Czego nauczyłem się udając przez tydzień niewidomego

Od redakcji

Tekst poniższy ukazał się pierwotnie w wersji angielskiej na stronie Silktide.com. Za zgodą portalu udostępniamy go czytelnikom Tyfloświata.

Uznaliśmy, że jest on interesujący, ponieważ pokazuje jak osoba pełnosprawna postrzega nasz sposób korzystania z treści cyfrowych. Z drugiej strony mamy nadzieję, że tekst ten, przybliżając wiedzę o naszych problemach pełnosprawnym czytelnikom, przyczyni się do uwrażliwienia ich na potrzeby osób z dysfunkcją wzroku.

Damian Przybyła

Jestem normalnie widzącym użytkownikiem komputera i bardzo lubię oglądać strony internetowe. Jednakże wiem, iż nie każdemu dane jest oglądanie ich w ten sposób.

Przeglądanie stron internetowych na wyświetlaczach różnych rozmiarów to obecnie gorący temat, ale nie zapominajmy, że chodzi nie tylko o różny wygląd stron na urządzeniach mobilnych. Niewidomi korzystają z Internetu w sposób tak odmienny, że wprost trudno sobie to uświadomić.

Zacząłem więc używać czytnika ekranu, żeby zobaczyć, (lepiej chyba byłoby powiedzieć „doświadczyć”), w jaki sposób niewidomi użytkownicy poruszają się po stronach internetowych.

W tym miejscu muszę powiedzieć, że problematyka dostępności nie jest dla mnie czymś nieznanym. Od lat tworzę strony zgodne ze standardami dostępności, dbam, by umieszczone na nich elementy graficzne miały opisy dla czytników ekranu, a zawartość tworzona z użyciem flasha miała stosowną alternatywę tekstową.

Jednakże sporo się nauczyłem, gdy sam zacząłem używać czytnika ekranu.

Czytnik ekranu obsługuje cały pulpit, nie tylko przeglądarkę

W swej ignorancji z jakiegoś powodu założyłem sobie, że czytnik ekranu ogranicza się do przeglądarki internetowej. Tymczasem korzystanie z czytnika ekranu oznacza całkowicie odmienny sposób posługiwania się całym systemem operacyjnym. Od momentu włączenia komputera do otwarcia przeglądarki wszystkie kroki trzeba wykonać posługując się poleceniami wydawanymi za pomocą klawiatury.

Jeśli ktoś powie wam, że dobrym sposobem na korzystanie z internetu po niewidomemu jest używanie przestarzałych przeglądarek np. lynx lub w3m, taką radę ktoś zamieścił na naszym profilu na Facebooku, to musicie zdać sobie sprawę z tego, że większość niewidomych ogląda strony internetowe zupełnie inaczej.

To jest trudne.

Bardzo dużo trzeba się nauczyć!

Poznanie tych wszystkich skrótów klawiszowych po to tylko, żeby móc poruszać się po stronie internetowej jest trudne. Równie trudne, gdy ma się zasłonięte oczy, jest zapamiętanie gdzie na klawiaturze naszego komputera są te wszystkie klawisze! No tak, zasłoniłem sobie oczy po to, by w pełni doświadczyć jak to jest.

Nie zasłaniałem oczu od razu, lecz stopniowo, w miarę jak wiedziałem coraz lepiej, co robię. Jednak mimo to często dochodziłem do takiego miejsca lub opcji, które były mi nie znane i musiałem spojrzeć, że by zorientować się co poszło nie tak.

A oto próbka tego, co dzieje się, gdy nawigujesz do strony internetowej korzystając z czytnika ekranu. Czytnik zaczyna czytać wszystko, co znajduje się na stronie, mam na myśli naprawdę wszystko, co tam jest i nie przestanie aż zagotuje ci się mózg a słowa zleją się w jednolity szum elektronicznego głosu. Jeśli chcesz, możesz wysłuchać całej strony, ale nauczyłem się z filmu udostępnionego przez Roberta Wiliama, że znacznie lepiej jest zmusić czytnik ekranu do zamilknięcia a potem spróbować nawigacji po stronie w kontrolowany sposób na własną rękę. Uwaga! Przygotujcie się na to, że przytłoczy was bezmiar odnośników i nagłówków zanim w ogóle uda wam się dotrzeć na stronie do tego, co chcieliście tam przeczytać.

To zależy od przeglądarki

Według badań preferencji niewidomych użytkowników Internetu zrobionych w roku 2012 najpopularniejszymi przeglądarkami były InternetExplorer 8, InternetExplorer 9 i Firefox. Moja ulubiona przeglądarka to Chrome. Zacząłem więc próby z Internetem od tej przeglądarki, ale wkrótce uświadomiłem sobie, że w ten sposób daleko nie zajdę. Przeszedłem więc na Firefoxa, który jak się przekonałem, sprawdza się bardzo dobrze jeśli chodzi o dostępną nawigację.

Gdy oglądałem stronę, którą stworzył Sina Bahram, jeden z badaczy zagadnień dostępności, by pokazać, jak wygląda dobrze dostępna strona internetowa, odkryłem, że Firefox automatycznie dodaje znacznik HTML5 <nav> elements I nie wymaga przy tym definiowania roli ARIA. Zapytałem go dlaczego nie dodał do kodu źródłowego strony role="navigation" to the element. Myślałem, że takie postępowanie jest standardową praktyką. Odpowiedział, że jeśli już istnieje element HTML5, który spełnia to samo zadanie, to on woli używać tego elementu. Takie rozwiązanie jest lepsze semantycznie. Oczywiście miał rację, ale tak napisana strona spowodowała stworzenie punktu orientacyjnego tylko w Firefoxie.

Musisz nauczyć się słuchać szybko

Pewnego razu oglądając film na mojej Play Station 3 uświadomiłem sobie, że bez szkody dla rozumienia oglądanego filmu można ustawić prędkość odtwarzania na 1.5x, co w praktyce oznacza, że obejrzenie dwugodzinnego filmu zajmie tylko godzinę i trzydzieści minut. To było bardzo ekscytujące odkrycie. Pomyślałem sobie, że taki sposób oglądania filmu pozwala mi zaoszczędzić pół godziny i zacząłem katować mój mózg słuchając nagrań tak szybko, że głosy brzmiały jak wiewiórki z filmów Disneya. Oczywiście nie umiałem nadążyć za tak nienaturalnie szybkimi głosami i wkrótce wróciłem do słuchania z normalną szybkością, ale taka szybkość jest niczym w porównaniu z tym, co na filmie, do którego odnośnik poniżej, robi ze swoim czytnikiem ekranu Sina Bahram. Nawet słuchając stosunkowo wolno stwierdzałem, że ilość informacji, które trzeba było jednorazowo przyswoić jest tak duża, że często muszę wracać i słuchać od nowa opcji przeglądanej strony internetowej.

Z niektórych popularnych stron internetowych bardzo trudno skorzystać

Próbowałem używając czytnika ekranu korzystać ze stron internetowych, których używam na co dzień. Facebook, bez szans. Wbrew teoretycznym rozważaniom o dostępności serwisu, które można znaleźć w różnych artykułach, skrypty Java i trwające bez końca przewijanie strony powodowały, że mój komputer zwalniał tak bardzo, iż nie dało się z niego korzystać. Dowiedziałem się, że doświadczeni niewidomi użytkownicy komputerów mają także problemy z Facebookiem i dlatego korzystają ze znacznie lepiej dostępnej strony mobilnej. Próbowałem też skorzystać ze strony Amazon.co.uk, ale strona główna, na której jest – nawet o tym pewnie nie pomyśleliście – jakieś 1000 linków, nie mogła mi się załadować. Poszukanie czegokolwiek w serwisie było bardzo trudne, bo bardzo trudno było dotrzeć do głównego okna wyszukiwania (prawdę mówiąc, po pierwszych kilku próbach pomyślałem, że jest to niemożliwe, aż wreszcie słuchając uważnie strony znalazłem pole wyszukiwania schowane między dwoma innymi opcjami), nawiasem mówiąc nie było tam żadnego znacznika ARIA. Cóż za nieprzyjemne zdziwienie. Rozmawiałem o tym z jednym z moich niewidomych znajomych, który doradził mi, żebym spróbował skorzystać ze znacznie lepiej dostępnej strony mobilnej. Tak czy inaczej, to bardzo denerwujące, że nie można normalnie skorzystać z serwisu i trzeba używać strony mobilnej. Na takie rozwiązanie problemu nigdy bym nie wpadł, gdyby nie wiedza innych doświadczonych użytkowników.

Tytuły nie pomagają

To chyba najbardziej zaskakujące odkrycie. Prawdę mówiąc zawsze zakładałem, że jeśli do odnośnika dodamy tekst wykorzystując do tego atrybut title, to czytnik ekranu przeczyta ten tekst zamiast normalnej etykiety odnośnika, co dawałoby możliwość poinformowania czytelnika o tym, dokąd odnośnik prowadzi. Tym czasem okazało się, że tekst przypisany do odnośnika z użyciem title prawie nigdy nie jest odczytywany przez czytniki ekranu a wyjątek stanowi sytuacja, gdy pole etykiety odnośnika jest puste. Okazuje się więc, że ten jakby mogło się wydawać pożyteczny z punktu widzenia dostępności tekst wprowadzony z użyciem atrybutu title, jest dla czytników ekranu niedostępny. Nie należy zatem zakładać, że odnośniki zaetykietowane „kliknij tutaj” lub „czytaj więcej”, a następnie opatrzone dodatkową informacją z wykorzystaniem atrybutu title będą pomocne dla użytkowników czytników ekranu, ponieważ dla nich tego tekstu po prostu na stronie nie ma. Zapytałem nawet o to Jeffrey’a Zeldmana pracującego dla Twittera specjalistę od języka HTML. Odpowiedział mi, żebym tego atrybutu w ogóle nie używał.

Automatyczne przenoszenie punktu uwagi jest denerwujące

Każda strona, na której punkt uwagi jest automatycznie przenoszony do jakiegoś pola przeznaczonego do wprowadzania informacji może u użytkownika z dysfunkcją wzroku wywołać dezorientację. Wyobraźcie sobie, że przeglądacie jakąś stronę i nagle skrypt JAVA powoduje, że czytnik ekranu przeskakuje w jakieś inne miejsce i tam zaczyna coś czytać. Człowiek nagle nie wie czy jest u góry, czy na dole strony. Taka sytuacja powoduje dezorientację sprawiając, że można nie zauważyć jakiegoś ważnego dla nas elementu treści.

Zgodność z W3C oznacza, że ten punkt odhaczyłeś

Zawsze dbałem o to, żeby tworzone przeze mnie strony internetowe przechodziły pomyślnie test zgodności z W3C. Jednakże, nawet jeśli strona przejdzie pomyślnie ten test, to oznacza to tyle, że widać, iż zrobiono z tą stroną cokolwiek, by poprawić jej dostępność. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że przepuszczenie strony przez automatyczny walidator dostępności umożliwia jedynie poprawienie pewnych niedociągnięć w tym aspekcie. Można jednak zrobić Bardzo wiele w kierunku zwiększenia komfortu korzystania ze strony dla osób z dysfunkcją wzroku, jeśli zaprosi się do współpracy osoby, które na co dzień korzystają z czytników ekranu.

Najłatwiej jest nawigować po nagłówkach

Tyle się ostatnio mówi o znacznikach ARIA, a elementy semantyczne HTML5 wywołują wręcz entuzjazm, iż spodziewałem się, że za pomocą tych wszystkich udogodnień będzie się tworzyć strony, na których użytkownik szybko i łatwo przeskoczy w potrzebne mu miejsce. Największe nadzieje wiązałem przede wszystkim z elementami takimi jak: <header>, <nav>, <aside> oraz <footer>. Myślałem o tych elementach jako o czymś, co pozwala na szybkie przeskoczenie do odnośnych miejsc na stronie. I owsem, to tak działa, ale pod warunkiem, że powyższe elementy zastosowano na stronie internetowej, ale ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że na bardzo wielu stronach nie stosuje się ani elementów HTML5, ani ról znaczników ARIA np. takich, jak role=”main” dla głównej treści lub role=”navigation” dla grupy linków służących do nawigacji po serwisie.

Stwierdziłem, że najczęściej czytam uważnie cały tekst strony, albo, zamiast szukać niezaimplementowanych ról punktów orientacyjnych przeskakuję po nagłówkach, co okazuje się być stosunkowo najskuteczniejszym sposobem korzystania ze stron internetowych, ponieważ nagłówki, to bodaj jedyny mechanizm, który twórcy stron nauczyli się stosować poprawnie.

Niewidomi bardzo dobrze panują nad wściekłością

Co chcę przez to powiedzieć?

To jest frustrujące. Słuchanie jak mnóstwo odnośników przelatuje ci koło uszu wymaga wielkiej koncentracji a przy tym jest nieprawdopodobnie wkurzające jeśli wiele z nich jest niepotrzebnych. To oczywiste, że w większości przypadków serwisy internetowe nie biorą pod uwagę potrzeb użytkowników z dysfunkcją wzroku. Najprawdopodobniej jest tak dlatego, że strony nie są testowane pod tym kątem lub po prostu dlatego, że zwyczajnie nie mają czasu, żeby zajmować się potrzebami tak niewielkiej grupy odbiorców. Ja ze swej strony uważam, że pomoc osobom z dysfunkcją wzroku w dostępie do stron internetowych jest naszym moralnym obowiązkiem. A skoro już wypróbowałem na sobie jak to jest, sądzę, że trzeba się postarać, by korzystanie z sieci w ten sposób nie było tak parszywym doświadczeniem.

David Ball

Źródło: Czego nauczyłem się udając przez tydzień niewidomego

Koleje bardziej dostępne

 

Koleją podróżuję od zawsze. Pamiętam z dzieciństwa wielogodzinne podróże w zatłoczonych do granic możliwości wagonach, których drzwi dopychano miłosiernie z zewnątrz, by pociąg mógł odjechać, ale nie o tej egzotyce chcę tu napisać.

Obecnie podróżuję koleją zaledwie kilka razy w roku. Ostatnio, po trwającej prawie rok przerwie wybrałem się do Warszawy na II Kongres Osób z Niepełnosprawnościami. Może dlatego szczególnie zwracałem uwagę na to, co w procesie podróżowania ma jakikolwiek związek z niepełnosprawnością. W ostatnim numerze Tyfloświata pisałem, że osobie z dysfunkcją wzroku najłatwiej będzie podróżować samolotem, bo usługi asystenckie na lotniskach są na zadowalającym poziomie. Jakież było moje zdziwienie, gdy kupując bilet do Warszawy dowiedziałem się od pani kasjerki, że mogę skorzystać z pomocy w dojściu na peron. Dworzec w Katowicach znam dość dobrze. Mógłbym zatem z pomocy nie korzystać, ale skoro nowa usługa się pojawiła uznałem, że koniecznie trzeba ją wypróbować. Pracownik dworca nie dość, że zaprowadził mnie na peron, nie dość, że upewnił się, czy aby na pewno dam sobie radę ze znalezieniem miejsca w pociągu, to zadzwonił do swego kolegi na dworcu w Warszawie po to tylko, by zapewnić mi pomoc w bezpiecznym i wygodnym opuszczeniu dworca. Do pełni obrazu dodać należy chyba jeszcze, że obsługa pociągu została przeszkolona w pomaganiu osobom z niepełnosprawnościami. Pomyślałem sobie , że trafiłem na wyjątkowy pociąg, na wyjątkowo uprzejmą obsługę na dworcach. Postanowiłem więc w ramach eksperymentu przejechać się pociągiem, by czynnik przypadkowości wykluczyć. Teraz już wiem. Dobra obsługa pasażerów na kolei jest standardem.

Podsumowując wypada jeszcze tylko napisać, że ci, którzy mają wątpliwości, czy aby konieczne jest umieszczanie napisów brajlowskich w przestrzeni publicznej, powinni przejechać się pociągiem, w którym miejsca w wagonach mają numerację brajlowską. Bez tych numerów oczywiście można dać sobie radę, ale o ileż przyjemniej jest poczuć się wreszcie normalnie.

Damian Przybyła

Tyfloświat 4 (33) 2016

Zapraszamy do lektury!

Okładka czasopisma

Czasopismo w formacie HTML

Czasopismo w formacie PDF do pobrania poniżej.

UWAGA!!! Osoby zainteresowane czasopismem w formacie DAISY proszone są o kontakt mailowy z redakcją.

ZałącznikRozmiar
Tyfloswiat 4_2016.pdf5.43 MB

Kino przyjazne osobom z niepełnosprawnością

 

W Polsce projekcja filmu z audiodeskrypcją to wciąż jeszcze temat na news. Niby wiemy, niby rozumiemy, a liczba filmów przygotowanych w ten sposób systematycznie się zwiększa, ale do stanu idealnego wciąż jeszcze bardzo daleko. O filmach z napisami dla niesłyszących słyszeli chyba wszyscy, ale potrzebę tłumaczenia w języku migowym rozumie już bardzo niewielu. A czy ktoś zastanawiał się nad udostępnianiem filmów osobom z autyzmem? W Wielkiej Brytanii oferta kin skierowana do osób z niepełnosprawnościami jest tak duża, a kin, gdzie projekcje takich filmów są normą, jest tak wiele, że powstał serwis internetowy ułatwiający przeglądanie repertuaru kin osobom szukającym filmów z audiodeskrypcją, filmów przystosowanych do potrzeb osób niesłyszących czy wreszcie takich, które przygotowano z uwzględnieniem potrzeb osób z autyzmem. Nowości filmowe w większości przypadków ukazują się w wersji uwzględniającej potrzeby osób z niepełnosprawnościami, a opóźnienie premiery filmu w wersji zaadaptowanej zazwyczaj nie przekracza dwóch tygodni. Na stronie serwisu można znaleźć informację, że w przypadku filmów przygotowywanych dla osób z autyzmem opóźnienie może być większe, ponieważ adaptacja filmów dla tej grupy widzów jest czymś stosunkowo nowym. Omawiana wyszukiwarka jest bardzo wygodna w użyciu i doskonale dostępna dla czytników ekranu. Czytelnikom mieszkającym w Zjednoczonym Królestwie lub planującym podróż do Wielkiej Brytanii polecamy skorzystanie z tego serwisu.

Źródło: RNIB Connect Radio

Idole 2016 rozdane

W tym roku, już po raz czternasty, podczas konferencji Reha for the Blind in Poland rozdano statuetki i wyróżnienia „Idol”.

Pierwszego dnia konferencji wręczono nagrody w kategoriach: Idol środowiska, Idol - Media, Urząd, Idol - Edukacja oraz Przyjazna Firma.

Idol środowiska

Pierwsze miejsce w kategorii Idol Środowiska zdobył pan Jacek Skrzypczak za aktywną działalność w dziedzinie tyfloturystyki.

Miejsce drugie za działalność pedagogiczną w środowisku niewidomych przyznano pani Annie Gedyk.

Trzecie miejsce przyznano panu Piotrowi Pawlakowi ze Szczecina za działalność na rzecz osób głuchoniewidomych.

Idol - Media

Pierwsze miejsce w tej kategorii przyznano wielkopolskiemu portalowi PION – Wielkopolski Portal Informacyjny dla Osób Niepełnosprawnych.

Portal jest doskonałym źródłem informacji związanych ze sferą niepełnosprawności i tematów pokrewnych, a przy tym jest on tworzony z zachowaniem wszelkich wymagań dostępności.

Miejsce drugie za podejmowanie tematyki dotyczącej osób z niepełnosprawnościami otrzymało Polskie Radio Program Pierwszy. W Jedynce ma swoje audycje niewidoma reportażystka Anna Falkiewicz.

Trzecie miejsce za działania na rzecz powszechniejszej znajomości problemów związanych ze sferą niepełnosprawności, a szczególnie z dysfunkcją wzroku przyznano pani Sylwii Paszkowskiej z Radia Kraków.

Urząd

W tej kategorii pierwsze miejsce otrzymało Laboratorium Innowacji Społecznych Gdynia za działanie na rzecz integracji społecznej osób z dysfunkcją wzroku.

Drugie miejsce otrzymał Urząd Miasta w Złotowie. Jest to pierwszy w Wielkopolsce urząd w pełni przystosowany do potrzeb osób niewidomych. Złotów stara się o uzyskanie statusu miasta otwartego dla niepełnosprawnych.

Trzecie miejsce otrzymał prezydent Ostrowca Świętokrzyskiego - Pan Jarosław Górczyński za działania na rzecz usamodzielniania i aktywizacji osób z dysfunkcją wzroku oraz przystosowania przestrzeni miejskiej do ich potrzeb.

Idol - Edukacja

Pierwsze miejsce w tej kategorii przypadło Uniwersytetowi Adama Mickiewicza w Poznaniu. Szczególnie wyróżniona została Biblioteka Uniwersytecka, która wychodzi naprzeciw potrzebom niewidomych studentów. Mają oni nie tylko możliwość skanowania materiałów, lecz także mogą, dzięki znajdującemu się w czytelni monitorowi brajlowskiemu, korzystać z publikacji cyfrowych w formie brajlowskiej.

Drugie miejsce przyznano Ośrodkowi Szkolno-Wychowawczemu dla Dzieci i Młodzieży Niewidomej i Słabowidzącej im. Ludwika Braille’a w Bydgoszczy.

Trzecie miejsce zdobył Regionalny Ośrodek Pomocy Niedowidzącym i Niewidomym w Ziemięcicach. Ta, powstała w roku 2016, placówka pomaga w szczególny sposób osobom z dodatkowymi dysfunkcjami.

Przyjazna firma/instytucja

Pierwsze miejsce w tej kategorii otrzymało Lotnisko im. Fryderyka Chopina. Umieszczono tam udźwiękowione plany tyflograficzne. Tablice zaopatrzono w informacje dźwiękowe w języku polskim i angielskim. Informacje udostępniane pasażerom w ten sposób ułatwiają korzystanie z lotniska nie tylko niewidomym.

Drugie miejsce otrzymał portal Świetlikowo. Portal rozwijający widzenie u dzieci. Za pomocą gier zamieszczonych na portalu można prowadzić rehabilitację widzenia.

Trzecie miejsce za umieszczenie tablic brajlowskich oraz informacji w formie dźwiękowej przy wybiegach zwierząt otrzymał Ogród zoologiczny w Toruniu.

Drugiego dnia konferencji rozdano statuetki i wyróżnienia w kategoriach: Produkt dla Niewidomych, Produkt dla Słabowidzących oraz Firma/Wystawca Roku.

Produkt dla niewidomych

Pierwsze miejsce w tej kategorii zdobyła firma Trefl S.A. za zaprojektowaną w sposób uniwersalny serię zabawek Fun For Everyone. Intencją twórców było, by zabawkami tymi mogli się bawić wszyscy, także dzieci z dysfunkcją wzroku.

Miejsce drugie to wyprodukowana przez Altix aplikacja Your Way. Jest to narzędzie wspomagające nawigację. aplikacja wspomaga odnajdywanie i obsługę produkowanych przez Altix tablic tyflograficznych.

Miejsce trzecie w kategorii Produkt dla niewidomych otrzymała firma Olympus za doskonale spełniający wymagania dostępności dyktafon Olympus DM-7. Na szczególne wyróżnienie zasługuje tutaj fakt, że ten profesjonalny dyktafon, jakkolwiek w pełni dostępny, jest przykładem projektowania uniwersalnego, tzn. mimo iż spełnia on wszelkie wymagania związane z dostępnością nie należy do kategorii tyfloproduktów.

Produkt dla Słabowidzących

Pierwsze miejsce w tej kategorii otrzymała firma Altix za Infokiosk – interaktywny terminal informacyjny dla słabowidzących.

Miejsce drugie przyznano firmie Optelec za 12-calowy przenośny powiększalnik Traveller HD.

Miejsce trzecie zdobył ręczny powiększalnik firmy Freedom Scientific, Ruby 7 HD.

Firma/Wystawca Roku

W kategorii Firma/Wystawca roku tytuł Idola przyznano Polskiemu Związkowi Niewidomych.

Drugie i trzecie miejsce w tej kategorii otrzymały odpowiednio Trefl S.A. oraz Olympus Polska Sp. z O.O.

Naszym zdaniem godne odnotowania jest, że w tym roku zarówno produkty, jak i działania o charakterze uniwersalnym, włączającym, były silniej obecne i zostały bardziej docenione przez głosujących niż miało to miejsce w latach poprzednich. To pozytywne zjawisko wydaje się tym bardziej godne uwagi, że nagrody Idol są swego rodzaju wyrazem opinii środowiska osób z dysfunkcją wzroku.

Damian Przybyła

ObjPad, nowy sposób na nawigację obiektową w NVDA

 

Korzystanie z emulacji wskaźnika komputerowej myszy z użyciem NVDA nie jest procesem ani prostym, ani logicznym szczególnie dla tych, którzy mają za sobą bagaż doświadczeń wynikających z używania JAWS-a czy WE. Dlatego warto docenić każdą inicjatywę, która ma za zadanie ułatwić nam ten tryb pracy. W repozytorium dodatków dla NVDA pojawiła się nowa wtyczka o nazwie ObjPad. Skrypt można pobrać z podstrony dodatku w repozytorium, dostępna jest już wersja stabilna, jak i rozwojowa, w której prawdopodobnie szybciej doczekamy się kolejnych usprawnień i nowości.

Choć dodatek nie jest wielką innowacją, ułatwia nam korzystanie z trybów nawigacji obiektowej w NVDA, a jego klawiszologię docenią przede wszystkim posiadacze mniejszych laptopów, takich, które nie są wyposażone w blok numeryczny.

3 tryby nawigacji

Rozszerzenie wprowadza 3 tryby nawigacyjne, między którymi przełączamy się skrótem CTRL+NVDA+Tab, są to kolejno:

  • Object Nav Mode – w tym trybie nawigujemy w hierarchii obiektów znajdujących się na ekranie naszego komputera za pomocą strzałek kursora. Strzałka w górę to przejście o poziom wyżej, strzałki w lewo i prawo służą do poruszania się między obiektami w obrębie danego poziomu, strzałka w dół przeniesie nas do obiektu, który jest podrzędnym względem tego, w którym aktualnie się znajdujemy. Ostatni klawisz w tym trybie to spacja, która wykonuje domyślną akcję na obiekcie, w którym aktualnie się znajdujemy. Szkoda, że dodatek nie przewiduje jeszcze jakichś intuicyjnych klawiszy do zarządzania wskaźnikiem myszy, ale być może doczekamy się ich w kolejnych wersjach w końcu, nie wszystko na raz.
  • Scan Mode – w tym trybie poruszamy się za pomocą strzałek w górę i w dół po widocznych na ekranie elementach w układzie płaskim, bez podziału na obiekty, strzałki w lewo i prawo pozwalają na poruszanie się po znakach, z dociśniętym klawiszem CTRL przemieszczamy się po słowach, spacja to również wykonanie domyślnej akcji.
  • Normal Mode – standardowy tryb, w którym strzałki kursora działają w typowy, zależny od używanej aplikacji sposób.

Dla kogo jest ten dodatek?

Z pewnością nie jest to rozwiązanie dla tych, którzy nie rozumieją zasady działania nawigacji obiektowej w NVDA. To rozszerzenie nie pomoże w jej zrozumieniu, może jedynie ułatwić korzystanie z tych trybów. Być może dla kogoś intuicyjny okaże się Scan Mode, dla mnie jednak osobiście wprowadza zbyt dużo chaosu w układ prezentowanych informacji. Sądzę, że dzieje się tak dlatego, że znam zasady rządzące nawigacją obiektową w NVDA. Liczę, że opisywane tu rozwiązanie okaże się dla kogoś przydatne, a autorowi, Josephowi Lee dziękuję za stworzenie kolejnego, przydatnego dla społeczności użytkowników NVDA, dodatku.

Michał Dziwisz

Na bezrybiu i rak ryba

 

Od dłuższego już czasu śledzę z ogromnym zainteresowaniem wszelkie doniesienia dotyczące prac nad tanimi rozwiązaniami, które być może dadzą nam takie brajlowskie czytniki treści cyfrowych, że użytkownik będzie mógł je kupić bez korzystania ze specjalnych dotacji, czy jakkolwiek inaczej realizowanej pomocy z zewnątrz. Początki są zawsze bardzo entuzjastyczne. W miarę jednak jak prace postępują okazuje się, że założone parametry techniczne nie zadowalają użytkowników końcowych, że wreszcie zapowiadana, niska cena nijak nie da się utrzymać bez drastycznego cięcia oczekiwań co do jakości produktu.

Podczas ostatniej konferencji CSUN wielkie nadzieje wzbudził Orbit Reader. Ten tani czytnik brajlowski ma w założeniu dać użytkownikom pisma brajlowskiego możność czytania brajlem i robienia notatek. Urządzenie ma ponadto mieć możność służenia nam w charakterze terminala brajlowskiego, który poprzez łącze USB, a także za pośrednictwem Bluetootha, połączy się z komputerem czy urządzeniem mobilnym. Cena urządzenia wydaje się być bardzo obiecująca. Wedle moich szacunków ta 20-znakowa linijka brajlowska może w Polsce kosztować mniej niż 5.000 złotych. Brzmi bardzo obiecująco nieprawdaż? Obraz przestaje jednak być optymistyczny, gdy zaczynamy się przyglądać szczegółom.

Brajl będzie się odświeżał powoli – 20 znaków to około pół sekundy. Ale, o ile to nie będzie stanowiło wielkiego problemu, zwłaszcza dla początkujących brajlistów, którzy i tak nie znają uczucia płynności czytania, o tyle hałas generowany podczas produkowania każdej kolejnej linii tekstu może być denerwujący.

Urządzenie będzie duże i ciężkie. Spełni więc być może swoje zadanie jako pomoc w czytelni, do której przychodzą osoby niewidome, ale z pewnością nie będzie dobrym rozwiązaniem dla biegającego z wykładu na wykład studenta.

Na koniec trzeba powiedzieć, że twórcy Orbit Readera, walcząc o obniżenie kosztów, zrezygnowali z umieszczenia w linijce brajlowskiej klawiszy sprowadzania kursora, a co za tym idzie przydatność tego urządzenia jako terminala brajlowskiego wydaje się być mocno dyskusyjna. Wobec powyższego wspominanie o rezygnacji z wszelkich walorów natury estetycznej, o zamiarze sprzedawania czytnika bez własnego futerału, to jedynie niepotrzebny gwóźdź do przysłowiowej trumny. Jakkolwiek intencje twórców tego rozwiązania są szlachetne i godne pochwały, a linijka brajlowska kosztująca tak mało może rzeczywiście sprawić, że korzystanie z treści cyfrowych z użyciem pisma brajlowskiego stanie się bardziej dostępne, musimy jednak z przykrością stwierdzić, że jakość proponowanego produktu końcowego jest trudna do przyjęcia, że więc i ta próba chyba nie do końca się udała.

Źródło: http://www.aph.org/research/orbit-reader-20-details/

Opracował Damian Przybyła

Nowa biblioteka dla osób z niepełnosprawnościami

 

28 października podczas krakowskich Targów Książki odbyła się prezentacja powstającej właśnie platformy przeznaczonej do udostępniania treści cyfrowych osobom z niepełnosprawnościami.  Beneficjentami projektu będą wszystkie osoby, które ze względu na niepełnosprawność nie są w stanie skorzystać z publikacji w tradycyjnej formie papierowej.

W założeniu projekt ten powstał jako rozwiązanie kompromisowe, które, uwzględniając stawiane przez wydawców wymagania związane z ochroną praw autorskich, ma także na celu stworzenie osobom z niepełnosprawnościami możliwości zaspokajania potrzeb edukacyjnych oraz pełniejszego uczestnictwa w kulturze.

Jak wszystkie rozwiązania kompromisowe, tak i prezentowana w Krakowie platforma ma swoje wady. Dla wydawców proponowany poziom zabezpieczeń jest zbyt niski. Z ich punktu widzenia optymalnym rozwiązaniem byłaby biblioteka działająca w systemie streamingu. W tym modelu czytelnik uzyskiwałby dostęp do zasobów biblioteki w trybie online po zalogowaniu. Rozwiązanie takie, jakkolwiek technicznie możliwe, byłoby dość trudne do wykonania. Biorąc bowiem pod uwagę najczęściej używane wśród samych tylko niewidomych i słabowidzących metody korzystania z Internetu należałoby stworzyć cztery różne rozwiązania obsługujące naszą bibliotekę. Gdyby założyć, że dostęp do biblioteki będzie realizowany nie poprzez samodzielną aplikację, lecz poprzez moduł będący rozszerzeniem przeglądarki internetowej, to liczba koniecznych implementacji znacząco wzrośnie. Inny, choć równie istotny, problem stanowiłoby ponadto wykluczenie osób, które nie mają stałego dostępu do Internetu i wreszcie takich, które chcą korzystać z treści cyfrowych za pomocą tzw. urządzeń dedykowanych, ponieważ urządzenia te, a zwłaszcza ich starsze modele, często nie mają technicznej możliwości pracy w trybie online.

Dla osób z niepełnosprawnością rozwiązanie optymalne to nielimitowany, darmowy dostęp do wszelkich treści cyfrowych i to najlepiej przygotowanych tak, aby korzystanie z nich było maksymalnie wygodne i efektywne z punktu widzenia beneficjentów projektu.

Czy zatem kompromis jest w ogóle możliwy?

Wypracowany przez twórców projektu kompromis wydaje się wychodzić naprzeciw oczekiwaniom wszystkich. Z jednej strony zasoby tworzonej biblioteki będą ściśle kontrolowane przez wydawców, co oznacza, że każda pozycja będzie mogła w każdej chwili być wycofana z biblioteki, z drugiej zaś zastosowane na platformie zabezpieczenie w postaci unikalnego znaku wodnego, jakkolwiek daje możliwość kontrolowania każdego pobranego z biblioteki pliku, nie będzie stanowić przeszkody uniemożliwiającej otwieranie tych plików na praktycznie dowolnym urządzeniu przeznaczonym do ich odczytywania.

Zgłaszane przez potencjalnych użytkowników biblioteki podczas prezentacji platformy zastrzeżenia dotyczące limitowania liczby publikacji do pobrania w ciągu miesiąca wydają się nieuzasadnione. Mechanizm ten jest bowiem bardzo często stosowany w bibliotekach, zaś szczegółowe ustalenia dotyczące reguł jego stosowania będą zapewne wynikiem dobrego rozpoznania potrzeb czytelników.

Twierdzenia wydawców, że znak wodny nie stanowi żadnego zabezpieczenia przed piractwem są nie do końca słuszne. Nałożenie znaku wodnego wprawdzie nie zabezpiecza pliku przed kopiowaniem, ale pozwala na stwierdzenie w stosunkowo łatwy sposób, kto plik niezgodnie z prawem udostępnił.

Czy to zadziała?

Wydaje się, że przy odrobinie dobrej woli z obu stron omawiane tutaj przedsięwzięcie ma spore szanse powodzenia. Z prezentowanych podczas spotkania założeń wiemy, że strona, poprzez którą publikacje będą udostępniane, zostanie stworzona zgodnie ze standardami dostępności, gwarancją czego ma być m.in. udział użytkowników z niepełnosprawnościami w testach platformy. Treści udostępniane będą w formacie EPUB oraz MP3. Format EPUB wybrano ponieważ daje on bardzo dobre możliwości adaptacji treści do potrzeb użytkowników z niepełnosprawnościami. Publikowanie plików audio w formacie MP3 spowoduje, że będzie je można uruchamiać na praktycznie każdym dostępnym obecnie na rynku odtwarzaczu audio.

Platforma została wyposażona w specjalne narzędzia dla wydawców, które dają im pełną kontrolę nad udostępnianymi treściami. Kwestią otwartą pozostaje po pierwsze: czy wydawcy zechcą na takich warunkach udostępniać swoje publikacje, czy nie ograniczą się do umieszczania na platformie publikacji, do których prawa wygasły lub lada moment wygasną i po drugie: czy omawiany tutaj projekt przyczyni się do udostępniania publikacji o charakterze naukowym. Jakkolwiek format EPUB czysto teoretycznie pozwala na dokonywanie wszelkiego rodzaju adaptacji, a przy tym daje możliwość prezentowania treści publikacji w sposób zależny od potrzeb czytelnika, proces takiej adaptacji jest trudny, wymaga bardzo niszowej wiedzy specjalistycznej, a tym samym będzie zapewne bardzo drogi.

Kto zechce działania te finansować? Wydawnictwa? Organizacje pozarządowe? A może Ministerstwo Edukacji Narodowej lub inne instytucje państwowe? Czas pokaże.

Damian Przybyła

Yandex wychodzi naprzeciw potrzebom osób z niepełnosprawnościami

 

Kilka miesięcy temu informowaliśmy naszych czytelników o prowadzonych przez Google badaniach dostępności swoich usług. Osoby zainteresowane poprawą w tej dziedzinie miały wówczas możliwość wypełnienia stosownej ankiety. Efekty tych badan są widoczne już teraz. Google, systematycznie aktualizując swoje aplikacje i usługi, wprowadza w nich różne usprawnienia w zakresie dostępności. Podobną drogą postanowił podążyć rosyjskojęzyczny odpowiednik Google’a – Yandex. W serwisie Tiflocomp czytamy, że Yandex umieścił na swoich stronach ankietę dla osób z niepełnosprawnościami, której celem jest optymalizacja serwisu uwzględniająca potrzeby tej grupy użytkowników. Osoby posługujące się językiem rosyjskim mogą wziąć udział w badaniu, które będzie otwarte do 15 listopada. Formularz ankiety znajduje się pod adresem: http://www.surveygizmo.com/s3/3119400/2016

Źródło: http://www.tiflocomp.ru/news/1311

 

Projekt współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz Gminy Miejskiej Kraków