Badanie nabywania umiejętności czytania brajlem przez dzieci

Poniżej zamieszczamy tekst ogłoszenia opublikowanego przez serwis internetowy biblioteki DZDN.

Mamy nadzieję, że w ten sposób ta, jak nam się wydaje, ważna informacja dotrze do większej liczby potencjalnych uczestników badania.

W Instytucie Biologii Doświadczalnej im. Marcelego Nenckiego rozpoczął się nowy projekt, który ma na celu zbadanie procesu i neuronalnych podstaw nauki czytania w systemie Braille'a. Czytanie jest umiejętnością, która otwiera możliwość uczestniczenia w kulturze i zdobywania wiedzy. Wiele wiemy już o mechanizmie czytania w czarnodruku, przez osoby widzące, a także nad zaburzeniami tej umiejętności, jednak badań związanych z czytaniem w systemie Braille'a jest bardzo mało.

Jeśli jesteś rodzicem dziecka niewidomego, które uczy się czytać w systemie Braille'a, serdecznie zachęcamy do zgłoszenia się do udziału w badaniu!

Za udział w badaniu każdorazowo rodzice otrzymują zwrot kosztów przyjazdu i wynagrodzenie za udział (łącznie w wysokości 1 000 PLN). Dla dziecka przewidziany jest upominek w postaci trójwymiarowego modelu jego mózgu. Zapewniamy także nocleg dla dziecka i opiekuna.

Kogo szukamy:

  • Pierwszoklasistów: dzieci niewidomych lub niedowidzących, bez sprzężonych niepełnosprawności, rozpoczynających naukę czytania w brajlu.
  • Uczniów klas III-VI: dzieci niewidomych lub niedowidzących, bez sprzężonych niepełnosprawności, czytających w brajlu.

W czasie każdego badania dziecko wykonuje tradycyjne testy czytania i pisania, uwagi, wrażliwości dotykowej, pamięci. Druga część badania jest związana z wykonaniem skanów strukturalnych i funkcjonalnych mózgu w skanerze rezonansu magnetycznego. Badanie to jest nieinwazyjne i zupełnie bezpieczne dla dziecka. Badanie jest podzielone na dwa dni, a termin badania jest dostosowany do możliwości przyjazdu dziecka z rodzicami do Warszawy.

Więcej informacji, a także możliwość zgłoszenia dziecka do udziału w badaniu można znaleźć na stronie internetowej projektu: www.brajl.nencki.gov.pl

Kontakt:

brajl@nencki.gov.pl

g.dziegiel@nencki.gov.pl tel. 518 641 368 j

.plewko@nencki.gov.pl tel. 883 929 493

Tureckim samolotem polecisz bez barier

 

Tureckie linie lotnicze wprowadziły nową usługę dla swoich niewidomych pasażerów. Kupując bilet na lotnisku w Stambule, możemy otrzymać kartę pokładową w postaci wydruku brajlowskiego. Na wydruku znajdą się najważniejsze informacje, takie jak numer rezerwacji i numer lotu, data i godzina odlotu. Podczas wdrażania usługi do informacji drukowanych brajlem dodano ponadto nazwę lotniska, z którego polecimy, nazwę lotniska docelowego, numer bramki i numer miejsca w samolocie. Obecnie usługa jest dostępna jedynie na lotnisku w Stambule, ale linie planują oferowanie jej na wszystkich obsługiwanych lotniskach.

Prowadzony przez tureckie linie program podróży bez barier obejmuje także inne, usługi ważne dla podróżnych z niepełnosprawnościami. Podczas lotu można oglądać filmy z audiodeskrypcją, a instrukcja bezpieczeństwa jest przygotowana w taki sposób, by osoby z dysfunkcją wzroku mogły się z nią zapoznać. Program podróży bez barier obejmuje także osoby posługujące się językiem migowym. Personel naziemny i pokładowy jest systematycznie szkolony w posługiwaniu się tym językiem.

Źródło: https://coolblindtech.com/airliner-launches-braille-boarding-passes/

Sztuczna inteligencja od Microsoftu pomoże osobom z dysfunkcją wzroku

 

Aplikacja, o której mowa poniżej, pojawiła się w sklepie z aplikacjami dla iOS w pierwszych miesiącach tego roku. Dlaczego więc piszemy o niej dopiero teraz? Powód jest prosty. SeeingAI jest obecnie do pobrania w trzydziestu pięciu krajach na całym świecie, w tym także we wszystkich państwach UE. Wprawdzie jedynym, obsługiwanym przez tę aplikację językiem jest angielski, lecz jeśli weźmie się pod uwagę jej możliwości, jak i coraz bardziej powszechną znajomość tego języka bodaj na poziomie podstawowym, wada nie wyda się już tak wielka.

Co potrafi rozumna kamera?

Aplikacja umie bardzo wiele. Można ją nauczyć rozpoznawania twarzy naszych znajomych, poprosić o kilka słów o spotkanym nieznajomym i dowiedzieć się np. że mamy do czynienia z kobietą lat około trzydziestu lub mężczyzną po siedemdziesiątce czy dziewczynką w wieku szkolnym. Kolejny, dość rozbudowany moduł programu obsługuje kody kreskowe. Można także korzystać z modułu OCR, oraz modułu do rozpoznawania przedmiotów w naszym otoczeniu.

Dla kogo jest ta sztuczna inteligencja?

Z opisu aplikacji, nie mieliśmy jeszcze możliwości jej przetestowania, wygląda, że największe korzyści odniosą z jej użytkowania osoby starsze, które z różnych przyczyn tracą wzrok lub te, które widząc bardzo niewiele, są jednak w stanie skierować kamerę telefonu na interesujący je obiekt.

Ponieważ aplikacja jest darmowa zachęcamy wszystkich posiadaczy iPhone’ów 6 lub lepszych, by ją pobrali, przetestowali i podzielili się swoimi wrażeniami z naszą redakcją.

Aplikację można pobrać pod adresem: https://itunes.apple.com/pl/app/seeing-ai/id999062298?mt=8

Stenty do oczu

 

Dzięki postępom w medycynie już od jakiegoś czasu lekarze umieją udrażniać naczynia krwionośne w sercu, nerkach i innych narządach, a do utrzymania trwałych efektów takiej procedury używają tzw. Stentów – małych rozprężalnych pod ciśnieniem w naczyniu krwionośnym rurek, wykonanych z bardzo drobnej siatki zrobionej z tworzywa o odpowiednio dobranych właściwościach.

Podobną metodę postępowania w leczeniu jaskry zaprojektował 26 lat temu dr Arnold Prywes. Opracował on stent, który po wszczepieniu do oka pacjenta obniży ciśnienie śródgałkowe, zapobiegając tym samym utracie wzroku.

W Stanach Zjednoczonych pierwszy zabieg z użyciem tej nowej metody przeprowadzono miesiąc temu. Ze względu na skomplikowane procedury prawne oraz konieczne w przypadku wprowadzania do leczenia nowej metody badania, droga od pomysłu do realizacji trwała aż 26 lat.

Dlaczego wynalazek jest przełomowy?

Kontrola ciśnienie śródgałkowego u osób chorujących na jaskrę zawsze stanowiła poważny problem. Leki obniżające ciśnienie pomagają pewnej grupie pacjentów, ale jest spora grupa takich, u których leki te nie są skuteczne. Proponowanym postępowaniem w takich przypadkach jest laseroterapia lub operacja. Zabiegi nie zawsze są skuteczne, a ponadto postępowanie operacyjne, którego celem jest stworzenie sztucznej drogi odpływu nadmiaru płynu z oka, może prowadzić do powikłań w postaci zbyt niskiego ciśnienia śródgałkowego.

Wszczepienie stentu, który ma zaledwie średnicę ludzkiego włosa, jest rozwiązaniem, które daje możliwość odprowadzania płynu, ale jednocześnie zapobiega nadmiernemu obniżaniu ciśnienia śródgałkowego.

Choć samo wymyślenie procedury nie stanowiło dla dobrego specjalisty problemu, dr Prywes dość długo musiał szukać zespołu, który podjąłby się wykonania stentu nadającego się do wszczepienia do oka. Bardzo małe rozmiary i ogromne wymagania dotyczące techniki wykonania sprawiły, że większość wytwórców materiałów medycznych odmówiła wykonania stentu. Dopiero w roku 2006 z Prywesem skontaktowała się firma Innovation Factory – inkubator startupów technologicznych z Georgii. Jednym z projektów wspieranych przez tę firmę była AqueSys Inc. Podjęła się ona opracowania potrzebnego stentu.

Pierwszy zabieg wszczepienia odbył się na Dominikanie w roku 2012, a wyniki okazały się na tyle dobre, że w roku 2014 procedura została dopuszczona do stosowania w Europie.

Źródło: https://coolblindtech.com/one-of-the-worlds-smallest-medical-devices-helps-glaucoma-patients/

Tyfloświat 3 (36) 2017

Zapraszamy do lektury!

Okładka 3 2017

Czasopismo w formacie HTML

Czasopismo w formacie PDF do pobrania poniżej.

UWAGA!!! Osoby zainteresowane czasopismem w formacie DAISY proszone są o kontakt mailowy z redakcją.

ZałącznikRozmiar
Tyfloswiat_3_2017.pdf2.49 MB

Gadżeciarstwo czy pożyteczne rozwiązanie wspierające niezależność?

 

Wraz ze wzrostem świadomości potrzeb osób z niepełnosprawnościami pojawia się coraz więcej inicjatyw mających na celu zaspokojenie tychże potrzeb. Czytając o niektórych z nich, zastanawiam się jednak, czy rzeczywiście są potrzebne i pożyteczne. A oto przykład.

Portal Cool Blind Tech opublikował niedawno tekst opisujący urządzenie ułatwiające życie osobom z dysfunkcją wzroku.

Mała puszka wieszana na ścianie zawiera głośnik, czujnik, który pozwala na aktywowanie komunikatów w reakcji na machnięcie ręką, oraz coś w rodzaju małego dyktafonu, w którym umieszczono nagranie z opisem miejsca, gdzie urządzenie zostało powieszone. Rozwiązanie zostało opracowane dla toalet w miejscach publicznych, np. w restauracjach, muzeach, teatrach itp.

Komplet do instalacji zawiera, oprócz samego urządzenia, specjalne oznaczenie do umieszczenia na drzwiach toalety tak, aby osoba niepełnosprawna korzystająca z niej wiedziała, że urządzenie zostało tam zainstalowane. Po wejściu do pomieszczenia usłyszymy komunikat, że opis pomieszczenia jest na życzenie dostępny po machnięciu ręką w kierunku urządzenia.

Komu taka pomoc mogłaby być potrzebna i czy nie byłoby czymś krępującym wysłuchiwanie szczegółowych instrukcji w rodzaju „Muszla znajduje się przed tobą, a pisuar jest po prawej stronie w rogu”? Trudno powiedzieć. Sfera intymności jest wszak czymś bardzo delikatnym.

Twórcy zyskującego sobie coraz większą popularność w USA, skierowanego do odbiorców z dysfunkcją wzroku serwisu Aira, przewidzieli w takich okolicznościach możliwość wyłączenia kamery, mikrofonu albo w ogóle odcięcia komunikacji z przewodnikiem, jeśli użytkownik serwisu odczuwa potrzebę zachowania prywatności. Z drugiej strony wydaje się, że osoby tracące wzrok lub bardzo słabowidzące, które nie chcą korzystać z białej laski lub psa przewodnika, uznają to rozwiązanie za potrzebne i użyteczne. Gdzie zatem leży granica między przymilnym mruganiem do osób z niepełnosprawnością, a tworzeniem dobrych, poprawiających jakość życia rozwiązań technologicznych? Trudno rozstrzygnąć.

Damian Przybyła

Sztuka substytucji

 

Powiecie, że już sam tytuł zachęca, by poniższego tekstu nie czytać. Może nawet będziecie mieli trochę racji, ale jeśli jesteście ciekawi, jakie działania podejmuje się, by osobom z dysfunkcją wzroku przybliżyć malarstwo poświęćcie chwilkę temu, co napisano poniżej.

Proxemic, interfejs do malarstwa dla niewidomych

Prawda, że ten tytuł brzmi znacznie lepiej? Ale o co właściwie chodzi?

Malarstwo, to sztuka, którą osobie niewidomej najtrudniej pokazać, którą najtrudniej zobaczyć, jeśli się nie widzi. Wielu artystów i specjalistów od dostępności podejmuje wysiłki zmierzające do przybliżenia malarstwa niewidomym. W Polsce mamy Niewidzialną Galerię, gdzie można przeczytać opisy wielu obrazów. Artyści podejmują próby wzbogacania swej twórczości o inspirowaną obrazem warstwę multimedialną. Tym razem mamy jednak do czynienia z działaniem o nieco innym charakterze. Chodzi bowiem o próbę stworzenia czegoś w rodzaju interfejsu do odbioru malarstwa przez osoby z dysfunkcją wzroku.

Podstawowym zarzutem wobec audiodeskrypcji jest twierdzenie, że nie daje ona odbiorcy możliwości wejścia w kontakt emocjonalny z dziełem sztuki. Twórcy omawianego rozwiązania proponują dodanie do obrazu warstwy muzycznej, która pomoże odbiorcy doświadczyć nastroju dzieła.

Ponieważ osoby, które nigdy nie widziały, nie znają kolorów jako przedmiotu doznań zmysłowych proponuje się  im dźwiękową substytucję barw. Zastosowano do tego metodę sonifikacji, przypisując dźwięki kolorom czerwonemu, zielonemu i niebieskiemu i mieszając je w takich proporcjach, jak ma to miejsce podczas drukowania na drukarce, gdy poprzez odpowiednie mieszanie kolorów tuszu uzyskuje się kolor, który ma zostać naniesiony na papier. W efekcie, przesuwając ręką nad obrazem, można usłyszeć jego kolor.

Gdy już zbudowaliśmy nastrój i zobaczyliśmy kolory, przyszedł czas na wzbogacenie doświadczenia dzieła o audioilustrację. Cóż to takiego? Twórcy omawianej koncepcji doświadczenia artystycznego stwierdzili, że osoba niewidoma pełniej przeżyje kontakt z jego treścią, gdy usłyszy np. głos namalowanej małpy albo ptaka.

Na te warstwy można wreszcie nałożyć dobrze zrobioną audiodeskrypcję. Widz, przybliżając się lub oddalając od obrazu, będzie mógł teraz obcować z danymi mu przybliżeniami, albo, żeby pójść za intuicją lingwistyczną wyznaczoną przez twórców rozwiązania, aproksymacjami/interfejsami dzieła, łączyć je w wybrany przez siebie sposób i budować pełnię doświadczenia estetycznego.

Czy jednak omówione rozwiązanie tworzy nowy sposób odbierania dzieł sztuki przez osoby niewidome czy też może stanowi ono nowy rodzaj aktywności artystycznej inspirowany malarstwem i niepełnosprawnością, trudno powiedzieć.

Damian Przybyła

Egipscy niewidomi mają brajlowską gazetę po arabsku

Wielu niewidomych twierdzi, że pismo brajla należy już do historii, a jeśli znajomość tego pisma jeszcze jest do czegokolwiek przydatna, to papierowe publikacje brajlowskie z pewnością należy zaliczyć do kategorii muzealiów.

Wygląda jednak na to, że myliliśmy się w naszej ocenie rzeczywistości. W Kairze niedawno zaczął się ukazywać magazyn Akhbar Braille. Redaktor naczelny magazynu, Ahmad Al-Maraghy, w rozmowie z serwisem Arab News powiedział, że droga do wydawania gazety nie była łatwa. Bardzo trudne okazało się przekonanie wydawców, ponieważ nigdy wcześniej nikt w Egipcie nie wydawał czasopisma, które byłoby w pełni brajlowskie, bez zdjęć czy innych elementów graficznych.

Al-Maraghy zainteresował się pomysłem publikacji w brajlu już 10 lat temu i ma za sobą kilka prób w tej dziedzinie. Powiedział, że największą trudność sprawiło mu pozyskanie do swojej gazety reklamodawców, ponieważ nikt wcześniej nie robił reklam brajlowskich. Naczelny magazynu Akhbar Braille jest jednak optymistą. Ludność Egiptu to około 92 miliony mieszkańców, z czego osoby z dysfunkcją wzroku, które potencjalnie mogłyby stanowić dla magazynu grupę docelową, to około 3 miliony. Redaktor ma w planach objęcie zasięgiem publikacji całego świata arabskiego.

Wydawca traktuje swój magazyn nie jak projekt o charakterze charytatywnym, lecz jak przedsięwzięcie biznesowe, którego model zawiera w sobie elementy odpowiedzialności społecznej biznesu. Obok dochodów z reklam gazeta pozyskała sponsora, którym jest jeden z egipskich banków. Wprawdzie nakład na początek jest niewielki, dochodzi do dwóch tysięcy egzemplarzy, ale wygląda na to, że wydawca ma pomysł na rozwój swego przedsięwzięcia. Zapowiada bowiem, że w przyszłości będzie wydawał brajlowski dziennik.

Źródło: http://www.arabnews.com/node/1150326/media

Świat moimi oczami

 

Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak to jest tracić wzrok? Budzisz się rano i jest ciemno, całkiem ciemno. Tak po prostu. Albo może twoja historia to powolna droga pełna nieoczekiwanych zwrotów I zakrętów. Jasnych i ciemnych. Może nie pamiętasz, jak to jest widzieć. A może twój świat przeradza się w świat znany ci z obrazów Salvadora Dali. Może to co znasz i pamiętasz staje się nagle obce? Twój mózg próbuje gorączkowo wypełnić „białe plamy” na swojej mapie. Nie możesz już wierzyć, że to, co widzisz, jest prawdziwe, to co stoi jest nieruchome, a to co płynie jest ruchem?

Tak wygląda historia amerykańskiego artysty, twórcy „ Efektu Redhawk”.

George Redhawk był instruktorem medycznym, uczył, jak pobierać krew w laboratorium, pracował także jako technik radiologii. Jego życie było udane i czuł się spełniony do czasu, gdy jak sam mówi stracił wszystko.

Stopniowa utrata wzroku zniszczyła , jak sądził, jego życie i karierę. Desperacko próbował zobaczyć i zapamiętać jak najwięcej, jak najwięcej obrazów utrwalić w pamięci. Korzystając z resztek wzroku chciał zabrać ze sobą do świata ciemności wszystko, co piękne. Ta poszukiwanie w naturalny sposób doprowadziło go do świata sztuki.

„Świat moimi oczami” to tytuł jego pierwszego projektu – surrealistycznej wizji świata widzianego oczami osoby tracącej wzrok. Hipnotyzujący portret świata, w którym wszystko płynie, przeistacza się w nieoczywisty sposób, krajobraz jest umysłem, ciało wiatrem, chmurą lub kamieniem. Przypomina to obrazy Salvadora Dali, ale pełne życia, ruchu, przekształceń.

„To artystyczna wizja zamętu przez który przechodziłem tracąc wzrok”. Formatem, który okazał się najodpowiedniejszy do wyrażenia złożonych odczuć i wizji był format GIF. Prace różnych artystów George Redhawk znajdował online, za pomocą programu umożliwiającego płynne przechodzenie (morphing software)  z dwóch statycznych obrazów tworzy trzeci, będący płynnym połączeniem dwóch poprzednich. To co było nieruchome, krajobrazy czy budynki, teraz płynie, spływa, faluje i toczy się. To co zwykłe, zyskało nową surrealistyczną aurę. Początkowa zabawa przerodziła się poważną pasję i sztukę.

Wkrótce artyści, których prace Redhawk wykorzystywał zaczęli zauważać, niezwykłego twórcę, kontaktować się z nim i doceniać niezwykłość jego prac. Efekt płynnego przejścia w GIF-ach nazwano nawet od jego nazwiska „Efektem Redhawk”. A samych GIF-ów powstało ponad 1000. Ponieważ utrata wzroku jest postępująca, pewnego dnia George Redhawk będzie całkowicie niewidomy. Na razie możemy cieszyć się pracami artysty, które można znaleźć w Internecie, np. na stronie artysty https://plus.google.com/+DarkAngel0ne .

Źródło: https://creators.vice.com/en_us/article/aennaa/a-blind-gif-artist-visualizes-his-lost-sight

Ewa Peszek-Przybyła

 

Projekt współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz Gminy Miejskiej Kraków