Tango 3D nawigacja wewnątrz budynków

Tango 3D nawigacja wewnątrz budynków

Google pracuje nad nową usługą, która pomoże w poruszaniu się wewnątrz budynków. Oparta na układzie Tango 3D, który jest rodzajem cyfrowego oka, systemem umożliwiającym pozycjonowanie np. telefonu lub innego urządzenia wyposażonego w ten układ, za pomocą informacji wizualnej pozyskanej z otoczenia, usługa pomyślana jest jako przeznaczona dla wszystkich użytkowników. System ma wspierać nas w zadaniach takich jak znalezienie produktu w sklepie, okienka w urzędzie, czy właściwej bramki na nieznanym lotnisku. System ma być ściśle zintegrowany z mapami Google. Tam, gdzie pozycjonowanie z użyciem sygnału satelitarnego zawodzi, informacje wizualne o obiektach w połączeniu z informacjami o tych obiektach pochodzącymi z innych źródeł mają nam dać możliwość łatwego odnalezienia tego, czego szukamy. Planowany jest jednolity system nawigacyjny. Do budynku doprowadzi nas nawigacja GPS, a wewnątrz prowadzenie przejmie nowo opracowywany system. W przyszłości będziemy mogli przeszukiwać galerie handlowe tak, jak dziś przeszukujemy strony internetowe. Wyszukiwarka zaprowadzi nas wprost do półki, na której znajduje się interesujący nas produkt.

A co będą z tego mieć osoby z niepełnosprawnościami?

Obszar potencjalnych zastosowań wydaje się być ogromny. Roboty wyposażone w system Tango 3D podadzą osobie poruszającej się na wózku przedmiot znajdujący się poza zasięgiem ręki. Osoby z dysfunkcją wzroku uzyskają dobre narzędzie wspierające swobodne poruszanie się w budynkach. System, o którym mowa ma bowiem nie tylko mieć możliwość określania stosunków zachodzących między przedmiotami/bryłami w przestrzeni, lecz ma także mieć możliwość rozpoznawania przedmiotów w otoczeniu.

Wypada jedynie zadać sobie pytanie, czy w takim razie znajdujące się w fazie eksperymentów prace nad robotycznymi przewodnikami dla niewidomych będą w ogóle potrzebne. Być może czeka na nas prostsze i znacznie tańsze rozwiązanie, z którego skorzystamy w niedalekiej przyszłości.

Źródło: https://coolblindtech.com/vps-could-transform-how-the-blind-make-their-w...

Nowy sposób na drukowanie brajlem

 

Jeden z brytyjskich startupów technologicznych opracował nową technologię drukowania brajlem. KW Specjal Project wraz z inżynierami z Węgier opracował prototyp drukarki brajlowskiej o nazwie B.My.Jet. W odróżnieniu od tradycyjnych drukarek brajlowskich urządzenie nie używa igieł do wytłaczania punktów brajlowskich na papierze. Inżynierowie opracowali nowatorską cyfrową metodę drukowania brajla. Zamiast igieł drukują oni pismo brajlowskie jak i rysunki za pomocą specjalnych atramentów. Proponowane rozwiązanie ma się przyczynić do obniżenia kosztów wydruków brajlowskich do poziomu porównywalnego z drukiem laserowym. Projekt badawczy został sfinansowany w ramach europejskiego programu innowacyjno-badawczego. Celem twórców rozwiązania jest stworzenie urządzenia wielofunkcyjnego ze skanerem, kopiarką i funkcją druku brajlowskiego. Inżynierowie przewidują, że ich drukarka znajdzie zastosowanie przede wszystkim w placówkach edukacyjnych kształcących osoby niewidome. Jeżeli wszystkie prace przebiegną zgodnie z przewidywaniami, to można się spodziewać, że w pełni funkcjonalna drukarka ujrzy światło dzienne pod koniec roku 2017. Kiedy i czy w ogóle urządzenie pojawi się na rynku Przekonamy się wkrótce.

Źródło: https://coolblindtech.com/new-method-in-printing-braille-is-now-in-proto...

Namalować dźwiękiem

 

Jakiś czas temu pisaliśmy w Tyfloświecie o eksperymentach z tworzeniem narzędzi do odwzorowywania obrazu dźwiękiem. Dźwięczący pędzel stworzono jako narzędzie, dzięki któremu niewidzący artysta mógłby tworzyć formy wizualne na swoim tablecie lub komputerze. Firma Microsoft posunęła się w eksperymentach związanych z tą problematyką o krok dalej. Podjęto próby wykorzystania czujnika ruchu Kinect.

Salmon jest słabowidzącym malarzem. Pracuje nad tym, by osoby niewidome lub słabowidzące mogły uzyskać kontakt estetyczny z jego sztuką. Namalował trzy pastele o wymiarach około 240 x 120 cm każda. Do obrazów została dobrana interaktywna ilustracja dźwiękowa. Kinect służy tutaj do kontekstowego zmieniania dźwięku w zależności od pozycji, jaką względem obrazu przyjmuje osoba oglądająca. Zadbano o to, by wrażenia dźwiękowe korespondowały ze wzrokowymi. Gdy znajdujemy się bardzo blisko obrazu, widzimy zbiorowisko plam, punktów naniesionych na płótno. Wtedy usłyszymy zbiorowisko abstrakcyjnie skomponowanych dźwięków. Gdy oddalimy się od obrazu, będzie można wydobyć z niego pejzaż, obraz przyrody. Usłyszymy więc szum wody w głębokim kanionie lub śpiew ptaków. Artysta ma nadzieję, że to interaktywne podejście do sztuki przyczyni się do rozszerzenia obszaru doświadczeń estetycznych nie tylko dla osób z niepełnosprawnościami, lecz także dla osób pełnosprawnych, wzbogacając doznania związane z obcowaniem ze sztuką.

Źródło: https://news.microsoft.com/en-gb/2017/04/26/microsoft-technology-can-help-extend-my-career-says-award-winning-artist/#sm.0015yeriz2wmeyw11e01781j6qkud#q4e5q76EibQ2USX4.97

Poznajcie Justynę

"Przed momentem utraty wzroku funkcjonowałam jako osoba zdrowa i sprawna, i nie widziałam dookoła siebie osób niepełnosprawnych, które dość stereotypowo kojarzyły mi się z osobami na wózku czy z białą laską. Dopiero w momencie, kiedy sama stanęłam po tej drugiej stronie i zaczęłam funkcjonować jako osoba niepełnosprawna, otworzyły mi się oczy..."

 

Justyna z Peperem, jej psem przewodnikiem.

Justyna, nasza koleżanka z Fundacji, to kolejna z kobiet, których historie prezentujemy w projekcie "Współpraca na rzecz niezależności i przedsiębiorczości kobiet zagrożonych wykluczeniem społecznym". W krótkim filmie, jaki zostanie przygotowany w ramach projektu, podzieli się swoimi doświadczeniami, sukcesami i opowie o przeciwnościach, które wciąż pozostają do pokonania.

 

Jeśli chcesz dołączyć do naszego projektu, poznać nasze beneficjentki z Polski, Hiszpanii, Szwecji, Turcji i Włoch, wziąć udział w kolejnych działaniach projektowych, zapraszamy Cię do naszej grupy na Facebooku:


https://www.facebook.com/groups/1522711714708405/


Projekt współfinansowany w ramach programu Unii Europejskiej Erasmus+

Dostępność. Podnosimy poprzeczkę

 

Na przełomie lutego i marca miały miejsce dwa ważne wydarzenia. Mobile World Congres w Barcelonie oraz odbywająca się od z górą trzydziestu lat o tej porze roku konferencja CSUN w kalifornijskim San Diego.

Co je łączy? CSUN to największa na świecie konferencja dotycząca technologii asystujących, zaś Mobile World Congress jest równie wielkiej rangi spotkaniem dotyczącym technologii mobilnych. O ile wystawcy na CSUN starali się prezentować najnowsze osiągnięcia w dziedzinie technologii mobilnych, o tyle jednym z ważniejszych tematów tegorocznego kongresu w Barcelonie była dostępność i technologie asystujące.

Synergia

Dwa zjawiska, z którymi w związku z omawianymi wydarzeniami mieliśmy do czynienia,  wypada ocenić jako szczególnie korzystne z punktu widzenia osób z niepełnosprawnościami.

Po pierwsze, podczas wystąpień przedstawicieli Google, IBM i Microsoftu w Barcelonie można było usłyszeć, że instalowanie w urządzeniach mobilnych mechanizmów takich jak czytniki ekranu, aplikacje powiększające czy ułatwienia dla osób z dysfunkcją narządu ruchu to warunek konieczny, ale nie wystarczający do zaspokojenia potrzeb tej grupy konsumentów. Przyszedł czas, by twórcy aplikacji na platformy mobilne zaczęli się liczyć ze standardami dostępności i np. uwzględniali w swoich aplikacjach etykietowanie obiektów w sposób kompatybilny z czytnikami ekranu. Wobec starzenia się populacji, a co za tym idzie zwiększania się liczby osób z niepełnosprawnościami, implementacja szeroko rozumianej dostępności przestała być wyrazem wrażliwości społecznej, a stała się po prostu biznesową koniecznością.

Po drugie, wystawcy prezentujący swoje urządzenia w San Diego w stopniu większym niż miało to miejsce w latach ubiegłych wzięli pod uwagę mainstreamowe oczekiwania konsumentów.

Wojna na brajla

Pisząc o ubiegłorocznej konferencji CSUN mówiliśmy o renesansie brajlowskim. Twierdziłem wtedy, że możliwość wprowadzania tekstu brajlem na ekranach dotykowych stała się inspiracją dla twórców notatnika BrailleNoteTouch. Uznałem, że rozwiązanie to jest wyrazem nowego trendu w technologiach asystujących. Jakkolwiek już wtedy twórcom notatnika zarzucano, że opierając swoje rozwiązanie na przestarzałej wersji systemu Android zniechęcają do tak przecież drogiego produktu potencjalnych użytkowników, notatnik od Humanware wydawał się być rozwiązaniem najnowocześniejszym. Podczas tegorocznej konferencji mogliśmy zapoznać się z odpowiedzią konkurentów.

Godne uwagi rozwiązania to z jednej strony połączenie technologii znanych z ekranów dotykowych z monitorami brajlowskimi czyli monitory brajlowskie czułe na dotyk, z drugiej zaś łączenie urządzeń brajlowskich z rozwiązaniami mainstreamowymi takimi jak Alexa firmy Amazon, czy Google Assistant.

 

BrailleSense Polaris

Już od dłuższego czasu głównym zarzutem stawianym twórcom skądinąd doskonałych notatników brajlowskich linii BrailleSense było to, że z uporem godnym lepszej sprawy trzymają się oni przestarzałej wersji  systemu Windows. Jakkolwiek przestarzała platforma ograniczała możliwości wdrażania nowoczesnych rozwiązań urządzenia firmy Hims były dopracowane, działały stabilnie i pozwalały na bardzo efektywną pracę. Pojawienie się w ubiegłym roku notatników brajlowskich z systemem Android, a zwłaszcza posiadającego certyfikat od Google notatnika firmy Humanware,  zdawało się zapowiadać koniec BrailleSense’a. Wydaje się jednak, że tegoroczna odpowiedź Koreańczyków zapowiada bardzo ciekawe współzawodnictwo technologiczne z pożytkiem dla nas wszystkich.

Zaprezentowany podczas CSUN BrailleSense Polaris to urządzenie nowoczesne, ciekawe i posiadające jak się wydaje spory potencjał rozwojowy.

Podczas zapowiadanej w maju premiery rynkowej dostaniemy najprawdopodobniej notatnik z 32 znakową linijką brajlowską, znanym z wcześniejszych modeli BrailleSense’a małym wyświetlaczem LCD, klawiaturą brajlowską wzbogaconą o nieobecne we wcześniejszych wersjach klawisze „alt” i „kontrol”, oraz elementami czułymi na dotyk, czyli powierzchnią dotykową pod linią przycisków sprowadzania kursora oraz czułymi na dotyk przyciskami na obudowie urządzenia.

Dobre parametry techniczne (ośmiordzeniowy procesor taktowany zegarem 1,8 GHZ 2 GB RAM i 64 GB pamięci z możliwością rozszerzenia jej za pomocą kart SD, 2 porty USB, prawdopodobnie także moduł kart sim), oraz otwartość na aktualizacje systemu do nowszych wersji (obecnie urządzenie będzie mieć zainstalowany Android w wersji 5.1) i zapowiadana integracja aplikacji Google Assistant, to dostateczny powód, by uważać to rozwiązanie za interesujące.

Jaka będzie odpowiedź konkurenta? Humanware nie zaprezentował podczas CSUN niczego przełomowego. Zwiększenie pojemności urządzenia oraz mgliste zapowiedzi dotyczące trzeciej wersji oprogramowania notatnika z pewnością nie są czymś, co mogłoby zwrócić naszą uwagę.

NeoBraille

Pokazany podczas zeszłorocznej konferencji CSUN notatnik Neobraille Zniechęcał swoich użytkowników przeciętnymi parametrami technicznymi oraz zamkniętą wersją Androida. W tym roku zaprezentowano urządzenie o lepszych, czytaj bardziej zbliżonych do oczekiwań użytkowników rozwiązań mainstreamowych, parametrach technicznych. Wyświetlacz brajlowski urządzenia został wyposażony w technologię touchsensitive Braille, lecz szczególną uwagę zwraca integracja z asystentem głosowym firmy Amazon. W sceptycznych komentarzach po premierze urządzenia mogliśmy wprawdzie przeczytać, że oto w cenie około 5 tysięcy dolarów użytkownicy otrzymają urządzenie o parametrach zbliżonych do Amazon Kindle Fire, ale wydaje się, że ze względu na będącą wyrazem nowego trendu w technologiach asystujących integrację rozwiązania mainstreamowego z urządzeniem z natury swej niszowym, warto śledzić uważnie jego dalszy rozwój.

ElBraille

Jesienią wydawało się, że wspólne przedsięwzięcie rosyjskiej Elite Group i Freedom Scientific zakończy się porażką. Dostępne w ubiegłym roku u dystrybutorów urządzenie delikatnie mówiąc nie zachwycało swoimi parametrami technicznymi a cena w zestawieniu z oczekiwaniami potencjalnych użytkowników także nie wydawała się być zachęcająca nawet, gdy wzięło się pod uwagę wszelkiego rodzaju programy wspierające zakup urządzeń brajlowskich. Sytuacja jednak uległa zmianie. Tegoroczna wersja ElBraille’a to urządzenie o znacząco poprawionej specyfikacji technicznej. Szybszy procesor, zastosowanie lepszej pamięci RAM i większa ilość miejsca na pliki, poprawione oprogramowanie specyficzne dla potrzeb użytkowników niewidomych, dodanie funkcji telefonu, co sprawia, że omawiane urządzenie można zaklasyfikować jako fablet i wreszcie wersja 40 znakowa wyświetlacza brajlowskiego skłaniają mnie, do tego, by rozważając zakup notatnika brajlowskiego poważnie zastanowić się, czy aby ElBraille nie jest tym najlepszym wyborem.

A gdyby tak taniej?

Z problemem zaporowych cen na urządzenia brajlowskie zmagamy się od lat. Co jakiś czas pojawiają się projekty, których twórcy obiecują nam dokonanie przełomu w tej dziedzinie. W ubiegłym roku pisaliśmy na naszych łamach o pracach nad Canute Braille Readerem. Projekt ten, jakkolwiek bardzo interesujący, robiony jest przez działającą w Wielkiej Brytanii organizację non profit i wygląda na to, że rozwija się znacznie wolniej niż można by oczekiwać. Do grona wielkich nieobecnych, obok British Braille Technologies, należy zaliczyć rozwijany w Austrii projekt Blitab. Prototyp urządzenia pokazano w czerwcu ubiegłego roku podczas targów w Szanghaju. Materiały prasowe towarzyszące temu wydarzeniu, oraz badania rynkowe prowadzone przez deweloperów w grupie potencjalnych użytkowników, kazały przypuszczać, że podczas CSUN będziemy świadkami wielkiej premiery przełomowego tabletu dla niewidomych, ale wielkiej premiery niestety nie było.

Poszukiwacze tanich rozwiązań brajlowskich mogli jednak znaleźć coś ciekawego dla siebie. Prezentowany podczas konferencji 20 znakowy Orbit Reader trafi wkrótce do sprzedaży. Za około 400 dolarów użytkownicy otrzymają czytnik tekstów w podstawowych formatach oraz spełniający dobrze rolę czytnika dokumentów z innych urządzeń terminal brajlowski. Gdyby urządzenie mogło samodzielnie obsługiwać formaty .EPUb, .PDF i .MOBI, moglibyśmy mówić o pojawieniu się pierwszego pełnowartościowego brajlowskiego czytnika ebooków. Biorąc pod uwagę stosunkowo niewielki koszt implementacji dziwi mnie, że urządzenie nie zostało wyposażone w te funkcje.

Innym wyrazem tendencji do obniżania brajlowskiej zapory cenowej jest wyposażanie monitorów brajlowskich w dodatkowe funkcje. W tej klasie godnymi uwagi urządzeniami są BrailleEdge oraz monitory Vario Ultra. Systematycznie poprawiane i wzbogacane oprogramowanie tych urządzeń, oraz dodawanie do wewnętrznych aplikacji możliwości czytania coraz większej liczby formatów dokumentów pozwala przypuszczać, że i tu doczekamy się swego rodzaju skopiowania struktury rozwiązań mainstreamowych, że urządzenia te stopniowo wyewoluują w pełnowartościowe brajlowskie czytniki treści cyfrowych.

Wielcy gracze z mainstreamu

Do obecności Googla i Microsoftu na CSUN zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Jednakże w tym roku obie firmy miały do pokazania więcej niż w latach ubiegłych. Microsoft podczas szeregu prezentacji starał się pokazać użytkownikom z niepełnosprawnościami, że jednym z priorytetowych projektów firmy jest optymalizacja zarówno samego systemu operacyjnego jak i tworzonych przez Microsoft aplikacji w kierunku poprawy dostępności.

Uwagę moją zwróciły zrobione doskonale z punktu widzenia niewidomych użytkowników internetu prezentacje. Jakkolwiek slajdy są dla mnie trudne w odbiorze nawet wtedy, gdy wszystko zostało poetykietowane bez zarzutu (nie widząc od zawsze chyba nie potrafię myśleć w ten sposób), przyznać muszę, że wysiłek włożony w przybliżenie osobom z dysfunkcją wzroku treści prezentowanych materiałów zasługuje na wielką pochwałę.

Google w tym roku poświęcił zagadnieniom dostępności równie dużo uwagi. Obok prezentacji dotyczących perspektyw rozwojowych czytnika ekranu zainteresowani mogli dowiedzieć się, co nowego stanie się wkrótce z zaniedbanym od jakiegoś czasu mobilnym programem do obsługi brajla. Prace nad integracją systemu Chrome OS z Androidem także należy uznać za interesujące, ponieważ i w tym wypadku wykorzystano dobrze okazję do poprawienia dostępności.

Co od Microsoftu?

W najbliższej przyszłości czeka nas dodanie do systemowego czytnika ekranu dla Windows obsługi pisma brajla. Ponad to dobiegają końca prace nad wersją systemu, która umożliwi użytkownikowi z dysfunkcją wzroku instalację Windowsów na czystym komputerze. Jeśli dodamy do tego gruntowne przemodelowanie pakietu Office i zmiany w kierunku lepszej dostępności przeglądarki Edge, to chyba będzie trzeba zacząć mówić o pojawieniu się nowej jakości w technologiach asystujących.

Google nie pozostaje w tyle

Aktualizacja talkbacka wraz z zapowiadaną dużą aktualizacją braillebacka będą w najbliższej przyszłości wydarzeniami istotnymi dla użytkowników systemu Android. Jeśli ponad to weźmiemy pod uwagę, że zespół pracujący nad udoskonalaniem Google Assistant zdaje się mieć pełną świadomość potrzeb osób z niepełnosprawnościami, to trzeba powiedzieć, że najbliższa przyszłość zapowiada się dla nas ciekawie i obiecująco.

Gadżety

Wreszcie doczekaliśmy się oficjalnej premiery wyposażonego w mikro wyświetlacz brajlowski koreańskiego zegarka dla niewidomych. Sądząc po dostępnych prezentacjach trudno powiedzieć, czy urządzenie przyjmie się wśród niewidomych, ale jedno Koreańskiej firmie Dot trzeba z pewnością przyznać: zastosowana przez nich technologia brajlowska jest tania.

Drugi, ekstremalnie drogi, koniec pokazywanego w tym roku na CSUN gadżetowego spektrum, to urządzenia wspomagające widzenie lub, choć może to słowo nieco na wyrost, dające użytkownikowi coś w rodzaju widzenia wirtualnego. Prezentowane przez firmę Esight okulary, to urządzenie wykorzystujące techniki komputerowej obróbki obrazu, który następnie jest kierowany na względnie sprawne obszary siatkówki, co daje nawet osobom o bardzo szczątkowej zdolności widzenia możliwość powrotu, przynajmniej w jakimś stopniu, do korzystania ze wzroku.

Inne urządzenie, którego twórcy stawiają sobie za cel pozyskiwanie informacji wizualnych z otoczenia i udostępnianie ich osobom z dysfunkcją wzroku, to proponowane przez firmę Neweyes okulary z mechanizmem cyfrowego wzbogacania rzeczywistości. Urządzenie jest skonstruowanym w formie okularów powiększalnikiem wyposażonym w niektóre funkcje tabletów z systemem android. Jeden z ciekawszych pomysłów to zainstalowanie w tych okularach aplikacji rozpoznającej pismo.

O okularach od Google’a mówi się już od dość dawna. Dziwi więc, że zamiast już kilka lat temu wykorzystać platformę, która wydawała się być wprost stworzona do tego rodzaju zastosowań, stworzono od podstaw nowe urządzenie.

Jeszcze niedawno sądziliśmy, że możliwość zainstalowania na smartphonie aplikacji umożliwiających czytanie książek, słuchanie podcastów czy skanowanie dokumentów, możliwość doinstalowania aplikacji rozpoznających kolory, wspomagających nawigację i wielu innych, spowoduje naturalne zniknięcie z rynku tzw. Urządzeń specjalistycznych takich jak czytniki książek, zestawy do skanowania itp. Wydaje się jednak, że tak jak błędna była przepowiednia z przed kilku lat o zniknięciu notatników brajlowskich, tak i oczekiwanie, że znikną urządzenia specjalistyczne jest nietrafione. Coraz głośniej słyszy się pogląd, że wprawdzie smartphone wszystko potrafi, ale książek słucha się lepiej na czytniku. Firma Dolphin zaprezentowała podczas konferencji czytnik książek, który spełni oczekiwania użytkowników niewidomych i słabo widzących. Guid reader to urządzenie podobne z wyglądu do Apple tv. Można je podłączyć za pomocą kabla HDMI do monitora lub telewizora. Dla osób niedowidzących duży, płaski telewizor w prosty sposób staje się jakby ekranem powiększalnika. Urządzenie wyposażono także w możliwość odsłuchiwania audiobooków oraz słuchania tekstów książek mową syntetyczną.

Czyżby więc miało już miejsce przełamywanie granic?

Na koniec wypada zadać sobie pytanie czy długo jeszcze będziemy śledzić wystawy sprzętu i oprogramowania przeznaczonego wyłącznie dla osób z niepełnosprawnościami. Obserwacja trendów obecnych tak w tzw. Mainstreamie jak i w tzw. Środowisku każe przypuszczać, że granice między światem osób pełnosprawnych i osób z niepełnosprawnościami, przynajmniej w aspekcie technologicznym będą się zacierać szybciej niż przypuszczaliśmy. Ciekawym przykładem ilustrującym tę tendencję jest pojawiające się coraz częściej w obiegu pojęcie niepełnosprawności sytuacyjnej. Jest to niepełnosprawność, której doświadcza np. matka trzymająca na rękach dziecko i nie mogąca z tego powodu odebrać telefonu. Okazuje się, że rozwiązania projektowane początkowo dla osób z niepełnosprawnościami w pewnych sytuacjach mogą poprawiać jakość życia osób pełnosprawnych. Przykłady?

Oto kilka przychodzących do głowy pytań:

Dla kogo projektuje się asystenty głosowe?

Kto odniesie korzyści ze wprowadzenia do użytku pojazdów autonomicznych?

Czy mówiące windy, dźwiękowe komunikaty o przystankach komunikacji miejskiej itp. są dla niewidomych, dla osób starszych, czy też może wszyscy bez względu na niepełnosprawność możemy odnosić z nich korzyści?

Czy warto aplikację zamieniającą tekst pisany na język migowy zrobić tak, by osoba niewidoma mogła ją obsłużyć?

Na te i podobne pytania musimy odpowiedzieć sobie wszyscy, a fakt, że twórcy rozwiązań technologicznych zaczęli zadawać je w sposób coraz bardziej świadomy pozwala mieć nadzieję na intensywny rozwój technologii asystujących w niedalekiej przyszłości.

Damian Przybyła

Szczypta soli od Google

Już niedługo smartphony inteligentne zegarki i właściwie wszystkie urządzenia, z którymi komunikujemy się używając jakiejś formy gestów wykonywanych na ekranie dotykowym zostaną wzbogacone układem scalonym, który będzie zawierał radar, odpowiednią antenę i wszystko, co potrzebne do integracji z urządzeniem, w którym układ będzie pracował. Soli, tak nazywa się projekt i stąd przysłowiowa szczypta w tytule, umożliwi użytkownikom wykonywanie gestów trójwymiarowych. Tylko od wyobraźni deweloperów zależeć będzie jakie gesty zastosują w swoich urządzeniach. Gałka do zmiany poziomu głośności czy przestrajania radioodbiornika, którą pokręcimy w powietrzu tak, jak robilibyśmy to w starym radiu. Klawiatura brajlowska, czy może klawiatura komputerowa, na której można pisać bez konieczności noszenia ze sobą jakiejkolwiek klawiatury. Suwaki, wszelkie przełączniki, czy dowolne pstryknięcia palcami, które uruchomią wszystko, co tylko zdołamy wymyślić. Wszystkie te przykłady to tylko przypuszczalne kierunki rozwoju komunikacji z urządzeniami, które otworzą się przed twórcami aplikacji i urządzeń dzięki nowemu projektowi, nad którym pracuje obecnie Google. Wygląda na to, że wirtualizacja rzeczywistości przyjdzie do nas wraz z narzędziami, które także osobom z niepełnosprawnościami pozwolą się w tej nowej rzeczywistości odnaleźć.

Źródło: https://coolblindtech.com/googles-project-soli-makes-touchless-gestures-...

Wakacje z białą laską

 

Jakiś czas temu ukazała się na łamach naszego czasopisma relacja z samodzielnej wyprawy dwóch niewidomych na Słowację. Wyniki tamtej próby nie brzmiały wprawdzie zbyt zachęcająco, ale skłoniły mnie do zmierzenia się z problemem wakacji z niepełnosprawnością. Tym, dla których czytanie całego tekstu jest zbyt wielkim wysiłkiem niech wystarczy, że pod pewnymi warunkami rzecz jest nie tylko możliwa do przeprowadzenia, lecz także może nam dostarczyć wiele radości.

Szukamy oferty

Strony internetowe dużych biur podróży takich jak Itaka, Neckermann czy TUI są dostępne na tyle dobrze, że powinniśmy dać sobie z nimi radę. Być może będzie to wymagało nieco cierpliwości, ponieważ wyszukiwarki ofert na powyższych stronach denerwują nawet osoby niekorzystające z czytników ekranu. Skorzystanie z portalu http://www.wakacje.pl także jest wykonalne. Gdy już zatem uodporniliśmy się na natłok reklam, nastawiliśmy się na filtrowanie ogromnej ilości informacji i znaleźliśmy dość czasu, by spokojnie zająć się poszukiwaniami, możemy przystąpić do rzeczy.

W tym miejscu jeszcze jedna dobra wiadomość.

Wszystkie związane z kupowaniem naszych wakacji formalności załatwimy bez najmniejszego problemu telefonicznie i drogą elektroniczną, zaś wszelkie istotne dla nas dokumenty takie jak ubezpieczenie czy umowa dotycząca konkretnej oferty wakacyjnej przyjdą do naszej skrzynki mailowej w postaci dobrze czytelnych plików w formacie PDF.

Czego szukać? Na co zwracać uwagę?

Obok wspólnych dla wszystkich poszukiwaczy wypoczynku wakacyjnego kryteriów, jak czas i miejsce, możliwości finansowe czy wreszcie preferowany rodzaj wypoczynku, istnieją także i takie, które będą istotne dla nas ze względu na dysfunkcję wzroku.

Interesujące nas oferty zaliczyłbym do dwóch kategorii. Pierwsza to bardzo małe hoteliki rodzinne lub gospodarstwa agroturystyczne. W takich obiektach nie należy spodziewać się wysokiego standardu usług, ale goście nie są w nich anonimowi, co ułatwia uzyskanie potrzebnej nam w różnych sytuacjach pomocy. Druga kategoria to hotele czterogwiazdkowe i lepsze. Tutaj gość wprawdzie ginie w tłumie, ale standard usług jest zazwyczaj tak wysoki, że uzyskanie potrzebnej pomocy nie powinno stanowić problemu, a często bywa tak, że sam obiekt jest przystosowany do potrzeb osób z niepełnosprawnościami.

Tu jeszcze jedna uwaga: pamiętajmy by podczas wyboru hotelu dobrze oceniać swoje umiejętności samodzielnego poruszania się. Hotel to niekoniecznie duży budynek o zwartej bryle. Bywają takie, które zbudowano w postaci jakby małej osady domków rozproszonych w lesie czy ogrodzie. Są osoby, dla których mieszkanie w takim miejscu może być poważnym utrudnieniem. Dlatego radzę uważnie czytać opisy hoteli, zanim na jakiś się zdecydujemy.

A jak się tam dostać?

Drogi Czytelniku, jeżeli jesteś niewidomy, powinieneś skorzystać z wakacji, na które polecisz samolotem. Tak jest najłatwiej. Trzeba tylko pamiętać o kilku drobiazgach.

Po pierwsze, należy oznaczyć swój bagaż tak, aby był on łatwy do zidentyfikowania. Można np. nakleić na walizkę dużą kartkę z imieniem i nazwiskiem. Trzeba tylko pamiętać, by do wydrukowania takiej kartki użyć dużej czcionki (24 punkty i więcej). Dobrym pomysłem z pewnością będzie przyczepienie do rączki walizki breloczka, czegoś, co umiemy precyzyjnie opisać. Bagaże podczas odbioru przyjeżdżają na czymś w rodzaju karuzeli i zauważenie małego napisu mogłoby sprawić trudność osobie, która będzie nam pomagać. Tu uwaga dla tych, którzy nigdy jeszcze nie latali samolotem: do walizki należy bezwzględnie włożyć kartkę z naszymi danymi; trzeba tam umieścić adres domowy i adres miejsca, do którego się udajemy. Na lotniskach bagaże czasem giną, a taka kartka może w znaczący sposób zwiększyć szansę na ich odzyskanie.

Po drugie, podczas odprawy należy bezwzględnie poprosić o asystę dla osoby niepełnosprawnej. Usługa ta jest standardowa, ale jeśli o nią nie poprosimy, to może się zdarzyć, że zostaniemy w obcym kraju, na nieznanym lotnisku i bez możliwości uzyskania jakiejkolwiek pomocy. Dobrze jest poinformować biuro podróży, że mamy potrzeby związane z niepełnosprawnością i poprosić o pomoc na miejscu np. przy transferze z lotniska do hotelu, ale z tym ostatnim radzę uważać. Taka prośba może bowiem wywołać paniczną reakcję pracownika biura. Zwykle jest tak, że asystent osoby niepełnosprawnej pomoże nam przy odbiorze bagażu, a jeśli poprosimy ułatwi znalezienie stanowiska naszego biura lub podprowadzi do miejsca, z którego udamy się w dalszą drogę.

Hotel - to takie stresujące

Bywałem w różnych sytuacjach. Pamiętam, jak na pewnej greckiej wyspie wyrzucono nas na pustkowiu w środku nocy. To oczywiście może się zdarzyć, ale rada udzielona powyżej, by po pierwsze poinformować biuro o naszej niepełnosprawności, a po drugie, o ile tylko pozwalają nam na to możliwości finansowe, szukać hotelu o wysokim standardzie, nie została Wam, drodzy Czytelnicy udzielona bez powodu. Dobre biuro oznacza korzystne godziny przylotu, a dobry hotel to pewność, że wysiądziemy w pobliżu wejścia i przy odrobinie szczęścia już w tym momencie uzyskamy pomoc pracownika hotelu.

Hotel przyjazny niepełnosprawnym

Świętą zasadą, którą należy bezwzględnie stosować podczas wybierania oferty wakacyjnej, jest przeglądanie opinii o obiektach, które nas zainteresowały jako potencjalne miejsca wypoczynku. Opinie takie znajdziemy np. na portalu Wakacje.pl. Doskonałym miejscem do zasięgnięcia informacji jest także strona https://pl.tripadvisor.com/. Osoby znające języki obce rozszerzą sobie możliwość przeszukiwania powyższego portalu, gdy zmienią język strony np. na angielski lub niemiecki. Istnieją także fora z opiniami uwzględniającymi potrzeby osób z niepełnosprawnościami, ale skupiają się one przede wszystkim na potrzebach osób z dysfunkcją narządu ruchu.

Czy zatem zapomniano o niewidomych?

W dobrych hotelach potrzeby osób z dysfunkcją wzroku są oczywiście brane pod uwagę. Wyraża się to w dyskretnych, lecz bardzo miłych drobiazgach: karta do otwierania pokoju oznaczona w taki sposób, byśmy wiedzieli jak prawidłowo włożyć ją do czytnika, winda z brajlowskimi oznaczeniami przycisków i komunikatami wygłaszanymi w ośrodkach turystycznych w języku lokalnym oraz po angielsku, przy basenie hotelowym miejsca dla osób niepełnosprawnych wyznaczone tak, by było łatwo do nich trafić, zarówno z wody, jak i z budynku hotelu i wreszcie umieszczone na basenie oznaczenia, które w łatwy sposób zaprowadzą nas do baru po drinka czy do toalety.

Wielokrotnie pytano mnie, jak poradzić sobie podczas pobytu w hotelu z posiłkami. To kolejny powód, dla którego zalecam Wam, drodzy Czytelnicy, takie, a nie inne kategorie obiektów turystycznych.

W małym hoteliku osoba zajmująca się gośćmi z pewnością chętnie nam pomoże. Posiłki zwykle nie są tam serwowane w formie stołu szwedzkiego, lecz raczej mają formę kameralnych obiadów domowych, natomiast w hotelach o wysokim standardzie obsługa restauracji jest zazwyczaj tak liczna, że uzyskanie pomocy jednego z pracowników nie powinno stanowić problemu. Hotele te zresztą niejednokrotnie mają więcej niż jedną restaurację i bywa, że mamy do wyboru miejsce, w którym posiłki serwowane są w formie bufetu i takie, gdzie serwuje się dania z karty.

A może gotować sobie samodzielnie?

Tak oczywiście też można, ale nie oszukujmy się, nawet osoby w pełni sprawne wolą na wakacjach oddawać się słodkiemu lenistwu lub aktywnemu wypoczynkowi i, o ile to tylko możliwe, unikają gotowania. Wakacje z posiłkami narzucają pewne ramy czasowe naszej aktywności, ale w przypadku osób z dysfunkcją wzroku są stanowczo wygodniejsze. Odpada konieczność zapoznawania się z lokalnymi sklepami czy targowiskami, co bez przewodnika mogłoby być kłopotliwe.

Jak wypoczywać?

Jednym z powodów, dla których osoby z dysfunkcją wzroku podważają sensowność samodzielnych wyjazdów turystycznych, jest twierdzenie, że wyjazd w nieznane miejsce wiąże się z silniejszą niż normalnie zależnością od pomocy innych, że wreszcie znalezienie się w jakimś nadmorskim kurorcie spowoduje, że zostaniemy uwięzieni w złotej klatce, z której po wyznaczonym czasie urlopu ktoś zabierze nas niczym paczkę i dostarczy do domu.

Osobom, które tak twierdzą, radziłbym, aby dokładnie określiły swoje oczekiwania związane z wypoczynkiem i zaplanowały wakacje tak, aby dać sobie szansę na ich spełnienie. Są tacy, których uszczęśliwi pływanie w morzu czy basenie, popijanie dobrych drinków i chodzenie na wieczorne spacery po promenadzie. Ci z pewnością nie odczują w żaden sposób ograniczenia wolności. Są inni, którzy chcieliby zwiedzać różne miejsca, muzea czy obiekty zabytkowe. Ci mają zadanie trudniejsze i powinni zastanowić się, czy aby najlepszym pomysłem jest wyjazd na wakacje bez przewodnika. Są tacy, którzy chcieliby wypoczywać w górach. Ci mogą myśleć o samodzielnym urlopie, ale z pewnością nie w Polsce. Muszą ponadto zapoznać się tak z aplikacjami do nawigacji GPS, jak i z regulacjami dotyczącymi korzystania z takiego wypoczynku przez osoby niepełnosprawne w miejscu, do którego się wybierają.

Podsumujmy

Podróżowanie po niewidomemu jest możliwe. Potrzeby wynikające z niepełnosprawności są coraz lepiej znane i w coraz większym stopniu uwzględniane przez podmioty świadczące usługi turystyczne. Ograniczenia wynikające z niepełnosprawności są nie tylko natury fizycznej, lecz także psychicznej i w ostatecznym rachunku to my musimy ocenić, co stanowi dla nas przeszkodę, a co jest pobudzającym do dobrej aktywności wyzwaniem.

W dziedzinie udostępniania niewidomym oferty turystycznej jest oczywiście jeszcze bardzo wiele do zrobienia. Przykładem niech będzie bodaj całkowity brak dostępności tzw. wycieczek fakultatywnych, oferowanych po przyjeździe na wakacje przez biura podróży. Jednak szanse na zmianę tej sytuacji pojawią się dopiero wtedy, gdy zaczniemy w sposób aktywny z oferty wakacyjnej korzystać.

Windows 10 aktualizacja rocznicowa

 

W środowisku osób z dysfunkcją wzroku powszechny jest pogląd, że do aktualizacji wszelkiego oprogramowania, a w szczególności do aktualizacji systemów operacyjnych, należy podchodzić bardzo konserwatywnie. Jakkolwiek doświadczenie zdaje się na ogół potwierdzać słuszność takiego postępowania, to jak to zwykle z regółami bywa, zawsze istnieją jakieś wyjątki. Takim właśnie wyjątkiem jest aktualizacja rocznicowa dla systemu Windows.

Jeśli ktoś miał dość odwagi by zainstalować Windows 10 i używa tego systemu w domu lub w pracy, to z pewnością powinien zainstalować omawianą aktualizację. Jeśli zaś wstrzymywaliśmy się od zaktualizowania naszego systemu, to obecnie naprawdę warto wziąć pod uwagę możliwość jego aktualizacji.

Dlaczego warto

Aktualizacja systemu Windows zawiera wiele usprawnień, z których skorzystają wszyscy użytkownicy. System jest teraz szybszy i wygodniejszy w użyciu. Jednak najbardziej istotne z punktu widzenia użytkowników z dysfunkcją wzroku jest usprawnienie funkcji związanych z dostępnością systemu.

Kilka miesięcy temu można było przeczytać na blogu poświęconym dostępności produktów firmy Microsoft, że rok bieżący jest dla giganta z Redmond rokiem dostępności. Od tamtej pory regularnie ukazują się na powyższej stronie informacje o usprawnieniach pakietu MS Office, systemu windows, przeglądarki internetowej czy wreszcie środowiska programistycznego. O ile jednak dla użytkownika nie zaawansowanego technicznie wiele z tych informacji wydaje się nie mieć wielkiego znaczenia lub nie rozumie on w jaki sposób zmiany takie miałyby się przekładać na poprawę jakości pracy z komputerem czy urządzeniami mobilnymi, o tyle zmiany dotyczące podstawowego dla nas narzędzia, tj. czytnika ekranu, doskonale pokazują tak zmianę ważności dostępności, jak i ogrom pracy, która została w tej dziedzinie wykonana.

Narrator

Wraz z opublikowaniem systemu Windows XP osoby z dysfunkcją wzroku otrzymały zintegrowane z systemem operacyjnym narzędzia, które w założeniu miały realizować funkcje związane z dostępnością. Jak zła była jakość tych narzędzi wie każdy, kto kiedykolwiek próbował z nich korzystać. Narrator mówił niewiele, spowalniał pracę komputera a jakość dostępnych syntezatorów mowy była po prostu niezadowalająca. Zmiany na lepsze pojawiły się wraz z systemem Windows 8. Narrator zaczął mówić nieco więcej, jakość głosów syntetycznych uległa poprawie a syntezatory stały się nieco bardziej responsywne. Lecz w tamtym systemie wciąż nie można było uważać narratora za narzędzie pozwalające na wykonywanie w sensowny sposób zadań związanych z pracą czy rozrywką.

Premiera dziesiątki rozczarowała wszystkich, którzy oczekiwali istotnej poprawy w dziedzinie dostępności systemu Windows. Optymiści powiedzą w tym miejscu, że należy się cieszyć, iż nowa wersja systemu nie przyniosła ze sobą pogorszenia, ale zapowiedzi Microsoftu skłaniały nas do oczekiwania istotnych zmian na lepsze. Wreszcie, po rok trwającym oczekiwaniu, Microsoft zrealizował obietnice związane z dostępnością. Narrator w obecnej wersji stał się prawdziwym, pełnowartościowym czytnikiem ekranu. Wprawdzie aplikacja na obecnym etapie rozwoju jest jeszcze produktem niedojrzałym, działa w sposób nieintuicyjny i obciążony szeregiem błędów i niedoróbek, ale mimo wszystko dostrzegam w niej potencjał rozwojowy.

Narrator jest szybki. Dobrze współpracuje ze wszystkimi syntezatorami w standardzie SAPI 5. Jest jedynym czytnikiem ekranu poprawnie obsługującym przeglądarkę Microsoft Edge. Gwoli informacji należy w tym miejscu powiedzieć, że o ile Ostrze było obsługiwane  przez NVDA, o tyle po zainstalowaniu aktualizacji rocznicowej czytnik już przeglądarki nie obsługuje.

A Inne aplikacje?

Dostępność to oczywiście znacznie więcej niż tylko możliwość skorzystania z przeglądarki. Wraz z udoskonaleniem Narratora Microsoft rozpoczął prace nad stworzeniem mechanizmów zapewniających dostępność w obrębie całego systemu. Stopniowo przez proces optymalizacji w dziedzinie dostępności przechodzą aplikacje pakietu Ms Office, Visual Studio i wreszcie produkty służące rozrywce jak np. Xbox. Deweloperzy tworzący czytniki ekranu dla Windows mają dostęp do dokumentacji opisującej te nowe mechanizmy. Żaden ze znanych czytników jak dotąd nie radzi sobie z nową architekturą. Czy oznacza to, że w przewidywalnej przyszłości Microsoft zbuduje infrastrukturę dostępnościową w taki sposób, iż wyeliminuje to konkurencyjne czytniki ekranu a sytuacja upodobni się do tej, z którą mają do czynienia użytkownicy systemu Mac OS? Czas pokaże.

Selfie? Czemu nie

 

Robienie sobie zdjęć komórką w różnych okolicznościach jest obecnie czymś powszechnym. Jeszcze niedawno wydawało się, że dla niewidomych użytkowników smartphonów czynność ta jest niewykonalna. Jednakże technologie asystujące nie stoją w miejscu i coś, co jeszcze niedawno wydawało się być poza zasięgiem naszych możliwości jest już dostępne. Niewidomi posiadacze telefonów z systemem android w wersji 7.1 mogą zrobić sobie selfie. Urządzenie poinformuje o tym, która kamera jest aktywna, oraz o tym czy aparat jest ustawiony tak, aby nasza twarz była widoczna na zdjęciu. Po zrobieniu zdjęcia możemy w dostępny sposób dodać do niego opis i co w przypadku takich zdjęć chyba najważniejsze, możemy bez żadnych problemów podzielić się nim ze znajomymi.

Źródło: https://coolblindtech.com/accessible-way-to-take-a-selfie-using-talkback...

 

Projekt współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz Gminy Miejskiej Kraków