[fot. Chris Martin, Zdjęcie przedstawia ptaka siedzącego na gałęzi]

Idea tzw. mikroblogów przyjęła się na zachodzie już kilka lat temu. W Polsce, serwisy tego typu są obecnie jeszcze niezbyt popularne. Wprawdzie popularyzatorzy informatyki i komputerowi zapaleńcy wspominają o czymś, co się nazywa Twitter czy BLIP, ale co to tak naprawdę jest, wie niewielu użytkowników Internetu, a jeśli nawet wiedzą, to raczej sporadycznie korzystają z serwisów tego typu.

JAK ZWYKLE, NA POCZĄTEK NIECO TEORII
Mikroblogowanie, to pewna forma blogowania, czyli pisania swojego internetowego dziennika. Przedrostek mikro, do czegoś nas jednak zobowiązuje, a konkretnie ogranicza długość wpisywanego tekstu. Zwykle długość notatki w mikroblogu nie przekracza 140 znaków. Często jest tak, że notatki te składają się z krótkiego opisu i odsyłacza do klipu multimedialnego, czy też po prostu ciekawej strony WWW. W mikroblogu możemy także zamieszczać informacje z naszego codziennego życia, np. by powiadomić o czymś ważnym grupę znajomych. Załóżmy, że udało nam się pozyskać kilka biletów do kina na bardzo popularny film. Jeśli akurat nie mamy z kim się wybrać, nic prostszego! Puszczamy informację w sieć, czyli do naszego mikrobloga, a jeśli mamy odpowiednią ilość śledzących nasz dziennik znajomych, z pewnością ktoś się skusi. W tym miejscu, ktoś mógłby stwierdzić, że przecież wystarczyłoby ustawić odpowiedni status na naszym ulubionym komunikatorze i miałby rację. Mikroblog jest jednak czymś bardziej uniwersalnym, niezależnym od tego, czy korzystamy z Gadu-Gadu, Tlena czy innego sieciowego wynalazku.
OD TEORII DO PRAKTYKI
Najpopularniejszym serwisem mikroblogowym na świecie jest założony w 2006 roku przez Jacka Dorsey’a, Ev Williama i Biza Stone’a Twitter. Ze względu na swój międzynarodowy charakter, Twitter obrósł w wiele aplikacji pomocniczych, które umożliwiają nam korzystanie z niego w znacznie wygodniejszy sposób, niż miałoby to miejsce za pomocą strony WWW.
By korzystanie z tego serwisu było możliwe, należy najpierw założyć konto. Tu napotkamy na pierwszy problem – na stronie króluje język angielski, wszystko jednak napisane jest w bardzo przystępny sposób, a żywię nadzieję, że po lekturze niniejszego artykułu nawet i osoby, które nie są zbyt biegłe w posługiwaniu się tym językiem, poradzą sobie z obsługą bloga bez wysiłku. By założyć konto w Twitterze udajemy się na stronę www.twitter.com, a następnie przechodzimy do odnośnika „Get Started—Join!”. Można także w pasek przeglądarki wpisać po prostu http://twitter.com/ signup.
[fot. FIRR, Screener portalu Twitter. Podpis: Formularz rejestracyjny portalu Twitter]
Omówmy teraz poszczególne pola, jakie trzeba będzie wypełnić w procesie rejestracji:
• Full name – nasze pełne imię i nazwisko. Oczywiście, jeśli jesteśmy paranoicznie nastawieni do świata, możemy w tym miejscu podać dowolne, niekoniecznie nasze, dane, pamiętajmy jednak, że w ten sposób mało kto będzie mógł nas odszukać za pomocą wyszukiwarki Twittera.
• Username – tu wpisujemy wybrany przez nas identyfikator Twittera. Może być to pierwsza litera naszego imienia i nazwisko lub nasz pseudonim sieciowy, jeśli jest dość popularny w Internecie i po nim właśnie znajomi nas rozpoznają. Adres naszego mikrobloga będzie następujący: www.twitter. com/użytkownik
• Password – w tym miejscu podajemy hasło, dzięki któremu nikt inny nie będzie mógł publikować treści na naszym mikroblogu. Pamiętajmy, by hasło było odpowiednio trudne, bo przecież nie chcemy, by ktoś w naszym imieniu zapraszał znajomych do wspomnianego wcześniej kina, prawda? Tym bardziej, jeśli już mamy z kim tam się wybrać.
• Pole wyboru: I want the inside scoop – please send me email updates! – Jeśli to pole zaznaczymy, załoga Twittera będzie wysyłać nam okazyjnie wiadomość e-mail z informacjami o tym, co nowego w serwisie, jakie funkcje zostały dodane, z czego możemy korzystać.
• Type the words above – czyli zmora wszystkich niewidomych internautów – kod z obrazka. Administrator strony zadbał o wersję audio, lecz jest ona na tyle niewyraźna, że zdecydowanie prościej rozpracować kod z pomocą wtyczki Webvisum do programu Firefox. Osobiście skorzystałem właśnie z tego rozwiązania.
• Przycisk: Create my account – Przycisk ten wciskamy, jeśli wypełniliśmy wszystkie niezbędne pola w formularzu rejestracyjnym.
Jeżeli wszystko poszło zgodnie z planem, po kilku minutach w naszej skrzynce pocztowej powinien pojawić się e-mail powitalny od załogi Twittera.
CZYM TWITTEROWAĆ?
Najprostszą, aczkolwiek nie najefektywniejszą metodą, jest skorzystanie ze strony twittera. Wystarczy wejść na stronę www.twitter.com i w pole „What are you doing?” wpisać to, czym chcemy podzielić się ze światem, koniecznie pamiętając o limicie 140 znaków. Po wpisaniu informacji wciskamy przycisk „update” i gotowe, informacja poszła w świat!
[fot. FIRR, Screener portalu Twitter. Podpis: Twitter czasopisma Tyfloświat]
Wiadomo, że programy odczytu ekranu niezbyt lubią dynamicznie odświeżane strony, korzystanie z nich jest możliwe, ale zapewniam, że po jakimś czasie znudzi nam się taka forma sieciowej rozrywki i ten sympatyczny serwis odejdzie w zapomnienie. Na szczęście, jest kilka programów, które mogą usprawnić korzystanie z Twittera przez niewidomego.
TWITTER W KLANGO
Z pewnością wielu czytelników korzysta z Klango, albo przynajmniej słyszało o tym projekcie społecznościowym, skierowanym do osób niewidomych. Programiści robią, co mogą, by zainteresować swoją grupę docelową, efektem czego jest mówiący klient Twittera. Narzędzie to testowałem i ma niestety kilka wad, które, przynajmniej na chwilę obecną, nie pozwalają mi go z czystym sumieniem polecić. Żywię nadzieję, że autorzy poprawią, co trzeba, a może nawet dołożą funkcjonalności, które pozwolą korzystać z naszych polskich mikroblogów, choćby zdobywającego sobie coraz większą popularność Blipa.
MCTWIT
Wyznam szczerze, że do pracy z tym programem podchodziłem kilka razy, zanim udało mi się go dobrze poznać. zdecydowałem się więc podzielić jego opisem z czytelnikami Tyfloświata. Z pozoru wydaje się on trudny w użytkowaniu, jednak po jakimś czasie zaczynamy dostrzegać jego prostotę i palce intuicyjnie wiedzą, w jakie klawisze stuknąć.
Pierwszym krokiem jest pobranie aplikacji – znajdziemy ją na stronie www.mctwit.com w dziale „download” lub bezpośrednio pod linkiem: http://www.empowermentzone.com/ mtsetup.exe.
Instalacja programu jest bardzo prosta, wystarczy klikać w przycisk „Next”. Dodatkowo możemy zainstalować odpowiednie pliki konfiguracyjne dla Screenreaderów Jaws i Window- Eyes (jeśli takimi czytnikami ekranu dysponujemy).
Przy pierwszym uruchomieniu, program poprosi nas o wprowadzenie nazwy użytkownika i hasła, przy czym jest to standardowe okienko dialogowe, po którym poruszamy się wciskając klawisze: TAB (do przodu) lub kombinację „SHIFT+TAB” (do tyłu), a decyzję zatwierdzamy klawiszem ENTER.
Okno programu składa się z trzech rodzajów elementów:
• Listy – tu pojawiać się będą wszelkie informacje, jak wiadomości czy wyniki wyszukiwania,
• Pola tylko do odczytu – zwykle zawierające więcej informacji o aktualnym wpisie (zwykle wiadomości o charakterze technicznym, które jednak mogą się niektórym przydać),
• Przyciski, których ilość początkowo może dezorientować. Proponuję jednak nie zniechęcać się i dotrwać do końca lektury, a zapewniam, że wszystko stanie się jasne. Przyswojenie funkcji przycisków pozwala na bezproblemowe korzystanie z programu.
• New (ALT+N lub ENTER na liście i polu ‘tylko do odczytu’) – umożliwia ręczną aktualizację wiadomości o wpisach na obserwowanych przez nas Twitterach,
• Again (ALT+A) – umożliwia poruszanie się po liście wpisów wg ich kategorii (np. jeśli na liście pojawi się dwadzieścia wpisów, pierwszym będzie nasza odpowiedź, później kilka niczym nie powiązanych ze sobą wiadomości, a gdzieś na końcu treść, na którą odpowiadamy. możemy szybko odszukać wspólne elementy wciskając ALT+A),
• Boundary (ALT+B) – umożliwia określenie ilości stron, jakie mają być wyświetlane na liście wpisów (jedna strona to 20 wpisów, a wartość ‘0’ oznacza brak limitów wpisów i nie jest polecana, ponieważ zbyt duża ilość stron prowadzi do częstego zawieszania się programu),
• Configure (ALT+C) – dane naszego konta w Twitterze,
• Direct (ALT+D) – nasza Twitterowa „Skrzynka Odbiorcza”,
• Export (ALT+E) – zapisuje aktualnie podświetlony element listy i zawartość pola ‘tylko do odczytu’ do pliku „export.txt”, który zostanie otwarty w momencie zamknięcia programu McTwit(jeśli w trakcie jednej sesji naciśniemy ten przycisk kilka razy, do pliku „export.txt” zostanie zapisana tylko ostatnia informacja),
• Followers (ALT+F) – w tym miejscu możemy sprawdzić, kto śledzi informacje wysyłane przez użytkownika aktualnie podświetlonego na liście (jeśli lista jest pusta, zobaczymy listę osób, które nas śledzą),
• Go (ALT+G) – otwiera odsyłacz do strony, zawarty w wiadomości, którą aktualnie czytamy, • Join (ALT+J) – dodawanie użytkownika do naszej listy śledzonych (program pyta dodatkowo, czy chcemy otrzymywać wiadomości sms o nowych wpisach użytkownika, lecz z racji, że jest to portal amerykański, wciskamy „n”),
• Keywords (ALT+K) – przeszukiwanie listy wiadomości za pomocą słów kluczowych (opcja szuka tylko i wyłącznie w aktualnie wyświetlonych wynikach, nie zaś w całym serwisie),
• Leaders (ALT+L) – wyświetla osoby, jakie śledzi podglądany przez nas użytkownik (jeśli w danym momencie lista jest pusta, wyświetlone zostaną osoby, których wpisy nas zainteresowały),
• Messages (ALT+M) – pozwala wyświetlić wiadomości użytkownika, którego wpis jest aktualnie podświetlony na liście,
• Order (ALT+O) – tu decydujemy, w jakim porządku mają być wyświetlane wiadomości,
• Public (ALT+P) – jeśli nasz mikroblog nie jest blogiem prywatnym, w tym miejscu mogą pojawiać się informacje, jakie zamieścimy (z uwagi na fakt, że przez Twitter przepływa dosłownie rzeka wiadomości, będą się tam one znajdowały bardzo krótko) oraz informacje innych użytkowników Twittera, więc w każdej chwili możemy sprawdzić, o czym aktualnie „ćwierka” świat,
• Query (ALT+Q) – umożliwia zaawansowane wyszukiwanie w wiadomościach Twittera (opcja opiera się na tzw. wyrażeniach regularnych, doskonale znanych programistom i zaawansowanym użytkownikom komputerów),
• Replies (ALT+R) – wyświetla wiadomości, które są publicznymi odpowiedziami na nasze wypowiedzi lub po prostu odnoszą się do naszej osoby,
• Sent (ALT+S) – Twitterowe „elementy wysłane”, czyli prywatne wiadomości, jakie wysłaliśmy do użytkowników tego serwisu,
• Tweet (ALT+T) – zamieszczanie wiadomości na naszym Twitterze,
• 2tweet (ALT+2) – pozwala na umieszczenie na swoim Twitterze komentarza do wpisu umieszczonego przez innego użytkownika na swoim mikroblogu (do dyspozycji będziemy mieli nie 140, a około 130 znaków, dokładna ich ilość zależy od długości Nicka osoby, której odpowiadamy),
[fot. FIRR, Okno programu McTwist. Podpis: Okno programu McTwit ]
[fot. KayPat, Zdjęcie przedstawia gazety. Podpis: Dzięki Twitterowi cały świat śledził, przekazywany przez użytkowników, przebieg wyborów w Iranie. Nawet wysokonakładowe tytuły prasowe nie informowały o tragicznych wydarzeniach tak szybko, jak mikroblogerzy będący ich naocznymi świadkami]
• 3tweet (ALT+3) – umożliwia publikację na naszym Twitterze wpisu zamieszczonego przez innego użytkownika na swoim blogu,
• Utilities (ALT+U) – kilka dodatkowych narzędzi (między innymi możliwość wysłania danej wiadomości e-mailem, definiowanie filtrów spamu),
• Write (ALT+W) – pozwala na wysłanie prywatnej wiadomość do użytkownika, którego wybraliśmy z listy,
• Extra (ALT+X) – wyświetla dodatkowe informacje o wybranym użytkowniku, • Yield (ALT+Y) – nakazuje naszemu Screenreaderowi odczytanie całej listy wpisów oraz informacji, ile ich się tam znajduje,
•Zap (ALT+Z) – w zależności od funkcjonalności, z której aktualnie korzystamy, opcja ta blokuje użytkownika, kasuje nasz własny wpis z Twittera lub wyłącza śledzenie przez nas danego użytkownika,
• 0items (ALT+0) – czyści listę wybranych opcji, co jest przydatne, jeśli chcemy dostać się np. do naszych wiadomości lub listy śledzonych, a także, gdy zauważymy, że lista zbyt mocno się już nam zapełniła,
• 1other (ALT+1) – umożliwia ekspresowy dostęp do Twittera wybranego użytkownika (po zakończeniu przeglądania tego użytkownika, warto ponownie nacisnąć ALT+1 i wyczyścić umieszczony w polu edycyjnym identyfikator),
• 4get (ALT+4) – umożliwa decyzję, czy McTwit ma pokazywać wiadomości, jakie wyświetlił nam wcześniej, czy też ma je ignorować,
• 5orite (ALT+5) – pozwala zapisać aktualnie wybraną wiadomość w ulubionych naszego konta,
• Cache (ALT+\) – lista ulubionych naszego lub aktualnie przeglądanego Twittera,
• Blocked (ALT+|) – wyświetla listę zablokowanych przez nas osób, których nie życzymy sobie w gronie naszych twitterowych znajomych (dowolnego użytkownika można z tej listy usunąć w każdej chwili, wciskając kombinację ALT+Z),
• 7update (ALT+7) – w obecnej chwili nie działa,
• Duplic8 (ALT+8) – przełącznik, który uaktywnia lub dezaktywuje zapisywanie każdej nowej wiadomości do pliku zewnętrznego „export.txt”,
• 9rewind (ALT+9) – pozwala podglądnąć tematy dyskusji, na którą odpowiadają nasi znajomi,
• Bine (ALT+B) – zapełnia listę wiadomościami wszelkich typów – zarówno od znajomych, jak i z ostatnimi naszymi wypowiedziami i prywatnymi wiadomościami,
• Auto (ALT+.) – ustawia odstępy czasu, co ile minut McTwit ma łączyć się z serwerem w celu sprawdzenia nowych wiadomości (domyślna wartość to 0, zatem aktualizacja jest wyłączona, więc warto włączyć ją i ustawić np. 3 minuty),
• Store (ALT+[) – podręczny schowek, do którego możemy skopiować bieżącą zawartość listy, by móc później ją przywrócić,
• Restore (ALT+]) – przywracanie zawartości schowka,
• Search (ALT+/) – wyszukiwarka,
• Trends (ALT+T) – wyświetla listę najczęściej dyskutowanych tematów,
• Elevate (ALT++) – mechanizm aktualizacyjny, który warto stosować co kilka dni, bowiem McTwit rozwija się prężnie, a aktualizacje pojawiają się niezwykle często.
PO CO TO WSZYSTKO?
Z pewnością wielu czytelników zastanawia się, co może dać taki serwis mikroblogowy, przecież nie pomieści zbyt wiele treści, a poza tym to i tak nic ciekawego w nim nie znajdziemy… Warto się jednak uważnie porozglądać. Wiele osób, na co dzień publikujących w Internecie na wielu stronach, posiada swoje Twittery, są to zarówno ludzie prywatni, jak choćby znany dziennikarz komputerowy Paweł Wimmer, ale firmy, instytucje czy nawet media, jak np. Gazeta Wyborcza.
Twitter może stać się niezastąpiony również w sytuacjach kryzysowych, czego dowiodły np. wpisy zamieszczone podczas ostatnich zamieszek w Iranie. Wiele osób, walczących o prawo do życia w państwie demokratycznym, właśnie za pośrednictwem tego serwisu publikowało najświeższe informacje z samego centrum wydarzeń, z którymi, dzięki istnieniu bloga, mógł się zapoznać cały świat.
Ważną kwestią jest również fakt, iż w obecnych czasach niewiele osób ma wystarczająco dużo siły, determinacji i czasu na publikowanie wielostronicowych artykułów, opisujących coś ciekawego, ale chwila na napisanie kilkudziesięcioznakowej notatki zawsze się znajdzie.
[fot. FIRR, Screener portalu Twitter. Podpis: Twitter autora artykułu]
Zachęcam do zapoznania się z Twitterem i do przekonania się na własnej skórze, czym tak naprawdę jest mikroblogowanie. Na zachętę i w ramach autopromocji podaję swój adres: http://www.twitter.com/mdziwisz.

* Autor jest absolwentem informatyki w Szkole Wyższej im. Pawła Włodkowica w Płocku. Prowadzi własną firmę, specjalizującą się w usługach komputerowych. Jego pasją jest, szeroko pojęte, radio. Hobby to pociągnęło za sobą podjęcie misji tworzenia pierwszego w Polsce podcastu skierowanego do osób niewidomych.

Partnerzy

 Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego                     Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

Back to top