Międzynarodowy Dzień Białej Laski

 

Jutro przypada Międzynarodowy Dzień Białej Laski. Obok alfabetu Braille’a to najważniejsze narzędzie zapewniające nam niezależność. Amerykańska Federacja Niewidomych (NFB) promuje korzystanie z laski hasłem „Be proud of your cane” (bądź dumny ze swej laski).

Łatwo powiedzieć, ale dużo trudniej wykonać. Osoby tracące wzrok odwlekają moment wzięcia laski do ręki tak bardzo, jak to tylko możliwe. Dzieci niewidome, chodzące do szkół razem ze swymi widzącymi rówieśnikami, często wstydzą się chodzenia z laską, a reakcja odrzucenia bywa tak silna, że, jak czytamy w jednym z blogów dla rodziców wychowujących dzieci z dysfunkcją wzroku, może stanowić poważny problem wychowawczy.

Nawet osoby dobrze przystosowane, przyzwyczajone do ludzi na ulicy gapiących się na męża, żonę czy dziecko z laską znoszą to z trudem. Inżynierowie nie ustają w wysiłkach, by stworzyć jakąś bardziej dyskretną i równie efektywną alternatywę.

Czy jednak istotą problemu białej laski jest to, że ją widać, że zwraca na siebie uwagę otoczenia?

Niepełnosprawność, obok oczywistych dysfunkcji natury fizjologicznej, jest w dużej mierze stanem naszego umysłu. Kampania prowadzona przez NFB ma na celu przede wszystkim zmianę postaw osób z dysfunkcją wzroku. Biała laska, to obok brajla narzędzie dające nam możliwość manifestowania własnej podmiotowości, efektywnego realizowania prawa do samostanowienia. Żadne konwencje międzynarodowe, żadne regulacje prawne nie zmniejszą ciężaru niepełnosprawności, o ile nie zechcemy sami dawanej przez te regulacje przestrzeni zagospodarować. Biała laska, to narzędzie dające nam do ręki taką możliwość. Pamiętajmy o tym w dniu białej laski.

Damian Przybyła

Nowa odsłona GO2Stop

Jakiś czas temu przestała działać aplikacja do sprawdzania rozkładów jazdy, z której korzystam na co dzień. GO2Stop, bo o tej aplikacji mowa, nie był w stanie zaktualizować baz danych rozkładów jazdy. Wielu użytkowników produktów z systemem operacyjnym iOS skasowało ją w nadziei, że ponowna instalacja rozwiąże problem. Tymczasem aplikacja zniknęła w ogóle z App Store’a. Po ponad dwóch tygodniach jednak nie tylko wróciła, lecz wróciła w nowej, ulepszonej wersji.

Zacznijmy od wyjaśnienia, czym jest GO2Stop. To aplikacja pozwalająca na sprawdzanie rozkładów jazdy komunikacji miejskiej w kilkudziesięciu miastach w Polsce. Jej twórca, Krzysztof Pliszka, dołożył starań, by była ona dostępna dla użytkowników VoiceOvera. Odróżnia to ją od innych, popularnych wśród osób widzących, programów. Ponadto GO2Stop jest w stanie pracować bez łączenia się z Internetem, co – zwłaszcza kilka lat temu – dla wielu było bardzo istotnym argumentem przemawiającym za tym, by z niej korzystać. Aplikacja pobiera bowiem bazy z kompletem informacji o komunikacji miejskiej w danym mieście, z których można następnie korzystać offline. Program należy do tzw. aplikacji freemium, tzn. wersja darmowa jest całkowicie funkcjonalna, jednak aby nie oglądać reklam i móc skorzystać z więcej niż pięciu wpisów do zakładki „Ulubione”, należy wykupić abonament. Roczny koszt takiej subskrypcji to niecałe 3 euro (tj. kilkanaście złotych). Ponadto, co warto zauważyć, z abonamentu można legalnie korzystać na pięciu różnych urządzeniach, niekoniecznie zalogowanych na jednym Apple ID.

Od czasu wydania pierwszych wersji GO2Stop minęło kilka lat, a deweloper nie miał możliwości reagowania na pojawiające się w systemie iOS zmiany. Pod koniec lipca aplikacja w ogóle przestała działać, gdyż niemożliwe okazało się ściąganie w dotychczasowy sposób rozkładów jazdy. Deweloper, co trzeba podkreślić, zareagował bardzo szybko i od razu przystąpił do prac nad nową wersją apki. Nie tylko sam dołożył starań, żeby aplikację usprawnić, lecz również zorganizował publiczny proces testowania roboczych wersji aplikacji.

Nowa wersja GO2Stop nie jest idealna. Usuwa jednak większość pojawiających się do tej pory błędów. Wprowadza także szereg usprawnień. Oto najważniejsze z nich. Przeprojektowano okno widoku rozkładu jazdy. Dodano nowy ekran początkowy, ekran, na którym widzimy tylko najbliższe odjazdy i dostępne na danym przystanku przesiadki oraz odległość dzielącą nas od przystanku wzbogacono o możliwość dodawania przystanku interesującej nas linii do ulubionych, można tam także zmienić kierunek jazdy lub ustawić alarm. W opcjach alarmu dodano możliwość ustawienia go dla odległości większej niż 250 metrów. Opcja przydatna zwłaszcza dla tych, którzy, jadąc autobusem, chcieliby zostać odpowiednio wcześnie poinformowani o zbliżającym się przystanku. W podobny sposób przeprojektowano okno widoku przystanku. Usprawnienia objęły także zakładkę „Trasa”, która po raz pierwszy stała się w pełni funkcjonalna oraz dostępna dla użytkowników VoiceOvera. Dopracowano także algorytm wyznaczania trasy, dzięki czemu sugestie aplikacji w tym zakresie są znacznie bardziej sensowne niż do tej pory. Zmieniono również elementy w zakładce „Ustawienia”, np. dodano automatyczną aktualizację baz danych. Usunięto także kilka bardzo irytujących błędów związanych z kolejnością anonsowania komunikatów przez VoiceOvera, który – do tej pory – często mówił wszystkie numery linii, a dopiero potem podawał godziny odjazdów. Wszystkie ikonki i elementy graficzne otrzymały etykiety zgodne z VoiceOver.

Aplikację znowu można pobrać z App Store’a, a jej funkcjonalność oraz dostępność dla osób niewidomych znacząco się poprawiły. Autor zapowiada, że projekt będzie się rozwijał. Na komentarze i sugestie użytkowników czeka pod adresem support@go2stop.pl . Z własnego doświadczenia współpracy z deweloperem mogę powiedzieć, że nie tylko słucha przekazywanych uwag, lecz również stara się znaleźć rozwiązania zgłaszanych problemów.

W ostatnich tygodniach pojawiły się nowe wersje testowe aplikacji. Aby włączyć się do procesu testowania, należy skontaktować się z autorem i zainstalować bezpłatną aplikację TestFlight. Obecnie testowane są funkcje związane z nowymi opcjami dostępnymi w systemie iOS 10 oraz 3D Touch.

Wojciech Figiel

Aby ludziom było bliżej do siebie

Microsoft pracuje nad nowym rozwiązaniem, które być może w sposób bardzo istotny poprawi komunikację międzyludzką. Sieć pełna jest żartów, których tematem są błędy tłumaczeń maszynowych, ale jakość oprogramowania wykonującego takie tłumaczenia wciąż się poprawia. Co więcej, rozwiązania takie zaczynają uwzględniać projektowanie uniwersalne. Tłumaczenie powiedzmy z angielskiego na polski i spowrotem wykonywane w czasie rzeczywistym, to doskonały pomysł, ale wyobraźmy sobie, że wśród języków dostępnych w aplikacji tłumaczącej znalazł się język migowy. Firma Microsoft postanowiła włączyć ten język na równi z innymi językami do opracowywanego tłumacza. Osoba niewidoma będzie teraz mogła za pośrednictwem skypa porozumieć się z osobą niesłyszącą. Jeśli rozwiązanie to udałoby się zintegrować z maszynową audiodeskrypcją – Microsoft pracuje także nad takim zastosowaniem sztucznej inteligencji – to będzie to oznaczać istotną poprawę jakości życia ludzkiego. Czasem zauważenie potrzeb jednego z nas może oznaczać zaspokojenie potrzeb wszystkich.

Źródło https://www.youtube.com/watch?v=spqqcJf5e5Q&feature=share

Film w języku angielskim z audiodeskrypcją.

Rzecznik Praw Obywatelskich zaprasza na spotkania regionalne

W dniach 12-14 października, w czterech miastach województwa małopolskiego, odbędą się spotkania konsultacyjne Rzecznika Praw Obywatelskich z organzacjami społecznymi.



Terminy i miejsca spotkań:

 


12 października 2016 r. 
Kraków, godz. 10.00 – 12.00
Sala w Centrum Obywatelskim, Stadion Miejski im. H. Reymana; ul. Reymonta 20

13 października 2016 r. 
Nowy Sącz w godz. 15.00 – 17.00 
Sala w Powiatowym Centrum Wspierania Organizacji Pozarządowych; ul. Jagiellońska 33

14 października 2016 r. 
Gorlice w godz. 9.00 – 11.00 
Sala w Gorlickim Centrum Kultury; ul. Michalusa 4

Tarnów w godz. 13.00 – 15.00 
Sala konferencyjna nr 11 w Starostwie Powiatowym; ul. Narutowicza 38

Celem spotkań jest wspólne diagnozowanie spraw ważnych dla danego środowiska, poszukiwanie efektywnych rozwiązań, popularyzacja dobrych praktyk i stały, wzajemny kontakt. 

Rzecznik Praw Obywatelskich, dr Adam Bodnar, serdecznie zaprasza wszystkie organizacje społeczne na spotkania konsultacyjne.

Traktat z Marrakeszu, ale nie dla obywateli UE

 

W wydanym w dniu wczorajszym komunikacie prasowym Europejskiej Unii Niewidomych czytamy:

„30 września traktat z Marrakeszu wchodzi w życie we wszystkich państwach, które go ratyfikowały, lecz nie w Unii Europejskiej.”

Kiedy UE dołączy do działań reszty świata na rzecz wyeliminowania głodu książki?

14 września Komisja Europejska opublikowała szereg propozycji rozwiązań prawnych dotyczących prawa autorskiego. Regulacje te dotyczą transgranicznej wymiany publikacji w formatach dostępnych oraz dozwolonego użytku publicznego dla osób z dysfunkcją wzroku. 8 września rzecznik generalny UE opublikował opinię dotyczącą rozstrzygnięcia sporu kompetencyjnego wokół ratyfikacji Traktatu stwierdzając, że ratyfikacja tego dokumentu należy do kompetencji Unii Europejskiej. Rozstrzygnięcie to usuwa argument prawny, którym posługiwało się 7 państw członków UE, blokując ratyfikację traktatu przez ostatnie dwa lata. Procedura ratyfikacji musi przejść przez Parlament Europejski, Komisję Europejską oraz Radę. Jakkolwiek opinie rzecznika zwykle są uwzględniane przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości, nie wydał on jeszcze wyroku w tej sprawie, można jednak mieć nadzieję, że nastąpi to raczej wcześniej niż później.

Wobec perspektywy szybkiego usunięcia przeszkód formalnych stojących na drodze do ratyfikacji Traktatu Europejska Unia Niewidomych oczekuje od europejskich prawodawców wypracowania konsensusu w tej sprawie.

Nam, drodzy czytelnicy, wypada tylko życzyć sobie, by ratyfikacja traktatu nastąpiła tak szybko, jak to tylko możliwe. Polska jest bowiem dobrze przygotowana na wdrożenie postanowień traktatu, a wszystkie działania przygotowujące jego wdrożenie od strony wykonawczej tam, gdzie to tylko możliwe, już trwają.

Źródło: https://t.co/I0XpFY4JJo

Cała para idzie w… paraolimpiadę

 

Po sierpniowych igrzyskach olimpijskich przyszedł czas na paraolimpiadę. Igrzyska transmitował Polsat, TVP i Polskie Radio. Sprawozdania prasowe z poszczególnych wydarzeń można znaleźć na portalach dedykowanych osobom z niepełnosprawnościami, ale także na mainstreamowych portalach informacyjnych i w prasie sportowej. Można więc powiedzieć, że niepełnosprawni sportowcy są teraz na topie, a przecież jeszcze całkiem niedawno o igrzyskach paraolimpijskich mówiło się jak o egzotycznej namiastce, czymś na otarcie łez dobrym dla „biednych, pokrzywdzonych przez los inwalidów”.

Jeszcze i teraz mówi się o sportowcach z niepełnosprawnościami w ten nieznośnie protekcjonalny sposób „dzielni ludzie”, „bohaterowie”, dodając przy okazji, jak bardzo jest im ciężko, jak trudno i pod prąd muszą osiągać swoje sukcesy. Oni tym czasem chcą być po prostu sportowcami, a co ważniejsze udaje się im to osiągnąć. I nie chodzi o zdobyte medale, lecz bodaj o to, że rywalizacja paraolimpijska cieszy się w Rio większym zainteresowaniem niż igrzyska sportowców pełnosprawnych, że tak jak u pełnosprawnych, tak i tutaj sito kontroli antydopingowej jest gęste, a przypadki stosowania dopingu są wykrywane i karane zgodnie z powszechnie obowiązującymi zasadami i nikt już nie mówi: „Nie dość, że niepełnosprawny, to jeszcze stosuje doping”, choć kilka lat temu podobne wypowiedzi były czymś powszechnym. Ktoś mógłby powiedzieć, że transmisje z konkurencji paraolimpijskich to ukłon w stronę poprawności politycznej, lecz twierdzenie takie nie wytrzymuje konfrontacji z faktami. Okazuje się bowiem, że w Polsce najwięcej transmisji z paraolimpiady było w telewizji Polsat, że transmisje te cieszyły się dużym zainteresowaniem, że wreszcie medale polskich paraolimpijczyków to wydarzenia sportowe, o których się mówi, które się ogląda, o które toczy się kibicowskie spory.

Medale paraolimpijskie same w sobie są ciekawostką. W tym roku po raz pierwszy zadbano by były one w pełni dostępne dla osób niewidomych. Każdy medal zaopatrzono w napis wykonany brajlem. Niewidomy sportowiec łatwo odróżni kolor medalu, ponieważ w każdym z 2642 medali olimpijskich umieszczono mechanizm, który sprawia, że medal, gdy go potrząsnąć, wydaje dźwięk. Medale różnią się między sobą brzmieniem tego dźwięku. W brązowym umieszczono 16, w srebrnym 20, a w złotym 28 stalowych kuleczek.

Paraolimpiada to także nowości technologiczne.

Rozwój sportu możliwy jest dzięki pracy inżynierów, lekarzy i naukowców z wielu dziedzin. Dotyczy to także sportowców z niepełnosprawnościami. Tegoroczne igrzyska przyniosły niewidomym pływakom bardzo interesującą nowość. Firma Samsung opracowała dla nich specjalne urządzenie poprawiające orientację w basenie. Do tej pory zawodnik musiał polegać na uwadze i refleksie swego trenera. Bardzo ważnym elementem jest dla każdego pływaka tzw. nawrót. Nie wolno go wykonać zbyt wcześnie, bo grozi to dyskwalifikacją. Zbyt późne wykonanie nawrotu może się skończyć poważną kontuzją. Aby tego uniknąć, trenerzy używali tyczek zakończonych miękką piłeczką, którymi dotykali w odpowiedniej chwili swojego zawodnika, sygnalizując w ten sposób, że właśnie należy rozpocząć nawrót. Teraz już nie muszą tego robić. Specjalny, wyposażony w element wibracyjny oraz odbiornik Bluetooth czepek pływacki, wykryje zbliżanie się do ściany basenu i poinformuje o tym zawodnika. Czy wynalazek ten będzie miał wpływ na poprawę wyników osiąganych przez pływaków z dysfunkcją wzroku? Czas pokaże.

Na razie kibicujmy sportowcom z niepełnosprawnościami, nie tylko tym biorącym udział w paraolimpiadzie, i cieszmy się z osiągnięć Polaków, którzy zdobyli 39 medali (w tym 9 złotych) na igrzyskach osób z niepełnosprawnościami, na igrzyskach ważnych dla wszystkich.

Damian Przybyła

Zaproszenie na bezpłatne seminarium "Jak poznawać siebie?"

W każdym drzemią talenty, trzeba tylko je obudzić i pozwolić im rozkwitnąć.

Polski Związek Niewidomych Serdecznie zaprasza osoby z dysfunkcją wzroku wraz z bliskimi do udziału w seminarium pt. "Jak poznawać siebie?", którego celem jest zachęcenie do odkrywania własnych zdolności, wartości i poznawania sposobów służących samorozwojowi.

To niezwykłe spotkanie jest organizowane w ramach centralnych obchodów jubileuszu 65-lecia Polskiego Związku Niewidomych, a odbędzie się ono dzięki współpracy PZN z Personality Improvement Institute - PII.
PII jest twórcą Cyklu Seminariów Kinowych z zakresu samorozwoju, powstałych przy udziale najbardziej rozpoznawalnych gwiazd kina i telewizji.

W trakcie seminarium wyemitowany zostanie film edukacyjny pt. "Jak poznawać siebie", a w roli filmowych prelegentów wystąpią aktorzy Jerzy Stuhr i Adam Ferency. Przedstawiona zostanie też krótka historia Hellen Keller.

Wszyscy uczestnicy seminarium otrzymają nieodpłatnie materiały audio powstałe w ramach Inspirującego Kursu Skutecznego Samorozwoju autorstwa Personality Improvement Institute, nagrane przez wybitnych lektorów, takich jak: Krystyna Czubówna i Adam Ferency. Materiały te, wzbogacone o podręczniki z ćwiczeniami, w formie elektronicznej będą dostępne po uaktywnieniu kodu przysługującego każdemu uczestnikowi.

Po seminarium organizator zaprasza na poczęstunek i jubileuszowe spotkanie.

Seminarium odbędzie się 3 października 2016 r. (poniedziałek) w godz. 11.00-13.30 w Warszawie w Multikinie przy al. KEN 60 (tuż przy stacji metra Imielin).

Udział w seminarium jest bezpłatny, koszty dojazdu uczestnicy pokrywają we własnym zakresie.

Ze względu na ograniczoną liczbę miejsc obowiązuje wcześniejsza rezerwacja.
Osoby zainteresowane proszone są o zgłaszanie się drogą mailową: ihawrylow@pzn.org.pl lub telefonicznie 22 635 76 16.
W zgłoszeniu należy podać:
- imię i nazwisko,
- numer telefonu/adres e-mail,
- imię i nazwisko osoby towarzyszącej - przewodnika.

BrailleNote Touch

 

Podczas ostatniej konferencji CSUN firma Humanware zaprezentowała urządzenie, o którym bez zbytecznej przesady można powiedzieć, że stało się przebojem w dziedzinie technologii wspierających.

BrailleNote Touch to siedmiocalowy tablet z systemem Android w wersji 4.4, wyposażony w 32 lub 18 znakowy wyświetlacz brajlowski. Urządzenie zoptymalizowano do potrzeb osób posługujących się brajlem. Ekran obsługuje dotknięcie dziesięcioma palcami. Został skonstruowany tak, że „odróżnia” poszczególne palce, dzięki czemu mamy możliwość dość swobodnego pisania na brajlowskiej klawiaturze ekranowej oraz dobrą kontrolę nad jego dotykowym interfejsem. To pierwszy na rynku notatnik brajlowski, który uzyskał certyfikat zgodności z systemem Android wydawany przez Google. Oznacza to, że urządzenie jest w pełni zgodne ze standardami dostępności zastosowanymi w systemie Android, więc w praktyce, jeśli jakaś aplikacja spełnia systemowe wymagania dostępności, będzie jej można z powodzeniem używać na omawianym tablecie. Urządzenie pozwala użytkownikowi na instalację wszystkich aplikacji dostępnych w sklepie Google Play.

Producent kieruje swoją ofertę do osób kształcących się oraz aktywnych zawodowo.

Użytkowników brajla z pewnością ucieszy możliwość korzystania z wielu tablic brajlowskich i zmieniania ich w locie. To samo dotyczy zresztą także syntezatorów mowy. Jak na tablet, nasze urządzenie jest dosyć ciężkie – w pokrowcu waży około 1,5 kg. Obok możliwości pisania na ekranowej klawiaturze brajlowskiej, użytkownik otrzyma w cenie urządzenia także standardową klawiaturę brajlowską taką samą, jak ta, z której korzystają już od wielu lat użytkownicy notatników brajlowskich Apex. Jest i dobra wiadomość dla tych, którzy woleliby do pisania używać standardowej klawiatury typu qwerty. Notatnik, wprawdzie z pewnymi ograniczeniami, będzie pozwalał na korzystanie z takiej klawiatury. BrailleNote Touch to produkt o wielkim potencjale rozwojowym. Pierwsze egzemplarze urządzenia mają być sprzedane w maju, a tym czasem już teraz producent zapowiada mające pojawić się wkrótce aktualizacje oprogramowania. Priorytety na tej liście to wprowadzenie możliwości wykorzystywania wbudowanej w tablet linijki brajlowskiej jako brajlowskiego terminala komputerowego oraz pełna implementacja obsługi systemu notacji matematycznej Nemeth. Obok edukacji w dziedzinie matematyki i nauk ścisłych, celem producentów jest wspieranie wśród niewidomych nauki języków obcych. W ustawieniach urządzenia przewidziano dwujęzyczne profile konfiguracyjne, dzięki czemu w naturalny sposób osoba ucząca się języka obcego będzie mogła korzystać ze swego języka jako języka podstawowego oraz z drugiego języka bez konieczności przechodzenia przez kłopotliwą procedurę zmieniania wielu ustawień.

Niepokój budzi jednak zastosowanie dość przestarzałego technologicznie systemu operacyjnego. Wprawdzie, jak twierdzą przedstawiciele Humanware, Google będzie dość długo wspierać zainstalowaną w urządzeniu wersję Androida 4.4, ale biorąc pod uwagę astronomiczną (pięć i pół tysiąca dolarów w USA) cenę urządzenia oraz związane z nią oczekiwania co do jego czasu życia i, co tu dużo mówić, niezbyt imponującą specyfikację techniczną, należy się spodziewać, że deklarowana przez twórców otwartość systemu oraz podejście włączające w projektowaniu urządzenia stanie się wkrótce jedynie pobożnym życzeniem.

Szczegóły techniczne

  1. Procesor 1,2 GHz
  2. 2 GB pamięci RAM i 16 GB pamięci wewnętrznej z możliwością rozszerzenia za pomocą kart SD
  3. Slave oraz host USB 2.0 i czytnik kart SD
  4. Urządzenie wyposażono w standardowy, wymienny akumulator o pojemności 5100 mAh

Podsumowując…

Jakkolwiek proponowane przez firmę Humanware urządzenie jest w praktyce w warunkach polskich (ze względu na swoją zaporową cenę) nienabywalne, idea zastosowania zasad projektowania włączającego podczas tworzenia urządzenia dla osób z dysfunkcją wzroku zasługuje na najwyższą pochwałę, a BrailleNote Touch jest z pewnością pierwszym rozwiązaniem tak otwartym na integrację z mainstreamowymi standardami technologicznymi.

Źródło: http://www.braillenotetouch.com

Damian Przybyła

Crazy Party - zwariowana dźwiękowa zabawa dla każdego

 

Trzeba to przyznać, rok 2016 jest bardzo dobrym czasem dla twórców gier audio. Po premierze Undead assault, czas na kolejną dźwiękową produkcję, która jest w stanie dostarczyć wielu godzin, a nawet dni dobrej zabawy miłośnikom dźwiękowych rozgrywek.

Stworzona przez francuskiego developera o pseudonimie Pragma gra, to tak naprawdę wiele małych, co nie znaczy że zawsze prostych gier, a do tego kilka trybów rozgrywki w jednym:

Adventure Mode

W tym trybie przechodzimy różnego rodzaju plansze, gramy w mini gry i zdobywamy punkty. Jeśli zdobędziemy 10 lub więcej punktów w danej mini grze, jest ona odblokowana i możemy w nią zagrać razem ze znajomymi on-line, o czym później. Aby zaliczyć daną grę wystarczy zdobyć choćby jeden punkt. Nie zawsze jest to proste, bowiem w przypadku niektórych gier nie zaczynamy od 0, ale od -20 punktów. Po przejściu każdej mini gry odblokowuje nam się jedna lub więcej ścieżek, którymi w danej planszy możemy przechodzić do kolejnych mini gier. Po dotarciu do pola oznaczonego jako „Exit” odblokowujemy kolejny świat. Każdy świat warto uważnie przeglądać, bowiem z użyciem jednego świata i znajdujących się w nim alternatywnych ścieżek możliwe jest odblokowanie 2 (lub więcej) światów za jednym podejściem.

Battle Mode

W tym trybie gramy z użyciem kart przeciw komputerowi. Każda z kart daje nam odpowiednią siłę czy sprawność, której możemy użyć przeciw wirtualnym oponentom. Całość rozgrywki polega na tym, aby zadać jak najwięcej obrażeń naszemu przeciwnikowi, w konsekwencji go pokonując. Niestety, przeciwnik również posiada odpowiednie karty, którymi jest w stanie zrobić nam krzywdę, a gdy jeszcze dołożymy do tego fakt, że nie wszystkich kart możemy użyć w danym momencie, sytuacja zaczyna się komplikować.

Board Mode

W tym trybie rozgrywki poruszamy się po planszy rzucając kostką. Możemy zdobywać punkty lub je tracić w zależności od tego, na jakie pole trafimy. Jeśli wejdziemy na pole z mini grą, w ów czas jest ona wybierana losowo, a my zdobywamy, bądź też tracimy punkty. Początkowo do dyspozycji mamy tylko jedną planszę, dodatkowe możemy jednakże dokupić w późniejszym czasie za zdobyte w trakcie gry tzw. Gems.

On-Line Party Mode

To chyba najciekawsza część Crazy Party. W tym trybie gramy ze znajomymi, bądź też nieznajomymi. Możemy stworzyć prywatny, bądź publiczny serwer i zaoferować graczom mini gry, które odblokowaliśmy, możemy także wspólnie zagrać w grę planszową, a jeśli zdobyliśmy odpowiedni poziom przeprowadzić także rozgrywkę karcianą. Serwer gry pracuje na porcie 2500 UDP, jeśli nasz router obsługuje UPNP, możemy automatycznie odblokować ten port używając opcji „Try To Redirect Port With MiniUPNP”, znajdującej się w podmenu On-Line Party Mode.

Kilka słów o mini grach

W chwili obecnej w Crazy Party znajduje się ponad 100 mini gier. Każda z nich sprowadza się do wykonania pewnej określonej czynności. Przykładowo możemy myć okna na czas, skakać przez chodzące po ścieżce jeże, zbierać grzyby, czy też chronić małą kaczuszkę przed wielką ulewą. Gry charakteryzuje zróżnicowany poziom trudności, jedne są bardzo proste i pozwalają na zgromadzenie pokaźnej ilości punktów, inne wymagają głębokiego skupienia i pewnej słuchowej wrażliwości. Przykładem takiej gry jest zbieranie grzybów. Każdy z grzybów emituje dźwięk o różnej częstotliwości, a my musimy zebrać te, które brzmią tylko w pewien określony sposób. Jeśli zbierzemy choćby jeden trujący grzyb, przegrywamy.

Skąd pobrać grę?

Gra dostępna jest pod adresem http://pragmapragma.free.fr/crazy-party/en/index.php. Program nie wymaga instalacji, wystarczy wypakować w dowolnym miejscu na naszym dysku twardym archiwum zip i uruchomić znajdujący się w nim plik wykonywalny. W tym miejscu ważna uwaga dla osób, które mają na swoim komputerze zainstalowany czytnik ekranu Window-Eyes. Z niewyjaśnionych przyczyn, jeśli w danym momencie korzystamy z innego czytnika niż WE, w momencie uruchamiania Crazy Party WE uruchamia się razem z grą, dlatego jeśli WE jest obecne na naszym komputerze, najwygodniej przeprowadzać rozgrywkę właśnie z użyciem tego screenreadera.

Na koniec pozostaje mi życzyć wszystkim czytelnikom dobrej zabawy i wielu punktów, a kto wie, może spotkamy się kiedyś na wspólnej, zwariowanej rozgrywce?

Michał Dziwisz

 

Projekt współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz Gminy Miejskiej Kraków