Wakacje z białą laską

 

Jakiś czas temu ukazała się na łamach naszego czasopisma relacja z samodzielnej wyprawy dwóch niewidomych na Słowację. Wyniki tamtej próby nie brzmiały wprawdzie zbyt zachęcająco, ale skłoniły mnie do zmierzenia się z problemem wakacji z niepełnosprawnością. Tym, dla których czytanie całego tekstu jest zbyt wielkim wysiłkiem niech wystarczy, że pod pewnymi warunkami rzecz jest nie tylko możliwa do przeprowadzenia, lecz także może nam dostarczyć wiele radości.

Szukamy oferty

Strony internetowe dużych biur podróży takich jak Itaka, Neckermann czy TUI są dostępne na tyle dobrze, że powinniśmy dać sobie z nimi radę. Być może będzie to wymagało nieco cierpliwości, ponieważ wyszukiwarki ofert na powyższych stronach denerwują nawet osoby niekorzystające z czytników ekranu. Skorzystanie z portalu http://www.wakacje.pl także jest wykonalne. Gdy już zatem uodporniliśmy się na natłok reklam, nastawiliśmy się na filtrowanie ogromnej ilości informacji i znaleźliśmy dość czasu, by spokojnie zająć się poszukiwaniami, możemy przystąpić do rzeczy.

W tym miejscu jeszcze jedna dobra wiadomość.

Wszystkie związane z kupowaniem naszych wakacji formalności załatwimy bez najmniejszego problemu telefonicznie i drogą elektroniczną, zaś wszelkie istotne dla nas dokumenty takie jak ubezpieczenie czy umowa dotycząca konkretnej oferty wakacyjnej przyjdą do naszej skrzynki mailowej w postaci dobrze czytelnych plików w formacie PDF.

Czego szukać? Na co zwracać uwagę?

Obok wspólnych dla wszystkich poszukiwaczy wypoczynku wakacyjnego kryteriów, jak czas i miejsce, możliwości finansowe czy wreszcie preferowany rodzaj wypoczynku, istnieją także i takie, które będą istotne dla nas ze względu na dysfunkcję wzroku.

Interesujące nas oferty zaliczyłbym do dwóch kategorii. Pierwsza to bardzo małe hoteliki rodzinne lub gospodarstwa agroturystyczne. W takich obiektach nie należy spodziewać się wysokiego standardu usług, ale goście nie są w nich anonimowi, co ułatwia uzyskanie potrzebnej nam w różnych sytuacjach pomocy. Druga kategoria to hotele czterogwiazdkowe i lepsze. Tutaj gość wprawdzie ginie w tłumie, ale standard usług jest zazwyczaj tak wysoki, że uzyskanie potrzebnej pomocy nie powinno stanowić problemu, a często bywa tak, że sam obiekt jest przystosowany do potrzeb osób z niepełnosprawnościami.

Tu jeszcze jedna uwaga: pamiętajmy by podczas wyboru hotelu dobrze oceniać swoje umiejętności samodzielnego poruszania się. Hotel to niekoniecznie duży budynek o zwartej bryle. Bywają takie, które zbudowano w postaci jakby małej osady domków rozproszonych w lesie czy ogrodzie. Są osoby, dla których mieszkanie w takim miejscu może być poważnym utrudnieniem. Dlatego radzę uważnie czytać opisy hoteli, zanim na jakiś się zdecydujemy.

A jak się tam dostać?

Drogi Czytelniku, jeżeli jesteś niewidomy, powinieneś skorzystać z wakacji, na które polecisz samolotem. Tak jest najłatwiej. Trzeba tylko pamiętać o kilku drobiazgach.

Po pierwsze, należy oznaczyć swój bagaż tak, aby był on łatwy do zidentyfikowania. Można np. nakleić na walizkę dużą kartkę z imieniem i nazwiskiem. Trzeba tylko pamiętać, by do wydrukowania takiej kartki użyć dużej czcionki (24 punkty i więcej). Dobrym pomysłem z pewnością będzie przyczepienie do rączki walizki breloczka, czegoś, co umiemy precyzyjnie opisać. Bagaże podczas odbioru przyjeżdżają na czymś w rodzaju karuzeli i zauważenie małego napisu mogłoby sprawić trudność osobie, która będzie nam pomagać. Tu uwaga dla tych, którzy nigdy jeszcze nie latali samolotem: do walizki należy bezwzględnie włożyć kartkę z naszymi danymi; trzeba tam umieścić adres domowy i adres miejsca, do którego się udajemy. Na lotniskach bagaże czasem giną, a taka kartka może w znaczący sposób zwiększyć szansę na ich odzyskanie.

Po drugie, podczas odprawy należy bezwzględnie poprosić o asystę dla osoby niepełnosprawnej. Usługa ta jest standardowa, ale jeśli o nią nie poprosimy, to może się zdarzyć, że zostaniemy w obcym kraju, na nieznanym lotnisku i bez możliwości uzyskania jakiejkolwiek pomocy. Dobrze jest poinformować biuro podróży, że mamy potrzeby związane z niepełnosprawnością i poprosić o pomoc na miejscu np. przy transferze z lotniska do hotelu, ale z tym ostatnim radzę uważać. Taka prośba może bowiem wywołać paniczną reakcję pracownika biura. Zwykle jest tak, że asystent osoby niepełnosprawnej pomoże nam przy odbiorze bagażu, a jeśli poprosimy ułatwi znalezienie stanowiska naszego biura lub podprowadzi do miejsca, z którego udamy się w dalszą drogę.

Hotel - to takie stresujące

Bywałem w różnych sytuacjach. Pamiętam, jak na pewnej greckiej wyspie wyrzucono nas na pustkowiu w środku nocy. To oczywiście może się zdarzyć, ale rada udzielona powyżej, by po pierwsze poinformować biuro o naszej niepełnosprawności, a po drugie, o ile tylko pozwalają nam na to możliwości finansowe, szukać hotelu o wysokim standardzie, nie została Wam, drodzy Czytelnicy udzielona bez powodu. Dobre biuro oznacza korzystne godziny przylotu, a dobry hotel to pewność, że wysiądziemy w pobliżu wejścia i przy odrobinie szczęścia już w tym momencie uzyskamy pomoc pracownika hotelu.

Hotel przyjazny niepełnosprawnym

Świętą zasadą, którą należy bezwzględnie stosować podczas wybierania oferty wakacyjnej, jest przeglądanie opinii o obiektach, które nas zainteresowały jako potencjalne miejsca wypoczynku. Opinie takie znajdziemy np. na portalu Wakacje.pl. Doskonałym miejscem do zasięgnięcia informacji jest także strona https://pl.tripadvisor.com/. Osoby znające języki obce rozszerzą sobie możliwość przeszukiwania powyższego portalu, gdy zmienią język strony np. na angielski lub niemiecki. Istnieją także fora z opiniami uwzględniającymi potrzeby osób z niepełnosprawnościami, ale skupiają się one przede wszystkim na potrzebach osób z dysfunkcją narządu ruchu.

Czy zatem zapomniano o niewidomych?

W dobrych hotelach potrzeby osób z dysfunkcją wzroku są oczywiście brane pod uwagę. Wyraża się to w dyskretnych, lecz bardzo miłych drobiazgach: karta do otwierania pokoju oznaczona w taki sposób, byśmy wiedzieli jak prawidłowo włożyć ją do czytnika, winda z brajlowskimi oznaczeniami przycisków i komunikatami wygłaszanymi w ośrodkach turystycznych w języku lokalnym oraz po angielsku, przy basenie hotelowym miejsca dla osób niepełnosprawnych wyznaczone tak, by było łatwo do nich trafić, zarówno z wody, jak i z budynku hotelu i wreszcie umieszczone na basenie oznaczenia, które w łatwy sposób zaprowadzą nas do baru po drinka czy do toalety.

Wielokrotnie pytano mnie, jak poradzić sobie podczas pobytu w hotelu z posiłkami. To kolejny powód, dla którego zalecam Wam, drodzy Czytelnicy, takie, a nie inne kategorie obiektów turystycznych.

W małym hoteliku osoba zajmująca się gośćmi z pewnością chętnie nam pomoże. Posiłki zwykle nie są tam serwowane w formie stołu szwedzkiego, lecz raczej mają formę kameralnych obiadów domowych, natomiast w hotelach o wysokim standardzie obsługa restauracji jest zazwyczaj tak liczna, że uzyskanie pomocy jednego z pracowników nie powinno stanowić problemu. Hotele te zresztą niejednokrotnie mają więcej niż jedną restaurację i bywa, że mamy do wyboru miejsce, w którym posiłki serwowane są w formie bufetu i takie, gdzie serwuje się dania z karty.

A może gotować sobie samodzielnie?

Tak oczywiście też można, ale nie oszukujmy się, nawet osoby w pełni sprawne wolą na wakacjach oddawać się słodkiemu lenistwu lub aktywnemu wypoczynkowi i, o ile to tylko możliwe, unikają gotowania. Wakacje z posiłkami narzucają pewne ramy czasowe naszej aktywności, ale w przypadku osób z dysfunkcją wzroku są stanowczo wygodniejsze. Odpada konieczność zapoznawania się z lokalnymi sklepami czy targowiskami, co bez przewodnika mogłoby być kłopotliwe.

Jak wypoczywać?

Jednym z powodów, dla których osoby z dysfunkcją wzroku podważają sensowność samodzielnych wyjazdów turystycznych, jest twierdzenie, że wyjazd w nieznane miejsce wiąże się z silniejszą niż normalnie zależnością od pomocy innych, że wreszcie znalezienie się w jakimś nadmorskim kurorcie spowoduje, że zostaniemy uwięzieni w złotej klatce, z której po wyznaczonym czasie urlopu ktoś zabierze nas niczym paczkę i dostarczy do domu.

Osobom, które tak twierdzą, radziłbym, aby dokładnie określiły swoje oczekiwania związane z wypoczynkiem i zaplanowały wakacje tak, aby dać sobie szansę na ich spełnienie. Są tacy, których uszczęśliwi pływanie w morzu czy basenie, popijanie dobrych drinków i chodzenie na wieczorne spacery po promenadzie. Ci z pewnością nie odczują w żaden sposób ograniczenia wolności. Są inni, którzy chcieliby zwiedzać różne miejsca, muzea czy obiekty zabytkowe. Ci mają zadanie trudniejsze i powinni zastanowić się, czy aby najlepszym pomysłem jest wyjazd na wakacje bez przewodnika. Są tacy, którzy chcieliby wypoczywać w górach. Ci mogą myśleć o samodzielnym urlopie, ale z pewnością nie w Polsce. Muszą ponadto zapoznać się tak z aplikacjami do nawigacji GPS, jak i z regulacjami dotyczącymi korzystania z takiego wypoczynku przez osoby niepełnosprawne w miejscu, do którego się wybierają.

Podsumujmy

Podróżowanie po niewidomemu jest możliwe. Potrzeby wynikające z niepełnosprawności są coraz lepiej znane i w coraz większym stopniu uwzględniane przez podmioty świadczące usługi turystyczne. Ograniczenia wynikające z niepełnosprawności są nie tylko natury fizycznej, lecz także psychicznej i w ostatecznym rachunku to my musimy ocenić, co stanowi dla nas przeszkodę, a co jest pobudzającym do dobrej aktywności wyzwaniem.

W dziedzinie udostępniania niewidomym oferty turystycznej jest oczywiście jeszcze bardzo wiele do zrobienia. Przykładem niech będzie bodaj całkowity brak dostępności tzw. wycieczek fakultatywnych, oferowanych po przyjeździe na wakacje przez biura podróży. Jednak szanse na zmianę tej sytuacji pojawią się dopiero wtedy, gdy zaczniemy w sposób aktywny z oferty wakacyjnej korzystać.

 

Projekt współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz Gminy Miejskiej Kraków