[fot. Zdjęcie przedstawia kartę słownika powiększaną za pomocą tradycyjnej lupy]
Barierę w dostępie do informacji pisanej, jaka stoi przed osobami niepełnosprawnymi wzrokowo, można częściowo zniwelować dzięki nowoczesnej technologii elektronicznej. Technologia ta kojarzy się głównie z mikrokomputerami osobistymi, których rozkwit przypada na lata 80-te minionego wieku. Jednak pierwsze urządzenie elektroniczne ułatwiające funkcjonowanie słabowidzącym pojawiło się w roku 1970. Był to powiększalnik telewizyjny.
Henryk Lubawy*

CO TO JEST POWIĘKSZALNIK TELEWIZYJNY?
Idea urządzenia jest stosunkowo prosta. Kamera patrzy na czytany dokument czy drobny przedmiot, którego obraz jest następnie rzutowany elektronicznie na ekran monitora. Mimo wprowadzonych, dzięki rozwojowi technologii, udoskonaleń idea przez blisko 40 lat pozostała taka sama. Powiększalnik jest jednym z urządzeń, które można uważać za dobrodziejstwo techniki, za dobrodziejstwo a nie osiągnięcie, ponieważ jego walor polega na stworzeniu możliwości ludziom niepełnosprawnym, nie zaś na szczególnie skomplikowanych rozwiązaniach technicznych.
Osoby o zredukowanej ostrości wzroku mogą czytać za pomocą przyrządów optycznych takich jak: okulary, szkła powiększające, okulary-lupy czy też telelupy. Jednak, gdy ostrość wzroku spada poniżej 5%, czytanie normalnego tekstu jest niemożliwe nawet przy ich użyciu. W przeciwieństwie do przyrządów optycznych, dzięki którym obraz jest powiększany na siatkówce oka, system telewizyjny pozwala na uzyskiwanie powiększenia tekstu na ekranie. Zastosowanie zamkniętego obwodu telewizyjnego sprawia, że rząd i powierzchnia powiększenia czy oddalenia odtwarzanego obrazu, mogą być regulowane łatwiej, odpowiednio do ostrości wzroku oraz do indywidualnych potrzeb osoby niedowidzącej. Sytuacja taka jest też bardziej naturalna, ze względu na bezpośredni kontakt oka z tekstem, bez pośrednictwa aparatów optycznych. Używanie powiększalnika telewizyjnego daje też możliwość jednoczesnego patrzenia obuocznego. Korzystając z silnych lup można czytać zawsze tylko jednym okiem. Badania wykazały, że, dzięki zastosowaniu elektronicznego czytnika, dolna granica ostrości wzroku, przy której czytanie jest jeszcze możliwe, może być przesunięta do 1%.
[fot. Zdjęcie przedstawia powiększalnik telewizyjny myReader 2, podpis: Powiększalnik telewizyjny – My Reader 2]
Praktyczne zalety powiększalnika TV, w porównaniu z istniejącymi przyborami optycznymi, są następujące:
* większy zakres powiększania przy możliwości dokonywania zmian,
* duże pole obrazu – przy powiększeniu 24-krotnym na ekranie 26-ciocalowym odczytać można jednocześnie 8 liter,
* większa jasność obrazu,
* możliwość zmiany kontrastu – białe litery na czarnym tle,
* większa możność poruszania głową i oczami (kontakt z otoczeniem),
* zmienna odległość od tekstu.
W pierwszych powiększalnikach, w charakterze monitorów urządzenia, stosowano najzwyklejsze telewizory. Stąd właśnie nazwa powiększalnik telewizyjny. Innych rozwiązań po prostu nie było. Monitor telewizyjny nie jest przeznaczony do oglądania nieruchomych obrazów. Migotanie, szczególnie jasnej powierzchni, gdy czarne litery są wyświetlane na białym tle, jest bardzo męczące dla wzroku. Wprowadzano wobec tego możliwość odwracania kontrastu, czyli odczytywania białych liter na czarnym tle. Zapobiega to widocznemu migotaniu monitorów słabej jakości oraz umożliwia pracę osobom z silnym światłowstrętem. Niestety, ciągle jeszcze istnieją na rynku rozwiązania (i to bardziej dostępne, bo tańsze) wykorzystujące jako ekran zwykły odbiornik telewizyjny.
EKRANY CIEKŁOKRYSTALICZNE
Zastosowanie monitorów ciekłokrystalicznych, w których, ze względu na ich odmienną konstrukcję, efekt migotania w ogóle nie występuje, zdecydowanie poprawiło jakość i komfort pracy z powiększalnikiem. Jednak i tutaj może pojawić się pewien problem. Monitor ciekłokrystaliczny ma mniejszy od tradycyjnego monitora CRT czas reakcji na zmieniający się obraz. Poszczególne punkty (piksele), z powodu swej bezwładności, nie nadążając za zmianami, mogą ciągle jeszcze wyświetlać niejako poprzedni obraz. Dzieje się tak, gdy chcemy, przesuwając tekst pod kamerą, czytać z pewną prędkością. Na ekranie pojawiają się wówczas smużenia mogące u patrzącego wywołać bardzo nieprzyjemne wrażenia.
STOLIK X-Y
[fot. Zdjęcie przedstawia czasopismo leżące na stoliku X-Y, podpis: Stolik X-Y ułatwia przesuwanie czytanego tekstu pod kamerą powiększalnika]
Kamera powiększalnika patrzy zawsze tylko na pewien, zależny od stosowanego powiększenia, z reguły mały fragment czytanego tekstu. Zachodzi potrzeba przesuwania czytanego dokumentu. Aby zapewnić maksymalny komfort i odpowiednią płynność przesuwania tekstu stosuje się specjalny stolik X-Y. Dobra konstrukcja takiego stolika zapewnia bardzo płynny ruch wzdłuż wierszy czytanej książki (w kierunku osi X) oraz przesuwanie z pewnym oporem przy zmianie wiersza (w kierunku osi Y). Niekiedy, by ułatwić czytanie tekstu w kolumnach np. w gazetach, stosuje się różnego typu mechanizmy ograniczające marginesy. Jednak rozmiary takiego stolika, z reguły formatu A3, powodują, że gazetę należy kilkakrotnie złożyć, aby zajmowała mniejszą powierzchnię. Z oglądaniem map bywa jeszcze większy kłopot. Umiejętność ręcznego przesuwania stolika warunkuje płynne czytanie. Ból rąk może utrudniać pracę! Niestety w prostszych modelach, np. Prisma, brak stolika zdecydowanie obniża komfort pracy.
REGULACJA POWIĘKSZENIA
Przy czytaniu czy oglądaniu drobnych przedmiotów zachodzi potrzeba regulacji powiększenia obrazu, jaki jest widoczny na ekranie powiększalnika. Bywa to rozwiązywane na dwa sposoby:
* przez zastosowanie odpowiedniego obiektywu z tak zwanym zoomem w urządzeniach, w których kamera umieszczona jest na stałe w obudowie powiększalnika,
* poprzez odsuwanie i przysuwanie kamery do oglądanego obiektu.
W pierwszym przypadku, a więc w większości obecnych powiększalników stacjonarnych, może się zdarzyć, że odległość robocza – odległość pomiędzy kamerą a czytaną powierzchnią – jest za mała. Można pod nim trzymać pionowo tylko ołówek, a układ nie jest odpowiedni do majsterkowania. Bywają też trudności w przewracaniu kartek, szczególnie większych książek. Jednak ruchomą kamerę stosuje się jedynie w bardzo tanich rozwiązaniach, gdyż taki sposób regulacji powiększenia, różny dla cieńszej i grubszej książki, jest niezwykle kłopotliwy.
AUTOFOKUS
Aby zapobiec wybrzuszaniu się stron podczas czytania grubych książek, pożądany byłby „wyrównywacz”, gdyż po przeczytaniu linii trzeba dostosowywać kamerę do odległości od teksu. Ręczne dostosowanie ogniskowej jest bardzo kłopotliwe. Nowoczesne modele powiększalników wyposażone są w mechanizm autofokusa, który, mimo zmieniającej się odległości od czytanych kartek, reguluje automatycznie ostrość obrazu. Dobrze jednak, gdy istnieje możliwość jego wyłączania np. w sytuacji, gdy wypełniamy długopisem tabelki czy składamy podpis, gdyż wówczas autofokus będzie regulował ostrość obrazu na długopisie czy ręce, a nie na czytanym dokumencie, co utrudni pracę.
FAŁSZYWE KOLORY
Standardowe, czarne litery na białym tle, w wielu schorzeniach wzroku, ograniczają czytelność tekstu. Drukowanie specjalnych książek, dostosowanych do potrzeb każdego z czytelników z osobna, byłoby bardzo trudne. W tej sytuacji przewaga elektronicznego czytnika na ekranie, którego właściwości można dowolnie zmieniać, nad przyrządami optycznymi jest ogromna. Użytkownik może wybrać najlepszy dla siebie wariant, gdyż obecne powiększalniki proponują różne kolory tła i liter, a także odwracanie kontrastu.
[fot. Monitory powiększalnika wyświetlające różne ustawienia kontrastu i kolorów, podpis: Indywidualnie dobrane ustawienia kolorów i kontrastu ułatwiają użytkownikowi czytanie]
Wszystkie z wymienionych rozwiązań powodują zwiększenie komfortu pracy z powiększalnikiem, a czasami wręcz ją umożliwiają, ale rzutują jednocześnie na cenę poszczególnych rozwiązań.
Co zrobić, gdy zachodzi konieczność wybrania odpowiedniego urządzenia, a oferta jest duża? Z mojego, już ponad dwudziestoletniego, doświadczenia korzystania z powiększalnika wynika, że jest to urządzenie, którego nie powinno się kupować tylko na podstawie zapoznania się z prospektem.
Zażyczmy sobie, aby sprzedawca umożliwił nam pracę na aparacie. Najlepiej przez kilka, czy kilkanaście minut, a może nawet i dłużej. Przeczytajmy kilka różnych tekstów. Nieco inaczej czyta się gazetę, miesięcznik na dobrej jakości papierze czy grubą akademicką książkę, w różnych warunkach zewnętrznego oświetlenia, korzystając z tradycyjnych lub ciekłokrystalicznych monitorów. To wszystko najlepiej sprawdzić praktycznie.
LUPY ELEKTRONICZNE
Miniaturyzacja podzespołów elektronicznych, w szczególności kamer, oraz zastosowanie niewielkich ekranów ciekłokrystalicznych, spowodowały pojawienie się zupełnie nowej grupy powiększalników – lup elektronicznych. Poza podstawową zaletą, mobilnością, możliwością zastosowania w różnych miejscach, istotne jest to, że pojawiły się nowe funkcje. Zasługują one na uwagę osób słabowidzących, gdyż poza niezaprzeczalnie dużą funkcjonalnością, mają dodatkową ogromną zaletę – stosunkowo niską cenę.
MYREADER
[fot. Ekran powitalny powiększalnika MyReader 2]
Powiększalnik MyReader jest bardzo nowoczesnym urządzeniem. Jego funkcjonalność oraz obsługa różni się w dość istotny sposób od dotychczasowych tego typu rozwiązań. Przede wszystkim zupełnie inaczej przebiega proces czytania dokumentu. Pierwszą widoczną różnicą jest brak ruchomego stoliczka X-Y, na którym w tradycyjnych, klasycznych powiększalnikach znajduje się czytany dokument. Dokument znajdujący się na pulpicie powiększalnika należy najpierw wczytać do urządzenia. Jest to proces podobny do skanowania wykonywanego przez skanery elektroniczne, jednak tego wczytania obrazu dokonuje kamera urządzenia. Na tym etapie działania nie trzeba mechanicznie przesuwać dokumentu, tak jak to jest w klasycznym powiększalniku czy skanerze. Wczytany obraz zostaje przez urządzenie przygotowany do dalszego przetwarzania – zostaje rozpoznany. O zakończeniu tego procesu użytkownik jest informowany sygnałem dźwiękowym oraz komunikatem wyświetlanym na ekranie monitora.
Gdy obraz zostanie przygotowany, można go wyświetlić w jednym z dostępnych trybów: jako pojedyncze linie tekstu, w postaci kolumny lub pojedynczych wyrazów. Użytkownik, w zależności od swoich potrzeb wzrokowych, może dobrać prędkość zmiany obrazu, jego wielkość i kolorystykę.
Wszystkie te funkcje wykonuje się poprzez wybranie odpowiedniego przycisku lub przełącznika na pulpicie sterującym powiększalnika. Dla każdej funkcji jest wyznaczone inne pokrętło czy przycisk. Różnią się one nie tylko kształtem, ale i wielkością oraz rozmieszczeniem na panelu sterującym.
Wielkość i kolorystykę wyświetlanego obrazu można zmienić także w trakcie jego wyświetlania.
Dzięki wcześniejszemu elektronicznemu przygotowaniu obrazu do wyświetlenia, przesuwające się litery czytanego tekstu są przy każdej prędkości ich odtwarzania zawsze tak samo dobrze widoczne. Nie występuje, zauważalny w klasycznych powiększalnikach, efekt smużenia przy dużym tempie czytania, a tym samym nie pojawiają się trudności w rozróżnianiu liter czy nawet dolegliwości podobne do choroby morskiej u użytkownika, spowodowane rozpływaniem się czy falowaniem obrazu.
Gdy urządzenie jest nastawione na prezentowanie obrazu w postaci jednej, przewijającej się przez ekran, linii tekstu, niezależnie od zastosowanego powiększania, ułatwia to odczytywanie i ogranicza nadmiar światła docierającego do oka, co jest szczególnie istotne dla ludzi, u których występuje podwyższona wrażliwość na jego nadmiar. Możliwość dokonania zmiany koloru odczytywanych liter oraz tła, na jakim są wyświetlane, zapewnia osobom z różnymi schorzeniami oczu dobranie jak najkorzystniejszych warunków do czytania.
Konstrukcja urządzenia, pozwalająca na jego składanie, co ułatwia przenoszenie aparatu, zapewnia jednocześnie możliwość wyregulowania wysokości monitora tak, aby zarówno osoba bardzo niska, jak i wysoka mogła siedzieć swobodnie, zawsze patrząc w środek ekranu.
DLA KOGO PRZEZNACZONY?
Wysoka cena powiększalnika ogranicza ilość korzystających z tego rodzaju sprzętu osób. Klasyczne powiększalniki stacjonarne kosztują około 10 tysięcy złotych i jest to często cena zestawu nie zawierającego monitora. MyReader to wydatek rzędu 24 tysięcy złotych (wg cennika firmy ECE ze strony www.ece.com.pl)
[fot. Zdjęcie przedstawia złożony powiększalnik MyReader 2 wraz z regulatorem ustawień, podpis: Specjalna konstrukcja MyReader’a umożliwia jego złożenie. Każda z funkcji MyReader’a regulowana jest osobnym pokrętłem lub przyciskiem]
Osoby niepełnosprawne wzrokowo dokonują zakupów sprzętu komputerowego i elektronicznego praktycznie tylko i wyłącznie dzięki wsparciu Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, a w szczególności programowi „Komputer dla Homera”. W programie tym można uzyskać dofinansowanie na zakup sprzętu podstawowego i specjalistycznego, ponadto wyróżnione zostały dwie grupy urządzeń: urządzenia lektorskie – kwota maksymalnego dofinansowania 13 104 zł z 7% wkładem własnym – oraz urządzenia brajlowskie – kwota maksymalnego dofinansowania 37 440 zł z 2% wkładem własnym. Pojawienie się tych szczególnych grup w regulaminie dofinansowania wymusiły wysokie ceny tychże oraz rozwój technologii. Urządzenia lektorskie są stosunkowo nowymi rozwiązaniami. Znacznie nowszymi niż powiększalniki. Niestety, mimo wielkich zalet powiększalników, dających całkowitą niezależność czytania ludziom o znacznie obniżonej ostrości widzenia, nie doczekały się one sprawnego sposobu dofinansowania. Ciągle jeszcze można je zakupić jedynie z puli sprzętu specjalistycznego, co sprawia, że nie są osiągalne dla większości potencjalnych odbiorców. Być może należałoby poddać pod rozwagę pojawienie się nowej kategorii „Elektroniczne urządzenia do czytania dla słabowidzących”.

* Autor jest samodzielnym specjalistą ds. sprzętu i oprogramowania wspomagającego-dla osób niepełnosprawnych z uszkodzeniem narządu wzroku na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, konsultantem wielu działań w zakresie technologii dostępowych dla osób niewidomych, obecnie uczestniczy jako wykonawca w projekcie badawczym rozwojowym „Opracowanie metody nauki orientacji przestrzennej w dużym mieście dla osób niewidomych z wykorzystaniem dźwięków środowiska” pod kierownictwem prof. dr hab. Edwarda Hojana.

Partnerzy

 Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego                     Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

Back to top