Wersja tekstowa numeru 1 (1) 2008 Tyfloświata

Z przyjemnością informujemy, że w dziale Czasopismo "Tyfloświat" ? Numery archiwalne zamieszczona została wersja tekstowa numeru 1 (1) 2008 ?Tyfloświata?.

Poniżej znajduje się bezpośredni link do pliku:
Tyfloświat 1 (1) 2008 - wersja tekstowa

Zapraszamy do lektury!
Redakcja

Wersja tekstowa numeru 2 (2) 2008

Z przyjemnością informujemy, że w dziale Czasopismo "Tyfloświat" ? Numery archiwalne zamieszczona została wersja tekstowa numeru 2 (2) 2008 ?Tyfloświata?.

Poniżej znajduje się bezpośredni link do pliku:
Tyfloświat 2 (2) 2008 - wersja tekstowa

Zapraszamy do lektury!
Redakcja

Artukuł: Historia integracji

Zgodnie z obowiązującym prawem oświatowym niepełnosprawni, w tym niewidomi czy słabowidzący, mogą kształcić się w szkołach ogólnodostępnych. Coraz częściej uczniowi ci, wraz z pozostałymi dziećmi, uczą się w oddziałach integracyjnych. Jak takie nauczanie wygląda jednak w praktyce?

Jako nauczyciel szkoły podstawowej i gimnazjum, a obecnie dyrektor z dziesięcioletnim stażem, chciałabym podzielić się swoim doświadczeniem w zakresie kształcenia dzieci niepełnosprawnych, w tym niewidomych i niedowidzących, w szkole ogólnodostępnej.

Pracując w szkole podstawowej, szesnaście lat temu po raz pierwszy zetknęłam się z uczniem niewidomym od urodzenia. Byłam wówczas jedynie obserwatorem i członkiem Rady Pedagogicznej. Chłopak rozpoczął naukę w pierwszej klasie nauczania początkowego, co było możliwe chyba tylko dzięki ogromnej determinacji rodziców oraz dobrym chęciom, jakimi wykazała się nauczycielka. Rodzicom bardzo zależało, aby jedyne dziecko mogło być razem z nimi w domu. Zatem, aby chłopiec mógł realizować obowiązek szkolny w szkole ogólnodostępnej, znajdującej się w miejscu zamieszkania (nie było wówczas mowy o jakimkolwiek oddziale integracyjnym), rodzice wzięli na siebie pełną odpowiedzialność za zapisanie go do szkoły masowej, mając w ręku orzeczenie o kształceniu specjalnym. Każdego dnia przyprowadzali i odbierali chłopca osobiście starając się, by nie opuścił żadnej lekcji. Rodzice bardzo aktywnie i systematycznie pracowali z chłopcem, ściśle współpracując z nauczycielką, która od razu rozpoczęła dokształcanie w zakresie tyflopedagogiki.

Każdego dnia, po powrocie do domu, dziecko jeszcze raz wracało do omawianych w szkole treści. Wówczas nie było rozwiniętego sprzętu komputerowego, a jedynie ?ATARI? i COMODORE?, dlatego też tata bardzo dbał o ciągłe doskonalenie u syna umiejętności posługiwania się alfabetem brajla, już od wczesnych lat ucząc go pisania na maszynie i czytania tekstów. Dzięki temu chłopiec szybko wdrożył się do samodzielnego korzystania z alfabetu brajla na lekcji. Mama pomagała synkowi w utrwalaniu omawianej na lekcjach wiedzy i odrabianiu prac domowych. Obydwoje rodzice pracowali zawodowo, a mimo to, z pomocą babci chłopca, potrafili tak poukładać swoje zajęcia, by aktywnie uczestniczyć w rozwoju dziecka.

Trzy lata kształcenia chłopca w nauczaniu początkowym, w klasie ogólnodostępnej dały wymierne efekty w postaci bardzo dobrych wyników w nauce i wielu dodatkowych osiągnięć w różnych konkursach, w których chłopiec chętnie brał udział. Już w tamtym czasie lubił czytać książki nagrane na kasetach i ?bawić się w radio?. Warto tu nadmienić, że dzięki posiadanym przez nauczycielkę uczącą w tej klasie umiejętnościom, pozostali uczniowie uczęszczający do tej klasy bez jakiegokolwiek uszczerbku mogli kształcić i rozwijać się według indywidualnych predyspozycji.

Jak się okazało, największym problemem związanym z funkcjonowaniem dziecka w szkole masowej było sceptyczne nastawienie rodziców i ich obawy, co do przebywania ich dzieci z dzieckiem niepełnosprawnym i wpływem tej integracji na poziom nauczania. Utrudniało to bezpośrednio pełną integrację chłopca z pozostałymi uczniami.

Gdy dziecko było w trzeciej klasie i zbliżał się koniec roku szkolnego, rodzice skierowali do dyrektora szkoły podanie, by syn mógł dalej w tej samej placówce kontynuować naukę w klasie czwartej. Warto tu zaznaczyć, że szkoła była bardzo duża, liczyła ok. 1200 uczniów, zatem i nauczycieli pracujących w niej było wielu. Dyrektor, po przeczytaniu złożonego przez rodziców pisma, wyraził obawę, co do dalszej edukacji dziecka w tej szkole: Jak będzie poruszało się po budynku?, Jak zapewnić mu bezpieczeństwo w tak dużej szkole?, Jak uczyć dziecko na tylu różnych przedmiotach, gdzie nauczyciele nie mają doświadczenia w pracy z niewidomymi i merytorycznego przygotowania w tym zakresie?. Po tych pytaniach zapadła cisza. Wówczas uniosłam rękę w górę i powiedziałam, że ja mogę uczyć matematyki. Zaraz po mnie to samo zrobiła nauczycielka języka polskiego i nauczyciel historii. Wówczas Dyrektor zapytał, ?Kto zatem zostanie wychowawcą klasy?? Bez wahania wyraziłam zgodę. I tak chłopiec zyskał możliwość kontynuacji kształcenia w klasie czwartej szkoły podstawowej.

Po zakończeniu roku szkolnego po raz pierwszy umówiłam się z rodzicami i ich synem na spotkanie. Opowiedzieli mi oni o swoich problemach i obawach związanych z przyszłością bardzo otwarcie, dzięki czemu w łatwy sposób nawiązaliśmy kontakt. Byli przekonani, że zdobycie odpowiedniego wykształcenia jest dla chłopca ogromną szansą, tym bardziej, że okazał się dzieckiem bardzo dobrze rozwiniętym intelektualnie.

Jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego zorganizowałam spotkanie rodziców z wszystkimi nauczycielami, którzy mieli uczyć chłopca, by, przede wszystkim, porozmawiać o posiadanych przez nich pomocach dydaktycznych (wówczas szkoła nie miała żadnych), o metodach pracy z dzieckiem. Byłam świadoma, że rodzice wiedzą na temat metod kształcenia dużo więcej niż my, nauczyciele. Opracowałam też szczegółowy plan pracy wychowawczej, z uwzględnieniem wielu działań, w tym realizowanych poza szkołą, dotyczących integracji dziecka niewidomego z pozostałymi dziećmi w klasie. Zabrałam też chłopca do szkoły, by oprowadzić go po wszystkich zakątkach rozwlekłego budynku i pokazać mu ważne miejsca. Chłopiec poruszał się z pomocą drugiej osoby.

Z początkiem nowego roku szkolnego dziecko rozpoczęło naukę w klasie czwartej wraz z innymi uczniami. Klasa liczyła dwudziestu dwóch uczniów. Zapisani do niej zostali zarówno uczniowie dobrze radzący sobie w nauce, jak i mający poważne problemy. Byli też tacy, którzy wymagali dużego wkładu pracy wychowawczej. Z tego powodu praca na lekcjach nie należała do najłatwiejszych. Nauczyciele nie potrafili pisać ani odczytywać znaków pisanych brajlem. Musieli też poradzić sobie z prowadzeniem lekcji tak, aby wszyscy uczniowie ? dziecko niewidome i pozostałe dzieci - zrozumieli omawiane treści czy też zobaczyli to samo, szczególnie na matematyce, biologii, geografii, w następnych latach fizyki czy chemii. Tu, dzięki ścisłej współpracy z rodzicami, nauczyciele mogli liczyć często na wykonanie pracy domowej w taki sposób, aby chłopiec mógł dobrze przygotować się do przeprowadzenia kolejnej lekcji. Bardzo dużą pomocą okazały się trzy godziny zajęć indywidualnych, przydzielone po wielu staraniach. Nauczyciele w sposób wymienny pracowali dodatkowo z dzieckiem, dzięki czemu była możliwość dopracowania czy rozszerzenia omawianych na lekcji treści.

Cały czas pozostawał nierozwiązany problem integracji i bezpieczeństwa chłopca, szczególnie w czasie przerw. Dlatego wszyscy nauczyciele kończący lekcje z klasą i dyżurujący na korytarzach zostali uczuleni, aby zwracać uwagę na tę sytuację.

Szkoła nie posiadała żadnych pomocy dydaktycznych do pracy z dzieckiem niewidomym, oprócz prywatnych, należących do ucznia. Niektórzy nauczyciele zaczęli korzystać z różnego rodzaju form doskonalenia w zakresie pracy z niewidomym. Zorganizowany został też dla nauczycieli, chłopca i rodziców wyjazd do specjalistycznego ośrodka w Laskach, by zobaczyć bliżej i móc porównać pracę w tym ośrodku z pracą w naszej szkole.

Każdy nauczyciel, wg własnego uznania, organizował pracę na lekcji i w szczególny sposób kształcił ucznia niewidomego. Każdy z nich ma bardzo ciekawe doświadczenia, które pozwoliły na wyrobienie szerszego spojrzenia w zakresie metodyki czy dydaktyki stosowanej w szkole. Osobiście dopiero, kiedy zaczęłam uczyć chłopca matematyki i poszukiwać dodatkowych szkoleń, które ułatwiłyby mi współpracę z nim, uświadomiłam sobie, jak wiele może dokonać nauczyciel, który potrafi zmierzyć się z trudnościami, na jakie napotyka dziecko, a następnie nauczyć go uczenia się w taki sposób, by efekt pracy dawał logicznie ułożoną całość.

Nauczyciele przywykli wkrótce do nietypowej sytuacji i uznali, że nie ma aż takiej konieczności poznawania alfabetu brajla przez uczących, wystarczy, kiedy dziecko posługuje się nim sprawnie. Jedynie sprawdziany były przygotowywane w brajlu, ale też często uczeń sam zapisywał dyktowaną treść, a następnie pisał rozwiązania alfabetem brajla i głośno je odczytywał. Nabierając doświadczenia nauczyciele zaczęli utwierdzać się w przekonaniu, że podjęli słuszną decyzję nie kładąc zbyt dużego nacisku na umiejętność posługiwania się przez nich alfabetem brajla, tym bardziej, że w szybkim czasie zaczęła się rozwijać technologia komputerowa i pojawił się Internet.

W 1999r. uczeń skończył z bardzo dobrymi wynikami klasę VI i trzeba było wybrać dla niego gimnazjum. W tym czasie nasza szkoła została przekształcona, na okres trzech lat, w Zespół Szkół, w skład którego wchodziło gimnazjum i szkoła podstawowa. Bez wahania wspólnie z rodzicami podjęliśmy decyzję, że dziecko dalej będzie kontynuowało naukę w naszej szkole. Wychowawcą chłopca w gimnazjum została nauczycielka, która uczyła go w klasach IV-VI szkoły podstawowej języka polskiego.

Chłopiec od samego początku przejawiał zdolności w zakresie informatyki i interesował się wszelkimi nowościami pojawiającymi się na rynku IT. Sam od podstaw poznawał każde urządzenie, czytając od początku do końca instrukcję i często wykorzystując ją do uruchomienia urządzenia. Gdy tylko na rynku pojawiło się oprogramowanie umożliwiające czytanie za pomocą skanera oraz notatnik brajlowski, rodzice od razu podjęli decyzje o jego zakupie. I tak chłopak stawał się coraz bardziej samodzielny i niezależny w uczeniu się oraz nawiązywaniu kontaktów z innymi ludźmi.

W trakcie edukacji w gimnazjum pojawiły się kolejne problemy. Jednym z nich było przygotowanie ucznia do egzaminów gimnazjalnych. Szkoła rozpoczęła ścisłą współpracę z OKE, by przygotować odpowiednie arkusze egzaminacyjne. Uznaliśmy, że warto na początek spróbować przeprowadzić próbne egzaminy zapisane alfabetem brajla. I tak się stało. Próba wykazała, ze arkusze przygotowane w ten sposób sprawiły dużo trudności: po pierwsze uczeń nie był w stanie zmieścić się w czasie, po drugie nie potrafił odczytać wg wyuczonego alfabetu brajla tekstu, a po trzecie miał kłopot z samodzielnym odszukaniem rysunków pomocniczych, które umieszczone zostały jako załączniki do testu. W tej sytuacji wystąpiliśmy do OKE z wnioskiem, by chłopiec mógł pisać egzamin z pomocą lektora. Wyniki egzaminów były satysfakcjonujące.

Drugim problemem był wybór kolejnej szkoły - tym razem ponadgimnazjalnej. Wspólnie z rodzicami uznaliśmy, że dziecko powinno kształcić się w liceum ogólnokształcącym. Podjęliśmy już wcześniej rozmowy z dyrektorem, który zaczął rozważać przyjęcie chłopca do swojej szkoły. Dostrzegał jednak trudności: brak dostosowań architektonicznych, klasy integracyjnej, przygotowania tyflopedagogicznego nauczycieli, reakcja rodziców pozostałych uczniów zapisanych do danej klasy. Zorganizowaliśmy wiec wspólne spotkanie dyrektora z rodzicami i dzieckiem, a następnie nauczycieli uczących w gimnazjum z nauczycielami, którzy uczyliby chłopca w pierwszej klasie licealnej, oczywiście z udziałem rodziców i chłopca. To spotkanie zakończyło się powodzeniem. Chłopiec, dzięki bardzo dobrym wynikom, uzyskanym w gimnazjum, został uczniem liceum ogólnokształcącego, które ukończył bez najmniejszych problemów ze świetnymi notami.

Opisane wydarzenia spowodowały, że dziś w gimnazjum, w którym jestem teraz dyrektorem, znajdują się trzy oddziały integracyjne (na każdym poziomie nauczania jeden), w których uczy się dwunastu uczniów niepełnosprawnych, spośród dwudziestu jeden niepełnosprawnych uczęszczających do naszej szkoły. Jest wśród nich także jeden uczeń niewidomy. Oddziały takie, zgodnie z prawem oświatowym, tworzymy od trzech lat. W tym roku szkolnym, po wielu rozmowach z decydentami, udało nam się wspólnie z burmistrzem, starostą powiatu i dyrektorem Poradni Psychologiczno - Pedagogicznej powołać do życia w naszej miejscowości pierwszy oddział integracyjny w szkole ponadgimnazjalnej, w której kontynuują naukę pierwsi absolwenci naszego oddziału integracyjnego.

Barbara Szabelska*

Autorka artykułu jest nauczycielem matematyki z 26- letnim stażem pracy. Od wejścia w życie reformy oświatowej, tj. od 1999r. pełni funkcje dyrektora gimnazjum.

Poprawiona wersja tekstowa czasopisma

W dziale Czasopismo "Tyfloświat" - Najnowszy numer zamieszczona została poprawiona wersja tekstowa najnowszego numeru czasopisma. Poniżej zamieszczamy bezpośredni link do niej:

Uzupełniona wersja tekstowa - numer 1 (3) 2009

Uprzednio zamieszczony plik nie zawierał ostatnich trzech stron publikacji, a co za tym idzie pełnej wersji wywiadu dotyczącego programu "Komputer dla Homera". Przepraszamy za zaistniałą sytuację.

Redakcja

Wolne miejsca na szkoleniach

Są jeszcze wolne miejsca na niektóre spośród szkoleń organizowanych przez Fundację Instytut Rozwoju Regionalnego:

1. Kursy intensywne, przeznaczone zarówno dla osób z terenu Krakowa, jak i całej Polski. Dla osób zamiejscowych przewidziano zakwaterowanie i wyżywienie podczas szkoleń. Zajęcia odbywają się codziennie od rana do popołudnia.

  • Język niemiecki - poziom zaawansowany, konwersatorium (kurs 60 godzin, 13.07.2009 - 24.07.2009) - 1 miejsce.

2. Kursy stacjonarne, przeznaczone głównie dla osób Krakowa i miejscowości ościennych. Nie ma w ich ramach zapewnionego zakwaterowania ani wyżywienia.

Zajęcia odbywają się raz w tygodniu od rana do popołudnia. Będą to:

  • Informatyka - poziom zaawansowany (kurs 40 godzin, rozpoczęcie 18.09.2009, zajęcia w piątki) - 2 miejsca,

  • Język angielski - poziom podstawowy (kurs 60 godzin, rozpoczęcie 12.09.2009, zajęcia w soboty) - 3 miejsca.

Zapraszamy do odwiedzania strony www.firr.org.pl - są na niej zamieszczane informacje na temat nowych szkoleń i innych inicjatyw Fundacji Instytut Rozwoju Regionalnego.

Zakończenie rekrutacji

Z uwagi na wyczerpanie się limitów miejsc na szkolenia organizowane przez FIRR, z przykrością zawiadamiamy, iż listy uczestników na część szkoleń jest już zamknięta. Rekrutacja zostaje zamknięta na niżej wymienione szkolenia:

1. Kursy intensywne, przeznaczone zarówno dla osób z terenu Krakowa, jak i całej Polski. Dla osób zamiejscowych przewidziano zakwaterowanie i wyżywienie podczas szkoleń. Zajęcia odbywają się codziennie od rana do popołudnia.

  • Samoobrona z wykorzystaniem elementów wschodnich sztuk walki (kurs 40 godzin, 31.08.2009 - 11.09.2009),

  • Informatyka zaawansowana (dwa kursy po 40 godzin, 04.05.2009 - 08.05.2009 i 24.08.2009 - 28.08.2009),

  • Kreowanie wizerunku - zajęcia z wizażu (kurs 30 godzin, 27.07.2009 - 31.07.2009),

  • Podstawy prowadzenia firmy i księgowości (kurs 30 godzin, 06.07.2009 - 10.07.2009),

  • Język angielski - poziom zaawansowany, konwersatorium (kurs 60 godzin, 10.08.2009 - 21.08.2009).

2. Kursy stacjonarne, przeznaczone głównie dla osób Krakowa i miejscowości ościennych. Nie ma w ich ramach zapewnionego zakwaterowania ani wyżywienia.

Zajęcia odbywają się raz w tygodniu od rana do popołudnia.

  • Informatyka - poziom podstawowy (kurs 40 godzin, rozpoczęcie 13.09.2009, zajęcia w niedziele),

  • Język niemiecki - poziom podstawowy (kurs 60 godzin, rozpoczęcie 18.04.2009, zajęcia w soboty),

  • Język angielski - poziom zaawansowany (kurs 60 godzin, rozpoczęcie 19.04.2009, zajęcia w niedziele).

Program "Komputer dla Homera"

Termin przyjmowania wniosków w programie "Komputer dla Homera 2003" przypada na okres od 4 maja do 5 czerwca 2009 r. Szczegółowe informacje oraz wzór wniosku można znaleźć na stronie: http://www.pfron.org.pl/portal/pl/78/530/Procedury_realizacji_oraz_zalaczniki.html.

Informacje o zmianach w procedurach "Komputera dla Homera" znajdują się również w najnowszym numerze "Tyfloświata", dostępnym tutaj.

Artykuł: Loadstone GPS

Nawigacja telefoniczna

Gdy pojawiły się pierwsze informacje o tym, że telefony komórkowe mogą być udźwiękowione i obsługiwane przez niewidomych, nawet przez myśl mi nie przeszło, że za kilka miesięcy będą to tak popularne i stosunkowo niedrogie narzędzia.

Obecnie udźwiękowiony telefon, oparty na systemie operacyjnym SYMBIAN, ma prawie każda osoba niewidoma. Dlaczego więc nie wyposażyć tego zaawansowanego urządzenia w jak największą ilość pomocnych nam aplikacji?

Jakiś czas temu do Polski dotarła informacja o dedykowanej osobom niewidomym aplikacji, korzystającej z systemu GPS, która okazuje się być bardzo pomocna w dotarciu do wyznaczonego celu. Mowa tutaj o programie Loadstone GPS.

Czym jest Loadstone GPS?

Jest to darmowa aplikacja przeznaczona do telefonów z systemem SYMBIAN, opartym na interfejsie series 60, która nie obciąża znacznie telefonu, nie ma wielkich wymagań sprzętowych ? działa i na starej Nokii 6630 i na nowoczesnej N82 i, co najważniejsze, bardzo dobrze współpracuje z dostępnymi na rynku screenreaderami.Loadstone działa zarówno na starej Nokii 6630, jak i nowoczesnej N82_fot. Carol

Podstawowe wymagania sprzętowe Loadstone?a to: telefon z systemem SYMBIAN s60, program udźwiękawiający, odbiornik GPS.

Pomocne w użytkowaniu Loadstone?a mogą okazać się: tradycyjne lub bezprzewodowe słuchawki, większa karta pamięci oraz czytnik kart pamięci.

Jak to działa?

Program w swoim działaniu nieco przypomina, dostępne także na polskim rynku, urządzenie o nazwie Nawigator. Nie posiada wbudowanych map, a nawigacja odbywa się pomiędzy punktami zapisanymi przez samego użytkownika w bazie danych programu.

Rozwiązanie takie może okazać się zarówno wadą, jak i zaletą. Wadą może być to, że gdy nie mamy dostępu do Internetu, musimy samodzielnie przebyć trasę, by utworzyć punkty orientacyjne. Zaletą natomiast jest fakt, iż punkty to nie mapy, za które trzeba płacić, a można się nimi stosunkowo łatwo wymieniać np. przy pomocy sieci Internet.

Loadstone GPS posiada menu, z którego możemy wybrać poszczególne polecenia. Wiadomo jednak, że takie rozwiązanie nie jest najszybsze i najwygodniejsze. Dlatego też do istotnych funkcji programu przypisano skróty klawiszowe.

Program posiada dwa tryby pracy: nawigacji i eksploracji, pomiędzy którymi przełączamy się przy pomocy klawisza ?0?.

W trybie eksploracji, przy pomocy klawiatury telefonicznej (1,2,8,4,6, itp.), poruszamy się po punktach, które znajdują się w naszej okolicy, dzięki czemu możemy ?zwiedzać? otoczenie.

Zdecydowanie ciekawszy jest tryb nawigacji. Mamy w nim dostęp do wielu funkcji potrzebnych przy prowadzeniu nas do wybranego punktu. Tutaj też pojawiają się klawisze skrótów. Nie wymienię wszystkich funkcji i skrótów ? odsyłając zainteresowanych do dokumentacji lub na listę dyskusyjną ? o której później, ale przedstawię podstawowe funkcjonalności programu.

Pierwszym skrótem jest kombinacja klawiszy ?C? + ?0?. Z jego pomocą przełączamy się w tryb ?pomocy?. W tym trybie, wciskając klawisze numeryczne i ich kombinacje z Shift?em, którego funkcję pełni klawisz ?C?, słyszymy informację o tym, za co konkretny klawisz czy kombinacja są odpowiedzialne. W ten łatwy sposób możemy zawsze ?doszkolić? się z obsługi programu.

Podstawowe funkcje i klawisze skrótów aplikacji:

?1? - Pokazywanie szybkości i kierunku.

?2? - Informowanie o dokładność GPS ? program informuje nas o teoretycznej dokładności namiaru, jaki aktualnie posiadamy. Teoretycznie, ponieważ jest to wyliczane na podstawie kilku czynników i nie odzwierciedla, zazwyczaj, realnej odległości w metrach, może być natomiast może wskazówką, jaką mamy jakość odbioru sygnału GPS.

?3? ? ?Pokaż jakość GPS? ? informuje nas o tym, czy sygnał GPS jest odbierany.

?4? - Pokazywanie naszej wysokości. W przypadku wysokości występuje często znaczne przekłamanie, co wnika ze specyfiki pracy systemu GPS.

?5? - Informowanie o następnym punkcie kontrolnym na naszej trasie.

?6? - Pokazywanie długości i szerokości geograficznej.

?7? - Informowanie o liczbie satelit, jakie ?widzi? nasz odbiornik.

?*? - Pokazywanie czasu GPS,

?#? - Etykietowanie punktu, które polega na pobieraniu naszej aktualnej pozycji z odbiornika i umożliwieniu nam wprowadzenie nazwy i opisu do punktu.

Dodatkowo mamy do dyspozycji klawisze z przełącznikiem ?Shift?, którego funkcję pełni klawisz ?kasuj? -  ?C?. I tak:

?C? +?*? pokazuje datę GPS.

?C? + ?#? pozwala na wprowadzenie punktu GPS, przy pomocy ręcznie wpisywanych współrzędnych.

?C? + ?7? uruchamia licznik podróży, zliczający długość pokonywanej przez nas trasy.

?C? + ?8? resetuje licznik podróży.

?C? + ?9? pokazuje licznik podróży.Dzięki w/w klawiszom skrótu, mamy dostęp do istotnych funkcji programu, bez konieczności wchodzenia do menu.

Jak nawigować?

Program prowadzi nas do jednego wybranego punktu, podając kierunek, odległość, na żądanie lub automatycznie, w zależności od tego, jak nam wygodniej. Możemy również utworzyć ?trasę?, czyli zaznaczyć kilka punktów, pomiędzy którymi program nas poprowadzi.

Wspomnę tutaj o pewnej niedogodności. Program będzie nas prowadził do najbliższego nam punktu, a nie do punktu następnego w kolejności zaznaczenia. Jest to pewien minus tego rozwiązania.

Jeśli często poruszamy się po pewnych trasach, możemy zapisać listę punktów kontrolnych i wczytać ją np. wracając z pracy do domu, unikniemy w ten sposób konieczności ręcznego zaznaczania kilku lub kilkunastu punktów.

Jak wspominałem, program może informować nas automatycznie o tym, jak daleko jesteśmy od danego punktu. Funkcję tę uaktywniamy w menu ?Opcje?, zakładka ?Funkcje?, zaznaczając ?Auto-oznajmianie?.

Mając do dyspozycji, stworzoną uprzednio, bazę punktów, możemy, korzystając z odpowiedniej opcji programu, ?zobaczyć okolicę?, czyli wyszukać punkty w zadanej odległości od naszej aktualnej pozycji.

Loadstone GPS to niezwykle konfigurowalne narzędzie. W ustawieniach programu znajdziemy pięć zakładek, w których mamy możliwość ustawienia ilości pozycji pokazywanych przy wyszukiwaniu okolicy, promienia zbliżenia do punktu docelowego, oraz wielu innych konfiguracji związanych z dźwiękiem, systemem GPS, kierunkami itp.

Program, poza nawigacją, umożliwia nam synchronizacje czasu z czasem GPS, udostępnia funkcję kalendarza astronomicznego, a zachody i wschody słońca i księżyca, co ciekawe, określane są w odniesieniu do naszej pozycji!

Odbiornik GPS

Warto wspomnieć o tym, co znajdziemy w nowoczesnych telefonach - wbudowanym odbiorniku GPS. Byłoby to fantastyczne rozwiązanie, gdyby odbiorniki te były.... dobrej jakości. Zewnętrzny nadajnik GPS Nokia LD3W_fot. Matt McKnight

Wbudowany odbiornik, podczas jego użytkowania, pobiera sporo energii, więc nie możemy liczyć na długą pracę telefonu. Kolejną kwestią jest czułość. W porównaniu z zewnętrznym odbiornika, jaki posiadam, wbudowany w Nokię E66 GPS jest znacznie mniej dokładny i znacznie łatwiej ?gubi? satelity. Plusem wbudowanego odbiornika może być szybki start. Gdy pozwolimy, by telefon pobrał przez GPRS podstawowe dane o naszej lokalizacji, GPS jest gotowy do pracy już po kilku sekundach. Bez tej funkcji, wbudowany odbiornik szuka tak zwanego fix?a, czyli podstawowego ?pakietu? satelit zwyczaj przez przynajmniej dwie minuty.

Z wyżej wymienionych powodów, polecam zewnętrzny odbiornik GPS. Obecnie na polskim rynku, znajdziemy duży wybór tego typu urządzeń w niewygórowanych cenach. Najbardziej popularnym odbiornikiem jest produkt Nokii - LD3W. Osobiście posiadam odbiornik firmy Globalsat, który sprawdza się doskonale. Oba odbiorniki oparte są na ciekawym, bardzo popularnym chipsecie - Sirf Star III.

Podsumowując, polecam korzystanie z zewnętrznego odbiornika ? nasz telefon popracuje dłużej niż przy korzystaniu z wbudowanego GPS?a, będziemy mieli dokładniejszy i bardziej stabilny namiar.

Jaki telefon?

Przy korzystaniu z Loadstone?a nie bez znaczenia jest telefon, jaki posiadamy. Jest to ważne nie z powodów wydajnościowych, bo program pracuje stabilnie na wszystkich telefonach, ale ze względu na to, iż obsługujemy go z klawiatury aparatu.

Posiadając telefon typu slider, np. Nokię E66, napotykamy problem, gdyż do klawiatury mamy dostęp dopiero po rozsunięciu telefonu, co nie jest zbyt wygodne, gdy trzeba wykonać jakąś operację, nie wyciągając go z kieszeni.

Można oczywiście znaleźć częściowe rozwiązanie tego problemu i skorzystać z aplikacji, która pozwoli przypisać klawiszom pod wyświetlaczem funkcje do obsługi programu, ale ciągle będziemy mieli mniej do dyspozycji mniej klawiszy niż przy otwartej klawiaturze. Dodatkowo klawisze pod wyświetlaczem są zazwyczaj umieszczone dość ?gęsto?, co nie jest wygodne, gdy urządzenie znajduje się na przykład w kieszeń spodni.

W zależności od typu klawiatury, jaką posiadamy w naszym telefonie, poziom funkcjonalności oprogramowania może być więc zróżnicowany. Mając, np. Nokię N82, możliwe jest sterowanie nawet, gdy telefon znajduje się w kieszeni. Jest to niewątpliwie dużym udogodnieniem.

Wszystko fajnie, ale... czy to dla mnie?

Na to pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć jednoznacznie. Moją odpowiedzią jest... ?Sprawdź!?. Oprogramowanie jest darmowe. Nie płacisz za mapy, jak pokazuje praktyka - nie zawsze aktualne, nie musisz łączyć się z Internetem za pomocą GPRS, więc po instalacji spokojnie możesz testować aplikację, nie obawiając się ponoszenia zbędnych kosztów. Musisz jedynie zapoznać się z funkcjami programu, które zostały tutaj opisane jedynie pobieżnie, a ich szczegóły można znaleźć w instrukcji obsługi.

Jeśli więc posiadasz telefon z wbudowanym odbiornikiem lub zewnętrzny odbiornik i chcesz wypróbować to oprogramowanie, to nic nie stoi na przeszkodzie!

Więcej plusów czy minusów?

Podstawowym plusem programu jest fakt, iż jest on bezpłatny. Posiadanie oprogramowania w wersji freeware może być też uznawana za wadę, ponieważ nie mamy gwarancji, że producent zapewni nam wsparcie i serwis. Dzięki istnieniu listy dyskusyjnej, możemy natomiast liczyć na wsparcie ze strony użytkowników.

Największym minusem programu jest to, że trzeba samemu ?rozgryźć? problem działania system wymiany punktami czy innych funkcji aplikacji. Dla osoby, która już będzie miała program na telefonie, po kilkunastu minutach zabawy, wszystko powinno stać się jasne.

Mając dostęp do Internetu, bez większych problemów uzyskamy dużą ilość punktów z różnych miast, więc nie będziemy musieli osobiście ich tworzyć i będziemy mogli odkryć wiele, nieznanych nam, miejsc.

Loadstone to bardzo ciekawa propozycja, gdyż jest swojego rodzaju darmową wersją urządzenia Nawigator. Wraz z ?darmowością? otrzymujemy jednak kilka ograniczeń, np. konieczność korzystania z telefonu komórkowego, który nie zawsze bywa poręczny, czy przymus posiadania zewnętrznego odbiornika GPS. Ponadto, wszystko, co związane z LS, musimy organizować sobie sami, a w przypadku Nawigatora otrzymujemy solidne wsparcie.

Filozofia obu urządzeń jest podobna i moim zdaniem bardzo skuteczna. Przy odrobinie logicznego myślenia i zaradności, posiadając ten program, będziemy mogli nie tylko dotrzeć do jakiegoś konkretnego celu, ale też sprawdzić wschody i zachody słońca lub księżyca, zsynchronizować czas telefonu z bardzo dokładnym czasem GPS, sprawdzić kierunek, w jakim się poruszamy ? program może nam anonsować kierunki jak kompas.

Moim zdaniem warto przynajmniej przetestować.

 

Skąd to wszystko wziąć?

Strona projektu Loadstone: www.loadstone-gps.com

Polska strona, niestety ciągle w trakcie realizacji: www.loadstone-gps.pl

Na stronie programu, znajdziemy odnośnik do listy dyskusyjnej Loadstone?a, która jest największą skarbnicą wiedzy o tym programie.

 

Bartłomiej Lenarth

 

Artykuł: Telefon stacjonarny dla niewidomych?

KX-TG7170 - telefon proponowany przez producenta osobom słabosłyszącym, niewidomym i słabowidzącym

Mówiący telefon stacjonarny

Mimo że telefony komórkowe, dzięki systemowi operacyjnemu Symbian i programom udźwiękawiającym, są dostępne dla osób niewidomych, nie należy zapominać o starszej siostrze komunikacji bezprzewodowej, a mianowicie telefonii stacjonarnej. Telefon stacjonarny w swoim domu posiada niemal każdy i warto, by to urządzenie także przemówiło do nas ludzkim głosem.

Ostatnio trafił do mnie telefon KX-TG7170PDS firmy Panasonic, przeznaczony dla osób słabosłyszącyh, niewidomych i starszych. Postaram się przybliżyć czytelnikom ten aparat i jego funkcje.

Na firmowych stronach Panasonic można przeczytać:

?KX-TG7170PDS

Telefon bezprzewodowy DECT ze słuchawką pracującą w oparciu o zjawisko przewodnictwa kostnego,

Identyfikacja abonenta wywołującego,

Wyświetlacz LCD 1,4 cala,

Głosowa identyfikacja numeru,

Książka telefoniczna w słuchawce - 50 wpisów,

Lista abonentów wywołujących,

Duże przyciski klawiatury?.

Czy w oparciu o tak skromny opis można pokusić się o zakup wzmiankowanego telefonu, zwłaszcza że cena sugerowana urządzenia to aż 699 zł?

Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego artykułu, będzie czytelnikom łatwiej podjąć decyzję.

W pudełku telefonu bezsznurowego Panasonic KX-TG7170PDS znajdujemy: słuchawkę, bazę, liniowy kabel telefoniczny, zasilacz, 2 akumulatorki niklowo/wodorkowe AAA ? małe paluszki o pojemności 650 miliamperogodzin, uchwyt na ramię, zaczep na pasek oraz instrukcję obsługi w języku polskim.

Telefon pracuje ze słuchawką, posiadającą tzw. wibracyjną wkładkę głosową, która ma być pomocna w odbiorze rozmowy telefonicznej osobom słabosłyszącym, gdyż przytknięta do twarzy, skroni czy kości policzkowej, dzięki przenoszonym przez powietrze drganiom fal głosowych, poprawia słyszalność.

KX-TG7170 - udźwiękowiony telefon firmy Panasonic_fot. PanasonicOsoby słyszące, korzystając z telefonu, przykładają słuchawkę do ucha, tak jak to robią ze standardowym aparatem, gdyż wibracyjna wkładka słuchawkowa wystaje ponad słuchawkę na mniej więcej centymetr i nie powoduje uczucia dyskomfortu.

Dodatkowo, telefon posiada gniazdko Jack 2,5 mm, dzięki któremu możliwe jest podpięcie zestawu słuchawkowego.

Wygodna klawiatura składa się z kwadratowych, wyprofilowanych zgodnie z kształtem palca, doskonale spełniających swoją funkcję przycisków.

Funkcje telefonu wymieniane przez producenta to:

? książka telefoniczna ? 50 wpisów,

? powtórne wybieranie ? redial/ pause,

? przycisk Flash,

? przycisk Int do połączeń interkomowych ? do bazy telefonu można dodatkowo przyłączyć 6 słuchawek,

? głosowa identyfikacja numeru dzwoniącego.

To prawdopodobnie właśnie ta ostatnia funkcja sprawia, że telefon przedstawiany jest przez producenta jako urządzenie m.in. dla osób niewidomych.

Głosowa identyfikacja w tym aparacie działa na zasadzie odtwarzania wgranych sampli, czyli krótkich ścieżek dźwiękowych. W telefonie umieszczono 10 sampli, zawierających nagrania cyfr od 0 do 9, zarówno po polsku, jak i w innych językach. Przykładowo, jeśli wybieramy numer 9228, to telefon wypowie: ?dziewięć, dwa, dwa, osiem?, a nie ?dziewięćdziesiąt dwa dwadzieścia osiem?.

Taką identyfikacją możemy posługiwać się przy wybieraniu numeru z książki telefonicznej, odsłuchu listy przywołań, czyli numerów, które się z nami łączyły i numerów przez nas wybieranych. Niestety, mimo, że książka telefoniczna umożliwia wprowadzenie opisu danego kontaktu, ze względu na sposób udźwiękowienia telefonu przez producenta, osoba niewidoma nie będzie w stanie dokonać głosowej identyfikacji rozmówcy.

Telefon posiada wbudowany dobry zestaw głośnomówiący, zawiera też sześciostopniową regulację głośności, zarówno dzwonka, jak i słuchawki.

Producent umożliwił również wyłączenie dzwonka i korzystanie ze świetlnej sygnalizacji odbieranego połączenia, przy czym dioda informująca o nadchodzącym połączeniu jest dobrze widoczna.

Ze względu na rozmiary telefonu, dla wygody posiadacza, do aparatu dołączono zaczep na pasek i uchwyt na ramię powleczony od spodu antypoślizgową pianką. Prawdę mówiąc, nie znalazłem zastosowania praktycznego tego uchwytu, ale skoro producent dołożył go do standardowego wyposażenia, to znaczy, że jakieś funkcje ma on spełniać.

Podczas standardowego użytkowania, telefon na bateriach działa tydzień, a jego ładowanie trwa 7 godzin. Ładowanie akumulatorów odbywa się za pomocą bazy telefonu.

W bazę wmontowano przycisk przywołania, który przydaje się w przypadku, gdy zapodziejemy gdzieś słuchawkę. Wystarczy wcisnąć przycisk, a słuchawka zacznie wydawać z siebie dźwięk, co umożliwi nam jej zlokalizowanie.

KX-TG7170 - widok z przodu_fot. PanasonicUrządzenie KX-TG7170 firmy Panasonic posiada duży 1,4 calowy wyświetlacz, z możliwością regulacji kontrastu, dzięki której staje się bardzo wygodny w obsłudze dla osób słabowidzących.

Wadą telefonu jest to, że nie udźwiękowiono jego menu, więc ustawień trzeba się uczyć na pamięć, choć za taką cenę Panasonic mógł postarać się bardziej, szczególnie, że telefon jest polecany przez producenta między innymi jako urządzenie dla osób niewidomych. Kolejnym mankamentem jest brak możliwości wysyłania smsów, które o dziwo wprowadziła ostatnio do oferty Telekomunikacja Polska, a które są niezwykle przydatne.

Zasięg telefonu to sto metrów, czyli standard w przypadku telefonów firmy Panasonic.

Z urządzenia korzysta się bardzo dobrze, nie ma trzasków, szumów i innych podobnych mankamentów spotykanych w telefonach bezprzewodowych innych producentów, więc pod tym względem wszystko jest dopięte na ostatni guzik.

Pozostaje jednak pytanie, czy warto zapłacić za to urządzenie aż 699 zł, podczas gdy dobry aparat bezprzewodowy tej firmy kosztuje 180 zł, a jeżeli chodzi o sytuację osób niewidomych i słabowidzących, omawiany model wyróżnia jedynie 10 sampli i wyświetlacz o zwiększonym kontraście? Decyzję pozostawiam czytelnikom.

PODSTAWOWA SPECYFIKACJA TECHNICZNA TELEFONU PANASONIC KX-TG7170PDS:

Standard: DECT (digital enhanced cordless telecommunications) ? cyfrowy rozszerzony standard telefonii bezprzewodowej.

Zasilanie: baza: 220,240 wolt 50Hz ? zasilacz sieciowy w zestawie, pobór mocy 1,8 wat ? stan gotowości max 6,8 wata.

Wymiary: Baza: ok. 60mm*173mm*105mm; Słuchawka: ok. 179mm*48mm*38mm.

Ciężar baza: 220g, słuchawka 164g.

Informacje wykorzystane w artykule pochodzą z oryginalnej instrukcji obsługi telefonu, ze strony firmowej Panasonic Polska (www.panasonic.pl), jak i z infolinii Firmy Panasonic, której numer dostępny jest na firmowej stronie internetowej.

Robert Łabędzki

ZałącznikRozmiar
Sample_dzwonkow_telefonu.mp3333.93 KB
Udzwiekowienie_telefonu.mp3125.54 KB
 

Projekt współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz Gminy Miejskiej Kraków