Logo Tyfloświat
drewniane litery wysypane na stół

Współzałożyciel Envision, Karthik Mahadevan, opublikował otwarty list do społeczności, w którym informuje, że firma nie znalazła sposobu na przeskalowanie swojego modelu biznesowego i szuka partnera, który przejąłby jej produkty. Jeśli taki partner nie zostanie znaleziony do końca bieżącego roku, aktywny rozwój wszystkich produktów Envision zakończy się 31 grudnia 2026 roku.

Envision – holenderska firma znana z aplikacji wspomagającej osoby niewidome i słabowidzące oraz produkcji okularów AI, opublikowała obszerne ogłoszenie wyjaśniające obecną sytuację firmy. List podpisany przez obu założycieli – Karthika Mahadevana i Karthika Kannana – jest próbą transparentnego przedstawienia trudności, z jakimi mierzył się zespół przez ostatnie lata.

Dwa fundamentalne problemy

Założyciele wskazują dwa główne powody, które doprowadziły do obecnej sytuacji.

Pierwszy to model biznesowy. Envision zaczynało jako aplikacja z bezpłatną wersją podstawową i płatną wersją Pro, osiągając w szczytowym momencie około 15 000 płacących subskrybentów. Gdy firma wprowadziła na rynek okulary AI, aplikację udostępniono bezpłatnie, a przychody miały płynąć ze sprzedaży sprzętu. Ten model działał przez kilka lat, jednak sprzedaż sprzętu to jednorazowa transakcja bez powtarzających się przychodów. Firma opracowała aplikację Ally – darmową w modelu freemium, zaprojektowaną do działania na różnych ogólnodostępnych okularach inteligentnych – jako odpowiedź na nadchodzącą erę tanich, powszechnych okularów konsumenckich.

Drugi problem to pułap rynkowy. Jak wynika z listu, po osiągnięciu pewnej liczby użytkowników wzrost drastycznie zwalnia. Firma porównała swoje doświadczenia z innymi podmiotami w branży i wszędzie zaobserwowała podobną barierę – gdzieś w okolicach miliona użytkowników. Choć na świecie żyje szacunkowo 300 milionów osób niewidomych i słabowidzących, większość z nich boryka się z problemami, których technologia jeszcze nie rozwiązuje: ubóstwem, brakiem dostępu do podstawowych usług i bezrobociem. Dlatego nawet produkty bezpłatne rzadko przekraczają próg miliona użytkowników, a liczba płacących klientów stanowi ułamek tej wartości.

Próby ratowania sytuacji

Envision podjęło kilka prób wyjścia z impasu. Firma przestawiła się częściowo na model B2B, sprzedając rozwiązania przedsiębiorstwom – wśród klientów znalazł się m.in. Unilever, a kilka muzeów przeprowadziło płatne pilotaże. Jednak skalowanie tego modelu okazało się trudne, a założyciele przyznają wprost, że taki kierunek ich nie ekscytował. Próbowano również rozszerzyć grupę docelową o osoby starsze, jednak obsługiwanie innej grupy odbiorców wymagałoby w praktyce budowania odrębnego produktu.

Co to oznacza dla użytkowników

Firma przedstawia konkretny harmonogram działań:

  • Jeśli do końca tego roku nie zostanie znaleziony partner przejmujący Envision, aktywny rozwój produktów zakończy się 31 grudnia 2026 roku.
  • Przed tą datą zostanie wydana ostatnia aktualizacja, która przeniesie możliwie jak najwięcej funkcji do trybu offline, bezpośrednio na urządzenie.
  • Ta wersja aplikacji pozostanie dostępna dla wszystkich bezpłatnie i będzie działać w trybie offline, jednak nie będzie już otrzymywać aktualizacji ani wsparcia technicznego.
  • Funkcje wymagające połączenia z internetem zostaną wyłączone w późniejszym, jeszcze nieokreślonym terminie – firma zapowiada, że poinformuje o tym z odpowiednim wyprzedzeniem.
  • Aktywne subskrypcje zostaną anulowane przed wyłączeniem funkcji online, tak by użytkownicy nie płacili za usługi, które przestaną działać.

Dokładniejsze informacje dla poszczególnych platform mają zostać opublikowane w miarę zbliżania się wskazanych terminów.

Firma szuka następcy

Envision nadal prowadzi rozmowy z potencjalnymi partnerami, którzy mogliby przejąć produkty i rozwijać je w nowym kierunku. Założyciele deklarują, że są otwarci na kontakt od osób lub podmiotów, które mogłyby kontynuować działalność firmy.

Karthik Mahadevan w liście podkreśla, że mimo trudnej sytuacji postrzega przyszłość branży z optymizmem: w jego ocenie największą zmianą dla dostępności w ostatnich latach jest nie żadna pojedyncza firma, lecz fakt, że sztuczna inteligencja sprawia, iż oprogramowanie staje się dostępne domyślnie – na stronach internetowych, telefonach, a zwłaszcza w okularach inteligentnych.

Poprosiłem o komentarz Rafała Charłampowicza – jedynego, znanego mi polskiego, z resztą ogólnie zadowolonego użytkownika okularów Envision, który napisał tak:

To smutna, choć spodziewana informacja. Okulary Envision były bardzo pomocne i pewnie jeszcze długo będę korzystał z funkcji dostępnych offline. Na rynku niestety wciąż nie ma ich dobrego zastępnika.

Moim zdaniem główny błąd Envision polegał na tym, że bardzo długo nie mieli następcy dla Google Glass, na którym opierały się okulary Envisiom. Gdy ukazał się nowy produkt, czyli okulary Solos z Ally, okulary Meta były już popularne. Z kolei Solos był w 100% oparty na AI i chmurze i nie miał żadnej z zalet starych okularów Envision, a firma chyba włożyła w projekt wszystkie środki.

Źródło

Letsenvision i informacje własne.

 

Partnerzy

 Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego                     Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

Back to top