Co zrobić z tymi ekranami dotykowymi?

Tablety i telefony komórkowe mają już swoje narzędzia umożliwiające osobom z dysfunkcją wzroku lepsze czy gorsze korzystanie z tych urządzeń. Ekrany dotykowe są jednak wszędzie. Pralki, kuchenki mikrofalowe, ekspresy do kawy, automaty biletowe na dworcach czy maszyny, sprzedające napoje, słodycze i inne drobiazgi, wszystko to coraz częściej wyposaża się w takie ekrany. Można oczywiście przeciw brakowi dostępności takich rozwiązań protestować, można domagać się udźwiękowienia tych urządzeń, ale wydaje się, że protesty takie nie będą skutecznym działaniem prowadzącym do rozwiązania naszych problemów. Można stosować aplikacje, które dodadzą do naszego telefonu funkcję pilota do sterowania interesującym nas urządzeniem. Rozwiązanie to lepsze, ale nie pozbawione wad. Po pierwsze urządzeń w naszym otoczeniu może być bardzo wiele a jak dotąd uniwersalny „pilot” do sterowania wszelkimi funkcjami wszystkiego, co ma ekran dotykowy nie istnieje i najprawdopodobniej stworzenie takiej aplikacji jest zwyczajnie niewykonalne, zaś instalowanie mnóstwa aplikacji do mnóstwa otaczających nas interfejsów dotykowych jest po prostu technicznie niemożliwe i praktycznie byłoby bardzo niewygodne. Po drugie, nie wszystkie urządzenia z ekranem dotykowym mają interfejs pozwalający na sterowanie nimi za pomocą internetu, podczerwieni czy poprzez bluetooth. Zdając sobie sprawę z tych wszystkich ograniczeń podjęto próbę znalezienia rozwiązań, które mimo wszystko umożliwiłyby osobom niewidomym korzystanie z nieudźwiękowionych ekranów dotykowych.

VizLens

Użytkownicy IPhonów zetknęli się być może z aplikacją VizWiz. Umożliwiała ona zrobienie zdjęcia i wysłanie pytania o fotografowany obiekt. Za pośrednictwem aplikacji można było otrzymać odpowiedź pozwalającą np. na wykonanie jakiejś interakcji z urządzeniem, którego ekranu nie widzimy. Jednakże od jakiegoś czasu aplikacja nie działa. VizWiz był projektem badawczym. Ponieważ pojawiły się darmowe usługi spełniające te same zadania, a twórcy projektu uzyskali już potrzebne im informacje aplikacja i związany z nią serwis naturalną koleją rzeczy przestały działać.

Prace nad VizWiz dały początek nowemu projektowi pod nazwą VizLens. VizLens to aplikacja, która wykorzystuje komputerowe rozpoznawanie obrazu. Użytkownik wykonuje zdjęcie ekranu dotykowego swojej kuchenki mikrofalowej czy biurowego automatu z kawą a następnie zapisuje obrazek w swoim urządzeniu nadając mu odpowiednią rozpoznawalną nazwę (np. „moja mikrofalówka”), wysyła zdjęcie na serwer, gdzie jest ono przetwarzane tak, że widoczne na ekranie kontrolki są rozpoznawane i etykietowane. Zapisywana jest także pozycja poszczególnych elementów na ekranie. Tak przetworzony obraz zapisywany jest na serwerze. Gdy chcemy obsłużyć nasze urządzenie wystarczy w aplikacji kliknąć nazwę interesującego nas urządzenia. Mapa tekstowa zostaje pobrana a my, za pomocą VoiceOver, możemy obejrzeć w telefonie ekran interesującego nas urządzenia tak, jak oglądalibyśmy ekran dowolnej aplikacji. Ale co z tego? Tu zaczyna się najtrudniejsza, ale zarazem najbardziej dla nas interesująca część omawianego rozwiązania. VizLens daje nam możliwość obsługi naszego urządzenia. Jak? Mając obraz ekranu dotykowego ładujemy go do aplikacji a następnie kierujemy kamerę telefonu w stronę ekranu dotykowego. Palec drugiej ręki przesuwamy nad ekranem dotykowym do momentu, gdy usłyszymy nazwę interesującej nas kontrolki. W tym momencie aplikacja pokieruje nas udzielając wskazówek w rodzaju „lekko w prawo”, „trochę w górę” itp. Do momentu, gdy będziemy mogli dotknąć ekranu i aktywować interesującą nas funkcję.  W przypadku prostych, jednopoziomowych interfejsów prawdopodobnie można nauczyć się aktywowania poszczególnych kontrolek pod kierunkiem omawianej aplikacji. Problem jednak powstaje wtedy, gdy naciśnięcie kontrolki otwiera kolejny ekran dotykowy. Uruchomienie kolejnego ekranu naszego interfejsu wymaga bowiem załadowania kolejnego zdjęcia. Dobra wiadomość jest taka, że zdjęcia wystarczy zrobić raz a potem można je tylko przywoływać, gdy są potrzebne. Twórcy aplikacji planują w przyszłości połączenie jej z mechanizmem OCR w taki sposób, żeby było możliwe także korzystanie z urządzeń, z którymi stykamy się pierwszy raz czy takich, z którymi nie będziemy się często spotykać, (np. automat sprzedający bilety na stacji kolejowej czy lotnisku).

Halos

Kolejnym rozwiązaniem, które być może ułatwi życie niewidomym użytkownikom urządzeń z ekranami dotykowymi jest Halos („Home Appliance Label and Overlay System” system do etykietowania i tworzenia nakładek na urządzenia gospodarstwa domowego).

Najlepszy znany sposób radzenia sobie z obsługą urządzeń agd  z ekranami dotykowymi, to stosowanie przyklejalnych punktów brajlowskich lub brajlowskich nakładek wykonywanych samodzielnie lub przez zajmujące się tym firmy. Niektórzy producenci tych urządzeń oferują osobom z dysfunkcją wzroku swoje nakładki. Anne DeWitte, właścicielka Tangible Surface Research, pracuje nad bardzo obiecującą alternatywą. Halos, bo o nim mowa, jest innowacyjnym przedsięwzięciem, które ma na celu stworzenie uniwersalnego interfejsu dotykowego. Brajl, jakkolwiek dobry dla tych, którzy pismem się posługują, ma pewne istotne wady. Po pierwsze nauczenie się go przez osoby ociemniałe zwłaszcza w starszym wieku może być trudne. Po drugie stosowanie ikon sprawia, że urządzenia wyposażone w interfejsy z ikonami mogą być sprzedawane na całym świecie ponieważ obrazkowa reprezentacja informacji pozwala na przełamanie, przynajmniej na poziomie podstawowym, barier językowych.

Prace Anne DeWitte rozwijają się w dwóch kierunkach. Pierwszy to stworzenie ikon, które będą łatwo rozpoznawalne dotykowo. Nie wystarczy stworzyć wypukłe przezroczyste nakładki do przyklejania na ekranach dotykowych. Trzeba jeszcze znaleźć takie kształty, które w sposób łatwy i jednoznaczny będą rozpoznawalne dotykiem. Ale co zrobić z ekranami wyposażonymi w menu rozwijane, z ekranami, na których aktywowanie kontrolki powoduje otwarcie nowego okna? To właśnie drugi kierunek badań Anne DeWitte. Zajmuje się ona badaniem tzw powierzchni programowalnych. Chodzi o takie tworzywa, które pod wpływem interakcji będą mogły zmieniać kształt, wyświetlać w sposób dotykowy potrzebne informacje. Zapotrzebowanie na takie rozwiązania jest wielkie. Wyobraźmy sobie np. że moglibyśmy poczuć kształt ikon na ekranie naszego telefonu albo przeczytać coś brajlem wprost na wyświetlaczu dotykowym. Jednak bez wiedzy o specyfice percepcji dotykowej stworzenie ikon, które będą miały wartość użytkową dla osób niewidomych jest praktycznie niemożliwe. Wiemy już, że postrzeganie dotykowe jest zależne od stopnia dostęopności bodźców wzrokowych. Jest ono więc inne u osób widzących, niewidomych, słabowidzących i ociemniałych. Badania nad stworzeniem interfejsu wykorzystującego informacje dźwiękowe w połączeniu z dotykowymi i wibracyjnymi trwają. Czy omówione powyżej rozwiązania będą używane powszechnie przez konsumentów z dysfunkcją wzroku? Trudno powiedzieć.

Na razie zainteresowani mogą na stronie http://tangiblesurfaceresearch.com/ kupić nakładki lub zestawy naklejek dla swoich urządzeń gospodarstwa domowego. Na aplikację skanującą ekrany obrazkowe i dającą nam kontrolę nad nimi przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. A może producenci urządzeń z ekranami dotykowymi zaczną powszechnie stosować w nich coś w rodzaju czytników ekranu? Czas pokaże.

Źródło: http://www.afb.org/afbpress/pub.asp?DocID=aw180104&utm_source=AFB&utm_medium=email#content

Opracował Damian Przybyła

 

Projekt współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz Gminy Miejskiej Kraków