Od dłuższego czasu zaobserwować możemy bardzo intensywny rozwój rozmaitych głośników bezprzewodowych. Gdy mówimy „głośnik”, kojarzymy od razu te połączone przez bluetooth. I jest to oczywiście prawda, ale nie cała. Nigdy nie byłem ich zwolennikiem, zapewne głównie za sprawą problemów, jakie może sprawiać rozdzielenie dźwięku syntezy, z którą pracują niewidomi, od zawartości audio (muzyka, wszelkiego rodzaju multimedia, radio, inne dźwięki itp.). Oczywiście sytuacja się polepsza, gdy uda się nam rozdzielić dźwięk, ale nie jest to wcale takie proste i oczywiste. Do tego mocno zależy od rodzaju systemu operacyjnego, użytego profilu bluetooth i jeszcze innych kwestii w które nie będę teraz się zagłębiał. Mogę jedynie ogólnie powiedzieć, że głośniki z bluetooth są coraz lepsze, coraz bardziej funkcjonalne i coraz tańsze z pożytkiem dla wszystkich. Konkurencja jest tutaj jednak ogromna i cena nie zawsze musi iść w parze z jakością i funkcjonalnością określonego głośnika. Nie polecam tych zupełnie nieznanych, tanich i dostępnych w jakiś marketach.
Głośniki bluetooth z uwagi na swoją popularność wymagałyby za pewne osobnego potraktowania i kto wie; może ktoś kiedyś napisze pogłębiony artykuł na ich temat i przy tej okazji opisze interesujące wybrane ich modele. Ze swojej strony wskażę tylko ogólnie takie marki jak: JBL Flip, Denon Envaia, BO Play A i Sony..
Tematem tego artykułu będą głośniki Wi-fi, głośniki inteligentne, smart-głośniki, głośniki strefowe. Nazw tych używam wymiennie. Znaczą one właściwie to samo, choć każda z nich kładzie Akcent na nieco inne zastosowanie i funkcję głośnika. Wi-fi wskazuje na to, że nasz głośnik będzie przyłączony do sieci bezprzewodowej, tak jak smartfon i komputer. „Inteligentny i smart-głośnik” wziął się stąd, że umożliwia komunikację z jednym z obecnych od pewnego czasu na świecie asystentów głosowych: Amazon Alexa, Google Assistant, Apple Siri, dzięki czemu funkcjami głośnika, a pośrednio też całego systemu, do którego taki głośnik jest podpięty, możemy sterować głosowo. Niestety sprawę komplikuje fakt, że nie wszystkie funkcje głosowych asystentów i. Ogóle ich obecność ograniczona jest do niewielu krajów i języków.
I tak: Amazon Alexa nie mówi po polsku i nie jest dostępna w naszym kraju, Google Assistant dostępny jest na smartfonach w języku polskim, ale na głośnikach (mimo wielokrotnych zapowiedzi) ciągle jeszcze tylko po angielsku. Podobniej jest z Apple siri. Tu Możemy korzystać z Siri z poziomu IPhone’a, albo Maca, ale tylko po angielsku i nie w takim stopniu, jak mogą to robić mieszkańcy Stanów Zjednoczonych. Na domiar złego, nie możemy oficjalnie kupić HomePoda i HomePoda Mini – głośników
inteligentnych od Apple’a z uwagi na brak oficjalnej dostępności w Polsce. Stąd pominę HomePoda w dalszych analizach.
Po co wobec tego zajmować się tą tematyką, skoro sporo funkcji nie działa, albo w pełni nie może zostać należycie wykorzystanych. Powodów można by wskazać wiele. Najistotniejsze z nich to: sterowanie głosowe, które potrafi przyspieszyć wiele zadań, łatwiejszy dostęp do muzyki w tle, możliwość bezproblemowego przesyłania dźwięku ze smartfona i komputera. Oczywiście wiele tutaj zależy od naszych przyzwyczajeń i naszego stylu życia. Nie każdy czuję się komfortowo, kiedy komunikuje się z urządzeniem za pomocą głosu, nie każdy też ma do tego odpowiednie warunki w domu. Pewną barierą może też być niedostateczna znajomość języka angielskiego, w którym komunikujemy się z głośnikiem i w którym najczęściej on nam odpowiada. Znaczenie też ma liczba innych urządzeń oraz usług, z których na co dzień korzystamy i z którymi określony Ekosystem, a co za tym idzie bezprzewodowy głośnik akurat współpracuje. Wszystko to zdaje się bardziej zniechęcać, niż zachęcać do używania takiego głośnika, ale to na szczęście tylko teoria. W praktyce okazuje się, że nie jest tak źle i osoby o nie aż tak dużej wiedzy technicznej z powodzeniem mogą ich używać. W dalszej części artykułu opiszę podstawowe technologię, różnice pomiędzy nimi i przykłady wykorzystania najbardziej popularnych głośników bezprzewodowych. Zestawienie będzie miało charakter raczej ogólny,
Stąd osoby, które na codzień śledzą rozmaite nowości technologiczne i czytają artykuły w branżowych portalach, najprawdopodobniej nie dowiedzą się z niego zbyt wiele..

AirPlay

Firma Apple już od wielu lat rozwija swoje pomysły na usługi i urządzenia związane z odbiorem muzyki. Nie były to może nigdy sprzęty najwyższej klasy, ale na pewno były bardzo przyzwoitej jakości i łatwe w obsłudze. Dość przypomnieć pojawienie się IPoda, a wraz z nim sklepu iTunes z cyfrową muzyką. Nas to ominęło i nie do końca zdajemy sobie sprawę, jak duża to była rewolucja dla głównie amerykańskich odbiorców. Właśnie jednym z następstw pojawienia się muzyki cyfrowej, którą można było legalnie kupić, był konsekwentny – dalszy rozwój oferty produktowej Apple w tym zakresie. Można powiedzieć, że takim prekursorem przesyłania poprzez AirPlay, była technologia AirTunes. Dzięki niej można było strumieniować bezprzewodowo muzykę z iTunes do specjalnego rutera AirPort Express wyposażonego w wyjście sygnału optycznego i analogowego w formie mini jacka. Do niego można było z kolei podłączyć niezłe głośniki, wzmacniacz i tym sposobem odtwarzać muzykę z komputera na zestawie audio wysokiej klasy. Tak było kiedyś. Aż nadszedł AirPlay.
Technologia bezprzewodowego przesyłania dźwięku, obrazu i metadanych na kompatybilne urządzenia, zadebiutowała ponad 10 lat temu. Początkowo ograniczona była do urządzeń Apple (Mac, IPhone, IPad, IPod, z czasem Apple tV, Apple Watch i HomePod). Szybko jednak stała się obecna w głośnikach bezprzewodowych a potem również w telewizorach, soundbarach, amplitunerach i systemach audio producentów marek liczących się na rynku (Denon, Marantz, Yamaha, Bowers & Wilkins, Bose i inne). Z czasem pojawiły się kolejne udoskonalenia: możliwość przesyłania dźwięku i obrazu pomiędzy urządzeniami Apple, Klonowanie ekranu. Stosunkowo niedawno, bo w 2018 r. pojawił się AirPlay 2. To udoskonalony Standard AirPlay.
Jakość transmitowanego audio i video jest na jeszcze wyższym poziomie. Zwiększony został bufor do przesyłania danych. Pojawił się Multiroom – możliwość przesyłania tego samego dźwięku do kilku urządzeń na raz. umożliwiono również przesyłanie filmów 4K i zaawansowanych ścieżek dźwiękowych
Do tego wraz ze wzrostem soundbarów pojawiła się opcja oddzielnego transmitowania obrazu na telewizor i oddzielnego dźwięku na głośniki.
Można powiedzieć, że dostęp do urządzeń AirPlay jest automatyczny. Wystarczy, żey Iphone, komputer itd. oraz odbiornik AirPlay (głośnik, amplituner…) są podpięte do tej samej sieci Wi-fi. I to tyle; wszystko powinno działać bezkolizyjnie. Możemy przesłać dźwięk i obraz z właściwie każdej aplikacji, korzystając z dobrodziejstw systemu IOS i macOS. Nie jest przy tym wymagana implementacja obsługi tego protokołu przez Twórców aplikacji. Wchodzimy do Centrum sterowania, wybieramy źródło odtwarzania i gotowe.
To właśnie za sprawą AirPlaya, rozwinął się nowy segment rynku, jakim są omawiane głośniki Wi-fi. Początkowo były to drogie, a nawet bardzo drogie i nie koniecznie dostępne w Polsce urządzenia takich firm jak: Bang & Olufsen, Philips, i Sonos. Pewnie było by tak jeszcze długo, gdyby nie konkurencyjna wobec AirPlay technologia Google Cast, i rozwój głosowych asystentów (w tym wypadku Alexa Google Home).

Google Cast

Technologia Google Cast kojarzy się nie bez racji bardziej z przesyłaniem obrazu, niż dźwięku. Wszystko za sprawą najpopularniejszej przystawki służącej do przesyłania multimediów do telewizora. Nazywa się Chromecast i podłączana jest poprzez HDMI. Integruje się w pierwszym rzędzie z serwisami oferującymi transmisję wideo (YouTube, Netflix), ale też Spotify i TuneIn.
Istnieje jego wersja przeznaczona do przesyłania tylko audio. Nazywała się Chromecast Audio, ale nie występuje już w sprzedaży. Jej miejsce zajął Google Nest audio. Nie jest to już taka zwykła Przystawka służąca do bezprzewodowej transmisji dźwięku, chociaż oczywiście to też potrafi,. Przede wszystkim jednak wpisuje się w obecną już wcześniej rodzinę inteligentnych głośników Google. Tym sposobem, Google nest zastępuje wcześniejsze dwa rodzaje urządzeń: Google Home i Chromecast Audio..
Dosyć szybko technologia Google Cast rozpowszechniła się i teraz obecna jest w głośnikach JBL, Polk, wybranych Audio Pro, Sony i innych. By wszystko działało prawidłowo, należy połączyć głośnik z naszą siecią Wi-fi i dodać go do aplikacji Google Home, która służy do sterowania ekosystemem Google’a i występuje w obu systemach mobilnych: Android i IOS.
Już później, samo korzystanie z Chromecasta nie powinno przysparzać trudności. W aplikacjach, które wprowadziły jego obsługę, wystarczy skorzystać z przycisku Cast i wybrać stosowny odbiornik wspierający Google Cast. Na pewno funkcja ta działa na YouTubie, Gooogle w usłudze Podcasts, Netfliksie, TuneIn i innych.

Google Nest Audio

Te referencyjne niewielkie głośniki oferowane przez Google niestety nie są oficjalnie dostępne na polskim rynku. Stary Google Home i jego następca – Google Nest występują w kilku odmianach: Mini, audio i hub (z ekranem). Zyskały bardziej nowoczesny wygląd, a do tego są produkowane większości z materiałów, które zostały pozyskane z recyklingu.
Nie mogłem ich przetestować, ale z większości internetowych recenzji wynika, że nowa seria Google’owskich głośników gra nieco lepiej, niż poprzednia, niemniej jednak trudno tu liczyć na jakieś bardzo pozytywne wrażenia dźwiękowe. To raczej głośniki do biura, do odtwarzania muzyki w tle. Przede wszystkich ich głównym pprzeznaczeniem jest obsługa Asystenta Google. Tak jak już pisałem na wstępie, komunikujemy się z nim z poziomu głośników jedynie w języku angielskim (brak wsparcia polskiego – stan na czerwiec 2021 r.). To w sumie i tak nie źle. Mając dwa głośniki (nie tylko Google’a, ale w ogóle wspierające Google Cast), możemy utworzyć multiroom, sterować YouTube’em i Spotify. Dzięki obsłudze TuneIn można wydać polecenia odtwarzania określonej stacji radiowej. Istotnym problemem jest utrudnione wprowadzanie wszelkie go rodzaju polskich nazw. Dotyczy to zarówno nas w stacji radiowych, ale też polskich wykonawców obecnych chociażby w serwisie Spotify. Od czasu do czasu sztuka. ta może się udać, ale często z językiem polskim są kłopoty.

JBL Link Portable

Zaprezentowany i wprowadzony na rynek w zeszłym roku głośnik JBL Link Portable to barddzo ciekawa propozycja dla tych wszystkich, którzy chcieliby pogodzić zalety obu rozwiązań technologicznych. JBL już wcześniej oferowała głośniki zgodne z Google Cast, ale jeszcze nigdy ze wsparciem dla AirPlay. Aż tu niespodzianka. Głośnik JBL Link Portable ma wszystko, co mieć powinien: Bluetooth, wsparcie dla Google Cast, dla AirPlay2, poprawiony dźwięk, a do tego ma wbudowany akumulator i jest wodoodporny. Głośnik można ładować poprzez wbudowane gniazdo USB typu C lub dzięki dedykowanej stacji dokującej znajdującej się w zestawie. Akumulator wystarcza na 8 godz. poprzez Bluetooth, około 5-6 poprzez Wi-fi. cena głośnika to około 600 zł. Nie Jest więc najgorzej.
Czy JBL Link Portable to dobra propozycja? Tu zdania są podzielone. Głośnik prezentuje się ładnie, po dostrojeniu muzykę odtwarza nienajgorzej, natomiast mniej przyjemnie słucha się na nim radia i podcastów. Takie opinie można było niejednokrotnie spotkać w internetowych testach, z którymi raczej się zgadzam. Trudno się mimo to nie zgodzić, że sterowanie głosowe, wsparcie dla Google Cast (potocznie zwanego Chromecastem), a do tego możliwość przesyłania zawartości audio za pośrednictwem AirPlay, czyni z głośnika JBL całkiem sensowną propozycję.
Nie wiem, czy do końca polecałbym ten głośnik. Chyba raczej tak, bo w tej cenie niczego podobnego nie spotkamy. Kiedy jednak dopłacimy trochę, zyskamy obcowanie z marką Sonos i znacznie lepsze wrażenia zresztą nie tylko dźwiękowe. Warto się zastanowić.

Sonos Move i Sonos Room

O systemie Sonos, jako całym zestawie głośników domowych, napiszę więcej w osobnym artykule. Teraz ogólnie tylko napiszę, że Sonos to amerykańska marka tzw. głośników bezprzewodowych, która słynie z dobrego dźwięku, prostej obsługi,, i stabilnego działania. Od kilku lat obecna jest również w Polsce. Chętni mogą kupić na stronie Sonos wybrany głośnik, a do tego mają możliwość jego zwrotu przez nawet 3 miesiące. Do tego Sonosy dostępne są w sieci Salonów Denon (na Allegro Audio Video Design) i w innych sklepach specjalistycznych.
Seria Sonos to głośniki Wi-fi wspierające AirPlay. Teoretycznie też można na nich uruchomić Asystenta Google, ale nie jest to zawsze możliwe. Raz działa, raz nie działa. Ponoć najlepiej jest pod tym względem z Sonosem room. Na przeszkodzie stoją ograniczenia samego Google’a, który już dwa lata temu obiecał rozszerzenie działania Asystenta Google na inne regiony i języki, niż te podstawowe i jak na razie z deklaracji się nie wywiązuje. Doprecyzuję przy tej okazji, że wsparcie dla Google Assistant niie oznacza możliwości obsługi technologii Google Cast (potocznie Chromecast). Warto o tym pamiętać i przed zakupem sprawdzać to i traktować obie kwestie rozdzielnie. Zato Airplay oraz obsługa za pośrednictwem samej aplikacji Sonos (szczególnie na IOS) to cała przyjemność. To jedna z lepiej dostępnych aplikacji służących do obsługi wszelkiego rodzaju systemów bezprzewodowego audio.
To, co do niedawna wyróżniało system Sonos, związane jest właśnie z sposobem komunikacji Sonosa z rozmaitymi usługami streamingowymi. W aplikacji dodajemy (autoryzujemy) poszczególne usługi, takie, jak: Spotify, Apple Music, Tidal, Deezer, SoundCloud, TuneIn i wiele innych. Od tego momentu aplikacja Sonos staje się centrum odtwarzania treści zgromadzonych w obrębie rozmaitych serwisów, z których korzystamy. Z całkiem dostępnego interfejsu aplikacji Sonos, możemy potem odtwarzać płyty ze streamingów, tworzyć playlisty dostępne w obrębie aplikacji, złożone z utworów obecnych w rozmaitych serwisach (część np. ze Spotify, druga część z Tidala itp.). Wszystko odtwarzane jest potem przy udziale serwerów Sonos, trochę podobnie, jak to ma miejsce w przypadku Spotify Connect. Zapobiega to szybkiemu rozładowywaniu się telefonu i pozostawia AirPlay na inne okazje.
Sonos ma w swojej ofercie różne grupy głośników i Soundbarów. Nie warto już raczej myśleć o starej serii Sonos Play, bo nie jest już wspierana, nie otrzyma żadnych nowości, a jedynie utrzymywane jest to, co technologicznie jest możliwe. Warte uwagi są: Sonos Symfonisk WiFi, Sonos One i SL, Sonos Roam oraz Move i trochę osobno – Sonos Five

Sonos Symfonisk

Najtańszym z Sonosów jest Symfonisk. Tonowa mini marka, obecna od niedawna, za sprawą współpracy firm Sonos oraz Ikea. Sonos zapewnia tu niezły dźwięk, natomiast Ikea dba o design. Dzięki temu powstał głośnik w formie niewielkiej półki, lampki, a ostatnio również ramki do zdjęć. Cena około 500 zł. Można sobie zadać pytanie, co z jakością audio. Jest nieźle, ale na pewno im droższy, ale też większy Sonos, tym lepiej. W sumie trudno się temu dziwić. To normalna prawidłowość.

Sonos One i SL

Najbardziej reprezentatywnym i chyba też najlepszym, gdyby wziąć pod uwagę cenę, jakość i możliwości, jest Sonos One. Za około 900-1000 zł dostajemy stosunkowo niewielki głośnik, który gra zaskakująco dobrze, i jeżeli ktoś sobie tego życzy, też głośno. Podstawowe sterowanie uzyskać można z poziomu głośnika (wyczuwalne przyciski-sensory dotykowe) i wspominanej już aplikacji Sonos. AirPlay działa bardzo dobrze. Teoretycznie może działać Google Asystent, ale obecnie w Polsce nie został on włączony dla głośników. Wersja SL różni się od One brakiem mikrofonów, a tym samym możliwości sterowania głosowego.
Zakup kolejnego podobnego głośnika to już niezłe stereo. Ciągle jednak mówimy o głośnikach podłączanych do prądu, a więc o rozwiązaniu mimo wszystko raczej stacjonarnym. A co z mobilnością? Na szczęście od pewnego czasu Sonos ma coś w ofercie dla tych, które chciałyby się przemieszczać z urządzeniem.

Sonos Roam

Sonos Roam To zupełnie nowy głośnik w portfolio producenta. Dostępny w sprzedaży od kwietnia za około 800 zł głośnik, to nieduże urządzenie, trochę wielkościowo podobne do JBL Link Portable, tyko zupełnie inne w dotyku. To głośnik, który łączy wszystkie najlepsze technologie, tzn.: bluetooth, obsługę AirPlay i funkcjonuje w ramach systemu Sonos. Roam jest wodoodporny. Można do niego dokupić osobno stację dokującą (ładowarkę bezprzewodową), która przy okazji może nam posłużyć do zasilenia innych urządzeń.
Możliwość połączenia zarówno z Wi-Fi, jak i Bluetooth, umożliwia przesyłanie strumieniowe w dowolnym miejscu. Gdy słuchasz w domu, Standardowo Roam łączy się z domową siecią wi-fi i przesyła dźwięk strumieniowo przez sieć Wi-Fi. Gdy nie ma dostępu do internetu, automatycznie (po wcześniejszym sparowaniu) np. ze smartfonem, przełącza się na Bluetooth. zupełnie nowej funkcji — Sound Swap — wystarczy przytrzymać przycisk Odtwórz/Pauza na głośniku, aby przenieść muzykę do najbliższego głośnika w systemie. Pozwala to łatwo kontynuować słuchanie muzyki w dowolnym pomieszczeniu.

Sonos Move

Jest jeszcze Sonos Move. To jednak dosyć duży i ciężki głośnik (z racji akumulatora, cięższy nawet od Sonosa One). Dźwiękowo to właśnie jego klon, ale dodatkowo możemy go odłączyć i słuchać bez prądu. Jedyną niedogodnością jest cena – prawie 1700 zł.

Sonos Five

jeszcze droższy jest Sonos Five – duży głośnik, swoim wyglądem i budową przypominający już kolumny podstawkowe. To propozycja znowu tylko stacjonarna i skierowana raczej do kogoś, kto myśli nad zamianą, albo skomplementowaniem sobie większego systemu Hi-fi i nie chce już mieć w domu klasycznego amplitunera, wzmacniacza itp.

Inne propozycje

Celem niniejszego artykułu nie było dogłębne przedstawienie wszystkich dostępnych na rynku i możliwych do wdrożenia rozwiązań bezprzewodowych. Starałem się opisać podstawowe informacje o dostępnych rozwiązaniach oraz wybranych systemach głośnikowych W ramach poszczególnych kategorii cenowych i produktowych. Z pewnością nie są to wszystkie opcje obecne w sprzedaży. Yamaha mocno rozwija przecież swój system Musiccast – https://musiccast.pl. To taki trochę odpowiednik Sonosa, ponoć też całkiem dobrze dostępny i wart uwagi. Inne propozycje to seria głośników Denon Home (system Cheos), multiroomy od AudioPro: AudioPro C10 MkII. Ostatnio też pojawił się nowy AudioPro G10 (dodatkowo z Google Assistantem i Google Castem, ale nie na prąd i bez multiroomu).
Dalej już systemy premium – Bowers & wilkins Formation, Devialet, BlueSound, Beo, Linn i inne. Często głośniki wyżej wymienionych marek charakteryzuje wysoka cena (kilka tys. zł za sztukę albo i więcej) i niestety niepełna – problematyczna dostępność. Co prawda AirPlay, Spotify Connect to już standard, współpraca z Google Cast i implementacja asystentów głosowych też dość często się zdarza.. Niestety mało wiadomo, jak realnie sprawdzają się aplikacje sterujące. Dużym Istotnym problemem jest tutaj design wspomnianych tych bardziej luksusowych głośników. Najczęściej ich obsługa z poziomu urządzenia sprowadza się do podświetlanego szklanego panelu, względnie przycisków dotykowych innego rodzaju.
A jakość dźwięku? Na pewno bardzo dobra, w niektórych przypadkach wręcz rewelacyjna. Niemniej zależy to od słuchowych preferencji, rodzaju pomieszczenia, wybranego źródła dźwięku i pewnie jeszcze innych czynników.
Jest jeszcze jedna grupa, o której nic nie napisałem. To kolumny podstawkowe, a czasem też podłogowe tzw. aktywne. Tym sposobem w klasycznych kolumnach dostajemy od razu wszystkie technikalia, czyli to, co zawiera wzmacniacz. Kilka z nich zawiera również pilota do obsługi. Niestety na teraz nie mogłem sprawdzić, jak się one sprawują. Mam tu na myśli dwie propozycje: Yamaha MusicCast NX-N500i Audio Pro A26 (podstawkowe) i A36 (podłogowe) – z portem HDMI ARc, niby przeznaczone do telewizorów, ale nie koniecznie przecież musi tak być.
Jak więc widać, wybór jest ogromny, a konkurencja i podobieństwo jednych urządzeń do drugich nie ułatwia wyboru. Warto przed zakupem poczytać testy, podpytać w Salonach Denon (marki denon i Sonos), Top Hifi (AudioPro, Yamaha, inne). Marki JBL nie spotkamy w salonach specjalistycznych, ale już w sklepach typu MediaMarkt, być może tak.

Partnerzy

 Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego                     Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

Back to top