Inteligentny zegarek od Apple

Po wielu miesiącach starannie budowanego napięcia doczekaliśmy się premiery nowego produktu firmy Apple. Zastanawialiśmy się, czy kiedyś urządzenia mobilne, które nosimy po kieszeniach i torebkach, przyjmą starą i dobrze wypróbowaną formę zegarka noszonego na ręce i już nie musimy się zastanawiać. Wygląda bowiem na to, że firma Apple uczyniła właśnie krok w tym kierunku. Ktoś powie, że inteligentne zegarki to żadna nowość, że z tą zabawką Apple zwyczajnie się spóźnił, bo przecież od jakiegoś czasu są już na rynku gadżety z podobnej kategorii produkowane przez Samsunga czy LG. Jeszcze niedawno myśleliśmy podobnie.

Co umie zegarek z jabłuszkiem?

O funkcjach inteligentnego zegarka wiemy na razie niewiele, ale to, co wiemy sprawia, że chce się zadać sobie pytanie, czy przypadkiem nie warto sprawić sobie takiego gadżetu.

Jak wszystkie produkty od Apple, także inteligentny zegarek uwzględnia potrzeby osób niepełnosprawnych. W urządzeniu zainstalowano w pełni funkcjonalną wersję czytnika ekranu oraz programu powiększającego, ponadto wyposażono je we wszystkie funkcje potrzebne osobom z zaburzeniami motorycznymi oraz dysfunkcją słuchu.

Urządzenie poinformuje nas o czasie, dzięki zainstalowanemu w nim asystentowi głosowemu Siri bez dotykania ekranu uruchomimy minutnik, ustawimy budzik lub wykonamy notatkę głosową. Ciekawą funkcją zegarka jest budzik wibracyjny. Osoby, które miały okazję go wypróbować twierdzą, że budzenie jest skuteczne, a jednocześnie nie przeszkadza otoczeniu. A zatem koniec z małżeńskimi sporami o wcześniejsze wstawanie. Ciekawa i przyznaję bardzo obiecująca funkcja zegarka, to korzystająca z map Apple nawigacja piesza. O ile dobrze rozumiem, zegarek nie posiada wbudowanego odbiornika GPS i do realizacji powyższej funkcji będzie potrzebował pomocy IPhone’a, lecz na uwagę zasługuje wykorzystanie wibracji innych, gdy mamy skręcić w prawo a innych, gdy w lewo. Taka pomoc w nawigacji pozwoli wreszcie skupić się spokojnie na tym, co słychać wokół nas. Jeśli dodamy do tego aplikację, która powiadomi nas wibracją o zbliżaniu się do przystanku, na którym chcemy wysiąść, (funkcja, o której mowa jest już zainstalowana w zegarku), jeśli powiemy, że IWatch potrafi pełnić funkcję pilota sterującego Apple TV oraz, że będzie miał możliwość sterowania systemami kontrolującymi różne urządzenia w tzw domu inteligentnym i dodamy, że aplikacje zainstalowane w zegarku są dobrze dostępne z VoiceOver, to wypadnie nam tylko stwierdzić, że oto otwiera się nowy rozdział w dziedzinie urządzeń mobilnych.

A jak jest z tą dostępnością

Twórcy zegarka pomyśleli o takich drobiazgach jak bezdotykowa obsługa urządzenia. Podczas prac kuchennych czy pracy w ogródku nikt przecież nie będzie chciał dotykać brudnymi rękami ekranu dotykowego. W takiej sytuacji sterowanie funkcjami zegarka przejmie asystent głosowy Siri, który wprawdzie nie wypowie własnym głosem treści wyświetlanych na ekranie urządzenia, ale potrafi za to współpracować z VoiceOver, dzięki czemu usłyszymy wszystko, co powinniśmy usłyszeć. VoiceOver uruchamia się w zegarku na kilka sposobów. Można, jak we wszystkich urządzeniach mobilnych od Apple, trzykrotnie nacisnąć fizyczny przycisk, (w omawianym przypadku jest to koronka zegarka), można skorzystać z przeznaczonej do obsługi omawianego urządzenia aplikacji na iPhone’a lub wreszcie poprosić Siri o uruchomienie VoiceOver’a. W urządzeniu zainstalowano moduł TTS obsługujący 14 języków. Czytelnicy zainteresowani szczegółowymi informacjami o funkcjach dostępności znajdą je tutaj.

No dobrze, ale gdzie, kiedy i za ile

Na razie, jak czytamy w serwisie thinkapple.pl, zegarek jest dostępny tylko w dziewięciu krajach: Australii, Chinach,  Francji, Hong Kongu, Japonii, Kanadzie, Niemczech, Stanach  Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, a zakupu można dokonać poprzez specjalny system rezerwacji online. Na oglądanie zegarka też się trzeba zapisywać. Firma Apple twierdzi jednak, że w najbliższych miesiącach zegarek będzie dostępny w kolejnych krajach. Można więc mieć nadzieję, że wkrótce doczekamy się jego polskiej premiery. Prognozowana cena urządzenia na naszym rynku to w przypadku najtańszej wersji około 180 PLN. Najdroższy model w obudowie pokrytej dwudziestoczterokaratowym złotem będzie wedle tej samej prognozy kosztować w granicach siedemdziesięciu tysięcy złotych.

Na podstawie materiałów zamieszczonych w serwisach http://www.applevis.com oraz http://www.thinkapple.pl

 

 

 

Projekt współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz Gminy Miejskiej Kraków