[fot. Dimitry Melnikov, Zdjęcie przedstawia słuchawki do urządzeń przenośnych.]
Od połowy grudnia 2008 roku mam możliwość korzystania z dwóch urządzeń, które niewątpliwie wpływają na komfort i jakość dostępu osób niewidomych do książek. Oba te urządzenia: VictorReader Stream, firmy Humanware, dystrybuowany w naszym kraju przez E.C.E., oraz e-Lektor, polska konstrukcja z firmy Integra, dysponują bardzo podobnym zestawem funkcji i możliwościami. Czy jednak są identyczne? Podejmę próbę porównania urządzeń.
OBUDOWA
Oba urządzenia są rozmiarami zbliżone do kasety magnetofonowej, a raczej do pudełka po niej. Victor jest odrobinę większy od e-Lektora. Jednak niewielkie różnice w wymiarach urządzenia nie są tak istotne jak to, w jaki sposób „leżą w dłoni”. Obudowa Victora jest w dotyku bardziej przyjazna. Dłuższe krawędzie bocznych ścianek są chropowate, co sprawia, że pewniej trzymamy odtwarzacz. Obudowa wykonana jest z tworzywa, najprawdopodobniej odpowiednio mocnego, by chronić urządzenie przed uszkodzeniami, ale dość niepozornego z wyglądu. Inaczej jest w przypadku e-Lektora, którego trwałość zapewniają metalowe, lśniące, polerowane powierzchnie. Gładkość tej obudowy sprawia natomiast wrażenie, że może się ona w każdej chwili wyśliznąć z dłoni. Przez kilka miesięcy użytkowania nic takiego mi się nie przytrafiło. Musimy jednak pamiętać, że nawet najsolidniej wyglądająca obudowa, niczym skorupa żółwia, zawiera w swym wnętrzu delikatne podzespoły elektroniczne, które mocnego uderzenia podczas upadku mogą nie wytrzymać. Viktor jest dodatkowo zabezpieczony przed możliwością uszkodzenia futerałem, którego jak dotąd, e-Lektor się nie doczekał. Futerał ten umożliwia przytroczenie urządzenia do paska od spodni. Jego uchylna, zapinana na rzepy klapka zapewnia dostęp do klawiatury urządzenia.
W obu urządzeniach karty pamięci znajdują się w tym samym miejscu. Oba aparaty korzystają z kart typu SD, choć ich gniazda odrobinę się różnią. W Viktorze slot karty jest bardzo zagłębiony i jej wyciągnięcie wymaga chwili skupienia, natomiast w e-Lektorze karta nieco wystaje z gniazda.
KLAWIATURA
Już przy pierwszym kontakcie z urządzeniami zauważalne są największe różnice, dotyczące zarówno ilości klawiszy, jak i ich ergonomiczności, choć w obu przypadkach jest to klawiatura numeryczna, typu telefonicznego.
Victor ma jednak tych klawiszy zdecydowanie więcej. Mianowicie, na płycie czołowej, poniżej zasadniczej klawiatury, znajdują się w tym odtwarzaczu cztery klawisze nawigacyjne, w podobnym układzie, jak strzałki na klawiaturze komputerowej. Ponadto, na dłuższych bocznych ściankach, tych właśnie z chropowatą powierzchnią, umieszczono dodatkowe przyciski, okrągły, służący jako włącznik zasilania urządzenia oraz jako zmieniacz funkcji dwóch klawiszy strzałek, znajdujących się poniżej. Strzałki te pomocne są, zarówno podczas regulacji głośności, jak i regulacji prędkości odtwarzania i barwy dźwięku. Na prawej ściance bocznej znajduje się kwadratowy przycisk uruchamiający funkcje dyktafonu.
[fot. Humanware, Zdjęcie przedstawia VictorReader Streama.]
Klawiatura e-Lektora jest całkowicie płaska. Klawisze są wyczuwalne, ale nie wystają, w znaczący sposób, nad powierzchnię obudowy. Producent zapewnia, że jest wodoszczelna, co niewątpliwie jest jej walorem. Płaskie, wodoszczelne klawisze e-Lektora wciskają się z lekkim kliknięciem. Ich uruchomienie nie wymaga wysiłku, co chwili skupienia i na pewno nie można zrobić tego przypadkowo. Klawiatura nie zareaguje, gdy urządzenie będziemy przenosić nawet w kieszeni, co również w przypadku mobilnego odtwarzacza jest cechą bardzo istotną.
Inaczej jest w przypadku Victora. Jego klawisze wystają ponad powierzchnię obudowy. Zdecydowanie poprawia to ich odszukiwanie, tym bardziej, że niektóre, szczególnie te nawigacyjne, wyróżniają się dodatkowo kształtem. Jednak w dotyku są bardzo delikatne i szybko reagują na najmniejsze nawet muśnięcie palcem. Niektóre funkcjonalności osiągalne są przez dłuższe przyciśniecie pewnych klawiszy. Przy tak łatwo reagującej klawiaturze znacznie bezpieczniejszym byłoby wywołanie ich kombinacją przynajmniej dwóch klawiszy, jak to jest zrobione w e-Lektorze. Dołączony do urządzenia pokrowiec na niewiele się zdaje. Z racji wrażliwości klawiatury, podobnie jak w telefonach komórkowych, bardzo przydatna jest funkcja jej blokowania.
INSTRUKCJA OBSŁUGI
Do e-Lektora dołączona jest instrukcja, zapisana drukiem i brajlem. Znajdują się w niej podstawowe informacje, w jaki sposób umieścić kartę pamięci, zasilacz i włączyć samo urządzenie. Jest to tak zwany „szybki start”, który ma poinformować, jak włączyć zasadniczą część instrukcji, która znajduje się w samym odtwarzaczu. Po przyciśnięciu odpowiedniej kombinacji klawiszy, e-Lektor po prostu zaczyna odczytywać zawartą w jego wnętrzu instrukcję. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, gdyż zmusza do natychmiastowej pracy z urządzeniem, a ponadto jest przyjazne dla niepełnosprawnych wzrokowo użytkowników. Oczywiście, aby odpowiednio nawigować po odczytywanym głosem syntetycznym tekście instrukcji i zapamiętać szczegóły, trzeba ją najpierw przeczytać, co ze względu na przejrzystość tekstu nie powinno być problemem.
Instrukcja Victora stanowi dość obszerny zeszyt wydany w czarnym druku. Istnieje też podręcznik odczytywany przez samo urządzenie, ale dowiedzieć się o jego istnieniu i sposobie uruchomienia można dopiero po dotarciu do rozdziału 3.8 na stronie czternastej podręcznika! W tekście instrukcji zdarzają się niezręczności językowe, spowodowane tłumaczeniem, powodujące, że nie wszystko jest tak jasne i oczywiste, jakby należało oczekiwać od instrukcji. Być może właśnie z tego powodu odnalezienie sposobu blokowania klawiatury, a szczególnie jej odblokowywania, nie było wcale łatwe.
Gdy już zapoznamy się z instrukcją, pora przystąpić do faktycznej pracy z odtwarzaczami, czyli do słuchania. Ponieważ oba urządzenia potrafią odtwarzać wiele różnych plików, najpierw trzeba ustalić tryb pracy.
TRYBY PRACY
Procedura wyboru trybu pracy jest w obu urządzeniach zbliżona. Należy po prostu przycisnąć klawisz „1”. Cykliczne wybieranie tego klawisza powoduje pojawienie się komunikatu o kolejnym trybie pracy i tu należy zwrócić uwagę, iż jeśli pliki danego typu nie wystąpią, to Victor nie wymieni w ogóle danego trybu pracy, natomiast e-Lektor zapowie „lista jest pusta”. Jeśli nie w porę zorientujemy się, że trafiliśmy właśnie na ten typ pliku, który nas interesuje to, aby dotrzeć do niego powtórnie, należy przesłuchać całą listę możliwości, gdyż jak już wspomniałem, jest ona zorganizowana cyklicznie.
[fot. Integra, Zdjęcie przedstawia e-Lektora.]
Po ustaleniu, jakiego typu plik chcemy odtworzyć, należy dokonać wyboru konkretnego tytułu książki. Klawisze numeryczne „4” i „6” w Victorze oraz „7” i „9” w e-Lektorze służą do przemieszczania się po liście dostępnych książek danego typu. Istnieje możliwość przemieszczania się po tej liście do przodu („6”, „9”) lub wstecz („4”, „7”). e-Lektor umożliwia szybkie przemieszczenie się na początek lub na koniec całej listy. Gdy jest ona długa odsłuchiwanie tytułu po tytule, celem dokonania wyboru, może być naprawdę męczące. W Victorze istnieje mechanizm znacznie przyspieszający tę czynność, którego zdecydowanie brakuje w e-Lektorze. Mianowicie wybierając funkcje „idź do książki” i podając jej numer na liście, nie musimy odsłuchiwać czasami kilkudziesięciu innych tytułów.
W przypadku obu urządzeń, po wyłączeniu i ponownym uruchomieniu, odtwarzacz będzie gotów do powrotu do ostatnio używanego pliku.
[fot. Ferenc Szelepcsenyi, Zdjęcie przedstawia ludzi w bibliotece, wśród regałów z książkami. Podpis: VictorReader Stream umożliwia zaawansowaną nawigację po czytanej książce, co jest szczególnie ważne w przypadku literatury naukowej]
Warto wspomnieć, że odtwarzane pliki odczytywane są z karty pamięci, na której przyporządkowane zostały do odpowiednich katalogów. Karty pamięci e-Lektora i Victora są identyczne, lecz struktura katalogów w obu urządzeniach jest odmienna. e-Lektor korzysta zaledwie z trzech katalogów „Audio”, „Daisy” i „Txt”, które użytkownik musi, pracując na komputerze, założyć ręcznie. W przypadku Victora, katalogów tych jest więcej. Przy pierwszym włożeniu czystej, sformatowanej karty pamięci do jej gniazda lub podczas formatowania zapisanej karty w samym urządzeniu, zostają założone automatycznie. Użytkownik musi jedynie pamiętać, aby odpowiednie pliki wgrać do odpowiednich katalogów. W każdym z wymaganych przez system danego odtwarzacza katalogu, użytkownik może organizować swoje pliki w kolejnych podfolderach, nazywając je według własnych upodobań.
Karty pamięci nie są jedynym zasobem danych. e-Lektor korzysta z pamięci wewnętrznej o rozmiarze 4 GB do przechowywania nagrań z dyktafonu, natomiast Victor może pobierać dane z pendriva podłączonego poprzez złącze USB. Jeśli znajdują się na nim pliki przynajmniej jednego z typów, jakie odtwarza, to je odszuka i udostępni do odczytu.
KSIĄŻKI W FORMACIE DAISY
Oba odtwarzacze umożliwiają odsłuchiwanie książek w formacie DAISY. Każda z wgranych na kartę pamięci książek w tym formacie musi być umieszczona w osobnym podkatalogu, znajdującym się w katalogu „DAISY” dla e-Lektora lub „$VRDTB” dla Victora. Nazwy tych podkatalogów mogą być dowolne, gdyż informacja o nazwie książki jest pobierana przez odtwarzacze z plików stanowiących całość książki. Należy pamiętać, by wgrać na kartę wszystkie pliki z nośnika, na którym dostarczona jest książka. Trzeba też wiedzieć, że uszkodzenie jednego z nich może spowodować kłopoty w prawidłowym odtwarzaniu, a przede wszystkim nawigowaniu po książce zapisanej w tym formacie.
[fot. Ye, Zdjęcie przedstawia książkę z włożoną do niej zakładką. Podpis: Format DAISY pozwala na umieszczenie zakładek w czytanym tekście]
Oba odtwarzacze umożliwiają nawigowanie po odpowiednich częściach, co jest właśnie cechą charakterystyczną dla formatu DAISY. W zależności od poziomów podziału, książkę można przeglądać według rozdziałów, stron, fraz lub innych elementów. Liczba i rodzaj dostępnych poziomów nawigacji zależy od sposobu przygotowania książki, a nie od odtwarzacza. Aktualny rodzaj podziału w obu urządzeniach wybiera się w nieco odmienny sposób, ale jeśli już zdecydujemy się na jakiś, to nawigacja w obu odtwarzaczach jest identyczna. Jednak na tym podobieństwo się kończy, gdyż Victor umożliwia nieco bardziej zaawansowane odsłuchiwanie książek w tym formacie. Możliwe jest takie ustawienie urządzenia, aby pewne elementy były przy odsłuchiwaniu pomijane. Tego typu elementami są: numer strony, przypis, uwagi na marginesie, nota producenta. Mechanizm elementów pomijalnych jest bardzo przydatny, gdy mamy do czynienia z literaturą naukową.
Oczywiście oba urządzenia umożliwiają uzyskanie informacji na temat rozmiaru słuchanego tekstu, zarówno pod względem stron, jak i czasu słuchania. Możliwy jest również natychmiastowy skok do określonej strony. Victor może przemieścić nas również do numeru nagłówka odpowiedniego podziału książki, a e-Lektor proponuje skok w dowolne miejsce nagrania, według czasu jego trwania. Można śmiało powiedzieć, że oprócz mechanizmu elementów pomijalnych, wymagającego specjalnego przygotowania książki DAISY ,oba aparaty oferują całkiem dobre, porównywalne sposoby nawigowania w tym standardzie. Jednak Victor dysponuje bardzo sprawnym narzędziem ułatwiającym pracę z tekstem, szczególnie naukowym, którego nie ma właściwie w e-Lektorze. Mechanizm ten nie jest ściśle związany z DAISY i można się nim posługiwać również w innych trybach pracy.
ZAKŁADKI
To właśnie dzięki mechanizmowi „zakładki” możliwe jest odtworzenie książki dokładnie w tym samym miejscu, w którym zakończyliśmy jej odsłuchiwanie przed wyłączeniem urządzenia. W tym sensie „zakładka” dostępna jest również w e-Lektorze. Jednak mechanizm zastosowany w Victorze, to bardziej wyrafinowane narzędzie. W związku z tym, na jego klawiaturze istnieje specjalny klawisz „zakładka”, przeznaczony do zarządzania nimi. Przyciśnięcie tego klawisza podczas odsłuchiwania wskazuje miejsce wstawienia zakładki. Wystarczy nadać jej numer wprowadzany z klawiatury, którym będzie identyfikowana lub powierzyć to zadanie Victorowi, który przypisze zakładce automatycznie kolejny wolny numer. Jaka jest maksymalna liczba zakładek w danym utworze, tego instrukcja nie precyzuje, mówiąc jedynie, że „dużo”. Jedyna podawana liczba to 99999, której wprowadzenie usuwa wszystkie zakładki.
Dostępne jest kilka typów zakładek. „Prosta” to taka, po wybraniu której odtwarzanie rozpocznie się od wskazanego miejsca aż do osiągnięcia końca utworu. „Zakładka z komentarzem” pozwala na nagranie krótkiego, trwającego do jednej minuty, komentarza głosowego. Przy odsłuchiwaniu najpierw usłyszymy ten komentarz, a następnie nagranie od miejsca postawienia wskaźnika. Najbardziej zaawansowany jest rodzaj zakładki, w której precyzyjnie określamy nie tylko początek, ale i koniec odtwarzania. Mechanizm ten przynosi bardzo interesujące rezultaty w postaci wyodrębnionych fragmentów słuchanego utworu.
Jak można się odnaleźć pośród wstawionych do utworu zakładek, skoro może być ich tak wiele, w tylu różnych typach? Pomocna jest tutaj ”lista zakładek” aktywowana poprzez kilkakrotne przyciśnięcie klawisza „zakładka”. Po jej wybraniu, za pomocą klawiszy numerycznych „4” i „6” można przeszukać cały utwór, przemieszczając się od zakładki do zakładki, otrzymując przy tym informacje o jej typie i numerze. Sprawne posługiwanie się klawiszem „zakładka” daje naprawdę potężne narzędzie do wyłuskiwania z utworu istotnych, potrzebnych i interesujących informacji.
INNE KSIĄŻKI
Na „półce książek” w Viktorze znajdziemy określenie: „Inne książki”, to w istocie wszystkie książki audio, które nie są nagrane w standardzie DAISY. Można tu wgrywać wszelkie audiobooki, zapisane w MP3 lub innych plikach dźwiękowych. Mechanizm zakładek jest w pełni dostępny, ale oczywiście nie możemy korzystać z nawigacji po stronach czy rozdziałach książki, bo ta jest wyłącznie domeną formatu DAISY. W e-Lektorze nie występuje wyodrębniony katalog na rozmaite audiobooki i można je umieścić w dowolnym podkatalogu katalogu „Audio”.
[fot. Humanware, Zdjęcie przedstawia kobietę trzymającą VictorReader Streama.]
MUZYKA
Zarówno e-Lektor, jak i Victor odtwarzają wielorakie pliki muzyczne. W celu łatwiejszej organizacji i nawigowania po utworach, w Victorze wprowadzono specjalną kategorię zawartości. e-Lektor odtwarza muzykę z katalogu „Audio” i tylko od użytkownika zależy, w jakie podkatalogi zostanie ona zorganizowana, a tym samym, w jaki sposób trzeba będzie dotrzeć do wybranego utworu. Victor umożliwia oczywiście pracę z zakładkami, również przy odsłuchiwaniu muzyki.
Oba urządzenia umożliwiają obsługę podcastów.
PLIKI TEKSTOWE
W obu urządzeniach istnieje możliwość odczytywania plików tekstowych przy pomocy mowy syntetycznej.
Victor ma tę przewagę, że dostępne są w nim dwa głosy: polski (Agata) – pojawia się po aktualizacji oprogramowania – i angielski (Samantha), pracujące z syntezatorem mowy Nuance Vocalizer. Ponadto Victor odczytuje większą gamę formatów plików z tekstem. Obsługiwane formaty to: txt, html. xml, rtf, brf. Victor posiada ponadto możliwość naprawdę dobrego nawigowania po odczytywanych plikach tekstowych. Możemy tekst odczytywać nie tylko liniami, czy słowami, ale wręcz literować poszczególne wyrazy. Ponieważ podczas odsłuchiwania pliku tekstowego, czytanego przez syntetyzator, nie można określić czasu odtwarzania całej wypowiedzi, celem przeskoczenia w inne miejsce tekstu, stosuje się procentowe szacowanie jego długości. Ponadto dostępny jest cały mechanizm zakładek działający identycznie, jak dla plików dźwiękowych.
[fot. Rey Kamensky, Zdjęcie przedstawia mikrofon wbudowany w dyktafon. Podpis: e-Lektor i VictorReader Stream mogą pełnić funkcję dyktafonu]
W e-Lektorze zastosowany został naprawdę rewelacyjny syntetyzator Ivona o świetnej polskiej mowie. Urządzenie nie dostarcza jednak tak precyzyjnych form nawigacji, jak Victor. Możliwe jest jedynie określenie rozmiaru pliku poprzez zliczenie fraz, których liczba wynika z konstrukcji, zastosowanego w tym urządzeniu, syntetyzatora. Chcąc przemieszczać się po tekście, możemy to robić klawiszami nawigacyjnymi, przenosząc się o frazę, kilka fraz, do przodu, do tyłu lub wykonać skok do określonej frazy, podając jej numer.
Ponadto e-Lektor czyta jedynie pliki txt. Myliłby się ten z czytelników, który sądziłby, że możliwe jest odtwarzanie dokładnie tych samych plików typu txt na obu urządzeniach. Problemem jest tutaj kodowanie polskich liter. W instrukcji e-Lektora można przeczytać, że akceptuje on kodowanie w standardzie ISO 8859-2. Nie znalazłem takiej informacji w instrukcji Victora, co poskutkowało eksperymentami, z których wynikło, że pliki html zakodowane, według polskiej normy PN-93/T-42118, nie są prawidłowo odczytywane. Dla Victora zastosowane jest kodowanie Windows 1250, co oczywiście ułatwia pracę przy przenoszeniu tekstów bezpośrednio z komputera.
Synteza mowy ma jeszcze jedno zastosowanie w obu urządzeniach. Z jej pomocą odczytywane są nazwy wszystkich katalogów i plików, w których znajdują się odtwarzane zbiory. Z wyjątkiem opisanych wcześniej książek DAISY, dla których nazwa katalogu nie jest istotna, umieszczenie zeskanowanej książki w katalogu o nazwie identycznej z tytułem i przypisanie nazwom plików tytułów rozdziałów jest pomocne w nawigacji.
W e-Lektorze wszystkie podawane komunikaty wygłaszane są bezosobowym głosem syntetycznym, natomiast Victor używa mieszanki syntezy i nagrań lektora.
NOTATKI Z DYKTAFONU
Oba urządzenia mogą funkcjonować jako dyktafon. Pracując z Victorem możemy, nie tylko dokonać nagrań, ale przy ich odsłuchiwaniu manewrować nimi, wykorzystując cały bogaty mechanizm zakładek. Niestety nagrania są dokonywane w specyficznym standardzie zapisu dźwięku i ich przeniesienie na komputer wymaga posłużenia się dołączonym na płycie oprogramowaniem konwertującym. Po podłączeniu do komputera e-Lektora, możliwe jest przegranie i natychmiastowe odsłuchanie plików wav. Niestety, jakość nagrania nie jest rewelacyjna.
JAK TEGO SŁUCHAĆ?
Gdy już wiemy, jakie możliwości odtwarzania posiadają oba urządzenia, wypadałoby powiedzieć kilka słów na temat sposobu odsłuchiwania czytanych tekstów. W przypadku obu odtwarzaczy, istnieje możliwość podłączenia słuchawek. Wraz z Victorem dostarczone są słuchawki douszne. Producent e-Lektora założył, że słuchawki są na tyle indywidualną sprawą użytkownika, że nie zawarł ich w zestawie. Można skorzystać z każdych słuchawek wyposażonych we wtyczkę „małego jacka” lub posługiwać się wbudowanymi głośnikami. I tu po raz kolejny w rywalizacji prowadzi e-Lektor, którego głośnik jest nie tylko większy, ale i daje głośniejszy dźwięk.
[fot. olly, Zdjęcie przedstawia mężczyznę podróżującego pociągiem. Podpis: e-Lektor świetnie sprawdza się w podróży]
Słuchając książki czy muzyki, chcielibyśmy wiedzieć, jak długo możemy to robić, tym bardziej, jeżeli nasze urządzenie jest przenośnie i możemy mieć trudności z jego natychmiastowym doładowaniem.
Producent Victora twierdzi, że wbudowana bateria wystarcza na około 15 godzin słuchania. Podobny czas, około 12 godzin, sugerowany jest dla e-Lektora. Moje obserwacje, poczynione podczas eksploatacji, potwierdzają te czasy, choć oczywiście zużycie energii zależy od wielu czynników, choćby od głośności odtwarzanego dźwięku. W obu urządzeniach możliwe jest sprawdzenie stanu naładowania baterii, a przy jej bardzo niskim poziomie, zostaniemy o tym poinformowani automatycznie i odtwarzacze wyłączą się, zapamiętawszy uprzednio miejsce, w którym zakończyły pracę. Dostarczone w zestawach, zasilacze umożliwiają naładowanie baterii bez przerywania odtwarzania nagrań. O zakończeniu ładowania informują diody świecące, których mruganie należy obserwować… cóż, wszystkiego nie dało się jednak udźwiękowić. e-Lektor ładuje swoje akumulatory również podczas połączenia z komputerem poprzez złącze USB.
CZY TO WSZYSTKIE MOŻLIWOŚCI?
Oprogramowanie, dzięki któremu, taka, a nie inna, funkcja odtwarzacza jest dostępna, podlega rozbudowie. Wymiana oprogramowania jest stosunkowo prosta i odbywa się praktycznie automatycznie po wgraniu odpowiedniego pliku do zasobów pamięci odtwarzacza. Dla Victora jest to katalog główny na karcie pamięci, dla e-Lektora pamięć wewnętrzna. W przypadku e-Lektora aktualizacje można pozyskać z witryny internetowej producenta http://www.e lektor.eu.pl/ . Natomiast o aktualizacji do Victora, zawierającej wreszcie pełną, polską wersję językową, dowiedziałem się z witryny Serwisu dla użytkowników tyflotechnologii www.sixdots.pl. Być może o kolejnych aktualizacjach, pojawiających się na stronie producenta, będzie można dowiedzieć się z tej witryny, albowiem polski dystrybutor jakoś nie odnotowuje tego faktu na swojej stronie.
ZAKOŃCZENIE
Na zakończenie warto podkreślić, że e-Lektor świetnie sprawdza się w podróży, w miejscach, w których jest dość głośno, a książki czy muzyki słuchamy jedynie dla przyjemności. Natomiast VictorReader Stream wspaniale spełnia swoją funkcję przy odsłuchiwaniu nieco bardziej skomplikowanych tekstów, których fragmenty należy wielokrotnie powtarzać. Victor posiada również wyłącznik czasowy, co jest oczywiście dużą zaletą.
Kształt niniejszego artykułu i moje odczucia, co do obu urządzeń, wynikają z zaledwie kilkumiesięcznego ich eksploatowania. Być może oba urządzenia mają jeszcze jakieś, poza opisanymi przeze mnie, ukryte możliwości. Dalsze użytkowanie pokaże… Jedno jest pewnie, urządzeń tego typu będzie wkrótce więcej. Przykładowo, podczas odbywającej się w USA konferencji CSUN 2009, firma GW Micro zaprezentowała odtwarzacz książek mówionych Book Sense. W wielu swoich funkcjach czy wręcz rozmiarze przypomina oba zaprezentowane tutaj urządzenia.

*Autor jest samodzielnym specjalistą ds. sprzętu i oprogramowania wspomagającego dla osób niepełnosprawnych z uszkodzeniem narządu wzroku na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, konsultantem wielu działań w zakresie technologii dostępowych dla osób niewidomych.

Partnerzy

 Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego                     Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

Back to top