Nowa wersja Firefoxa a czytniki ekranu

 

14 listopada światło dzienne ujrzała nowa wersja przeglądarki Mozilla Firefox (oznaczona numerem 57, pod nazwą kodową Quantum). Zastosowany tam nowy silnik interpretujący kod HTML i JS pozwalać ma, zgodnie z założeniami twórców, na znacznie więcej. Niestety, przynajmniej na razie odbywa się to kosztem czytników ekranu, a w szczególności JAWS-a.

Co właściwie się zmienia?

Zanim przejdziemy do konkretnych informacji na temat poszczególnych czytników ekranu i ich problemów z nowym Firefoxem, warto zapoznać się z jednym z nowszych artykułów, jaki na swoim blogu umieścił Marco Zehe, jeden z pracowników Fundacji Mozilla zajmujących się zagadnieniami dostępności. Wynika z niego jasno, że koncepcja wirtualnego bufora, którą wszyscy doskonale znamy z programów odczytujących ekran przechodzi powoli do historii. Wirtualne bufory nie funkcjonują w systemach GNU Linux, nie używa ich także Apple w swoich mobilnych, jak i desktopowych systemach operacyjnych. Zawartość strony HTML jest wczytywana i interpretowana przez program odczytu ekranu partiami, we ścisłej współpracy z przeglądarką internetową. Obecnie właśnie w ten sposób działa Microsoft Edge w systemie Windows 10, bo to właśnie w tej przeglądarce Microsoft wyłączył mechanizm bezpośredniej interakcji z czytnikiem ekranu, zamiast tego wszystko realizowane jest przez pośrednika, jakim w tym przypadku jest mechanizm UIA. Jak powszechnie wiadomo, im więcej pośredników, tym większa szansa na popełnienie błędów, czego dowodem może być choćby fakt, że przeglądarka Edge nie cieszy się wielką popularnością wśród niewidomych. Istnieje jednak duża szansa na poprawę tego stanu rzeczy, choćby przez to, że nad opracowaniem nowych mechanizmów i standardów czuwać będą ludzie specjalizujący się w dostępności od lat, a jednym z nich będzie James Teh, który z fundacji NV Access przechodzi do Fundacji Mozilla.

Nowa wersja Firefoxa nie porzuca jeszcze wprawdzie koncepcji wirtualnych buforów, jednak zmiany, jakie zostały dokonane w rdzeniu przeglądarki, powodują, że ładowanie stron internetowych i ich interpretacja przez programy odczytu ekranu działa znacznie wolniej. Sytuacja ma zostać poprawiona w kolejnych wersjach, znacznie lepiej ma być już w kolejnych wersjach przeglądarki, więc prawdopodobnie w okolicy 60-tej wersji Ognistego Lisa sytuacja wróci do normy.

Co zrobić teraz?

W przypadku NVDA można zaryzykować aktualizację do wersji 57. Strony wczytują się zdecydowanie wolniej, ale przeglądarka jest używalna. Freedom Scientific na swoim blogu zdecydowanie odradza aktualizację. Jonathan Mosen informuje, że najnowsza wersja Firefoxa działać będzie tylko i wyłącznie z najnowszą wersją JAWSa, ale i to działanie będzie obarczone znacznym spowolnieniem.

Firefox ESR tymczasowym rozwiązaniem problemów

Wszystkim, dla których Firefox jest podstawową przeglądarką, zalecamy instalację wersji ESR, która dedykowana jest firmom i posiada rozszerzone wsparcie techniczne.

Wersję tę można pobrać ze strony https://www.mozilla.org/en-US/firefox/organizations/all/ Ze znajdującej się tam tabeli należy wybrać Polish i odpowiednią dla nas wersję systemu operacyjnego. Miejmy nadzieję, że do zakończenia wsparcia wersji ESR, które będzie miało miejsce w drugim kwartale przyszłego roku, sytuacja z Firefoxem wróci do normy i użytkownicy czytników ekranu będą mogli cieszyć się taką, jak wcześniej, a może i większą płynnością pracy.

Michał Dziwisz

 

Projekt współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz Gminy Miejskiej Kraków