Odlew makiety miasta Verden na północy Niemiec. Fragment z wyraźnie wyróżnioną w porównaniu do okalających ulic katedrą. Nazwy ulic opisane alfabetem Braille’a.

Jak zorientować się w budynku, w którym nigdy się wcześniej nie było? To pytanie szczególnie ważne dla osób z niepełnosprawnością wzroku. Pomocą są dla nich plany tyflograficzne, czyli mapy dotykowe. W kolejnej części cyklu „ABC Dostępności” tłumaczymy, jak prawidłowo je opracować.

Dla kogo jest plan tyflograficzny?

Zaproponowana przez Marka Jakubowskiego, pedagoga ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Niewidomych w Owińskach, definicja tyflografiki to: „graficzne odwzorowanie i przedstawienie rzeczywistości przy zastosowaniu skali i proporcji w sposób dostępny dotykowo. Tyflografika pozwala niewidomemu poznać, zrozumieć oraz odwzorować rzeczywistość”.
Plany tyflograficzne są więc przeznaczone przede wszystkim dla osób niewidomych. Powinny też zawierać druk powiększony i grafiki, z myślą o osobach słabowidzących, a także… wszystkich innych użytkownikach. Dobra mapa dotykowa powinna być bowiem na tyle spójna z komunikacją wizualną miejsca, w której jest umieszczona, by móc funkcjonować także jako plan dla osób widzących. Plan tyflograficzny powinien więc spełniać postulaty projektowania uniwersalnego.
Gdzie powinno się stosować plan tyflograficzny? Zgodnie art. 6 Ustawy o z dnia 19 lipca 2019 r. o zapewnianiu dostępności osobom ze szczególnymi potrzebami (Dz.U. 2019 poz. 1696), podmioty publiczne są zobowiązane m.in. do zapewnienia „informacji na temat rozkładu pomieszczeń w budynku, co najmniej w sposób wizualny i dotykowy lub głosowy”. Jednym ze sposobów wypełnienia tego zapisu są właśnie plany tyflograficzne.
W praktyce powinno się je stosować w budynkach użyteczności publicznej, w tym w przestrzeniach muzealnych i innych świadczących usługi z zakresu kultury, a także w urzędach, na dworcach, uczelniach wyższych itp. Generalnie: wszędzie tam, gdzie pojawiają się osoby z niepełnosprawnością wzroku, by mogły na równi korzystać z dobrodziejstw świata.
Istotna jest tu racjonalność. Jeśli np. urząd składa się z małego korytarza i czterech drzwi do pomieszczeń, to plan tyflograficzny nie ma większego sensu. Ta przestrzeń jest „kompaktowa” i dość oczywista. Dłużej zejdzie osobie niewidomej zapoznanie się z planem, niż odnalezienie się w tej przestrzeni.
Nieco generalizując, plany tyflograficzne powinny być wszędzie tam, gdzie można się pogubić.

Jak działa plan tyflograficzny?

Percepcja dotykowa różni się od wzrokowej. Osoby widzące najpierw poznają cały obraz, a potem przyglądają się szczegółom. Trwa to czasem dosłownie parę sekund. Natomiast osoba z niepełnosprawnością wzroku odbiera obraz w czasie. Potrzebuje dłuższej chwili, by zrozumieć plan, zapamiętać go dotykowo, wyobrazić sobie przestrzeń i się w niej odnaleźć.
Osoba niewidoma, która ma pewne doświadczenie z tyflografikami, zazwyczaj najpierw obejmie dotykiem cały format, następnie przeczyta w brajlu od lewej strony na górze, z czym ma do czynienia. Po przeczytaniu nazwy zacznie czytać legendę, czyli dowie się, czego ma na planie szukać i która z faktur co oznacza. Dopiero wtedy zacznie analizować sam plan, zwracając szczególną uwagę na punkt „tu jesteś” (np. najwyższy punkt na planie), następnie, identyfikując kolejne jego elementy, znajdzie punkt docelowy i w końcu trasę, jaką ma do pokonania.
Czasem przestrzeń jest bardzo złożona, dotyczy np. całego kampusu uniwersyteckiego. Wtedy jeden plan nie wystarczy, bo musiałby mieć np. kilka metrów kwadratowych. Po pierwsze, nikt nie ma takiego zasięgu rąk, a po drugie – czytelność takiego planu będzie praktycznie żadna. Trzeba wówczas zastosować cały system map dotykowych z informacją, gdzie ich szukać.

Jak powinien wyglądać plan tyflograficzny?

Informacje przekazywane są przez różne oznaczenia i faktury, a także napisy w brajlu. Dla przykładu, ściany mogą być oznaczone jako długie, ciągłe wypukłości. Co ważne, nie należy przesadzać z liczbą faktur, by nie wprowadzać chaosu informacyjnego. Faktury nie mogą się też mylić z napisami w brajlu.
Plan powinien być oczywiście opatrzony legendą, umieszczoną po lewej stronie, wyjaśniającą, co jest czym. Legenda powinna zawierać skalę, by osoba niewidoma mogła przygotować się na odległości, które przyjdzie jej pokonać. Ważnym elementem jest znacznik, który można opisać jako „tu jesteś”. Może to być najwyżej umieszczony element, łatwy do znalezienia, który dłonie dotykające planu napotkają jako pierwszy. To jednak wymusza pewną ważną rzecz. Otóż do zaprojektowania planu potrzebna jest wcześniejsza decyzja o miejscu, w którym będzie stać. Inaczej oznaczenie „tu jesteś” straci sens.
Nie wszystko na planie da się opisać brajlem, który zajmuje więcej miejsca niż litery alfabetu łacińskiego, a jest przecież nieskalowalny. Dlatego czasem stosuje się przyciski, które po wciśnięciu uruchamiają opisy głosowe, lub chipy NFC, do których wykorzystania niezbędny jest smartfon. Skrótowe oznaczenia literowe trzeba oznaczyć dużymi literami: znak dużej litery i litera, gdyż pojedyncze litery wyjęte z kontekstu nie będą czytelne (np. litera „a” to tylko kropka). Można również wykorzystać cyfry, ale tych mamy zaledwie 10.
Plan tyflograficzny może być wykonany z przeróżnych materiałów, ograniczeniem jest jedynie budżet. Może to być druk wypukły na papierze, wręczany osobie niewidomej przy wejściu. Może to być bardziej trwały plan z wykorzystaniem technologii termoformowania próżniowego lub pleksiglasu. Mapa może być też wykonana z metalu, wydrukowana w drukarce 3D, odlana z żywicy lub innego materiału.
Mapa dotykowa może zawierać elementy kolorowe, może też być monochromatyczna, choć z odpowiednimi kontrastami. Wszystko to z myślą o osobach słabowidzących. Kolorystyka zależy często od przestrzeni, w jakiej plan się znajduje, a której nie powinien zakłócać.
Prócz elementów samego planu, ważne są też pewne zasady ogólne. A więc plan tyflograficzny:
nie powinien mieć więcej niż 60 cm głębokości (wysokości) na 80 cm szerokości, by można go było „ogarnąć” wyciągniętą ręką, a co ważniejsze – by osoba z niepełnosprawnością wzroku mogła go zapamiętać,
powinien być nachylony pod kątem 20-30 stopni względem poziomu,
powinien być umieszczony na takiej wysokości, by mogła z niego skorzystać osoba poruszająca się na wózku, a więc dolna jego krawędź nie powinna być wyżej niż 90 cm od podłoża,
powinien być też tak zamocowany, by mogła pod niego podjechać osoba na wózku.
Istotne jest miejsce montażu planu. Umieszczenie przed wejściem do budynku naraża go na działanie czynników atmosferycznych. Jeżeli będzie w samym wejściu, to inne osoby będą na niego wpadać. Jak go więc prawidłowo ustawić już wewnątrz obiektu? Nie ma jednej odpowiedzi. Lokalizacja planu powinna wynikać z założeń projektanta oraz obserwacji przestrzeni. Musi to być miejsce, w które w naturalny sposób zmierza się po przekroczeniu progu budynku, czyli w dużym skrócie: najbardziej logiczne miejsce pod kątem ruchu pieszych. Może to być przestrzeń obok kasy, gdzie może skierować osoba sprzedająca bilet. Może być to miejsce przed windami, przy schodach, może też do niego prowadzić od wejścia ścieżka dotykowa.

Plan tyflograficzny. Jakich błędów nie popełniać?

Jednym z najpoważniejszych błędów jest tworzenie planów bez udziału testujących ich osób z niepełnosprawnością wzroku. Im ktoś ma mniej doświadczenia w tworzeniu map dotykowych, tym częściej podczas projektowania i produkcji powinien sprawdzać, czy docelowi użytkownicy nie mają problemów. Lepiej coś sprawdzić w stosunkowo tanim druku na papierze puchnącym lub wycinając pewne elementy z tektury, niż gdyby się miało okazać, że drogi odlew jest do niczego i tak naprawdę nikomu nie służy.
Na pewno nie jest wskazany pośpiech przy tworzeniu planu. Projektant powinien mieć czas na poznanie obiektu, funkcjonującej tam komunikacji wizualnej, a także ewentualną konsultację z projektantem wnętrza oraz zarządcą obiektu na temat umiejscowienia mapy dotykowej.
Nie jest dobrym pomysłem projektowanie planu wyłącznie z myślą o osobach niewidomych. Jest to zaprzeczenie koncepcji projektowania uniwersalnego. Takie rozwiązanie w jakiś sposób stygmatyzuje osoby z niepełnosprawnością wzroku. Tracimy w ten sposób szansę na budowanie świadomości widzącej części społeczeństwa na temat potrzeb osób niewidomych i słabowidzących. Tworzenie planu przeznaczonego dla wszystkich pozwala także… lepiej uzasadnić koszty tyflografiki. Wymaga to oczywiście współpracy projektantów komunikacji wizualnej i dotykowej.
Błędem jest niewłaściwy dobór materiału, z którego wykonany jest plan tyflograficzny, do miejsca, w którym się znajduje. Dla przykładu, z przyczyn estetycznych pleksiglas nie sprawdzi się we wnętrzu zabytkowego kościoła. Będzie w jakiś sposób zaburzać tę przestrzeń, odczucie tego miejsca wśród osób widzących. To wrażenie ciała obcego w pewien sposób „obciąży” osoby niewidome, stworzy wrażenie, że to one są „winne”. A więc: będzie stygmatyzować. Niektóre plany powinny też być „wandaloodporne”, czyli być wykonane z bardzo trwałych materiałów. Ostatnio istotną kwestią stała się też możliwość dezynfekowania tyflografiki.
Nie jest dobrze projektować plan tyflograficzny, gdy szykowany jest remont obiektu lub jakiekolwiek poważne zmiany w jego układzie. Plan taki szybko stanie się nieaktualny i konieczne będzie wykonanie nowego. To oznacza koszty, a wcześniej dezorientowanie użytkowników, jeśli zarządca obiektu „przegapi” nieaktualność planu.

Ile kosztuje plan tyflograficzny?

Jeżeli jest to mały budynek i dość prosta przestrzeń, ale plan jednak jest potrzebny, to może wystarczyć projekt za ok. 2 tys. zł oraz kilka-, kilkadziesiąt wydruków na papierze puchnącym (wykonanych na zlecenie na zewnątrz). Taki plan jest po prostu wręczany przy wejściu osobom z niepełnosprawnością wzroku.
Jeśli plan ma być stacjonarny, to cena rośnie wraz z… fantazją. Koszt całości trzeba jednak szacować na kwotę od 20 tys. zł wzwyż.

Plan tyflograficzny – ekspert radzi

Dr Lech Kolasiński, Katedra Intermediów Uniwersytetu Pedagogicznego im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie, autor Kompleksowego rozwiązania tyflograficznego dla szklarni „Victoria” w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie:
Rada dla zamawiających brzmi: nie zostawiajmy tworzenia planu tyflograficznego na ostatnią chwilę. Pomyślmy o nim już na etapie projektu. Zróbmy research i pokażmy projektantowi, czego oczekujemy. Współpracujmy z nim tak, jak współpracujemy ze wszystkimi innymi wykonawcami. Tylko wtedy będzie to miało sens i będzie dobre dla instytucji. Zróbmy to porządnie, skonsultujmy z kimś, kto się na tym zna. Koniecznie też trzymajmy się tego, że plan tyflograficzny musi mieć związek z instytucją i jej komunikacją wizualną. Bo wiele firm chętnie podpowie technologię, sposób wykonania, ale to związek z komunikacją wizualną instytucji jest największym wyzwaniem projektowym. Domagajmy się projektów uniwersalnych, zamiast mnożyć byty.
Użytkowników planów prosiłbym o zgłaszanie nieprawidłowości, bo jeżeli coś jest nieczytelne lub straciło aktualność, to po co nam to? Lepiej to zgłosić, lepiej, żeby to było zdjęte lub zasłonięte, niż żeby osoba z niepełnosprawnością wzroku weszła na tory lub wyszła na balkon w czasie remontu.
Projektantom zalecałbym natomiast… kontakt z osobami z niepełnosprawnością wzroku. Są w stanie dużo opowiedzieć, a ich interpretacja świata rozwija nas, widzących, poprzez spostrzeżenia, które nie przyszłyby nam do głowy, podpowiada wyzwania projektowe. Ja się bardzo dużo nauczyłem na temat widzenia właśnie od osób niewidomych, próbując tłumaczyć im świat wizualny. Musiałem sobie sam pewne rzeczy uświadomić, żeby móc o nich odpowiedzialnie opowiedzieć.
Źródło: http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/1972213;jsessionid=67E71D35E3873C727D1A1009148C9A50

Partnerzy

 Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego                     Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

Back to top