Artykuł: Obsługa telefonu bez dotykania

 

Ekrany dotykowe chyba już na dobre zdominowały rynek technologii mobilnych, także tych wspomagających osoby niepełnosprawne. Telefony z fizycznymi przyciskami nie są już prawie wcale produkowane. Jak się okazało, stare polskie przysłowie, "Nie taki diabeł straszny jak go malują" sprawdziło się i tym razem. Obsługa urządzenia z ekranem dotykowym nie jest wcale skomplikowana i po opanowaniu kilku podstawowych gestów jesteśmy w stanie dotrzeć do interesujących nas ustawień, aplikacji, wiadomości i multimediów. Jest jednak wiele sytuacji, w których nasze ręce przegrywają i obsługa telefonu nie jest po prostu możliwa. Rękawiczki, ubrudzone bądź zamarznięte ręce, telefon schowany głęboko w kieszeni lub torebce- wszystko to utrudnia bądź całkowicie uniemożliwia komfortowe wykonywanie wymaganych gestów. Poza tym wiele osób, jakkolwiek przyzwyczajonych już do płaskiej powierzchni telefonu, nadal tęskni za fizycznymi klawiszami, a że przeciętny telefon komórkowy produkowany w dzisiejszych czasach posiada ich niewiele, chciałoby wykorzystywać je, gdy to tylko możliwe. Istnieje kilka aplikacji, które w odpowiedzi na takie potrzeby oferują podstawową obsługę telefonu za pomocą przycisków głośności, najprzeróżniejszych gestów oraz komend głosowych. Naturalnie nie uzyskamy w ten sposób dostępu do wszystkich zaawansowanych możliwości, oferowanych przez system Android, niemniej jednak wykonanie rozmowy, uruchomienie ulubionej aplikacji, a nawet napisanie krótkiego SMS-a powinno być możliwe.

W niniejszym artykule opiszę kilka aplikacji, które umożliwiają obsługę najważniejszych funkcji urządzenia z systemem Android bez dotykania jego ekranu, w tym kilka polskich.

QuickClick

Quickclick jest polską aplikacją, pozwalającą na zdefiniowanie akcji uruchamianej za pomocą przyciśnięcia klawiszy głośności w odpowiedniej sekwencji. Oferowany przez aplikację zestaw możliwych do wykonania czynności daje nam spore pole do popisu. Można zadzwonić pod zdefiniowany numer, otworzyć okno pisania SMS-a, odtwarzać dźwięki, przełączać ustawienia takie jak WiFi, BlueTooth czy transmisja danych, a nawet otwierać aplikacje lub uruchamiać ich własne akcje. To daje nam praktycznie nieograniczone możliwości sterowania telefonem z pozycji przycisków: od otwierania aplikacji na ich określonym ekranie, po włączanie i wyłączanie ich usług.

Aplikacja jest darmowa, jednakże możemy wesprzeć autora, kupując wersję premium (koszt 10 zł), w której usunięte zostają reklamy. Co ciekawe, aplikacja jest prawdopodobnie jedyną, w której w jakiś sposób udało się obejść ograniczenie Android 4.4, blokujące użycie przycisków głośności w celu innym niż regulacja głośności, gdy aktywny jest Talkback.

Po otwarciu aplikacji ukazuje się okno główne, w którym znaleźć można przełącznik aktywujący Quickclick, przycisk dodawania nowej akcji oraz listę już zdefiniowanych sekwencji z możliwością ich edycji bądź wyłączenia po kliknięciu. Dodawanie nowej akcji jest stosunkowi proste i przebiega w formie kreatora, który przeprowadzi nas przez cztery proste kroki:

  1. wybieramy rodzaj akcji: tu decydujemy jakiego  typu akcja będzie przyporządkowana sekwencji, którą za chwilę ustawimy,
  2. ustalamy dodatkowe parametry akcji: wybierany numer, otwieraną aplikację itp.,
  3. wybieramy sekwencję klawiszy – możemy tego dokonać na dwa sposoby:
    1. poprzez przyciskanie klawiszy w takiej kolejności, w jakiej chcemy ich później używać do wywoływania akcji – metoda zalecana z uwagi na jej prostotę;
    2. poprzez zaznaczanie klawiszy, których chcemy użyć, klikając na odpowiednie elementy na ekranie.

Jest to troszeczkę skomplikowane, ale wykonalne. Podstawową rzeczą, o której należy pamiętać, jest fakt, że przyciski reprezentujące klawisze głośności są jakby przyciskami opcji – na ekranie będziemy widzieć ich 8, czyli de facto cztery przyciśnięcia. Z pierwszej grupy dwóch przycisków wybieramy jeden- albo w górę, albo w dół. Po wybraniu jednego, uaktywni się druga grupa dwóch przycisków zaraz obok- góra, góra oraz góra, dół, wybór opcji z drugiej grupy aktywuje trzecią i tak dalej.

Na tym ekranie możemy także zdecydować, czy wykonanie akcji ma być sygnalizowane dźwiękiem, wibracją, jednym i drugim czy też wcale.

Aplikacja posiada ponadto swoje własne ustawienia globalne, pozwalające na ustalenie takich szczegółów działania jak sytuacje, w których nasłuch klawiszy głośności ma być włączony, odstęp pomiędzy ich kliknięciami lub powiadomienie w pasku informujące o aktywności usługi.

Na moim Samsungu Galaxy S4 z systemem Android Kitkat aplikacja działa bezbłędnie. Nie powinna więc sprawiać kłopotów na podobnej konfiguracji, aczkolwiek dotarła do mnie informacja, że nie działa ona, przynajmniej w chwili pisania artykułu, w środowisku Android 5.0 Lollipop. Miejmy nadzieję, że cokolwiek uniemożliwia Quickclickowi działanie na najnowszym Androidzie, niedługo przestanie być problemem.

Quickclick z pewnością znajdzie wielu zwolenników z uwagi na prostotę użycia i mnogość zastosowań.Ale czy przyciski to jedyny sposób na bezdotykową obsługę?

Magus

Magus to kolejna polska aplikacja do obsługi telefonu w sposób nietypowy. Tym razem w role przycisków głośności wciela się system gestów 3D, wykonywanych za pomocą telefonu. Wszystko, co musimy robić, by osiągnąć żądany efekt, to wymachiwać swoim smartphonem we wcześniej ustalony sposób. Przypomina to styl sterowania postacią w niektórych nowoczesnych grach mobilnych.

Każdy gest może być skonstruowany z maksymalnie czterech ruchów.

Dostępne ruchy to obrót telefonu ekranem w górę, ekranem w dół oraz którąkolwiek ze ścianek urządzenia w górę. Mając do dyspozycji tyle możliwości obrotu urządzenia, można wpaść na kilka unikatowych pomysłów. Dostępne akcje przypominają to, co oferuje Quickclick, i są to m.in. odbieranie/odrzucanie połączeń, wybieranie ustalonego numeru, wysyłanie predefiniowanego SMS-a, blokada lub odblokowanie ekranu, uruchamianie aplikacji, sterowanie muzyką i wiele więcej. Wersja pro aplikacji, dostępna w cenie 5,99 zł, pozwala także na korzystanie z publicznych działań aplikacji.

Aplikacja posiada także kilka specjalnych funkcji, których nie powstydziliby się prawdziwi agenci, takich jak odczytywanie godziny na żądanie, ograniczenie odblokowania ekranu tak, by dało się to zrobić jedynie zdefiniowanym gestem Magusa, lub nagrywanie filmów w trybie niewidzialnym.

Po wejściu do aplikacji wita nas ekran główny, prezentujący ostatnio wykonaną akcję, pozwalający na zmianę ustawień, start albo restart usługi, a przede wszystkim na zarządzanie naszymi trójwymiarowymi gestami.

Na każdym kroku w naszych początkach z Magusem pomagają nam objaśniające funkcje programu oraz udzielające przydatnych wskazówek przydatne podpowiedzi. Przy każdej z nich znajduje się opcja niewyświetlania ponownie, tak więc gdy już bardziej zaznajomimy się z systemem i nie będą one nam już potrzebne, możemy je bez problemu wyłączyć.

W przeciwieństwie do Quickclick, proces tworzenia gestu odbywa się na jednym ekranie. Znajdują się na nim cztery pola rozwijane, z których możemy wybrać ruchy lub ich brak. Gdy ustalimy już, w jaki sposób chcemy poruszyć telefonem, przystępujemy do wybierania akcji i określania jej parametrów. Całość zapisujemy i gotowe. Od teraz w dowolnej chwili możemy wykonać ustalony gest, a po jego wykryciu, zasygnalizowanym przez krótką wibrację, akcja zostanie wykonana.

Aplikacja posiada także ustawienia pozwalające na ustalenie, czy telefon ma wibrować, potwierdzając wykrycie gestu Magusa, czy aplikacja powinna posiadać prawa administratora w celu omijania blokady ekranu oraz czy i która aplikacja powinna uruchamiać się jako aparat. Oprócz tego możemy przeprowadzić test sensorów, który wykaże, czy nasze urządzenie posiada wszystkie czujniki wykorzystywane przez Magusa oraz czy aplikacja jest w stanie ich użyć.

Korzystanie z przeróżnych czujników, zamontowanych w naszych urządzeniach, jest zarazem największą zaletą, jak i wadą Magusa. Z jednej strony pozwala to na oferowanie dużej liczby ruchów i ich kombinacji, z drugiej zaś sprawia, że z uwagi na brak dostępnych czujników lub ograniczenia związane z ich używaniem, z niektórymi telefonami Magus może być niekompatybilny częściowo lub całkowicie. Mimo tej dość sporej niedogodności oraz nietypowego sposobu użycia, Magus z pewnością zagości na wielu urządzeniach i sprawdzi się przy szybkim wykonywaniu często używanych akcji.

Hand in Glove

Bezdotykowa obsługa urządzeń z Androidem to nie tylko skomplikowane rozwiązania z mnóstwem niepotrzebnych możliwości. Dla entuzjastów gotowych oraz prostych w konfiguracji i użyciu rozwiązań stworzonych w konkretnym celu, sklep Play ma także wiele ciekawych propozycji. Jedną z nich jest aplikacja Hand in Glove, która powstała z myślą o używaniu telefonu w rękawiczkach.

Konflikt Talkbacka z klawiszami głośności, opisany przy okazji omawiania aplikacji Quickclick, niestety dotyka tej aplikacji, uniemożliwiając korzystanie z niej na urządzeniach posiadających system Android w wersji wyższej niż 4.3, jednak z uwagi na wciąż sporą ilość użytkowników telefonów ze starszymi Androidami, postanowiłem ją opisać.

Hand in Glove pozwala na szybkie i bezdotykowe wykonywanie tego, do czego telefon w zasadzie został stworzony, tj. rozmów telefonicznych.

Gdy ktoś do nas dzwoni, możemy szybko odebrać połączenie, przytrzymując klawisz zwiększania głośności lub zignorować przychodzące połączenie, przytrzymując klawisz jej zmniejszania. W czasie trwającej rozmowy, klawisz w górę włącza głośnik, klawisz w dół wyłącza tryb głośnomówiący, a jeżeli połączenie słyszane jest już tylko w słuchawce telefonu, rozłącza je. To nie wszystko. Aplikacja, dzięki własnej symulacji ekranu blokady, pozwala także na wykonywanie rozmów.

Na krótko po odblokowaniu ekranu, pojawi się małe okienko, w którym możemy:

  • przytrzymać klawisz głośności w górę, by zadzwonić do osoby, z którą rozmawialiśmy ostatnio,
  • przytrzymać klawisz głośności w dół, by otworzyć listę kontaktów, posortowaną według tego, z kim rozmawialiśmy ostatnio oraz jak często kontaktujemy się z daną osobą.

Po liście kontaktów możemy nawigować klawiszami głośności, a Talkback natychmiast odczyta podświetlony numer. Gdy już znajdziemy numer, pod który chcemy zadzwonić, dokonujemy wyboru, przytrzymując klawisz głośności w górę. Możemy także wrócić do poprzedniego ekranu, przytrzymując klawisz głośności w dół.

Oprócz tego, aplikacja posiada także kilka ustawień takich jak długość wyświetlania ekranu blokady, ilość wpisów wyświetlanych na sterowanej głośnością liście kontaktów oraz czas, po którym ekran blokady ma się pojawić.

Aplikacja jest bardzo prosta w użyciu i nie wymaga specjalnej konfiguracji ze strony użytkownika. Jest idealnym wyborem dla osób, które chcą w szybki sposób zarządzać połączeniami bez dotykania ekranu.

Telmanager

Aplikacja ta powinna zainteresować osoby, które zamiast przycisków głośności wolą potrząsanie telefonem, a bezdotykowa obsługa jest im potrzebna jedynie podczas przychodzących i trwających połączeń. Jest to prosty ekran odbierania rozmów, który aktywuje się podczas dzwonienia telefonu. W ekran ten możemy stuknąć dwukrotnie, co sprawi, że domyślna synteza mowy odczyta na głos informacje na temat dzwoniącego. Na ekranie znajdziemy także przyciski odbierania i odrzucania rozmowy. Jeżeli w danej chwili nie możemy dotknąć ekranu, aplikacja pozwala na przyjęcie rozmowy przez pojedyncze potrząśnięcie telefonem oraz odrzucenie przez potrząśnięcie podwójne. Podczas rozmowy to samo pojedyncze potrząśnięcie powoduje aktywację lub deaktywację rozmowy w trybie głośnomówiącym, a podwójne – zakończenie rozmowy. Każdy z tych gestów, jak i sam ekran, można wyłączyć w ustawieniach aplikacji.

Na niektórych telefonach, np. Nexus 5, odbieranie rozmowy przez potrząśnięcie nie działa. Wynika to prawdopodobnie z ograniczeń narzuconych przez producenta.

Aplikacja jest także świetną propozycją dla posiadaczy telefonów, w których domyślny sposób odbierania rozmów nie jest dostępny z Talkbackiem lub jest on mało intuicyjny dla użytkownika.

Dziobaq

Po czterech latach od wypuszczenia na rynek iPhone’a 4S z funkcją asystenta głosowego Siri, Apple zapowiedziało wsparcie dla języka polskiego w tej właśnie funkcji. W tym samym czasie Microsoft przygotowuje się do wydania mówiącej po polsku Cortany, a Google Now po polsku powoli zaczyna gościć w urządzeniach androidowych. Wszystko to jest jednak wciąż melodią przyszłości, jakkolwiek niedalekiej, a my asystenta głosowego, mówiącego po polsku możemy mieć już dziś.

Dziobaq może nie opowie nam dowcipu, nie przeprowadzi z nami konwersacji, ani nie zamówi biletów, ale z pewnością ułatwi wykonywanie wielu zadań, do których telefon jest na niezbędny.

Po pierwszym uruchomieniu wita nas samouczek, objaśniający zasadę działania aplikacji oraz dostępne komendy. Po jego ukończeniu możemy już swobodnie wydawać polecenia.

W chwili pisania artykułu dostępne komendy to:

  • zadzwoń do (nazwa kontaktu) – dzwoni do wskazanego kontaktu,
  • wyślij SMS (nazwa kontaktu) – wysyła SMS-a do wskazanego kontaktu po uprzedniej prośbie o podyktowanie jego treści.

W przypadku tych dwóch poleceń aplikacja dopuszcza odmianę imion przez przypadki, tak więc polecenie "Zadzwoń do Ani" powinno spowodować nawiązanie połączenie z kontaktem o nazwie „Ania”, jednak  funkcja ta nie działa stabilnie i Dziobakowi zdarza się nie zrozumieć kogo mamy na myśli.

Jeżeli do podyktowanej nazwy pasuje więcej niż jeden kontakt, wyświetlona zostanie lista prawdopodobnych wyników, z której musimy wybrać ten właściwy.

  • przeczytaj SMS – odczytuje nowe wiadomości SMS, a następnie, zgodnie z preferencjami użytkownika, określonymi w ustawieniach, może oznaczyć je jako przeczytane,
  • prowadź do (adres) – uruchamia nawigację GPS pod ustalony adres,
  • wyszukaj (szukana fraza) – uruchamia wyszukiwanie podyktowanej frazy w Google,
  • przypomnij o (czas), aby (treść przypomnienia) – ustawia przypomnienie na podaną godzinę, wpisując w jego treści podyktowany tekst,
  • przypomnij w pobliżu (miejsce), aby (treść) – ustawia przypomnienie w podanym miejscu o treści, którą podyktowaliśmy – gdy tylko znajdziemy się w określonym w ustawieniach promieniu od tego miejsca, przypomnienie zostanie pokazane,
  • uruchom (nazwa aplikacji) – uruchamia wskazaną aplikację.

Dziobaq posiada także funkcję aliasów, pozwalającą na przypisanie własnych nazw kontaktom, miejscom i aplikacjom, których wymowa jest na tyle nietypowa, że rozpoznawanie mowy Google, z którego korzysta asystent, nie jest w stanie sobie z nimi poradzić. Ponadto aplikacja pozwala na uruchamianie jej poprzez podwójne przyciśnięcie przycisku na pilocie słuchawek, działanie przy podłączonej słuchawce BlueTooth oraz aktywację rozpoznawania mowy przy każdym starcie Dziobaka. Zwłaszcza tę ostatnią opcję polecam włączyć w zestawieniu z przypisaniem uruchamiania aplikacji do jednego z gestów launchera takiego jak Nova Launcher, sekwencji klawiszy głośności w aplikacji Quickclick, bądź jednego z dostępnych trójwymiarowych gestów Magusa. Pozwoli to osiągnąć efekt zbliżony w dużym stopniu do aktywacji Siri czy samsungowego SVoice'a.

Osobiście używam Dziobaq do wybierania głosowego kontaktów, aczkolwiek posiada on wiele innych, równie przydatnych funkcji, a ponadto stale się rozwija. Możemy się więc spodziewać, że z wersji na wersję projekt będzie coraz bardziej przypominał natywne rozwiązania, instalowane na pokładzie urządzeń czołowych producentów.

Bezdotykowa obsługa Androida jest jak najbardziej możliwa i mimo, że konieczności używania ekranu dotykowego nie da się w stu procentach wyeliminować, to najpotrzebniejsze zadania w sytuacji, gdy wykonywanie standardowych gestów nie będzie możliwe lub po prostu nie będziemy mieli na to ochoty, jest wykonalne. Jak nietrudno zauważyć, niestety nie wszystkie z przedstawionych aplikacji działają w pełni na wszystkich dostępnych urządzeniach. Nie ma się co dziwić, wykorzystywane przez te aplikacje mechanizmy są bardziej zaawansowane niż w przypadku zwykłych aplikacji i Android, choć znany ze swojej otwartości, jest obwarowany masą ograniczeń narzucanych przez producentów posiadających ten system urządzeń. Niemniej jednak mam nadzieję, że w tym artykule każdy będzie w stanie znaleźć odpowiadające mu rozwiązanie, a przyszłość przyniesie poprawki błędów, nowe funkcje i jeszcze bardziej dopracowane, rewolucyjne rozwiązania.

Paweł Masarczyk

 

Projekt współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz Gminy Miejskiej Kraków