  całym systemie, dokonywanie ustawień i obsługa większości funkcji sprzętu. Nadal komunikacja jest najlepsza, gdy używa się narzędzi zawartych w tym pakiecie, jednak opuszczenie go nie skutkuje już zamilknięciem i utratą możliwości nawigowania nawet w telefonach bez fizycznego klawisza nawigacyjnego.

Ogólnie, moje wrażenia z bezwzrokowej obsługi systemu Android są dość pozytywne. Optymizmem napawa fakt, że system ten się rozwija, potrzeby niewidomych są dostrzegane, a aplikacje zapewniające dostępność działają coraz lepiej. Rynek smartphone’ów i tabletów opanowany jest mocno przez Androida, sprzęt ten ma często dość atrakcyjne ceny, zatem każdy znajdzie tu coś dla siebie. Niewidomi użytkownicy mogą przystosować swoje urządzenia zarówno za pomocą bezpłatnych, jak i odpłatnych, ale zdecydowanie tańszych od choćby tych na Symbiana, narzędzi. Mnogość aplikacji pozwalających rozszerzyć funkcjonalność sprzętu pozwala zmienić telefon w lupę elektroniczną, czytnik kodów kreskowych oraz wiele, wiele innych.

Obawiam się jednak, że Android w obecnej postaci nie jest rozwiązaniem dla wszystkich niewidomych. Podstawowy problem to uruchomienie. Nie ma mowy, aby zrobić to bez pomocy osoby widzącej, a przygotowanie urządzenia do obsługi bezwzrokowej wymaga poświęcenia sporej ilości czasu.

Kolejny problem to brak dobrych opisów (zwłaszcza w języku polskim) oraz jedynie częściowe spolszczenie wielu aplikacji. Trudność może stanowić, wspomniane już, uzyskiwaniem polskich znaków z użyciem dotykowych klawiatur dostępnych dla niewidomych. Nie ma możliwości sprawnego poruszania się po tekście, mam tu na myśli literowanie, nawigowanie po słowach, zdaniach. Treść zostanie bez problemu odczytana, ale wprowadzenie poprawek, sprawdzenie pisowni, czy zrozumienie trudniejszych słów jest kłopotliwe albo wręcz niemożliwe. Problemy z obsłużeniem wyłącznie dotykowego interfejsu mogą mieć osoby mniej sprawne manualnie. Zwłaszcza gdy chcemy użyć darmowych narzędzi do udźwiękowienia, ruchy palców i stuknięcia ekranu muszą być bardzo precyzyjne, a minimalny ruch palca powoduje wybór niechcianego elementu. Ta kwestia została rozwiązana chyba tylko w iOS, ale zielony robot goni króliczka, który nadgryzł jabłko . Czy zdoła go doścignąć? To pytanie nurtuje dziś wielu z nas, podobnie jak to, czy zmieniając telefon warto brać pod uwagę te z Androidem na pokładzie. Moim zdaniem coraz bardziej warto, a powodów do obaw jest coraz mniej.

Nadal uważam, że jest to sprzęt dla lubiących nowe wyzwania, cierpliwych i bardziej zaawansowanych. Jeśli ktoś liczy na to, że kupi sobie takie cacko, przełoży kartę SIM ze starego telefonu i po kilku chwilach zadzwoni do znajomych, aby się pochwalić, to raczej się rozczaruje. Jeśli jednak poświęci trochę czasu na wybór odpowiedniego, rozwojowego modelu, uzyska pomoc sprzedawcy albo kogoś  znajomego w przygotowaniu sprzętu do pracy, cierpliwie zapozna się z filozofią systemu, to nowy Android odwdzięczy się mu znacznie szerszą funkcjonalnością niż powszechnie używany do tej pory przez niewidomych Symbian.

Adam Ostrowski

 

Projekt współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz Gminy Miejskiej Kraków