[fot. Grafika przedstawia znak „@”]
Internet jest kopalnią informacji, dzięki której można w prosty sposób znaleźć odpowiedź na niemal wszystkie pytania, jakie przyjdą nam do głowy. Liczba spraw, załatwianych za pośrednictwem Internetu rośnie z dnia na dzień. Złożenie podania o przyjęcie na studia czy rozliczenia rocznego do Urzędu Skarbowego bez wychodzenia z domu nikogo dziś już nie dziwi. Wydawałoby się, że problem dostępu do informacji zostaje dzięki istnieniu Internetu rozwiązany. Nic bardziej mylnego…
Marcin Patoczka*

Dostępność stron WWW staje się powoli tematem modnym i dostrzeganym przez decydentów. Świadczy o tym, skierowane przez Rzecznika Praw Obywatelskich do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, zapytanie o środki mające zapewnić osobom niepełnosprawnym, a w szczególności osobom niewidomym i słabowidzącym, dostęp do serwisów urzędów i instytucji publicznych.
Autorzy stron internetowych, projektując je, nie zawsze pamiętają o standardach dostępności. Często zdarza się, że webmaster zadowala się obrazem witryny, jaki widzi na ekranie swojego komputera, co wcale nie jest jednoznaczne z jej poprawnością i właściwym działaniem przy wykorzystaniu alternatywnych aplikacji.
Coraz więcej organizacji, działających na rzecz osób niepełnosprawnych, bije na alarm. Pomimo, że niemal wszystkie instytucje publiczne posiadają już własne strony www, nie wzrasta ich dostępność. Jaki jest tego efekt? Są bezużyteczne dla tych, którym miały służyć.
Standardy dostępności stron WWW, wypracowane w ramach Web Accessibility Initiative (www.w3.org), zawierają rozwiązania, których zastosowanie gwarantuje twórcy strony kompatybilność z oprogramowaniem używanym przez osoby niepełnosprawne oraz umożliwia dostęp do pełnej treści tym, które wprawdzie nie korzystają ze specjalistycznych programów, ale również mają specjalne potrzeby związane z korzystaniem z komputera i pozyskiwaniem informacji (głusi, osoby z dysfunkcją narządów ruchu).
[fot. Screener strony www WAI, podpis: Strona internetowa inicjatywy WAI]
Twórcy portali internetowych próbują niekiedy obejść konieczność zastosowania pewnych rozwiązań, proponując użytkownikom wbudowane w witryny opcje ułatwień w postaci np. „mówiących stron”. Nie tędy jednak wiedzie droga. Należy tak projektować serwisy, by można z nich było korzystać przy pomocy każdego oprogramowania, pracującego pod wszelkimi istniejącymi systemami operacyjnymi. Właśnie takie było pierwotne założenie, które przyświecało twórcom rozwiązań „accessibility”.
Celem tego artykułu nie jest przedstawienie szczegółów technicznych, takich jak modyfikacje kodu XHTML, związanych z tematyką dostępności, gdyż tego typu opracowań powstało już wiele, a jedynie zwrócenie uwagi na problemy najczęściej pojawiające się podczas dyskusji na rzeczony temat. Szczególnie podkreślone zostały problemy osób niewidomych i słabowidzących, gdyż właśnie tej grupie niedostępne strony przysparzają najwięcej problemów.
OPCJE DOSTOSOWANIA SYSTEMU OPERACYJNEGO I PRZEGLĄDARKI, CZYLI WALKA Z WIATRAKAMI
Osoby, których wada wzroku tego nie wymaga, często nie korzystają ze specjalistycznych programów czytających czy powiększających. Wielu słabowidzącym wystarczy odpowiednia konfiguracja systemu operacyjnego i używanych aplikacji.
[fot. Screener przedstawiający niestandardowe ustawienia kontrastu i koloru Windows Explorera, podpis: Niestandardowe ustawienia systemu Windows]
Dostosowanie oprogramowania polega, w tym wypadku, na wybraniu wielkości czcionki, doborze kolorów i kontrastu. Opcje te można samodzielnie ustawiać zarówno będąc użytkownikiem najpopularniejszego chyba, systemu operacyjnego Windows, jak i systemów alternatywnych: Linux czy MacOS.
Kolejnym krokiem jest dostosowanie ustawień przeglądarki internetowej do specjalnych potrzeb, jakie generuje wada wzroku. Większość popularnych aplikacji umożliwia taką konfigurację.
[fot. Screener wyszukiwarki Google z powiększoną czcionką, podpis: Niestandardowe ustawienia przeglądarki internetowej]
Rozwiązanie to, mimo łatwości zastosowania, często nie spełnia swojego zadania. Dzieje się tak z powodu nieodpowiedniego przygotowania strony internetowej.
Podczas przeglądania stron, można spotkać się z różnymi wielkościami czcionki, określonymi w punktach. Istnieją dwa sposoby wyznaczania rozmiaru czcionki przez twórcę witryny.
Definiowanie bezwzględne, polegające na sztywnym ustawieniu wielkości liter przez webmastera, powoduje, że użytkownik nie może poprzez konfigurację przeglądarki powiększyć czy pomniejszyć czcionki. Wtedy jedynym wyjściem z sytuacji jest posłużenie się odrębnym oprogramowaniem powiększającym.
Określenie względne pozwala użytkownikowi na dostosowanie rozmiaru czcionki do własnych potrzeb.
Często zdarza się, że twórcy witryn wykorzystują równocześnie dwie metody definiowania. Większość czcionki oznaczają wtedy względnie, natomiast nagłówki i fragmenty, które chcą wyróżnić, formatują bezwzględnie. Zastosowanie takiej „mieszanej” metody mija się z celem, jeżeli wziąć pod uwagę potrzeby osób z dysfunkcją wzroku. Użytkownik, który stosuje alternatywne ustawienia przeglądarki nie dość, że nie będzie mógł dopasować do swoich potrzeb fragmentów tekstu uznanych przez webmastera za szczególnie istotne, lecz także może się znaleźć w sytuacji, że nie będzie ich w stanie odróżnić od reszty tekstu, bo np. wybierze czcionkę, którą akurat zastosował dla wyróżnienia autor strony.
Zdecydowanie korzystniejsze jest użycie definiowania względnego, które nie generując żadnych utrudnień dla użytkowników standardowego oprogramowania, umożliwia osobom, potrzebującym zastosowania spersonalizowanych ustawień, pracę z witryną i pełne wykorzystanie informacji na niej zawartych.
ZABAWA W KOTKA I MYSZKĘ
Jaki jest koń, każdy widzi głosi powiedzenie… podobnie jest z myszkami komputerowymi. Powszechnie wiadomo, że istnieją i każdy niejako automatycznie godzi się z koniecznością ich używania. Ale co się dzieje, gdy ktoś nie chce lub nie może z nich korzystać? O ile obsługa systemu operacyjnego nie nastręcza problemów, o tyle surfowanie w Internecie bez pomocy myszy, może być bardzo utrudnione.
[fot. Zdjęcie przedstawia myszkę komputerową trzymaną w dłoni]
Korzystanie z portali internetowych wymagających do nawigacji myszki to nie tylko problem dla osób niewidomych lub słabowidzących. Jest ono kłopotliwe również dla ludzi ze schorzeniami narządów ruchu.
Zastosowanie elementów, rozwijanych poprzez najechanie na nie kursorem, czyni je niedostępnymi dla rzeszy użytkowników, a przecież aplikacje do webmasteringu są na tyle rozbudowane i urozmaicone, że do stworzenia atrakcyjnej strony WWW, nie jest konieczne używanie tego typu komponentów.
Wnioski? Jest tylko jeden. To nie brak narzędzi, ale ich nieumiejętne zastosowanie, jest przyczyną niedostępności dużej liczby portali.
PIĘKNE NIE ZNACZY FUNKCJONALNE
Marzeniem każdego webmastera jest stworzenie pięknej, estetycznej i przyciągającej uwagę strony. Tworząc swoją własną witrynę należy jednak pamiętać, że nie wszystko złoto, co się świeci. Umieszczanie dużej ilości elementów graficznych, animacji oraz filmów bardzo niekorzystnie wpływa nie tylko na jej dostępność, ale także funkcjonalność. Duża ilość tego rodzaju komponentów powoduje wydłużenie czasu ładowania się strony, co może zniechęcić nawet najbardziej zainteresowanego tematyką użytkownika. A jeśli już wystarczy mu cierpliwości i dotrwa do zakończenia ładowania strony, to jeżeli korzysta z przeglądarki tekstowej (np. Lynx) bądź przeglądarki z wyłączoną opcją pobierania grafiki, to i tak nie będzie mógł w pełni poznać walorów, przez które tak trudno było mu otworzyć witrynę.
Jedną z często wykorzystywanych form upiększania strony jest zamieszczanie na niej animacji flaszowych. Choć pojawiają się już wersje oprogramowania radzącego sobie z flashami i programiści zaczynają dostrzegać problem, to dostępność tej formy jest w dalszym ciągu pojęciem raczej abstrakcyjnym.
Osoby korzystające ze screenreaderów oraz przeglądarek tekstowych nie mają absolutnie żadnych korzyści wynikających z zastosowania flasha, elementy te są dla nich niewidoczne i bezużyteczne. O ile użytkownicy wbudowanych w przeglądarki powiększalników są w stanie ten format eksplorować, o tyle sytuacja osób korzystających ze specjalistycznego oprogramowania powiększającego jest analogiczna, jak użytkowników „gadaczy”. Należy więc zwrócić uwagę, aby prezentacja flashowa nie była jedyną formą publikowania informacji na stronie. Osoby, które nie mogą korzystać z flash’a, powinny mieć możliwość zaznajomienia się z tą treścią w tradycyjny sposób.
Należy liczyć się z tym, że zbyt duża ilość elementów graficznych może zniechęcić do przeglądania strony, rozpraszać, a nawet denerwować. Uwzględnienie standardów accessibility pomoże więc, w tym przypadku, wpłynąć pozytywnie na komfort odbioru przygotowanej strony przez szerokie grono użytkowników.
GRAFIKA NR 12379584759…
…taki komunikat bardzo często słyszy użytkownik programu udźwiękawiającego. Słyszy go za każdym razem, gdy na stronie napotka zamieszczoną niezgodnie ze standardami WAI grafikę. Wydawać by się mogło, że nie można zrobić nic, by osoby niewidome mogły odnaleźć się w gąszczu obrazków i ozdobnych animacji zamieszczanych w Internecie. A rozwiązanie jest wręcz banalnie proste i wbrew opiniom niektórych webmasterów, określenie „strona dostępna” nie jest równoznaczne ze sformułowaniem „strona całkowicie pozbawiona grafiki”.
Wprawdzie screenreadery nie są w stanie zinterpretować treści obrazka, ale istnieje sposób na zniwelowanie uciążliwości wynikających z zamieszczenia go przez twórcę. Większość systemów zarządzania treścią i innych narzędzi webmasterskich, z których korzystają autorzy witryn, umożliwia umieszczenie w załączeniu do grafiki tekstu alternatywnego. Komunikat taki zawiera krótką informację dotyczącą przedstawionych w formie obrazka czy elementu Flash treści. Przykładowo, jeżeli dla zwiększenia atrakcyjności strony, zamieszczony został na niej obrazek z kwiatkiem, to tekst alternatywny nie musi zawierać informacji odnoszących się do jego koloru i gatunku, a jedynie opis „kwiatek”. Jeżeli jednak dana strona poświęcona jest kwiatom i rodzaj przedstawionej rośliny jest ważny, powinien on zawierać więcej informacji. Dostosowanie rodzaju tekstu alternatywnego leży, więc, w gestii webmastera i jest uzależnione od charakteru i przeznaczenia elementu graficznego.
Równie ważne jest prawidłowe opisanie tych elementów graficznych, które pełnią funkcję linków do innych stron. W tym przypadku tekst alternatywny powinien zawierać nazwę strony, do której odnosi się hiperłącze.
Załączenie tekstu alternatywnego do elementów graficznych, znajdujących się na stronie, jest niezwykle przydatne nie tylko dla osób niewidomych, ale także dla użytkowników wspomnianych już przeglądarek tekstowych.
[fot. Screener strony WWW PFRON, podpis: Strona PFRON w wersji tekstowej]
Narzędzia, takie jak Lynx, stały się popularne ze względu na duże koszty korzystania z Internetu w początkowej fazie jego rozwoju. Sprzyjały one zmniejszeniu ilości pobieranych podczas surfowania danych, co z kolei wymiernie wpływało na obniżenie opłat za użytkowanie sieci. Pomimo, że przeglądarki te są dziś używane rzadko, nie można wyłączyć ich wielbicieli poza nawias społeczeństwa WEB 2.0.
3AFK45, CZYLI „W CELU ZALOGOWANIA SIĘ WPISZ KOD Z OBRAZKA”
Oprócz funkcji czysto estetycznych elementy graficzne znalazły również zastosowanie jako zabezpieczenie przed tzw. spamem. Z pewnością wszyscy użytkownicy Internetu spotkali się, czy to na forum, czy też zakładając konto e-mail, z formularzem rejestracyjnym zawierającym obrazek z ciągiem znaków i prośbę o wpisanie tychże w odpowiednie pole. Zamieszczenie tego rodzaju zabezpieczenia na stronie nie jest barierą nie do przejścia dla autorów spamu, bywa natomiast murem zaporowym dla użytkowników programów udźwiękawiających i przeglądarek tekstowych.
[fot. Zdjęcie przedstawia graficzny kod CAPTCHA, Obrazkowy kod niezbędny do zalogowania na stronie]
Programy te traktują takie pola jako zwykłą grafikę i w żaden sposób nie są w stanie przedstawić jej treści. I znowu właściciel Jaws’a czy Window Eyes’a słyszy „Grafika nr….”, a użytkownik Lynx widzi tego typu napis na swoim monitorze. Zapisanie obrazka jako osobnego pliku i OCR-owanie go zazwyczaj nie przynosi pożądanych efektów.
Problem ten został dostrzeżony przez programistów Firefox’a, którzy stworzyli specjalną nakładkę o nazwie Webvisum, umożliwiającą skopiowanie zawartości obrazka i wklejenie jej w wybrane miejsce. Nie jest to jednak rozwiązanie niezawodne i sprawdza się tylko w części serwisów. Ponadto nakładka dostępna jest jedynie dla użytkowników wybranej przeglądarki. Mimo, że Webvisum stanowi niewątpliwie duże ułatwienie dla osób niepełnosprawnych, to przecież ideą dostępności stron WWW nie jest dostosowanie poszczególnych aplikacji, ale całego środowiska, w jakim działają.
Twórcy standardów WAI wskazują na kilka rozwiązań problemu. Webmaster może uzupełnić zabezpieczenie w formie obrazka o plik dźwiękowy z kodem, bądź zastąpić prośbę o przepisanie hasła pytaniem, na które użytkownik musi odpowiedzieć, aby móc dalej korzystać ze strony. Oczywiście żadne z tych rozwiązań nie jest dostępne dla wszystkich, ale już zamieszczenie kilku alternatywnych form zabezpieczenia i umożliwienie wybrania jednego z nich, pozwala poszczególnym grupom odbiorców na pełne korzystanie z zasobów witryny.
„UNDEFINED”
To hasło dobrze znane użytkownikom programów czytających. Większość stron internetowych zawiera wszelkiego rodzaju pola wyboru, pola radiowe i edycyjne, które niewłaściwie opisane powodują pojawienie się komunikatu „undefined”. Dzieje się tak ze względu na brak etykietowania obiektów. Narzędzia webmasterskie automatycznie nadają im atrybut „undefined”. W celu ominięcia tego problemu, twórcy witryn umieszczają w pobliżu danego pola opis słowny, lecz nie sprawdza się to w przypadku dużego nagromadzenia treści, jakie ma miejsce w przypadku rozbudowanych formularzy. Aby tego uniknąć, należy, już na etapie projektowania witryny, pomyśleć o nadaniu właściwych etykiet formularzom.
[fot. Screener formularza na stronie www.onet.pl, podpis: Przykład formularza rejestracyjnego ze strony www.onet.pl]
PDF – POTENCJALNIE DOSTĘPNY FORMAT
Obecnie bardzo popularne jest zamieszczanie na stronach internetowych różnego rodzaju plików do pobrania. Pomijając pliki wykonywalne, najczęściej pojawiającym się formatem jest PDF. Dokumenty zapisane w tym formacie mogą zawierać zarówno treści graficzne, jak i tekstowe, co jest dużym udogodnieniem dla jego użytkowników. Podobnie jak nieuważne budowanie strony, nieprzemyślane stworzenie PDF-u może go uczynić całkowicie niedostępnym dla osób z dysfunkcją wzroku.
Dwoma najczęstszymi, spędzającymi sen z powiek niewidomym, problemami związanymi z PDF-ami są: graficzna postać dokumentu oraz blokowanie dostępu do treści dokumentu zewnętrznym aplikacjom.
W pierwszym przypadku, kłopoty z dostępnością wynikają z zapisania w formie PDF-u zeskanowanego, sprowadzonego do postaci obrazka, dokumentu, co z oczywistych względów uniemożliwia przeczytanie go osobie używającej screenreader’a.
[fot. Screener strony Adobe informującej o dostępności PDF-ów, podpis: Tworzenie dostępnych plików PDF wg producenta oprogramowania Adobe Reader]
Chcąc zapoznać się z treścią dokumentu, osoba niewidoma musi najpierw użyć programu do OCR. W niektórych przypadkach, ze względu na jakość obrazu zawartego w PDFie, wierne odwzorowanie treści i sprowadzenie jej do formy tekstowej jest niemożliwe, a wtedy pozostaje już tylko pomoc drugiej osoby.
Problem blokowania dostępu do treści dokumentu aplikacjom zewnętrznym występuje zdecydowanie rzadziej, ale wywołuje ten sam skutek, jak zawarcie w PDFie tylko i wyłącznie grafiki, a nie tekstu. Osoby korzystające z programów udźwiękawiających, również w tym przypadku, muszą uciekać się do zastosowania aplikacji do OCR-u tekstu. W obydwu przedstawionych powyżej przypadkach, pozornie dostępny dla wszystkich i niezwykle funkcjonalny format staje się bezużyteczny dla osób niewidomych.
Dokładne informacje na temat tworzenia dostępnych dokumentów PDF można znaleźć na stronie www.firr.org.pl
oraz
www.tyfloswiat.pl .

* Autor tekstu ukończył Informatykę na UJ. Zajmuje się prowadzeniem szkoleń z zakresu sprzętu i oprogramowania specjalistycznego dla osób z dysfunkcją wzroku. Obecnie pracuje w Fundacji Instytut Rozwoju Regionalnego jako specjalista d.s. technologii dostępowych.

Partnerzy

 Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego                     Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

Back to top