Google uruchamia pomoc techniczną dla osób z niepełnosprawnościami

 

Na blogu redagowanym przez dział dostępności Google’a pojawiła się niedawno informacja, że firma uruchamia specjalny dział wsparcia technicznego, którego pracownicy będą odpowiadać na pytania związane z dostępnością produktów Google’a. Zapytania do działu można kierować drogą mailową na adres: disability-support-external@google.com. Obecnie komunikacja odbywa się wyłącznie w języku angielskim, ale w przyszłości serwis będzie dostępny także w innych językach.

Od siebie możemy jedynie dodać, że dziwi, iż taka oferta pojawia się dopiero teraz. Microsoft czy Apple uruchomiły podobne serwisy już dość dawno.

Źródło: https://www.google.com/accessibility/blog/post/announce-disability-suppo...

Skuteczne leczenie zwyrodnienia plamki żółtej

 

Profesor Dennis Clegg z Santa Barbara, wraz z grupą współpracowników, poświęcił ostatnie osiem lat na badania nad czymś, co dotychczas wydawało się być niemożliwe. Dzięki współpracy instytutów badawczych z południowej Kalifornii udało się stworzyć skuteczną metodę leczenia zwyrodnienia plamki żółtej, które jest jedną z najczęstszych przyczyn istotnego pogarszania się wzroku u osób starszych mogącego niekiedy prowadzić wręcz do całkowitej utraty centrum pola widzenia. Obecnie nie istnieje skuteczna metoda leczenia tego schorzenia. Zespołowi profesora Clegga udało się opracować metodę uzyskiwania odpowiednich komórek macierzystych i wszczepiania ich dokładnie tam, gdzie są one potrzebne. Zwyrodnienie plamki żółtej początkowo skutkuje zaburzeniami centralnego widzenia powodującymi niemożność widzenia szczegółów, a w swej ciężkiej formie pozostawia chorym jedynie widzenie peryferyjne. Zespół profesora Clegga opracował metodę polegającą na hodowaniu linii komórek macierzystych dawcy na specjalnej, podobnej do szkła kontaktowego, płytce plastikowej, a następnie wprowadzaniu ich do gałki ocznej w obszar znajdujący się za siatkówką w taki sposób, by umożliwić zasiedlenie zdrowymi komórkami obszaru siatkówki objętego zwyrodnieniem. Badania skuteczności metody przeprowadzone na zwierzętach przyniosły dobre wyniki. Obecnie rozpoczęto tzw. badania pierwszej fazy, mające na celu wprowadzenie nowej metody do praktyki lekarskiej u ludzi. Oczekuje się, że może to nastąpić w ciągu najbliższych pięciu lat.

http://www.wafb.com/story/36824900/a-professor-in-california-is-working-...

Dotknąć fajerwerków

 

Inżynierowie z Disney Research stworzyli rozwiązanie, które osobom niewidomym umożliwi… no właśnie, co właściwie umożliwi to rozwiązanie?

Pomysł jest tani i fascynujący w swej prostocie. Strumienie wody sterowane w odpowiedni sposób będą uderzać od tyłu w ekran dotykowy, a dzięki synchronizacji ich z widowiskiem, które osoby widzące zobaczą podczas pokazu sztucznych ogni, niewidomy będzie mógł pełniej uczestniczyć w pokazie. Rozwiązanie jest interesujące, ponieważ umożliwia pokazywanie dynamicznie zmieniających się efektów dotykowych na ekranie o dużej rozdzielczości przestrzennej.

Stwierdzono, że dzięki użyciu różnych dysz do kształtowania strumieni wody uderzających o ekran udało się uzyskać dotykowe analogi efektów wizualnych, które są na tyle dobre, że osoby widzące potrafią w sposób istotnie lepszy od przypadkowej zbieżności stwierdzić odpowiedniość obrazu i jego reprezentacji dotykowej.

Czy pomysł przybliży niewidomym fajerwerki? Trudno powiedzieć. Wiemy jednak z pewnością, że rozwiązanie ma w sobie duży potencjał i spodziewamy się, że może ono zostać wykorzystane do stworzenia tanich zastosowań wymagających dużych ekranów dotykowych o dobrej rozdzielczości.

Źródło: https://coolblindtech.com/disney-creates-low-cost-solution-for-blind-to-...

Tyfloświat 4 (37) 2017

Zapraszamy do lektury!

Tyfloswiat okładka

Czasopismo w formacie HTML

Czasopismo w formacie PDF do pobrania poniżej.

UWAGA!!! Osoby zainteresowane czasopismem w formacie DAISY proszone są o kontakt mailowy z redakcją.

ZałącznikRozmiar
Tyfloswiat 4_2017.pdf2.16 MB

Nowa przydatna funkcja w mapach od Google’a

 

W niedalekiej przyszłości Mapy Google uzyskają nową funkcję.

Po uruchomieniu nawigacji do wybranego punktu przy zablokowanym ekranie będzie możliwe śledzenie naszej trasy. Ponadto aplikacja zaalarmuje nas o zbliżającej się przesiadce. Jak czytamy, deweloperzy uwzględniają dynamicznie zmieniające się warunki podróżowania. Aplikacja rozpoznawać będzie, czy znajdujemy się w pojeździe, czy też poruszamy się pieszo i dostosuje swoje powiadomienia do sytuacji.

https://coolblindtech.com/google-maps-will-soon-wake-you-up-when-you-nee...

Tak proste, a czasem tak niewykonalne

 

Mówimy tak o bardzo wielu czynnościach. Opowiadając naszym czytelnikom o technologiach asystujących, zastanawiam się czasem, czy aby nie skupiam się zbytnio na tym, co istotne dla dysfunkcji wzroku, czy ta perspektywa nie wykrzywia mego patrzenia na rozwój poprawiających jakość życia osób z niepełnosprawnościami rozwiązań technologicznych.

Dlatego dziś, dla nabrania odrobiny dystansu do własnej niepełnosprawności, kilka słów o rozwiązywaniu problemów osób z innymi niepełnosprawnościami.

Około 15% ludności świata to osoby z niepełnosprawnościami. Do roku 2030 około 20% ludności w USA przekroczy sześćdziesiąty piąty rok życia, a w Japonii wskaźnik ten osiągnięto już obecnie. Jak to się mówi potocznie: z wiekiem słuch już nie ten, a i oczy nie służą jak za młodu, dlatego rozwój technologii wspierających jest z roku na rok coraz ważniejszy. O rozwiązaniach dla osób z dysfunkcją wzroku piszemy na naszych łamach na co dzień. Przebojem tegorocznej konferencji CSUN była AIRA, nowoczesna usługa asystencka dla osób z dysfunkcją wzroku. Połączenie urządzenia podobnego do okularów od Google’a ze smartphonem i przeszkolonym pracownikiem, który poprowadzi nas w trudnym terenie, przeczyta menu w restauracji i wiele więcej, jakkolwiek drogie, jest w USA rozwiązaniem zyskującym sobie coraz większą popularność.

No dobrze, ale miało nie być o niewidomych.

Osoby z różnymi dysfunkcjami, wynikającymi z nieprawidłowego funkcjonowania układu nerwowego, mniejsza o jednostkę chorobową czy określanie przyczyny tych problemów, znajdują się często w bardzo krępujących sytuacjach, z istnienia których osoby zdrowe nie zdają sobie często sprawy. Choćby jedzenie rozlewające się i rozsypujące podczas posiłku jest dla nich przyczyną dużego dyskomfortu. Pewna niewielka firma z San Francisco opracowała rozwiązanie, które być może znacząco poprawi jakość życia tej grupy klientów.

Z tej łyżki nie wylejesz

Uchwyt zaopatrzono w czujniki wykrywające mimowolne drżenie mięśni oraz dwa maleńkie silniki, które poruszają łyżką lub widelcem w taki sposób, by drżenia te kompensować. Ponadto sztućce skonstruowano tak, by można było podczas jedzenia trzymać je pod nietypowym, wymuszonym przez niepełnosprawność kątem. Twórcy pomyśleli o wszystkim. Komplet nadaje się do mycia w zmywarce, a jedno ładowanie baterii wystarcza na około godzinę używania, czyli jakieś trzy posiłki.

Sztuczna inteligencja

Interesujące rozwiązania poprawiające jakość życia osób z niepełnosprawnościami znalazły się ostatnio w centrum uwagi firmy Microsoft.

Osoby z dysfunkcją wzroku mogą w obszarze anglojęzycznym korzystać z aplikacji SeeingAI. Rozwiązanie jest obecnie dostępne w wersji dla iOS, ale wszystko wskazuje na to, że wkrótce doczekamy się także wersji androidowej. Aplikacja potrafi rozpoznawać przedmioty, czyta kody kreskowe i etykiety na opakowaniach. Trwają prace nad tym, by zaopatrzyć ją w moduł do rozpoznawania pisma ręcznego.

Osoby z dysfunkcją słuchu także mają swoje inteligentne ucho. HearingAI to aplikacja, która interpretuje dźwięki z otoczenia. Dzięki niej telefon zawibruje, gdy włączy się np. alarm czujnika dymu lub czadu. Kolejnym rozwiązaniem, które zastosowano w tej aplikacji, jest możliwość konwertowania tekstu na mowę i odwrotnie. Osoba niesłysząca zobaczy na ekranie tekst pisany mniejszą czcionką, gdy rozmówca mówi ciszej i większą, gdy mówi głośniej, co zdaniem twórców przyczyni się do lepszego rozumienia rozmowy przez osoby niesłyszące. Ponadto pracuje się nad stworzeniem swego rodzaju odwzorowania dźwięków w rzeczywistości wirtualnej tak, aby osoba z dysfunkcją słuchu miała większą możliwość odbierania informacji o dźwiękowej warstwie rzeczywistości.

A co dla osób z dysfunkcją narządu ruchu?

Potrzeby tej grupy osób z niepełnosprawnościami także stały się przedmiotem pracy programistów i inżynierów. W najnowszej aktualizacji systemu Windows 10 Microsoft wprowadził mechanizmy pozwalające tym osobom na lepszą kontrolę nad komputerem.

Powyższe to tylko skromny fragment tego, co się dzieje w technologiach asystujących. Być może rozwiązania dedykowane osobom z innymi niepełnosprawnościami będą w przyszłości adaptowane również do potrzeb osób z dysfunkcją wzroku i usprawnią i naszą codzienność.

Źródło: http://theinstitute.ieee.org/ieee-roundup/blogs/blog/three-lifechanging-technologies-at-the-2017-assistive-technology-conference

Damian Przybyła

Pies przewodnik - różne szkoły - różne spojrzenia?

 

O psach asystujących pisaliśmy już w Tyfloświecie, ale że było to dość dawno, a temat wcale nie traci na aktualności! Wręcz przeciwnie, zainteresowanie psami przewodnikami wydaje się być coraz większe. Uznaliśmy więc, że należy do tej tematyki powrócić.

Poniżej postaramy się odpowiedzieć na pytania: komu przyznaje się psy przewodniki, na jakich zasadach, kto je szkoli i dlaczego osoby niewidome chciałyby mieć takiego psa asystującego. Kolejną kwestią, jaką chciałabym się zająć, jest sposób traktowania psa przewodnika - należy go traktować jedynie jako psa pracującego, czy można w nim mieć również oddanego towarzysza i przyjaciela?

Jak, będąc osobą niepełnosprawną wzrokowo, rozwiązać problem samodzielnego poruszania się?

 

Jak Państwo wiedzą, z własnego doświadczenia, samodzielne poruszanie się osoby niewidomej, czy słabowidzącej, jest wykonalne, lecz nie jest sprawą prostą. Jest trudne, wymaga koncentracji, wiąże się niejednokrotnie z silnym stresem oraz, co prawda już coraz rzadszym, lecz wciąż dla wielu z nas dokuczliwym, negatywnym postrzeganiem osoby niewidomej przez społeczeństwo. Każdy z nas radzi sobie z tym problemem lepiej lub gorzej, szuka sposobów na to, aby przemieszczanie się w przestrzeni z punktu a do punktu b, było jak najbardziej komfortowe. Jedni korzystają z pomocy asystentów, znajomych, drudzy z wszelkiego rodzaju taksówek, jeszcze inni poruszają się samodzielnie z białą laską.

Każdy z tych sposobów ma swoje zalety i wady. Korzystanie z przewodników wiąże się z uzależnieniem od danej osoby, z koniecznością umawiania się na określony termin, trudnością w znalezieniu towarzysza. Korzystanie z wszelkiego rodzaju taksówek jest bardzo wygodne, ale bywa kosztowne, gdyby miały się one stać jedynym sposobem na przemieszczanie się. Poruszanie się z białą laską, daje wiele niezależności, nie kosztuje, chyba tylko nerwy, bo komunikacja miejska jest darmowa, a i kolej też daje określone zniżki.

Gdybym poruszał się z psem przewodnikiem, byłoby mi łatwiej

Osoby poruszające się z białą laską, dla których ten sposób poruszania się jest nadmiernie stresujący, jak również osoby, które nie akceptują białej laski, a chciałyby być niezależne, myślą o psie przewodniku, jako o sposobie na skuteczne poradzenie sobie z problemem poruszania się w przestrzeni.

Słyszą od swoich znajomych, od znajomych niewidomych, z radia, z telewizji, że, pies przewodnik to fantastyczna rzecz, że poruszanie się z nim jest o wiele łatwiejsze, szybsze, bezpieczniejsze, a jego obecność w życiu osoby niewidomej zmienia jakość życia i jest ogromną pomocą rehabilitacyjną. Skoro z psem jest tak fantastycznie, to dlaczego by nie postarać się o takiego psa i zmienić swoje życie na lepsze?

Ale to nie takie proste!

Przede wszystkim decyzja o wzięciu psa musi być dogłębnie przemyślana i podjęta w sposób odpowiedzialny, bo przyjmujemy na ładnych parę lat pod swój dach istotę żywą, istotę, którą będzie trzeba się opiekować: trzeba jej zapewnić wyżywienie, opiekę weterynaryjną, wyprowadzać na spacer, zaspokajać wszystkie psie potrzeby, w tym miejsce do spania w domu oraz zabawę. Biorąc psa przewodnika do domu, musimy rozważyć, czy będziemy gotowi na podporządkowanie swojego trybu życia wymaganiom psa, czy jesteśmy gotowi finansowo na jego utrzymanie, czy nie będzie nam przeszkadzać, że pies będzie zostawiać w domu sierść, czasem nabrudzi, w skrajnych wypadkach coś zniszczy.

Aby znosić te wszystkie niedogodności, trzeba po prostu lubić zwierzęta, chcieć z nimi współpracować i się porozumiewać. Gdy jasno odpowiemy sobie na to pytanie i uznamy, że chcemy mieć w domu kudłatego przyjaciela, ze wszystkimi tego konsekwencjami, wówczas można przystąpić do starania się o psa.

Do kogo zwrócić się o psa?

W Polsce jest kilka ośrodków szkolących psy przewodniki. Są to: Fundacja na rzecz Osób Niewidomych Labrador – Pies Przewodnik w Poznaniu, Fundacja Vis Maior z Warszawy oraz FUNDACJA OKULISTYCZNA VIDE w Pile. Nie za wiele, ale jest w czym wybierać. Każda z tych szkół stawia przyszłym kandydatom na właścicieli psów przewodników określone wymagania.

Jakie wymagania trzeba spełnić?

Jeśli chodzi o Fundację Vis Maior, sprawa przedstawia się następująco: kandydat na właściciela powinien być osobą dorosłą, odpowiedzialną, aktywną społecznie lub zawodowo, lubiącą zwierzęta i mieć dużą motywację do samodzielnego poruszania się, a jego stan widzenia nie powinien pomagać mu w samodzielnym poruszaniu się. Fundacja sprawdza również warunki socjalne kandydata oraz jego umiejętność samodzielnego poruszania się z białą laską. Dla pracowników Fundacji ważny jest również temperament kandydata i jego chęć do nauki współpracy ze zwierzęciem. Fundacja Vis Maior przyjmuje również osoby niewidome z dodatkowymi niepełnosprawnościami, jednakże niepełnosprawności te nie mogą utrudniać poruszania się czy zaburzać pracy z psem. Jeśli osoba ubiegająca się o psa ma niesprawną lewą rękę, to powinna to zgłosić fundacji oraz zadeklarować, że weźmie psa wyszkolonego do chodzenia przy prawej nodze. Kandydat, który zdecyduje się na skorzystanie z pomocy Fundacji Vis Maior, podczas wnioskowania o psa przewodnika, dowie się również o problemach i trudnościach, jakie wiążą się z posiadaniem psa. Gdy już przejdzie wstępną weryfikację, jest proszony o wypełnienie i przesłanie do Fundacji ankiety przeznaczonej dla ubiegających się o psa, następnie powinien utrzymywać stały kontakt z wyznaczonym przez Fundację pracownikiem, brać aktywny udział w prowadzonym przez Fundację szkoleniu kwalifikacyjno-informacyjnym. Na szkoleniu tym przeprowadza się konsultacje z psychologiem, treserem psów oraz instruktorem orientacji przestrzennej. Kolejne etapy to: udział w indywidualnym kursie zżywania się z psem oraz jego przekazywania, egzamin z poruszania się z psem przewodnikiem, przyjęcie psa wraz z akcesoriami i dokumentami, zawarcie umowy i odebranie certyfikatu dla psa przewodnika.

W Fundacji na Rzecz Osób Niewidomych Labrador Pies Przewodnik ubieganie się o psa przebiega nieco inaczej. Osoba ubiegająca się o psa wysyła do Fundacji Labrador wniosek pocztą tradycyjną lub elektroniczną. We wniosku należy określić stopień oraz rodzaj niepełnosprawności (w tym przypadku wzrok). Niepełnosprawność należy potwierdzić kopią odpowiednich dokumentów, takich jak: orzeczenie KIZ, orzeczenie z PCPR, decyzja rentowa. Dodatkowo należy załączyć do wniosku zaświadczenie o odbytym kursie orientacji przestrzennej, jak również zaświadczenie od lekarza o aktualnym stanie zdrowia. W kolejnej części wniosku aplikant opisuje swoją sytuację życiową: mieszkaniową, czy mieszka z rodziną, jakie ma źródła utrzymania (bez podawania kwot). Osoba ubiegająca się powinna podać również takie dane jak waga i wzrost, gdyż ma to wpływ na dobranie dla niej odpowiedniego psa.

Gdy wniosek jest kompletny, wnioskodawca jest wpisywany na listę osób oczekujących na psa. Ważne jest, aby wniosek został złożony osobiście. Gdy wniosek składają osoby trzecie (rodzina, znajomi) wymaga on bezpośredniego potwierdzenia przez osobę ubiegającą się o psa. Na psa trzeba poczekać, czasem nawet 2 lata. W tym czasie, raz na 3 miesiące, pracownik Fundacji kontaktuje się z kandydatem, aby potwierdzić jego chęć posiadania psa. Następnie kandydat na właściciela psa przewodnika zostaje zaproszony na spotkanie z psychologiem, instruktorem orientacji przestrzennej oraz treserem. Spotkanie odbywa się w Poznaniu, trwa 1 dzień, a kandydat podróżuje na własny koszt. Gdyby jednak zaistniała taka potrzeba, to Fundacja zapewnia nocleg. Na spotkaniu tym oceniany jest stopień samodzielności kandydata, jego tempo poruszania się, a także określany jest typ psa, z jakim będzie pracować kandydat. Podczas spotkania osoba aplikująca wypełnia dobrowolną ankietę na temat stanu zdrowia. Niezwykle ważne dla Fundacji jest stosunek kandydata do psów. Jeśli traktuje on psy jako li tylko sprzęt rehabilitacyjny, to podlega dyskwalifikacji. Kandydat oświadcza również, że jego sytuacja materialna i lokalowa pozwala na opiekę i na utrzymanie psa, gdyż po jego nieodpłatnym przekazaniu przez Fundację, to osoba zainteresowana ponosi całkowite koszty utrzymania psa, włącznie z jego pochówkiem. Podczas spotkania instruktorzy uzupełniają wniosek o niezbędne informacje na temat kandydata, instruktor orientacji przestrzennej oraz psycholog wystawiają swoje opinie i na ich podstawie podejmuje się decyzję o wpisaniu kandydata na listę osób oczekujących. Po przekazaniu tej informacji kandydatowi, spotkanie się kończy.

Jesteśmy na liście osób oczekujących i co dalej?

Kolejnym etapem, dotyczy to obydwu fundacji, jest etap przekazywania psa przyszłemu właścicielowi. W każdej z nich przebiega on nieco inaczej.

Zanim pracownicy fundacji Vis Maior przekażą psa, starają się jak najwięcej dowiedzieć na temat stylu życia przyszłego właściciela. Pomaga to im w jak najlepszym dopasowaniu człowieka i psa. Następnie wraz z osobą zainteresowaną omawia się i ustala przebieg zajęć indywidualnych oraz kursu zżywania się z psem. Znakomita większość zajęć wprowadzających kandydata na właściciela do życia z psem odbywa się w Warszawie. Wreszcie instruktor przyjeżdża do miejsca zamieszkania przyszłego właściciela, aby tam właściciel i pies nauczyli się wspólnie najczęściej używanych tras i aby pies oswoił się ze swoim nowym domem. Podczas kursu osoba niewidoma nie tylko uczy się, jak pracować z psem, ale również jak należy się o niego troszczyć, jak rozumieć jego zachowania. Podczas tych zajęć, trwających nieraz i 2 miesiące, nawiązuje się pomiędzy zwierzęciem a człowiekiem więź i wzajemne zaufanie. Gdy osoba niewidoma uzna, że zżyła się już z psem, a pracownicy Fundacji widzą to samo, wtedy przychodzi czas na egzamin, na którym sprawdza się, jak dają sobie radę na znanej i na nieznanej trasie. Gdy tandem zda egzamin pomyślnie, następuje przekazanie psa osobie niewidomej. Świeżo upieczony właściciel otrzymuje od Fundacji certyfikat dla psa przewodnika oraz podpisuje z Fundacją umowę o przyjęciu psa, w której zastrzega się między innymi, że pies powinien wykonywać swoją pracę w godnych warunkach. Właściciel otrzymuje również: smycz, obrożę, kaganiec oraz uprząż, jak również książeczkę zdrowia psa przewodnika.

Fundacja na rzecz Osób Niewidomych Labrador - Pies Przewodnik przeprowadza tę procedurę w następujący sposób. Pierwszy etap przekazywania psa - to co najmniej 10-dniowy kurs w Poznaniu. W tym czasie przyszły właściciel otrzymuje podstawowe informacje na temat poruszania się z psem, opieki nad nim oraz uprawnień osób korzystających z pomocy psów przewodników. Pobyt na kursie finansuje Fundacja. Przekazywanie psa prowadzi treser, który szkolił psa. Podczas kursu nawiązuje się zaufanie pomiędzy psem a człowiekiem. Praca z psem rozpoczyna się od pokonywania łatwych tras, a potem przechodzi się stopniowo do coraz trudniejszych. W programie kursu jest również obowiązkowa wizyta u weterynarza, której celem jest ocena stanu zdrowia psa. Właściciel otrzymuje wskazówki na temat opieki i żywienia zwierzęcia. W czasie ostatniego dnia kursu następuje podpisanie umowy o przekazanie psa pomiędzy właścicielem a Fundacją. Umowa ta jest podpisywana na  okres do ukończenia przez psa 8 roku życia, a następnie może być dwukrotnie przedłużona o rok, jednakże wymagana jest w tym celu opinia lekarza weterynarii. Właściciel zobowiązuje się również do zapewnienia psu właściwego wyżywienia, codziennej opieki, w tym opieki weterynaryjnej.

W umowie fundacja, jako właściciel psa, zastrzega sobie możliwość odebrania go osobie niewidomej, gdyby ta źle go traktowała, nie zapewniała mu należytej opieki lub ze swojej winy zaprzestała z nim pracować. Ponadto osoba niewidoma jest zobowiązana ubezpieczyć psa we wskazanym przez Fundację towarzystwie ubezpieczeniowym. Niewidomy otrzymuje, oprócz obroży i smyczy, uprząż i znaczek - identyfikator Fundacji. Podpisanie umowy kończy pobyt w Poznaniu. Pora wracać do domu. Osoba niewidoma, wraz z psem oraz instruktorem, jadą do jej miejsca zamieszkania, w którym przez okres 5 dni uczą się razem trzech najważniejszych dla niewidomego opiekuna psa tras. Na zakończenie tego etapu otrzymuje się certyfikat psa przewodnika. Jest on w dwóch formatach: A4 oraz karty kredytowej. Ponadto otrzymamy dokument zawierający informacje prawne dotyczące korzystania z psa przewodnika. Jest to zakończenie przekazania psa.

Mam już upragnionego psa. Co dalej?

Od tego dnia, dnia przekazania psa przewodnika osobie niewidomej, rozpoczyna się ciekawy, a jednocześnie trudny czas zarówno dla psa, jak i dla jego właściciela. Są to lata, podczas których nawiąże się silna więź pomiędzy właścicielem a jego psem. Najtrudniejsze są pierwsze 2 lata. To czas wytężonej pracy, konsekwentnego postępowania, nagradzania prawidłowych i eliminowania niechcianych zachowań czy błędów. To czas sukcesów i porażek, bo nie wszystko będzie szło tak, jak byśmy chcieli, albo tak, jak sobie wymarzyliśmy. Musimy być przygotowani na pojawienie się różnego rodzaju problemów, bo nasz pies będzie nas sprawdzać. Będzie chciał się dowiedzieć, na co może sobie pozwolić. Wydaje się, że zostaliśmy sami z naszym psem i trudnościami, jakie się pojawiają w trakcie wspólnej pracy. Na szczęście tak nie jest.

Każda z wymienionych tu fundacji oferuje swoim psom oraz ich właścicielom pomoc.

Fundacja Vis Maior oferuje osobom niewidomym, którym przekazała psa, dalszą pomoc w zakresie szkolenia psów, jak również udziela rad, jak rozwiązywać powstałe problemy.

Fundacja na Rzecz Osób Niewidomych Labrador - Pies Przewodnik wysyła po miesiącu instruktora do osoby niewidomej na wizytę sprawdzającą, następnie instruktor ponownie kontroluje postępy niewidomego i jego psa po upływie pół roku. Kolejne wizyty instruktora u osoby niewidomej odbywają się zgodnie z zapotrzebowaniem, nie rzadziej niż raz w roku. Oprócz tego, osoby niewidome wraz z psami, są raz w roku zapraszane na weekendowe spotkania. Celem tych spotkań jest sprawdzenie kondycji oraz pracy psów, jak również pomoc w rozwiązaniu powstałych problemów oraz integracja środowiska.

Kilka słów na zakończenie

Pomimo wielu trudności i chwil zwątpienia uważam, że moja decyzja o wzięciu psa przewodnika była słuszna. Współpraca z nim okazała się wielką, niekończącą się przygodą. Kontakt ze zwierzęciem sprawił mi wiele przyjemności, podróżowanie stało się mniej stresujące, szybsze, sprawniejsze i bezpieczniejsze. Oczywiście, jest to moje osobiste zdanie na ten temat. Dlatego uważam, że zanim ktoś zdecyduje się na życie w towarzystwie psa, powinien dobrze się nad tym zastanowić. Ja nie żałuję.

Agnieszka Pelczarska

Actilino - więcej niż terminal brajlowski

 

Wśród wielu urządzeń oferujących użytkownikom możliwość korzystania z komputera czy telefonu z użyciem alfabetu brajla na szczególną uwagę zasługuje Actilino.

Ten niewielkich rozmiarów, szesnastoznakowy notatnik i terminal brajlowski zaspokoi potrzeby nawet najbardziej wymagających użytkowników. Urządzenie jest monitorem brajlowskim z funkcją odsłuchu komunikatów głosowych czytnika ekranu, do którego zostało podłączone. Dzięki tej funkcji możemy np. bez wyjmowania telefonu z kieszeni korzystać z niego, używając brajla i mowy syntetycznej.

Actilino potrafi obsługiwać do czterech urządzeń jednocześnie. Trzy za pośrednictwem Bluetooth i jedno podłączone przez USB. Wydawać by się mogło, że wadą urządzenia jest bardzo niewielki monitor brajlowski. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę, że komórki monitora są czułe na dotyk, co oznacza, że urządzenie śledzi pozycję palca na tekście brajlowskim i przewija treść automatycznie, to będziemy musieli przyznać, że wada nie jest tak istotna jak początkowo sądziliśmy.

Dodajmy do naszego monitora zestaw wbudowanych aplikacji – urządzenie wyposażono w edytor, kalkulator, terminarz, budzik i stoper – oraz dobry stosunek jakości do oferowanej ceny, a będziemy musieli stwierdzić, że zakup urządzenia wart jest poważnego namysłu. Jakkolwiek Actilino nie jest z pewnością komfortowym czterdziestoznakowym terminalem brajlowskim ani wyposażonym we wszystkie funkcje poszukiwane przez użytkowników notatnikiem brajlowskim, należy stwierdzić, że oferowany przez producenta kompromis pozwoli użytkownikom na skuteczne korzystanie z urządzenia brajlowskiego, dając im jednocześnie bodaj w pewnym stopniu wolność od stałego korzystania z komputera czy smartphone’a.

Dzięki zastosowanym rozwiązaniom Actilino nie wymaga instalowania specjalnych sterowników. Sprzęt jest wykrywany automatycznie po podłączeniu do urządzeń, z którymi współpracuje. Actilino jest zgodne z czytnikami ekranu dla Windows, Mac OS, iOS oraz dla systemu Android.

Szczegółowe informacje wraz ze specyfikacją techniczną omawianego urządzenia można znaleźć na stronie:

https://handytech.de/en/products/mobile-braille-displays/actilino

Wojciech Maj

Kupujemy dostępną pralkę

 

Problem wydaje się banalny, bo przecież pralka jaka jest, każdy widzi. Parę przycisków, pokrętło lub dwa i tyle. To się rzeczywiście może zgadzać, chociaż raczej w odniesieniu do tańszych modeli. Nie mają one zbyt wielu opcji, toteż i nie znajdziemy tam zbyt wielu ustawień. Wystarczy więc pamięciowe opanowanie kolejności programów, funkcji tych kilku przycisków, a w ostateczności ustawienie naszej pralki w sposób jak najbardziej uniwersalny i pranie wszystkiego na jednym programie, w tej samej temperaturze itd. Jest to jakiś pomysł. Jednak, po pierwsze, nie zawsze tak się da, a po drugie, od tego są przecież opcje, żeby z nich korzystać.

Jak zatem rozwiązać problem?

Na pomysł stosunkowo tani i dość efektywny wpadła firma Whirlpool, która stworzyła specjalne nakładki montowane na panelu urządzenia. Nakładki są przezroczyste, tak więc nie wpływają na komfort obsługi przez widzących członków rodziny. Zaopatrzono je w napisy w brajlowskie, a listę wspieranych urządzeń można zobaczyć na stronie http://www.siegnijpo6zmysl.pl/, gdzie bezpłatnie możemy zamówić taką nakładkę.

Istnieje jednak jeszcze jeden sposób na ułatwienie sobie życia w tej materii, chociaż wymaga on od nas posiadania smartphone’a. Coraz więcej urządzeń AGD producenci wyposażają w moduł Bluetooth czy Wi-Fi, aby można było sterować nimi właśnie przez smartfon. Wadą tego pomysłu jest, że możliwy problem z dostępnością dedykowanych aplikacji, a rzadko zdarza się, by można było sprzęt wypróbować przed zakupem.

Dlatego też chciałbym w tym miejscu opisać urządzenie, które sam posiadam. Pralka, o której mowa, została wyposażona w interesujące z naszego punktu widzenia funkcje. Poświęćcie zatem drodzy czytelnicy kilka chwil uwagi pralce firmy Samsung - model WW90K6414QW.

Addwash, Diamond Drum, EcoBubbles, Digital Inverter - segment premium

Zacznijmy od tego, że urządzenie to zdecydowanie nie należy do tanich i z portfela może zabrać ok. 2500 zł. Wynika to z faktu, że Samsung w tej serii postanowił przygnieść użytkownika technologiami. Bezszczotkowy silnik, dodatkowe drzwiczki, przez które można dorzucić zapomnianą część bielizny w trakcie prania, specjalnie profilowany bęben, mający chronić przed zagnieceniami, to tylko część z tego, czym uraczy nas wspomniana pralka.

I pomyśleć, że jeszcze niedawno programator był szczytem luksusu. W każdym razie kluczowymi dla nas funkcjami są "Smart Control" oraz "Smart Check", czyli nic innego jak sterowanie pralką przy pomocy smartfonów (zarówno z systemem Android, jak również iOS).

Na temat WW90K6414QW słów kilka

Na początek kilka danych technicznych. Ładowność 9 kg, ilość obrotów 1400, klasa energetyczna A+++, zużycie energii podczas jednego cyklu 0,6 kWh. Dodając do tego silnik w technologii Digital Inverter, który rzeczywiście ma wpływ na głośność pracy całego urządzenia, otrzymujemy naprawdę dobrej klasy pralkę. Łyżką dziegciu w tej beczce miodu może być obecność dotykowych przycisków na panelu frontowym, jednak z własnego doświadczenia mogę śmiało powiedzieć, że jest to problem, który da się pokonać.

Na szczęście nie jest to klasyczny ekran dotykowy, na którym rozlokowanie funkcji może się dowolnie zmieniać, tylko kilka przycisków, które są zawsze w tych samych miejscach, w dodatku nie ma problemu z ich zlokalizowaniem, gdyż otoczone są wystającą z powierzchni panelu ramką, dodatkowo między każdym z tych przycisków jest wyraźnie wyczuwalna przerwa. Ułatwieniem są także dźwięki wydawane przez urządzenie po każdym wciśnięciu przycisku, przekręceniu programatora itd, przy czym dźwięki te nie są zawsze takie same dla aktywacji i dezaktywacji dowolnej funkcji, włączenia i wyłączenia całego urządzenia, braku możliwości aktywacji dowolnej opcji itd. Na przykład w programie "czyszczenie bębna" nie da się ustawić ani temperatury, ani szybkości wirowania, zatem próba zmiany tych parametrów spowoduje odtworzenie dźwięku błędu. Jednak w innych programach, gdzie taka możliwość istnieje, przy zmianie tych parametrów usłyszymy inny dźwięk, który powie nam, że rzeczywiście coś się zmieniło. W dodatku jeśli wrócimy do wartości domyślnej, usłyszymy jeszcze inny dźwięk. Oczywistą zaletą pralki jest fizyczny, więc mechaniczny włącznik zasilania oraz przycisk "start/stop", którym uruchamiamy proces prania. Mimo wszystko ustawianie prania z poziomu urządzenia jest niestety raczej niewskazane, z uwagi na fakt, że pralka z reguły zapamiętuje ostatnio użyty program. Czasem jedna zdarza się, że na start ustawi się program bawełna i nie mam pomysłu na zweryfikowanie tego stanu rzeczy bez posiłkowania się wzrokiem z uwagi na fakt, że pokrętło służące wyboru programu to cyfrowy potencjometr, tak więc jego pozycja nie ma absolutnie żadnego znaczenia i naklejanie tam czegokolwiek jest bezzasadne. Jedynym sensownym sposobem na ustawienie programu jest skorzystanie z dedykowanej aplikacji Smart Home, która zasługuje na kilka słów omówienia.

Technologie Smart Control oraz Smart Check

Firma Samsung w swoich urządzeniach stosuje dwa rozwiązania, dzięki którym możliwa jest współpraca w tandemie ze smartfonem. Pierwsze z nich to technologia Smart Check, która pozwala na samodzielne diagnozowanie ewentualnych problemów z urządzeniem. Potrzebna do tego jest aplikacja Samsung Washer, dostępna w sklepie Play oraz Appstore. W razie problemów urządzenie potrafi wyświetlić na swoim ekranie specjalny kod, który można zeskanować w aplikacji i z poziomu smartphone’a dowiedzieć się, co jest przyczyną problemu, co zrobić, aby go rozwiązać, o ile da się zrobić to bez pomocy serwisu itp. Druga funkcja, którą zajmę się w dalszej części artykułu to Smart Control, czyli możliwość sterowania urządzeniem przez smartphone’a. Tutaj, oprócz aplikacji Samsung Washer, potrzebujemy również dostępnej na obie platformy aplikacji Smart Home, która służy do sterowania wszelkimi urządzeniami AGD firmy Samsung, wyposażonymi w moduł Wi-Fi. Na wstępie należy powiedzieć, że zdecydowanie uprzywilejowani są w tym przypadku posiadacze telefonów z Androidem, bo aplikacja znacznie lepiej współpracuje z Talkback niż z VoiceOverem. Głównym problemem w przypadku tego ostatniego jest brak możliwości uruchomienia prania. Nie ma problemu z ustawieniem programu, temperatury wody, ilości płukań etc, ale po wszystkim nie jestem w stanie uruchomić pralki, a w przypadku aktywnej funkcji Smart Control nie ma możliwości uruchomienia procesu z poziomu panelu urządzenia. Pozostaje mieć nadzieję, że przy którejś aktualizacji firma Samsung naprawi ten błąd. W przypadku Androida ten problem nie występuje, chociaż widać, że dostępność aplikacji jest dziełem raczej przypadku niż świadomego działania.

Pierwsza konfiguracja

Zanim będziemy mogli cieszyć się używaniem smartphone’a jako pilota do pralki, należy wykonać kilka czynności. Przede wszystkim niezbędne jest założenie konta Samsung. Proces ten wymagać będzie przeczytania kodu z obrazka bez alternatywy dźwiękowej, przynajmniej tak było, gdy sam zakładałem takie konto, warto więc w tym celu posłużyć się raczej komputerem niż smartfonem. Następnym krokiem będzie pobranie aplikacji ze sklepu Play i zalogowanie się na wcześniej utworzone konto Samsung. Kolejnym krokiem będzie pierwsza konfiguracja pralki. W tym celu przytrzymujemy przez co najmniej trzy sekundy przycisk Smart Control (pierwszy z dotykowych przycisków od prawej strony na dole) aż usłyszymy dźwięk potwierdzający wejście w tryb konfiguracji urządzenia. W tym momencie pralka tworzy własną... uwaga! sieć Wi-Fi po to, aby można było, korzystając wyłącznie ze smartphone’a, przeprowadzić proces konfiguracji. Zasadniczo proces jest prosty i intuicyjny.

W aplikacji Smart Home odnajdziemy przycisk "Dodaj urządzenie", a dalej kreator w jasny i zrozumiały sposób podpowiada, co i gdzie wpisać. Potrzebne będą znowu dane konta Samsung oraz dane dostępu do naszej domowej sieci Wi-Fi, gdyż tą drogą urządzenie będzie można kontrolować. Podstawową zaletą takiego rozwiązania jest zdaniem Samsunga możliwość włączenia prania z jakiegokolwiek miejsca na świecie, o ile dysponuje się tam dostępem do Internetu. Możemy np. wstawić pranie, wsypać proszek, wlać płyn do płukania, innymi słowy przygotować pranie, a włączyć je gdy będziemy szykować się do powrotu z pracy. W ten sposób, wchodząc do domu, będziemy mieli świeżo wyprane rzeczy przygotowane do wyjęcia i wysuszenia.

W przypadku iPhone’a procedura jest niemal równie prosta, z jednym wyjątkiem, tj. musimy ręcznie przełączyć urządzenie do sieci Wi-Fi utworzoną przez pralkę. Wersja na Android zrobi to sama za nas. Sprawdzaliśmy, czy możliwe jest zarejestrowanie więcej niż jednego urządzenia do sterowania pralką i taka możliwość istnieje, jednak całą konfigurację, włącznie z ustawieniem pralki, należy wykonać na każdym ze smartphone’ów.

Smart Home na każdy dzień

Standardowa procedura nastawiania prania wygląd mniej więcej tak… Włączamy pralkę, naciskamy krótko przycisk Smart Control i czekamy aż pralka wyda dźwięk mówiący o tym, że połączyła się z Wi-Fi i zalogowała się na konto Samsung. Następnie sięgamy do smartphone’a i uruchamiamy aplikację Smart Home. To chwilę potrwa, jednak na zakończenie powinno się pokazać okno, w którym, prócz nieistotnych w tej chwili komunikatów, powinniśmy odnaleźć napis "pralka gotowa". Stukamy w niego dwa razy i uruchamia się aplikacja Samsung Washer. Pokaże się okno, w którym wyświetlana jest informacja o wybranym programie oraz ustawionych opcjach, jak np. ilość płukań, temperatura itd. Stuknięcie w dowolną z tych informacji pozwoli na ustawienie danego parametru według własnych preferencji. Innymi słowy, aby zmienić program, stukamy dwukrotnie w jego nazwę i wybieramy program spośród dostępnych na liście. Niestety na początku może wydawać się, że stuknięcie nic nie daje, a to dlatego, że prócz listy programów w oknie widać całą resztę parametrów, jednak przy odrobinie cierpliwości można wybrać, co trzeba. Oczywiście na zakończenie należy włączyć pralkę i tu jest malutki problem, gdyż przycisk ten Talkback czyta jako "main_control_btn_large", jednak stuknięcie w ten tekst powoduje uruchomienie wybranego programu. Od tego momentu nie pozostaje nam nic innego, jak poczekać na koniec prania. Warto nadmienić, że przewidywana godzina zakończenia cyklu wyświetla się na ekranie aplikacji, a przycisk, którym uruchomiliśmy pranie, nadal jest aktywny i można użyć go do chwilowego przerwania procesu. Gdy pranie się skończy, aplikacja wyświetli odpowiednie powiadomienie.

Na koniec mała uwaga. Uruchomienie aplikacji Smart Washer z pominięciem Smart Home nie da możliwości sterowania pralką. Służy tylko do diagnostyki ewentualnych błędów.

Podsumowanie

Prócz Samsunga jeszcze kilku producentów urządzeń AGD instaluje moduły Wi-Fi lub Bluetooth w swoich urządzeniach i istnieje możliwość, że istnieje alternatywa od rozwiązania posiadanego przeze mnie. Nie mniej jednak, zwłaszcza dla posiadaczy smartfonów z Androidem, pralka jest „jakoś” dostępna, chociaż da się zrobić to lepiej. Ta tendencja sterowania urządzeniami przez smartphone’a będzie wzrastać i może już za kilka lat każda pralka, kuchenka, ekspres do kawy będzie miał takie możliwości. Póki co, jedynie urządzenia klasy premium wyposażone są w tego typu rozwiązania. Często możliwość sterowania nimi za pośrednictwem smartphone’a jest jedynym dostępnym dla nas sposobem używania tych urządzeń, ponieważ wyposaża się je w ekrany dotykowe. Wydaje się więc, że obecnie, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, powinniśmy w każdy dostępny sposób lobbować na rzecz dostępności urządzeń AGD i w ogóle wszelkiej elektroniki powszechnego użytku. Choć dostępność mojej pralki nie jest być może „na piątkę” w żadnym razie nie zamierzam jej oddawać. Dzięki zastosowanym w niej rozwiązaniom, możemy się z żoną cieszyć się większą niezależnością w życiu codziennym, a z pralką, jak do tej pory, nie mieliśmy większych problemów.

Tomasz Bilecki

 

Projekt współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz Gminy Miejskiej Kraków