[fot. palms, Zdjęcie przedstawia słuchawki leżące na książce.]
W ostatnich latach każdy, nawet niewiele na co dzień czytający konsument, dostrzega wielką rewolucję w pozyskiwaniu i odsłuchiwaniu nagranych książek. Coraz więcej z nas nie ma już w domu magnetofonu, który zastąpiła wieża stereo. Apogeum popularności osiągnęły już także przenośne odtwarzacze MP3, które całkowicie wyparły z rynku Walkmany i Discmany.
PRAWDZIWA REWOLUCJA
Wzrastająca dostępność do szerokopasmowych łączy internetowych sprawiła, że pojawiać zaczęło się coraz więcej materiałów w formacie MP3: wszelkiego rodzaju audycji, podcastów, wykładów, kursów, książek, kazań itp. Część z nich dostępna jest do pobrania za darmo, za inne trzeba zapłacić, kupując materiały w sklepach internetowych.
Zmieniło się też nastawienie ludzi do książek. Za sprawą wprowadzonego na rynek w 2001 r. iPoda i innych odtwarzaczy MP3, zmieniło się podejście do muzyki, która stawała się coraz bardziej „przenośna”. Dostawcy treści multimedialnych odkryli, że chodliwym towarem może stać się książka mówiona, czytana przez lektora, przedtem dostępna tylko w specjalnych bibliotekach dla osób niewidomych, niedowidzących, starszych i mających problemy z czytaniem. Wcześniej w sklepach można było, co prawda, znaleźć książki nagrane na kasetach albo płytach kompaktowych, ale ponieważ były zapisane w standardowym formacie audio, a nie skompresowane do MP3, zajmowały one bardzo dużo miejsca na nośnikach (płytach i kasetach), były ponadto droższe od egzemplarza drukowanego. Do tego dochodził problem ich odsłuchiwania, bowiem przenośne Walkmany, zastąpione potem Discmanami, były zbyt duże, by można je było ze sobą wszędzie zabrać, więc w praktyce książek takich słuchały przede wszystkim dzieci i kierowcy samochodów.
[fot. tan4ikk, Zdjęcie przedstawia zepsutą kasetę magnetofonową. Podpis: Odtwarzacze MP3 wyparły z rynku mniej poręczne Walkmany i Discmany]
Przenośne odtwarzacze MP3 stanowiły krok milowy w drodze do miniaturyzacji urządzeń audio. W tym czasie powstał sklep Audible, oferujący nagrane książki. Skorzystali na tym niewidomi, którzy otrzymali jeszcze jedną możliwość dostępu do książek czytanych przez lektora. Ponadto pojawiać się zaczęło coraz więcej tytułów w formacie MP3, dostępnych na rynku masowym, co szczególnie dobrze widoczne jest w Polsce, gdzie nie funkcjonuje sklep Audible, a Zakład Nagrań i Wydawnictw nagrywa bardzo mało nowości.
W Polsce do rozpropagowania książek mówionych przyczyniło się Wydawnictwo Media Rodzina, które wydało na płytach pełną treść książek o Harym Potterze. Prawdziwy wysyp audiobooków obserwujemy dopiero od niespełna dwóch, trzech lat. Są to poradniki, kursy językowe, literatura popularna, kryminały, bajki, proza, czasem książki w wersjach skróconych. Moim zdaniem pozycji w wersji audio jest wciąż zbyt mało.
POPULARNE ODTWARZACZE MP3
Aby słuchać książek audio najtańszym kosztem, ale niezbyt komfortowo, wystarczy zwykły odtwarzacz MP3. Korzystanie z niedostosowanych do naszych potrzeb rozwiązań nie należy jednak ani do rzeczy prostych, ani przyjemnych. Jeżeli odtwarzacz ma wyczuwalne klawisze, można samodzielnie go włączyć, zablokować klawiaturę, zmienić utwór, głośność, czasem folder, przełączyć się na radio itp. Jednakże bardziej zaawansowane ustawienia equalizera, wyświetlacza, sposobu odtwarzania są już niedostępne i ich kalibracja wymaga albo pomocy osób trzecich, albo nauczenia się całego menu na pamięć, co nie jest proste, choćby z uwagi na to, że część odtwarzaczy ma tylko menu w języku obcym. Poza tym trudno osobie niewidomej zorientować się, w jakim podmenu się znajduje, bo funkcje poszczególnych klawiszy mogą ulegać zmianom w zależności od menu, a dostępna czasem sygnalizacja dźwiękowa wykonania danych zadań, chociaż bywa pomocna, to zwykle jest niewystarczająca do pewnej obsługi odtwarzacza. Prócz tego nie można samodzielnie sprawdzić, jakiego nagrania słuchamy, ile czasu upłynęło, a ile zostało do jego końca.
[fot. Duwayne McClendon, Zdjęcie przedstawia odtwarzacz MP3. Podpis: Najbardziej popularne wśród niewidomych są produkty firm takich, jak Creative iriver, SanDisk, iAUDIO]
Najbardziej popularne wśród niewidomych są produkty firm takich, jak Creative, iriver, SanDisc, iAUDIO z możliwie najbardziej wyczuwalnymi klawiszami.
Do niedawna takie odtwarzacze jak IPod nie były dla nas dostępne. Do niektórych z nich oraz modeli innych producentów, jak Sandisc Sansa, można było wgrać specjalne oprogramowanie Rockbox, które udźwiękawiało urządzenie angielskimi komunikatami.
Od kilku miesięcy nowe iPody Nano wyposażone są w komunikaty głosowe, a zupełnie niedawno wprowadzony iPod Shuffle 3G VoiceOver posiada wbudowaną możliwość informowania użytkownika o słuchanym utworze i naładowaniu baterii i to w języku polskim.
Od jakiegoś czasu dostępne dla niewidomych stały się dyktafony firmy Olympus. Modele z serii DS są udźwiękowione, od niedawna również po polsku. Chociaż dyktafony służą głównie do nagrywania, mogą jednakże pełnić rolę odtwarzacza plików w formatach MP3 i WMA, dlatego wspominam o nich, bo może ktoś używać ich również do tych celów.
Do dziś problemem nie do przeskoczenia dla osób niewidomych były ekrany dotykowe, wprowadzane w urządzeniach multimedialnych. Dotyczy to, oprócz odtwarzaczy MP3, sporej liczby telefonów komórkowych posiadających szereg innych funkcjonalności, jak odtwarzanie muzyki, video, przeglądarka internetowa. Najbardziej znanym z nich jest iPhone firmy Apple. Inne firmy: HTC, LG, Nokia, Samsung oferują zróżnicowane rozwiązania oparte o ekrany dotykowe na bazie systemów operacyjnych Google Android, specjalnej wersji Symbian oraz Windows Mobile. Co prawda czynione są pewne próby ich udostępnienia niewidomym, z wyjątkiem wypuszczonego ostatnio na rynek iPhone’a 3GS z technologią VoiceOver (więcej o nim w portalu www.tyfloswiat.pl), wciąż mają one charakter testów. Mówi się o wibrujących częściach ekranu, czymś w rodzaju dotykowego mini-ekranu brajlowskiego, potrząsaniu urządzeniem i wypowiadaniu poleceń głosowych itp. Takie nowinki są często wykorzystywane przez serwisy internetowe dostarczające wiedzy telekomunikacyjno-technologicznej, jednak w praktyce żadne rozwiązanie nie znalazło jeszcze szerszego zastosowania. Czas pokaże, czy VoiceOver zastosowany w nowym modelu iPhone’a podbije serca użytkowników.
NOWY FORMAT
Rozwój komercyjnych audiobooków nie oznaczał odejścia specjalistycznych bibliotek i instytucji od rozpowszechniania treści specjalnie dostosowanych do potrzeb osób niepełnosprawnych. Bardzo ważnym wydarzeniem było opracowanie i rozpowszechnienie w krajach Europy Zachodniej, USA i Kanadzie multimedialnego formatu DAISY (Digital Accessible Information System). Umożliwił on czytelnikom dostęp do struktury książki albo pełnej, albo choć częściowo odpowiadającej naturalnemu podziałowi. Pozwolił na przemieszczanie się po częściach, rozdziałach, podrozdziałach, a nawet stronach, akapitach, zdaniach i wyrazach. Pojawiła się możliwość wstawiania zakładek w konkretnym miejscu publikacji lub zaznaczania zakładkami jej określonego fragmentu.
[fot. Apple, Zdjęcie przedstawia iPoda Shuffle. Podpis: Nowy, udźwiękowiony iPod z serii Shuffle jest nadzieją na pełną dostępność komercyjnych odtwarzaczy]
Na tym nie kończą się możliwości tego standardu. Producent nagrań w DAISY może wstawiać przypisy i notatki na marginesach, stanowiące treść uzupełniającą do tekstu właściwego. Dodatkowo, zastosowanie formatu umożliwia synchronizację tekstu z nagraniem audio. Tym sposobem to, co słyszymy, widoczne jest równocześnie na ekranie przeglądarki. W praktyce, z uwagi na skomplikowany i czasochłonny proces przygotowania książki z pełną synchronizacją tekstu z nagraniem, są one dość rzadko spotykane, a technika ta znalazła zastosowanie głównie w opracowaniach o charakterze naukowym i encyklopedyczno-słownikowym.
Do odtwarzania DAISY służą specjalne, często darmowe programy komputerowe, np. DAISY Reader, który można pobrać ze strony www.klucz.org.pl oraz TPB Reader. Producenci screenreaderów Jaws i Hal stworzyli programy, niestety płatne, również przeznaczone do tego celu. Freedom Scientific ma w swojej ofercie bardzo funkcjonalny i kompatybilny z Jawsem program o nazwie FSReader, natomiast Dolphin, kompatybilny z Halem, EasyReader, moim zdaniem dużo mniej intuicyjny w obsłudze od tego pierwszego, nastawiony chyba bardziej na powiększenie i potrzeby niedowidzących użytkowników.
Zaczęły też powstawać urządzenia odtwarzające ten format i dodatkowo pełniące funkcję odtwarzacza MP3, dyktafonu, w ostatnim czasie również posiadające syntezę, dzięki której możliwe stało się odsłuchiwanie plików tekstowych. Dwie najbardziej znane w branży marki o ugruntowanej pozycji to Victor firmy HumanWare i PlexTalk firmy Plextor, a od niedawna Milestone firmy Bones LTD ze Szwajcarii, który zyskał na rynku europejskim znaczną popularność.
Wspomniane produkty są różnej wielkości i zwykle posiadają wbudowany głośnik oraz gniazdo słuchawek. Zarówno Victor, jak i PlexTalk występują jako duże, bardziej stacjonarne modele (odtwarzające płyty CD i karty pamięci), oraz mniejsze, z wejściem tylko na karty. Niektóre z nich mają możliwość nagrywania, czyli są również dyktafonem, inne tworzenia nagrań DAISY z całą strukturą nawigacyjną.
[fot. Bones LTD, Zdjęcie przedstawia Milestone’a 311. Podpis: Milestone 311 obsługuje pliki w formacie DAISY]
Kolejnym istotnym krokiem było, wspomniane już, wprowadzenie syntezy mowy, która odczytywałaby pliki tekstowe wgrane do urządzenia. Pierwszym odtwarzaczem, który miał taką możliwość był BookCourier, u nas zupełnie nieznany. Następne były VictorReader Stream, PlexTalk PTP i Milestone. W ślad za produktami z Zachodu, rodzime sprzętowe czytniki książek: e-Lektor i zapowiadany Czytak2, prócz standardowych funkcjonalności, czyli możliwości słuchania plików w formatach MP3, WAV, OGG oraz możliwości nawigowania po strukturze w DAISY, zyskały syntezator TTS Ivona, dzięki któremu można czytać książki tekstowe. Obecnie obserwuje się dążenie ku jeszcze większej miniaturyzacji, czego przykładem jest Milestone. Producenci urządzeń starają się, by były one jak najbardziej uniwersalne. Nowy Milestone posiadł dodatkową funkcjonalność radia, budzika, rozpoznawania etykiet RFID, zaś zapowiadane niedawno urządzenia Book Sense, firmy GW Micro, i PlexTalk PTX, firmy Plextor, zostały zaopatrzone w kolejne interfejsy. Pierwszy ma posiadać Bluetooth, a drugi port LAN i WLAN do transmisji DAISY strumieniowego, prościej rzecz ujmując – do słuchania książek przez Internet, bez ich ściągania. Jest to bardzo korzystna tendencja, bo pozwala zaoszczędzić miejsce na dyskach, a książki mogą być zabezpieczane przed dostępem do nich osób trzecich.
Z dobrodziejstw standardu DAISY korzystać możemy również w brajlowskich notatnikach tworzonych dla niewidomych. Funkcję odtwarzacza DAISY posiada BrailleSense, PacMate i Pronto, przy czym w PacMate za program do DAISY musimy niestety dodatkowo zapłacić. Mimo zapowiedzi, nie wprowadzono jej w BraillePenie.
DAISY dostępne stało się także w telefonach komórkowych z Symbianem. Do niedawna jedynym programem na tę platformę do odtwarzania DAISY był Mobile DAISY Player firmy CodeFactory. Aplikacja nie była doskonała, co prawda teraz podobno mocno ją poprawiono, jednak dosyć wysoka cena (ponad 500 zł) oraz małe jej rozpropagowanie i znikome wsparcie dystrybutora – firmy Altix, sprawiło, że w Polsce nie używa go prawie nikt.
Na szczęście pojawiła się konkurencja. Ciekawą możliwość otrzymali użytkownicy Talksa 4, który miał swoją premierę w marcu. Wraz z Talksem ukazała się bardzo funkcjonalna aplikacja o nazwie DAISY2go, która jest całkowicie dostępna dla użytkownika z dysfunkcją wzroku i umożliwia odczytywanie oraz nawigację po publikacjach DAISY, jak również tworzenie ich z posiadanych plików MP3. Ponieważ jest to nowa funkcjonalność, nie wiem jeszcze, czy tak utworzone książki mogą być swobodnie kopiowane na inne odtwarzacze.
Wspominane powyżej urządzenia posiadają zwykle dobrze wyczuwane i ułożone w czytelne grupy klawisze, a programy mają sporo skrótów klawiaturowych i wygląd dostosowany do potrzeb słabowidzących oraz osób używających programów udźwiękawiających. Możemy przemieszczać się po określonych fragmentach książki, wyodrębnianych, zarówno poprzez jej strukturę, jak i wyznaczanych przez przedział czasowy. Można ustalić, czy noty na marginesach i przypisy oraz informacja o numerze strony są odczytywane, czy też nie. Bardzo pomocne, a często niedostępne w zwykłych, a nawet udźwiękowionych odtwarzaczach MP3, jest wstawianie zakładek i możliwość przemieszczania się po nich. Ponadto często istnieje możliwość zmiany barwy oraz szybkości odtwarzania odsłuchiwanej treści. Zazwyczaj zmiana prędkości odbywa się bez zmiany wysokości odtwarzanego głosu. Wywołując stosowne polecenie możemy się dowiedzieć, jaką książkę i który rozdział czytamy, jaki plik odsłuchujemy, ile czasu upłynęło od jego początku, a ile zostało do końca. Można ponadto sprawdzić stan naładowania baterii.
W Polsce standard DAISY, choć już znany, nie jest jeszcze powszechnie stosowany. Biblioteka Centralna PZN przetworzyła na niego około 1600 książek, jednak są to często nagrania z nawigacją wyodrębniającą tylko tytuł, treść właściwą i koniec książki. Głównie należą do tego działu lektury szkolne, klasyka literatury, niektóre nowości. Ponadto Fundacja „Klucz” przygotowała osiem książek w DAISY z pełną nawigacją audio. Możliwe jest więc nawigowanie w tekście nawet z poziomu poszczególnych słów.
CZYTAK
[fot. Bianca de Blok, Zdjęcie przedstawia stokrotkę. Podpis: DAISY to nie tylko nazwa kwiatu w języku angielskim, to również format audio]
Zakład Nagrań i Wydawnictw PZN zarzucił jakiś czas temu nagrywanie książek na kasetach i przeszedł na szyfrowany format, odtwarzany przez urządzenie polskiej konstrukcji o nazwie Czytak, produkowane przez firmę NPN. Z punktu widzenia interesów producenta, Czytak został wprowadzony w odpowiednim czasie, mocno rozpropagowany i hojnie dofinansowany przez instytucje pomocowe, przez co stał się urządzeniem niemal powszechnego użytku. Sprzeciw budził fakt, że jego producent, pomimo deklaracji, nie doszedł do porozumienia z twórcami konkurencyjnych urządzeń i oprogramowania odnośnie specyfikacji oraz warunków implementacji szyfrowanego formatu (ASZ). Nieco bardziej wymagający czytelnicy od początku zgłaszali sporo zastrzeżeń technicznych, co do wyglądu samego urządzenia, jego wysokiej, w stosunku do oferowanych możliwości, a także wejścia na karty Compact Flash, braku możliwości sprawdzenia stanu naładowania akumulatora, karkołomnej obsługi DAISY i braku umiejętności odczytywania struktury wielofolderowej. Pojawiły się, nigdy przez producenta Czytaka niezrealizowane, postulaty udostępnienia programu komputerowego, mogącego odtwarzać ASZ. Trudno więc się dziwić, że niektórzy specjalnie nie zakupili tego urządzenia, choć wiedzieli, że wydawane nowości audio odtwarzane będą tylko przez nie.
Ważnym przedsięwzięciem było uruchomienie przez BC PZN Serwisu Wypożyczeń on-line, za pośrednictwem którego osoby zapisane do Biblioteki, mogą wypożyczać – kopiować na dysk komputera książki w formacie ASZ oraz DAISY.
Ostatnie lata to również rozwój syntezatorów o brzmieniu zbliżonym do mowy ludzkiej. Pierwszy był Real Speak (teraz Nuance Vocaliser) Agata, potem Ivona (głosy Jacek i Ewa), ostatnio polskie głosy Loquendo (Krzysztof, Zosia) i Acapella (Ania). Pojawiły się specjalne programy, dzięki którym można przetwarzać pliki tekstowe na nagrania audio, by potem móc sobie, tak spreparowaną, książkę odsłuchać na komputerze lub wgrać na odtwarzacz MP3 i zabrać w drogę.
Można zadawać sobie pytanie, czy specjalnie dostosowane do potrzeb niewidomych i słabowidzących urządzenia są w ogóle potrzebne, czy nie wystarczy zwykły odtwarzacz MP3? Oczywiście tak radykalnie postawiona kwestia od razu nasuwa myśl, zresztą słuszną, że to pytanie raczej retoryczne. Starałem się to uwypuklić w niniejszym opracowaniu, wskazując na niedostatki informacyjno-użytkowe pracy ze zwykłymi odtwarzaczami MP3 i duże możliwości nawigacyjne urządzeń dedykowanych osobom niepełnosprawnym wzrokowo. Wiadomo jednak, że różne są sytuacje i potrzeby. Jeżeli ktoś chce słuchać głównie muzyki, nie przepada za audiobookami, to wystarczy mu zwykły odtwarzacz MP3. Gdy jednak ktoś słucha nagranych książek, na dodatek jest może studentem, pracownikiem umysłowym korzystającym z literatury akademickiej, albo uczy się w szkole, potrzebuje urządzenia bardziej niezawodnego w nawigacji, dającego więcej informacji o książce itp. Zaprezentowana powyżej teza to też swego rodzaju uproszczenie, w myśl którego książki DAISY zostały zaszufladkowane jako format niemal naukowy, zarezerwowany dla lektur, podręczników, innych zhierarchizowanych dokumentów. Nie jest to oczywiście zgodne z prawdą, chociaż niestety dobrze przygotowane DAISY to u nas rzadkość, a dla wielu osób potrzeba swobodnej nawigacji wewnątrz zwyczajnych książek to sprawa mało istotna, a szkoda. Jak już jednak sygnalizowałem, dobrze zrobionych książek w DAISY jest za mało, by świadomość ta mogła wzrastać. Wiadomo, że i tak w tzw. pełnym DAISY, tj. z synchronizacją tekstu z nagraniem, tworzone będą raczej głównie publikacje naukowe. Przeciętnemu czytelnikowi wystarczy często podział na rozdziały, podrozdziały i strony.
Osobną sprawą jest cena omawianych w tym artykule rozwiązań. Z całą pewnością wszystkie specjalistyczne urządzenia do tanich nie należą. Gdyby nie dofinansowanie z PFRON (Komputer dla Homera) i PCPR (Program przełamywania barier w komunikowaniu się), wiele osób nie byłoby w stanie zakupić z własnych środków wyspecjalizowanych playerów dla niewidomych. Niestety na skutek działań promocyjnych ZNIW i po części BC PZN, Czytak stał się w Polsce dominującym rozwiązaniem. Podobno obecnie ma się powoli odchodzić od szyfrowanego formatu zapisu. Zobaczymy, co czas pokaże…
LIDERZY
Spośród wprowadzonych na polski rynek urządzeń, najbardziej na dzień dzisiejszy liczą się: e-Lektor, Milestone oraz VictorReader Stream. Nie należą one do końca do tego samego segmentu produktów, różnią się wielkością i niektórymi funkcjonalnościami, jednak mają pewną cechę, która sprawia, że na polskim rynku to one są najbardziej popularne. Jest nią dostępna polska synteza TTS do odczytywania plików tekstowych, w przypadku e-Lektora Ivona, Victora Vocaliser Agata, a Milestone’a Acapella Ania. Produkty, o których wspomniałem są spolszczone, choć mają pewne niedociągnięcia i są wciąż doskonalone. Właśnie m.in. te trzy urządzenia staną się tematem cyklu artykułów, dotyczących dostępnych na polskim rynku urządzeń odtwarzających książki w standardzie DAISY, pliki w skompresowanych i nieskompresowanych formatach muzycznych, oraz pliki tekstowe.
Pierwszy z cyklu artykuł już w tym numerze. O Victorze i e-Lektorze, plusach i minusach korzystania z obu urządzeń można przeczytać w artykule „Victor czy e-Lektor?”, autorstwa Henryka Lubawego.

*Autor jest absolwentem historii na UAM w Poznaniu. Od kilkunastu lat interesuje się i praktycznie wykorzystuje technologie tyfloinformatyczne w pracy i nauce. Współuczestniczył w dostosowaniu i testach interfejsu aplikacji biznesowych SAP ERP dla niewidomych. Był współpracownikiem firm tyfloinformatycznych.

Partnerzy

 Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego                     Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

Back to top