Aktywność nasza w coraz większym stopniu zależna jest od komputerów. Na dyskach twardych przechowujemy wszystko: od rodzinnych zdjęć poczynając, na dokumentacji związanej z działalnością naukową czy gospodarczą kończąc.
Niestety nośniki takie jak dysk twardy czy pendrive mogą ulec poważnej awarii, a co za tym idzie, możemy utracić praktycznie wszystkie ważne dla nas dane. Jeżeli dysk twardy czy pendrive zostanie sformatowany lub usuniemy przypadkowo jakiś ważny plik, nad którym w pocie czoła pracowaliśmy, to możemy próbować, często zresztą skutecznie, takie dane odzyskać programami przeznaczonymi do tego celu . Gdy jednak odzyskanie danych nie jest możliwe, nasz nośnik trzeba powierzyć firmie specjalizującej się w odzyskiwaniu danych, co niesie za sobą bardzo duże koszty.
A co jeżeli pracowaliśmy nad jakimś projektem i musimy go dostarczyć w określonym terminie, a nie mamy dostępu do swojego komputera?
Te oraz inne bolączki mogą rozwiązać serwisy chmurowe, o których opowiem pokrótce w niniejszym  artykule.

Dropbox

Dropbox jest jednym z najczęściej używanych serwisów do przechowywania danych w chmurze. Pozwala on, jak i inne serwisy tego rodzaju, na zdalne synchronizowanie dokumentów pomiędzy komputerami czy urządzeniami mobilnymi.
Dropboxa możemy używać w wersji podstawowej, w której pojemność naszego wirtualnego dysku wynosi 2 GB, oraz, uiszczając opłatę, w wersji rozszerzonej, w której nasz dysk może mieć praktycznie nieograniczoną pojemność. Istnieje także wersja pro, przeznaczona dla instytucji publicznych oraz firm.
Jak dołączyć do usługi Dropbox? Należy założyć konto na stronie www.dropbox.com. Nie musimy wpisywać kodów captcha, ani poświadczać naszego człowieczeństwa w inny sposób. Wystarczy wypełnić formularz danymi i gotowe. Trzeba tylko pobrać aplikacje Dropbox na naszą platformę, skonfigurować ją i w zasadzie program jest gotowy do pracy.
Czy Dropbox jest w pełni dla nas dostępny? To zależy od tego, na jakiej platformie chcemy go używać.
Aplikacja przeznaczona dla systemu Windows jest dostępna, jednak sama konfiguracja i instalacja może przysporzyć problemów. Instalator prezentuje się bardzo standardowo, automatycznie pobiera i instaluje aplikację na nasz dysk w domyślnej lokalizacji. Z całkowitą pewnością można stwierdzić, że zmiana tych domyślnych ustawień dla użytkownika czytników ekranu okazuje się być niemożliwa. Po zakończeniu procesu instalacji pojawia się okno konfiguracji aplikacji, które wyposażono w bardzo dziwny mechanizm dostępności. Po otwarciu powyższego okna usłyszymy komunikat: “Naciśnij Ctrl, shift+G”, aby się zalogować”. Po wykonaniu komendy zostanie otwarta strona usługi Dropbox, gdzie należy wpisać login oraz hasło. Następnie musimy kliknąć w przycisk „Zaloguj”. Gdy już zostaniemy zalogowani, odszukujemy przycisk „Połącz z tym urządzeniem”. Jeżeli wszystko przebiegło pomyślnie, usłyszymy komunikat, że konto zostało połączone pomyślnie. Niestety, takie rozwiązanie nie zawsze jest skuteczne. Bywa, że w oknie konfiguracji skrót nie działa i musimy kilka razy próbować, a jeśli się nie uda, wtedy zaczyna się problem, bo nie można tego okna w żaden inny sposób obsłużyć. Próbowałem użyć NVDA, Window-Eyes’a czy Jawsa, ale za każdym razem skutek był ten sam. Nawet, gdy skrót klawiszowy zadziała, problematycznie bywa również kliknięcie w przycisk „Połącz z tym urządzeniem”. Niekiedy trzeba poprosić osobę widzącą, aby kliknęła fizyczną myszką w ten właśnie przycisk. Jednak jeśli wszystko udało się nam skonfigurować samemu, to mamy już kłopot z głowy.
Teraz, jeśli chcemy skopiować do naszego Dropboxa pliki, klikamy na dowolnym pliku przycisk menu kontekstowego i wybieramy opcję „Kopiuj do Dropbox”. Aby mieć dostęp do menu aplikacji i jej ustawień, wchodzimy w zasobnik systemowy i wciskamy Rnter na ikonce Dropbox. Wywoła to menu, z którego możemy przejść do ustawień, sprawdzić, ile mamy wolnej przestrzeni dyskowej, dokupić większą pojemność oraz otworzyć folder Dropbox. Niestety okno ustawień aplikacji nie należy do najbardziej dostępnych. Wymaga korzystania z myszki naszego czytnika ekranu. Ponadto w najnowszej wersji zakładki w tym oknie dialogowym nie są zaetykietowane. Pod klawiszem Tab widzimy niektóre ustawienia, jakie możemy zmodyfikować, jednak, aby widzieć więcej opcji, musimy posługiwać się myszką.
Sam postęp wysyłania plików możemy kontrolować poprzez ikonkę w zasobniku systemowym, a pliki przeglądamy poprzez standardowego Eksploratora Windows.
Zasoby przechowywane za pomocą usługi Dropbox można obsługiwać poprzez stronę internetową, lecz jest to bardzo karkołomne i niewygodne.
Zdecydowanie użyteczną funkcjonalnością Dropboxa jest możliwość skopiowania linku do pliku i udostępnienia go drugiej osobie, np. gdy rozmiar załącznika przekracza limity naszej poczty elektronicznej.
Dropbox umożliwia także łatwe współdzielenie plików i folderów. Jeżeli ktoś wprowadzi modyfikacje w folderze, dowiemy się o tym, gdyż każda informacja jest przekazana w postaci dymku powiadomień, które nasze czytniki ekranu odczytują bez problemu.
Najbardziej dostępną wersją Dropboxa, jaką znam, jest Dropbox na urządzenia z systemem iOS. Aplikacja jest przejrzysta oraz w pełni obsługiwana przez czytnik ekranu VoiceOver.

Google Drive

Google Drive to konkurencyjny serwis do przechowywania plików, udostępniający 15 GB przestrzeni dyskowej.
Praca z tym serwisem nie jest tak intuicyjna, jak to ma miejsce w przypadku Dropboxa. Cechuje się on wprawdzie znacznie lepszą dostępnością dla czytników ekranu, ale udostępnienie odnośnika do pliku nie jest tak łatwe, jak w przypadku usługi Dropbox, co więcej, jest możliwe tylko przez stronę internetową. Nie wystarczy tylko kliknąć prawym przyciskiem myszki na pliku i wybrać z niego stosowną opcję.
Aby móc skorzystać z usługi, powinniśmy posiadać konto Google. Myślę, że z założeniem konta w tym serwisie nie powinno być żadnego problemu. Gdy już staniemy się posiadaczami konta, usługa Google Drive staje przed nami otworem. Możemy korzystać z dysku Google za pomocą przeglądarki bądź aplikacji na platformach Windows, iOS oraz Android.
Najpierw opowiem o aplikacji Dysk, przeznaczonej dla użytkowników systemu Windows. Prawdopodobnie jedynymi problemami z dostępnością, z jakimi spotkamy się w przypadku tego programu, są panele, których nie będziemy w stanie okiełznać. Natrafimy na nie w oknie głównym i w ustawieniach, ale nie należy się specjalnie nimi przejmować. Sama aplikacja niewiele potrafi, w zasadzie obsługujemy ją jak Dropboxa, czyli otwieramy ją z ikonki w zasobniku systemowym.
Po wciśnięciu klawisza Enter pojawi się okno, gdzie mamy dostęp do opcji, możemy otworzyć folder naszego dysku, otworzyć Google Drive w przeglądarce.
Jeżeli chcemy wrzucić jakiś plik, zwyczajnie kopiujemy go do folderu naszego Dysku. Trochę inaczej wygląda pobieranie i udostępnianie pliku, gdyż musimy sobie wygenerować link do udostępniania danego pliku, następnie wybieramy, kto będzie miał dostęp do naszego pliku i w jaki sposób- to znaczy, czy każdy, kto ma link, może edytować plik, czy tylko wyświetlać jego zawartość. Po zdefiniowaniu wymaganych uprawnień można skopiować wygenerowany link i przesłać go wybranej osobie.
Wartościową cechą usługi Google jest możliwość ustalenia, co ma się z naszym komputerem synchronizować, a co nie. Brakuje mi tej możliwości w Dropboksie.
Korzystanie z dysku Google za pomocą przeglądarki jest chyba najwygodniejszą i najbardziej dostępną metodą obsługiwania tego serwisu. Kiedy zalogujemy się do usługi za pomocą przeglądarki, możemy poruszać się po plikach niemalże w taki sposób, jak by to było w standardowym Eksploratorze Windows. Każda kontrolka jest bez problemu odczytywana, możemy mieć pełną władzę nad naszymi folderami i plikami, tzn. kopiować je, usuwać itd. Używając tej usługi mamy wrażenie, jakbyśmy używali osobnej aplikacji a nie strony internetowej. Aby można było w taki sposób korzystać z dysku Google, należy w naszym czytniku ekranu wyłączyć tryb przeglądania html. Powinno to nastąpić automatycznie.
Podczas korzystania z dysku Google należy pamiętać, że powierzchnię naszego dysku zajmują nie tylko nasze pliki, udostępnione czy też osobiste, lecz także nasze maile z konta Gmail oraz inne dane powiązane z usługami Google.
Uważam, że korzystanie ze strony jest po prostu cudowne, a co najważniejsze, skuteczne. Wraz z dobrze opracowanymi pod względem dostępności aplikacjami do tworzenia i edytowania dokumentów w przeglądarce, dysk Google stanowi doskonałe narzędzie chmurowe.

OneDrive

OneDrive jest ostatnim z opisywanych przeze mnie serwisów chmurowych. Serwis został stworzony przez firmę Microsoft. Do dyspozycji mamy za darmo około 30 GB przestrzeni dyskowej. OneDrive wymaga od nas posiadania konta Microsoft i, tak samo jak pozostałe serwisy, jest dostępny na Windowsa, Androida oraz system iOS.
Do obsługi serwisu w systemie Windows służy aplikacja, która jest częścią systemu Microsoftu od wersji 8.1. Onedrive, tak jak wcześniej omawiane aplikacje, ma swoją ikonę w zasobniku systemowym. Gdy klikniemy w ikonkę, pojawi się w pełni dostępne okno, z poziomu którego możemy otworzyć folder OneDrive, bądź wstrzymać synchronizacje.
Co jest najlepsze to fakt, że synchronizowane pliki nie są pobierane w całości na nasz dysk, plik pobierany jest w momencie jego otwarcia lub wtedy, gdy zostanie skopiowany do innego katalogu niebędącego częścią folderu OneDrive. Możemy wybrać, które pliki mają być dostępne w trybie offline, a co za tym idzie, nie będą wymagały aktywnego połączenia z Internetem.
Jeżeli chodzi o udostępnianie plików, to nie zrobimy tego z poziomu aplikacji OneDrive. Musimy, tak jak w przypadku usługi Google’a, korzystać z przeglądarki internetowej. Także przeglądanie zawartości naszych plików oraz zarządzanie nimi możliwe jest jedynie za pośrednictwem przeglądarki. Nie będę ukrywał, że korzystanie z omawianej usługi za pomocą przeglądarki jest bardzo niewygodne.

Podsumowując…

Mnogość serwisów chmurowych sprawia, że każdy znajdzie coś dla siebie. Pytanie, jakie należy sobie zadać, to: „Do czego będę wykorzystywać serwisy chmurowe?”
Na pewno każdy serwis chmurowy, co jest wspaniałe, pozwala na synchronizację danych pomiędzy urządzeniami, na których posiadamy zainstalowaną aplikację dedykowaną danej usłudze. Takie rozwiązania mogą się przydać na przykład w trakcie studiów, gdy tworzymy grupowo jakiś projekt i każdy, kto posiada dostęp do danego dokumentu w serwisie chmurowym, może widzieć zmiany, które zostały w nim naniesione i, co najważniejsze, może mieć nad nimi kontrolę z poziomu komputera lub telefonu.
Uważam, że warto przetestować każdy z opisanych powyżej serwisów chmurowych i wybrać ten, który najbardziej odpowiada naszym potrzebom i oczekiwaniom.
Należy jednak pamiętać, żeby nie trzymać na dyskach chmurowych żadnych poufnych danych takich jak numery kart bankowych czy hasła. Dane na tych serwerach są wprawdzie szyfrowane, jednakże nie można mieć do końca pewności, czy ktoś tych danych nie przegląda i nie wykorzysta ich przeciwko nam. Nic nie jest idealne, błędy w oprogramowaniu się zdarzają i niestety nasze poufne dane mogą wyciec, dlatego należy zachować bezwzględną ostrożność.
Moim zdaniem pod względem dostępności najlepiej wypadła usługa Google Drive, jeżeli jednak chcemy w prosty i wygodny sposób udostępniać nasze pliki oraz zdalnie nad nimi pracować, to absolutnie zalecam korzystanie z usługi Dropbox. Nie nadaje się on jednak do zarządzania dużymi plikami. Chcąc przechować bezpiecznie większy plik i mieć do niego łatwy dostęp, warto skorzystać z Google czy OneDrive.

Partnerzy

 Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego                     Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

Back to top