Globalna pajęczyna Internetu oplata bardziej lub mniej szczelnie praktycznie cały świat. W sieci robimy coraz więcej rzeczy, ale czasami warto się zastanowić, do czego jeszcze może ona nam się przydać? Przypuśćmy, że nasz znajomy ma jakieś problemy z komputerem. Jeśli mieszkamy w niedalekiej odległości od siebie, żaden problem, można się spotkać i wspólnie zaradzić komputerowym kłopotom. Gdy jednak dzielą nas dziesiątki, setki, lub nawet tysiące kilometrów, sytuacja zaczyna się komplikować. Można oczywiście próbować całą rzecz wytłumaczyć sobie w rozmowie telefonicznej lub korzystając z dowolnego internetowego komunikatora, np. Skype’a, nie zawsze jest to jednak możliwe do wykonania szczególnie w momencie, kiedy wiedza komputerowa jednej ze stron stoi na zdecydowanie niższym poziomie niż drugiej. Wtedy aż chciałoby się po prostu usiąść do komputera, wykonać kilka kliknięć lub uderzeń w klawisze i cały kłopot rozwiązać szybko i sprawnie. To jeden z aspektów pracy zdalnej, czyli tematu, któremu będzie poświęcony niniejszy tekst. Drugi ma wymiar raczej profesjonalny, bowiem jesteśmy już na takim etapie, w którym niewidomi mogą, zupełnie jak ich widzący koledzy, logować się na zdalne komputery oraz, po spełnieniu odpowiednich warunków, pracować na zainstalowanym tam oprogramowaniu. Taki system pracy jest coraz bardziej powszechny szczególnie w firmach, które zatrudniają większą ilość pracowników.

Na początku był tekst

Naszą wycieczkę po systemach pracy zdalnej rozpoczniemy od drugiego, czyli tego bardziej profesjonalnego podejścia do sprawy – przede wszystkim dlatego, że jako pierwsi na zarządzane serwery zdalnie logowali się administratorzy, czyli sieciowi magicy, którym nie była straszna tekstowa konsola oraz komendy, jakie należało w nią wpisać, by osiągnąć zamierzony efekt.
Pierwszym protokołem tekstowym, umożliwiającym zdalną pracę na komputerach był Telnet. Protokół ten umożliwiał zalogowanie się na zdalny komputer i wykonanie dowolnego polecenia, na jakie pozwalały uprawnienia naszego konta. Podstawową wadą Telnetu był fakt, że nie było w nim zaimplementowanego jakiegokolwiek szyfrowania. Na skutek tego logowanie się do maszyny zdalnej przez Telnet przypominało sytuację, w której zostawiamy w widocznym miejscu karteczkę z danymi do naszego konta bankowego. Być może nikogo ona nie zainteresuje, z dużym jednak prawdopodobieństwem możemy stwierdzić, że prędzej czy później stan naszej gotówki gwałtownie zmaleje. Ze względu na tę niedoskonałość powstał protokół SSH, który umożliwiał znacznie bezpieczniejsze, bo szyfrowane zdalne zalogowanie się na kontrolowany przez nas komputer. Zarówno Telnet, jak i SSH kojarzyć się mogą przede wszystkim z systemami z rodziny Linux czy Unix i słusznie, bowiem zazwyczaj to właśnie w tych systemach są one wykorzystywane. Należy jednak pamiętać, że również systemy Windows umożliwiają pracę zdalną w środowisku znakowym. W takim przypadku mamy do dyspozycji wszelkie narzędzia, jakie jesteśmy w stanie uruchomić z poziomu tzw. wiersza poleceń. Przy okazji, część systemów Windows posiada serwer usługi Telnet. Zdecydowanie jednak odradzam korzystanie z niego i proponuję zapoznać się z darmowym serwerem usługi SSH dostępnym pod adresem: http://www.freesshd.com/ . Narzędzie FreeSSHD pozwala na wiele, m.in. na utrzymywanie serwerów SSH SFTP oraz Telnet, generowanie kluczy autentykacyjnych, zarządzanie użytkownikami lub określenie programu, do jakiego będą oni mieli dostęp po zalogowaniu się. Opcje te z pewnością wystarczą każdemu, kto będzie chciał skorzystać na swoim komputerze lub niewielkim serwerze z Windows z technik zdalnej, tekstowej pracy.

Czym się łączyć?

Klientów Telnetu czy SSH jest kilka, jednakże osobiście polecam dwa narzędzia. Przede wszystkim najpopularniejszego klienta do tekstowej pracy zdalnej – Putty. Program pobierzemy z następującego adresu:
http://www.chiark.greenend.org.uk/~sgtatham/putty/download.html.
Kolejnym, wartym uwagi klientem jest Teraterm Pro (do pobrania ze strony:
http://ttssh2.sourceforge.jp/)

Problemy przy tekstowej zdalnej pracy

Podstawowym kłopotem jest dostęp do coraz mniejszej ilości programów. Chcemy, czy też nie, coraz więcej narzędzi posiada graficzny interfejs użytkownika, programy znakowe to domena przede wszystkim sieciowych administratorów, a czasy, w których zwykli użytkownicy uruchamiali swoje użytkowe programy w środowisku tekstowym, to pieśń odległej przeszłości. Kolejny problem jest typowo techniczny, a dotyczy kłopotów z kursorem w środowisku znakowym. O ile nie będziemy mieć trudności z uruchomieniem programu w konsoli, wpisaniem jego parametrów i odczytaniem wyniku pracy, o tyle takie narzędzia jak edytory czy programy emulujące interfejs graficzny w środowisku tekstowym mogą być kłopotliwe w obsłudze. Programy odczytu ekranu dla systemu Windows nie są przystosowane do interfejsów tego typu i najprościej jest z nimi zapoznawać się za pomocą wskaźnika myszy. Niestety, w takiej sytuacji nigdy nie mamy pewności, jaki element menu jest w danej chwili podświetlony, bądź też jaka opcja jest wybrana. Rozwiązaniem kłopotu edycji plików tekstowych na zdalnym komputerze może okazać się narzędzie Win SCP, czyli graficzny klient usługi SFTP, umożliwiający, oprócz manipulacji plikami, również ich edycję. Jako, że program jest w stanie radzić sobie z różnymi typami zakończeń wiersza w plikach tekstowych, przyda się zarówno w trakcie znakowej pracy w środowisku Windows, jak i Linux / Unix. Narzędzie pobierzemy ze strony:
http://winscp.net/

RDP, czyli czas na pracę graficzną

Użytkownicy systemu Windows być może kojarzą narzędzie, jakie znajduje się domyślnie w tym systemie od wersji XP, a nosi nazwę „Podłączanie Pulpitu Zdalnego”. Program ten, to klient RDP, z angielskiego Remote Desktop Protocol, opracowanego przez Microsoft protokołu pracy zdalnej w środowiskach graficznych. Zwykle z RDP korzysta się w systemach Windows z rodziny Server, w takiej sytuacji do jednej maszyny podłącza się przeważnie wielu użytkowników, każdy może uruchamiać swój zestaw programów i pracować na zdalnym komputerze w zasadzie tak, jak gdyby przy nim siedział. Dzięki temu w dużych firmach działy informatyczne mają wszystkie istotne dla korporacji dane pod większą kontrolą, niż gdyby rozproszone były one po stacjach roboczych umieszczonych w wielu oddziałach firmy. Praca zdalna umożliwia również bardziej precyzyjne zdefiniowanie uprawnień konkretnego pracownika, aby posiadał on dostęp tylko do tych funkcji, do jakich rzeczywiście musi. W przypadku systemów Windows dla użytkowników domowych, sytuacja również nie przedstawia się najgorzej. Każdy, kto korzysta z „Okienek” od wersji XP w górę co najmniej w wersji Pro, posiada możliwość połączenia się zdalnie ze swoim domowym komputerem nawet z odległego miejsca.
Wystarczy uaktywnić tzw. Dostęp zdalny, co możemy uczynić w aplecie ‘System’ Panelu sterowania. Kolejnym wymaganiem, jakie stawia nam Windows jest to, aby konto, na które chcemy się zalogować było chronione za pomocą hasła. Dla użytkowników widzących tyle wystarczy, niewidomi muszą jeszcze pamiętać o tym, aby program odczytu ekranu wspierał RDP.

Window-Eyes a RDP

Program odczytu ekranu Window-Eyes bez problemu radzi sobie z tzw. Zdalnymi sesjami terminalowymi. Aby wszystko funkcjonowało prawidłowo, należy skonfigurować go w sposób opisany w podręczniku. Sprowadza się to do wyboru odpowiedniego, zdalnego syntezatora, oraz dokonania kilku zmian w ustawieniach systemowych. Dzięki tym operacjom dwie kopie programu Window-Eyes komunikują się bezpośrednio ze sobą, przesyłając informacje niezbędne do poprawnej pracy. Podstawową zaletą takiego rozwiązania jest choćby możliwość korzystania z naszego ulubionego, lokalnie zainstalowanego syntezatora. Alternatywnym rozwiązaniem jest wykorzystanie faktu, że protokół RDP jest w stanie oprócz obrazu transmitować również i dźwięk i zainstalowanie na komputerze zdalnym syntezatora w standardzie SAPI oraz skorzystanie z niego na komputerze lokalnym. To rozwiązanie posiada jednak szereg wad, z których podstawową są z pewnością znacznie większe opóźnienia między naciśnięciem klawisza a reakcją zwrotną. Należy zatem stosować to w przypadku, gdy z jakichś przyczyn nie mamy innej możliwości. Program Window-Eyes do pracy zdalnej nie wymaga żadnych dodatkowych opcjonalnych licencji i używa pakietu aktywacji dostępnych dla nas z serwera GW Micro.

JAWS a RDP

JAWS zachowuje się niemal identycznie jak Window-Eyes w przypadku terminalowej pracy zdalnej. Do naszej dyspozycji również pozostaje wirtualny kanał RDP, możemy także posiłkować się dźwiękiem przesyłanym z serwera zdalnego. Różnica tkwi w licencjonowaniu dostępu zdalnego. Otóż, by być w stanie nawiązywać połączenie z kopią JAWS zainstalowaną na zdalnym serwerze, kliencki JAWS musi posiadać odpowiednią licencję, a jej zakupu należy dokonać oddzielnie. Na oficjalnej stronie Freedom Scientific koszt takiej licencji to 200 $. Polityka ta w przypadku kilku zdalnych serwerów pod naszą kontrolą wydaje się mniej korzystna niż to, co oferuje nam GW Micro, sens jej widzimy dopiero w przypadku kilku lub kilkunastu serwerów, które obsługujemy z poziomu jednej licencji.

NVDA a RDP

Darmowy czytnik ekranu NVDA niestety nie ma nic ciekawego do zaoferowania użytkownikom, którzy chcą pracować zdalnie z wykorzystaniem RDP. Jedyną opcją, której można spróbować jest uruchomienie tej aplikacji i próba pracy z wykorzystaniem transmisji audio. Niestety, jak nadmieniłem wyżej, jest to metoda stosowana w ostateczności, której wykorzystanie da rezultaty dalekie od komfortu.

Pomoc zdalna

Zajmijmy się teraz rozwiązaniem, z którego korzyść odniesie wielu domowych użytkowników. Opisane powyżej rozwiązania pracy terminalowej, wykluczają jednoczesną pracę tego samego użytkownika lokalnego, ciężej jest je więc zastosować w przypadku, gdy chcemy rozwiązać czyjś komputerowy problem na odległość. Na rynku oprogramowania istnieje szereg aplikacji z gatunku tzw. VNC, które oferują kontrolowanie sesji aktualnie zalogowanego użytkownika w trakcie jego pracy. Programy te, ze względu na specyfikę działania, nie są jednak dostępne dla niewidomych z pewnym wyjątkiem, o którym w dalszej części niniejszego artykułu. Na szczęście już od jakiegoś czasu producenci wiodących czytników ekranu oferują narzędzia, umożliwiające świadczenie pomocy technicznej na odległość.

Pomoc zdalna programu Window-Eyes

Program Window-Eyes od wersji 7,5 wyposażony jest w narzędzie tzw. Pomocy zdalnej. Aby skorzystać z tej pomocy, niezbędne jest przejście do menu ‘Pomoc’, następnie rozwinięcie podmenu ‘Pomoc Zdalna’ i wybranie odpowiedniej opcji w zależności od tego, czy pomoc chcemy zaoferować, czy o pomoc prosimy. Jeśli prosimy o pomoc, niezbędne jest wygenerowanie identyfikatora sesji, który podamy kontrolerowi. Możemy w tym miejscu skorzystać z dwóch żądań pomocy – standardowego oraz alternatywnego. To drugie przyda nam się w przypadku, gdy jesteśmy za tzw. NAT-em, pisząc prościej, nie jesteśmy bezpośrednio podłączeni do Internetu, a znajdujemy się np. za routerem. Kontroler z kolei oprócz wprowadzenia identyfikatora, powinien podać swoje imię lub pseudonim, który zostanie wyświetlony użytkownikowi komputera kontrolowanego. Pomoc zdalna programu Window-Eyes w wersji 8 i wyższych umożliwia także wysyłanie plików w dowolnym kierunku. Istnieje również możliwość kopiowania tekstu z maszyny kontrolowanej na komputer kontrolera i na odwrót. Najistotniejszym skrótem, jaki będzie wykorzystywany przez kontrolera w pracy z pomocą zdalną Window-Eyesa będzie ‘Ctrl+Alt+Pause’, przełącza on bowiem pomiędzy trybem pełnego ekranu, w którym domyślnie znajdujemy się na początku sesji pomocy, a trybem standardowym, który umożliwia kontrolerowi przejście do innych okien, znajdujących się na jego komputerze.

Jaws Tandem

Program JAWS, począwszy od wersji 10, oferuje narzędzie o nazwie Tandem, dzięki któremu możliwe jest połączenie się dwóch użytkowników. W trakcie sesji jeden użytkownik pełni rolę tzw. kontrolera, drugi kontrolującego. Nawiązanie sesji w Tandemie sprowadza się do wybrania odpowiedniej opcji z podmenu ‘Tandem Center’, znajdującego się w narzędziach i podmenu ‘JAWS Tandem’ w zależności od tego, co chcemy zrobić. Jeśli chcemy kontrolować czyjś komputer, musimy wygenerować sobie tzw. identyfikator sesji, który podajemy użytkownikowi kontrolowanemu. Użytkownik ten wprowadza identyfikator, a następnie po krótszej lub dłuższej chwili następuje połączenie. Kontroler uzyskuje pełny dostęp do kontrolowanego komputera, może tam zrobić absolutnie wszystko, ważne więc jest, aby udzielać dostępu tylko osobom zaufanym. W przypadku korzystania z narzędzia Tandem, ważne jest, aby komputery kontrolera i kontrolowanego posiadały uruchomioną tę samą syntezę. Najlepiej wykorzystać w tym celu syntezatory Realspeak Solo Direct lub Vocalizer (w przypadku nowszych wersji aplikacji JAWS). Producent informuje także o konieczności posiadania tych samych wersji językowych JAWSa, jednakże z moich testów wynika, że nie ma najmniejszych problemów, jeśli jedna z wersji jest polska, druga zaś angielska. Oto kilka ważnych skrótów do pracy z JAWS Tandemem:
• ‘Insert+Alt+t’ – zakończenie sesji Tandem lub wywołanie okna wprowadzenia identyfikatora sesji na komputerze kontrolowanym,
• ‘Insert+Alt+Tab’ – przełączanie się pomiędzy komputerem kontrolowanym, a naszą własną maszyną,
• ‘Insert+Ctrl+Shift+v’ – włączanie lub wyłączanie podglądu wideo, dzięki temu widzący kontroler oprócz informacji głosowej, może otrzymać również informację wizualną, np. w przypadku, gdy JAWS nie jest w stanie odczytać jakiegoś elementu ekranu. Tu ważna informacja, użytkownicy niewidomi mogą bez większych problemów pomagać swoim widzącym koleżankom i kolegom, o ile zmieszczą się w limicie wersji demo. JAWS Tandem do prawidłowego połączenia wymaga jedynie, aby komputer, który generuje identyfikator spotkania posiadał ważną autoryzację. Nic zatem nie stoi na przeszkodzie, aby osoba widząca, której chcemy pomóc zainstalowała JAWSa w wersji demonstracyjnej i korzystała z naszej pomocy w razie potrzeby.

NVDA – czy są jakieś możliwości?

Odpowiem dyplomatycznie: i tak i nie. NVDA nie posiada żadnego mechanizmu do świadczenia pomocy zdalnej, dla chcącego, nic jednak trudnego. Zawsze można spróbować posiłkować się narzędziami takimi jak Team Viewer – www.teamviewer.com czy Tight VNC – www.tightvnc.org i próbować nawiązywać zdalne sesje. Najnowszy TeamViewer posiada możliwość transmisji dźwięku, więc jeśli urządzeniem nagrywającym domyślnej karty muzycznej komputera kontrolowanego będzie tzw. Miks Stereo, What U Hear lub podobne, otrzymamy dźwiękową informację zwrotną. W przypadku Tight VNC, możemy wykorzystać któryś z popularnych komunikatorów internetowych, np. Teamtalk, FideliPhone, lub Skype. Niestety, rozwiązanie to będzie wiązało się z mniejszą responsywnością, będzie ponad to wymagało od użytkownika komputera kontrolowanego więcej specyficznej, technicznej wiedzy, aby wszystko ustawić tak, by możliwe było nasze podłączenie.

Korzyści ze zdalnej pracy

O tym, że wygodnie byłoby realizować swoje codzienne robocze zadania z zacisza własnego domu nie muszę chyba nikogo przekonywać. Fakt, że możemy okazać się pomocni i podzielić się swoją techniczną wiedzą z innymi, w tym w pełni sprawnymi użytkownikami komputerów, z pewnością będzie budujący dla nas, a także może zwiększyć naszą wartość jako potencjalnego pracownika. Praca zdalna, która zaczęła się u podstaw Internetu, z tekstowych konsol przeniosła się na środowiska graficzne. Najbardziej cieszy fakt, że wszystko to jest w jakimś stopniu dostępne. Może jeszcze nie tak, jak byśmy sobie tego w pełni życzyli, ale z pewnością zasygnalizowane w niniejszym artykule rozwiązania, pozwolą wszystkim chętnym popracować zdalnie zarówno jako administrator, użytkownik konkretnej aplikacji, bądź też dobra dusza, ratująca kogoś znajomego z komputerowej opresji. Miłej pracy, oczywiście zdalnej!

Partnerzy

 Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego                     Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

Back to top