Logo Tyfloświat
Na zdjęciu widzimy fragment klawiatury laptopa, obok czarny skórzany notes a na nim położonony jest telefon i długopis

Użytkownicy komputerów Mac są przyzwyczajeni do pobierania aplikacji ze stron producentów. Sprawa niby jest prosta – odszukujemy aplikacje w internecie, pobieramy ją, a potem przenosimy plik do folderu “Aplikacje”, lub klikamy w instalator. Jednak to rozwiązanie ma kilka wad.

Co, jeśli wychodzi nowa wersja? Niektóre aplikacje same się zaktualizują, ale czasem trzeba ręcznie pobierać je od nowa. Ściągając aplikacje istnieje ryzyko, że nie zauważając pobierzemy instalator z innego źródła, niż oficjalne, a taki instalator oprócz samej aplikacji może zawierać jeszcze inne niespodzianki. Czy nie dałoby się tego zrobić prościej?

Po sukcesie App Store na iOS, Apple postanowiło dodać swój sklep z aplikacjami również do Maców. Rozwiązanie to niby nie ma wad, o których pisałem wyżej – aplikacje są pobierane z jednego źródła, same się aktualizują i wszystko jest w jednym miejscu. Okazuje się jednak, że Mac App Store nie jest tak popularne jak na iOS. Dzieje się tak z kilku powodów.

Apple liczy sobie niemałą prowizję od każdego zakupu, dlatego wiele firm woli sprzedawać bezpośrednio swoje aplikacje.

Te, dystrybuowane w Mac App Store muszą pracować w tzw. Piaskownicy, która nie pozwala na dostęp do niektórych funkcji komputera. Każda aplikacja i jej aktualizacje podlegają procesowi ścisłej weryfikacji – podobnie, jak na iOS. Gruntowne testy, przeprowadzane przez pracowników Apple, mogą trwać kilka dni i często zdarzało się, że aktualizacje z różnych powodów były odrzucane. Dlatego zarówno niezależni twórcy jak i duże firmy, takie jak Microsoft wolą oferować swoje programy na swoich stronach, zamiast w sklepie Apple.

Na szczęście istnieje trzecie rozwiązanie, które pozwoli nam zarządzać programami pobieranymi spoza App Store w podobny sposób, co w sklepie Apple. Mowa tu o narzędziu Homebrew, które jest tzw. Menedżerem pakietów na macOS. Tego typu aplikacje znane są przede wszystkim w środowisku systemów GNU/Linux, choć nie brakuje ich i w innych systemach, np. Pod Windows. Działają bardzo podobnie do sklepu z aplikacjami – posiada bazę danych zawierającą różne aplikacje i inne komponenty systemu. Wpisując proste polecenia, możemy je przeszukiwać, instalować, aktualizować i usuwać.

Homebrew w swojej bazie zawiera nie tylko narzędzia programistyczne, ale także wszelkie aplikacje przydatne w codziennej pracy dla każdego i właśnie na tych drugich skupię się w tym artykule. Postaram się pokazać wam, że nie trzeba być zaawansowanym użytkownikiem, żeby czerpać korzyści z tego narzędzia.

Krótko o obsłudze terminala z VoiceOverem

Homebrew jest programem wywoływanym z tzw. Wiersza poleceń. Każdy współczesny graficzny system operacyjny wywodzi się z jakiegoś starszego systemu, który pracował wyłącznie w oparciu o komendy tekstowe wpisywane z klawiatury, na które odpowiadał także w formie czystego tekstu.

Nie inaczej jest w przypadku macOS, który nadal posiada taką warstwę. Aby się do niej dostać, otwieramy aplikację “Terminal”. Znajdziemy ją w folderze narzędzia, do którego możemy szybko wejść naciskając Command-Shift-U w Finderze.

Okno terminala jest bardzo proste i zawiera właściwie jeden element, pole tekstowe powłoki. Żeby odczytać zawartość ekranu, wchodzimy z nim w interakcję, a następnie używamy VO+Strzałek góra dół. Po otwarciu terminala zobaczymy tylko dwie linijki, pierwsza poinformuje nas, kto ostatnio logował się do konsoli tekstowej, a druga, zakończona znakiem procent informuje nas, że komputer jest gotowy do przyjęcia naszych roskazów. Jeśli zaczniemy pisać, to nasze polecenie zacznie pojawiać się na prawo od tego znaku. Po zatwierdzeniu komendy enterem, system odpowie nam wyświetlając więcej tekstu, a kiedy będzie gotowy na następne polecenie wyświetli nam kolejną linię zakończoną znakiem procent.

VoiceOver czasem automatycznie odczyta nam wynik polecenia, które wykonaliśmy, jednak często lubi pominąć niektóre wiersze zwłaszcza, jeśli często się zmieniają, dlatego warto po wykonaniu komendy ręcznie przeczytać tekst, żeby upewnić się, że wprowadzone przez nas polecenia odniosły porządany skutek.

Instalacja homebrew

Aby zainstalować homebrew, w przeglądarce musimy wejść na stronę brew.sh. Polecenie instalujące program jest na górze strony pod nagłówkiem install Homebrew. Obok samego polecenia jest też przycisk “Copy to Clipboard”, który skopiuje je nam do schowka. Po skopiowaniu polecenia, wracamy do terminala i wklejamy komendę standardowym skrótem command-V, a następnie naciskamy enter, aby ją wykonać.

Instalator najpierw poprosi nas o hasło do komputera, “password”. Po wpisaniu go i naciśnięciu entera, jesteśmy poinformowani, że za chwile Homebrew zostanie zainstalowany. Aby kontynuować instalację, ponownie naciskamy enter, jeśli się rozmyśliliśmy, wystarczy wcisnąć dowolny, inny klawisz.

Po naciśnięciu klawisza Enter, zostaną pobrane narzędzia developerskie od Apple, które są potrzebne do instalacji niektórych programów. Podczas instalacji nie będziemy widzieć żadnej informacji o postępie pobierania, ale nie powinna ona trwać dłużej, niż kilka minut, w tym miejscu wszystko zależy od prędkości naszego łącza. Po zakończeniu pobierania możemy znów zostać poproszeni o hasło.

Teraz rozpocznie się właściwa instalacja Homebrew. Program rozpocznie pobieranie bazy danych z podstawowymi pakietami. Tym razem dostaniemy w ostatniej linii postęp pobierania. Kiedy pobieranie zostanie zakończone a pliki rozpakowane, otrzymamy komunikat informujący nas o pomyślnej instalacji.

==> Installation successful!

Ostatnie, co musimy zrobić to poinformować terminal, gdzie zainstalował się Homebrew. Żeby to zrobić, musimy wpisać jeszcze dwie komendy. W ich skład wchodzi nasza nazwa użytkownika oraz ścieżka do katalogu Homebrew, która jest zależna od typu procesora w naszym komputerze – Intel lub ARM. Dlatego żeby ułatwić ten proces, instalator automatycznie przygotuje i wyświetli nam te polecenia, które wystarczy skopiować, a potem wykonać.

W moim przypadku na procesorze M1 wyglądały one następująco:

echo ‘eval “$(/opt/homebrew/bin/brew shellenv)”‘ >> /Users/Piotr/.zprofile eval “$(/opt/homebrew/bin/brew shellenv)”

W znalezieniu poleceń może okazać się przydatna funkcja wyszukiwania VoiceOver (VO-F), wpisując słowo echo i szukając do tyłu (Vo-Shift-G) powinniśmy łatwo znaleźć interesujące nas linijki. Potem wystarczy je skopiować (np. Używając skrótu VO-Shift-C kopiującego ostatnio wypowiedzianą frazę), wkleić do terminala i uruchomić enterem.

I to wszystko. Możemy jeszcze zweryfikować, czy Homebrew działa wpisując polecenie brew. Jeśli wszystko się udało, to program odpowie nam podając krutki komunikat pomocy (zaczynający się od “example usage”). Gdyby zamiast tego pojawił się komunikat “Command not found”, proponuję jeszcze raz wpisać polecenia podane przez instalator i uruchomić ponownie aplikację terminal.

Używanie Homebrew

Najtrudniejsze mamy za sobą! Sama obsługa homebrew jest bardzo prosta i opiera się na krótkich komendach.

Aby zainstalować dowolną aplikację, wpisujemy:

brew install \<nazwa aplikacji>. Możemy podać kilka programów na raz oddzielając ich nazwy spacjami.

Na przykład, gdybyśmy chcieli zainstalować edytor audio Reaper, wystarczy po prostu wpisać “brew install reaper”. Pierwsza instalacja potrwa trochę dłużej, ponieważ Homebrew najpierw pobierze bazę danych zawierającą pozostałe aplikacje. Przy następnych instalacjach proces potrwa znacznie krócej, bo Homebrew będzie tylko pobierał zmienione części bazy a nie jej całość.

Po zaktualizowaniu bazy, Homebrew pobierze i zainstaluje podaną przez nas aplikację. Postęp pobierania obserwować możemy w ostatniej linii terminala. Kiedy pobieranie się zakończy, Homebrew automatycznie skopiuje program do folderu aplikacje, o czym również będziemy poinformowani. W przypadku bardziej skomplikowanych programów, możemy czasem być poproszeni o podanie naszego hasła. O pomyślnej instalacji poinformuje nas komunikat z charakterystycznym emoji kufla.

Przykładowa instalacja programu wygląda następująco:

==> Downloading https://dlcf.reaper.fm/6.x/reaper664_universal.dmg 100.0% ==> Installing Cask reaper ==> Moving App ‘REAPER.app’ to ‘/Applications/REAPER.app’ ==> Moving App ‘ReaMote.app’ to ‘/Applications/ReaMote.app’ 🍺 reaper was successfully installed!

Gdybyśmy później stwierdzili, że nie potrzebujemy już Reapera, to można go łatwo usunąć używając analogicznego polecenia “brew uninstall reaper”.

Uwaga! Wszystkie aplikacje instalowane przez Homebrew należy usuwać w ten sposób, a nie poprzez ręczne przeniesienie aplikacji do kosza. W przeciwnym wypadku Homebrew nie zorientuje się, że aplikacja została usunięta, a to będzie powodować błędy podczas aktualizacji programów. Ponad to, oprócz samej aplikacji komenda uninstall kasuje również inne pozostałości po programie.

Polecenie install wymaga podania dokładnej nazwy aplikacji, która nie zawsze musi być oczywista.

Na przykład, co się stanie jeśli spróbujemy zainstalować przysłowiowe Teamsy?

% brew install teams

Warning: No available formula with the name “teams”. Did you mean tea? ==> Searching for similarly named formulae… This similarly named formula was found: tea

Jak widać, program w bazie homebrew nie nazywa się “Teams”. Homebrew zasugerowało nam pakiet o podobnej nazwie, ale nie ten, o który nam chodzi. Na szczęście istnieje polecenie “brew search”, które pozwoli nam odnaleźć właściwą nazwę.

% brew search teams ==> Formulae tea

==> Casks microsoft-teams steam teamspeak-client

I tutaj już widzimy to, co nas interesuje. Program nazywa się Microsoft-teams i właśnie tę nazwę trzeba podać w poleceniu install.

Jeśli chcemy uzyskać dodatkowe informacje o aplikacji, za nim ją zainstalujemy, możemy użyć polecenia “brew info \<nazwa programu>”. Wtedy dostaniemy informację o wersji programu, krótki opis, oraz ilość pobrań w ostatnim dniu/miesiącu/roku.

Ostatnim bardzo przydatnym poleceniem, o którym wspomnę jest “brew upgrade”. Spowoduje ono automatyczną aktualizacje wszystkich programów, które zainstalowaliśmy poprzez Homebrew. Co istotne, polecenie jest na tyle mądre, że zaktualizuje tylko aplikacje, które nie robią tego same. I tak na przykład Reaper, który tylko informuje nas o nowych wersjach ale ich nie pobiera zostanie zaktualizowany przez Homebrew. Aplikacje, które aktualizują się w tle, np. Spotify, przeglądarki internetowe czy już wspomniane Teamsy, nie będą naruszone przez Homebrew.

Przykładowe nazwy aplikacji

Oto kilka przykładów najczęściej używanych aplikacji i ich poprawne nazwy.. Jeśli nie widzisz tutaj swojego ulubionego programu, spróbuj go wyszukać poleceniem brew search.

Pakiety biurowe i edytory tekstu

  • microsoft-office
  • textmate
  • visual-studio-code

Komunikacja

  • microsoft-teams
  • discord (lub discord-canary dla wersji rozwojowej)
  • slack
  • zoom
  • skype
  • whatsapp

Przeglądarki

  • google-chrome (lub Google Chrome-Canary dla wersji rozwojowej
  • firefox (lub firefox-nightly dla wersji rozwojowej, która jest bardziej dostępna)
  • microsoft-edge
  • brave-browser

Odtwarzacze i serwisy streamingowe

  • vlc
  • cog
  • iina
  • spotify
  • deezer

Nagrywanie i edycja audio

  • reaper
  • audacity
  • amadeus-pro
  • audio-hijack
  • blackhole-2ch, blackhole-16ch, blackhole-64ch (możemy mieć zainstalowane wszystkie na raz jeśli potrzebujemy więcej wirtualnych kabli)
  • loopback

Menadżery plików, klienty do chmór

  • cyberduck
  • forklift
  • transmit
  • commander-one
  • dropbox
  • onedrive
  • google-drive

Produktywność

  • alfred
  • launchbar
  • hammerspoon

Podsumowanie

Baza Homebrew jest ogromna i zawiera praktycznie wszystkie bardziej i mniej znane aplikacje na macOS, których nie znajdziemy w sklepie Apple. Oczywiście, oprócz pełnych aplikacji Homebrew zawiera również mnóstwo mniejszych bibliotek i programów terminalowych, które będą bardzo przydatne programistom i administratorom sieci. Bardzo często Homebrew jest jedynym źródłem, z którego możemy je łatwo pobrać.

Mam nadzieję, że udało mi się pokazać przydatność tego narzędzia dla każdego a nie tylko użytkowników zaawansowanych. Chociaż perspektywa pracy z wierszem poleceń może być odstraszająca, to możliwość łatwej instalacji i aktualizacji prawie każdej aplikacji jednym poleceniem na prawdę ułatwia życie!

Piotr machacz

Partnerzy

 Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego                     Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

Back to top