Gdy ponad 30 lat temu rozpoczynałem swoją naukę gry na instrumentach klawiszowych, niemniej niż sama muzyka interesowały mnie owe instrumenty, szczególnie te elektroniczne. Mógłbym chyba nawet pokusić się o stwierdzenie, że to właśnie pasja do syntezatorów, keyboardów i stacji roboczych sprawiła, że przez lata kontynuowałem swoją przygodę z amatorskim muzykowaniem. Akurat zbiegło się to z okresem błyskawicznego rozwoju home recordingu i cyfrowego przetwarzania dźwięku, a instrumenty zaczęto coraz mocniej integrować z komputerami, do których zresztą w pewnym sensie stały się podobne. Doskonale pamiętam jak pomimo słabego wzroku zagłębiałem się w tajniki programowania posiadanego wówczas keyboardu wpatrując się w jego niewielki ekran. Dziś wyświetlacze montowane w instrumentach są znacznie większe, a najczęściej również dotykowe, dając użytkownikom ogrom nowych możliwości. Niestety mój wzrok już nie pozwala na korzystanie z tych dobrodziejstw. Od zawsze marzył mi się sprzęt muzyczny, który podobnie jak udźwiękowiony komputer będę mógł w pełni lub przynajmniej częściowo obsługiwać samodzielnie. Pewnym rozwiązaniem stały się wtyczki VST sterowane za pomocą komputera, ale to nie to samo co samodzielny instrument muzyczny. Jakiś czas temu moją uwagę przykuł krótki filmik na YouTube pokazujący prosty przewodnik głosowy Voice Guide działający na Keyboardzie Yamaha Genos, który pojawił się wraz z aktualizacją firmware dla tego właśnie instrumentu. Gdy całkiem niedawno pojawiła się w sprzedaży druga odsłona tego modelu Genos 2, wyposażona również w przewodnik głosowy postanowiłem nabyć ów instrument i przetestować go, a przede wszystkim sprawdzić na ile pomocny okaże się zaimplementowany mechanizm dostępności dla osób niewidomych. Zatem nie przedłużając tej osobistej historii przejdźmy do samego instrumentu i jego możliwości. W poniższej krótkiej jak na mnogość funkcji sprzętu recenzji postaram się nakreślić dla kogo jest to instrument i jak wygląda jego podstawowa obsługa.
Wygląd i użytkowanie
Yamaha Genos 2, mimo swej klasycznej formy typowego keyboardu wygląda dosyć nowocześnie, a wręcz futurystycznie. Za sprawą nowoczesnych kształtów i licznych kontrolerów sprawia wrażenie bardzo profesjonalnego instrumentu. Jego czarna obudowa wykonana jest w całości z plastiku i zaoblona w górnej tylnej części przechodzącej w tylny panel z gniazdami. Dołączony pulpit na nuty jest z kolei przezroczysty i wykonany z kawałka pleksi, co również wygląda efektownie.
Instrument posiada 76 dynamicznych klawiszy z obsługą aftertouch czyli czułych na docisk i klasyczny joystick pitch band i modulacji po ich lewej stronie. Oczywiście centralną część panelu zajmuje duży, 9 calowy, kolorowy i dotykowy wyświetlacz osadzony w obudowie pod lekkim kątem. Po jego lewej stronie znajdują się suwaki i pokrętła do obsługi wbudowanego miksera ścieżek, a po prawej kółko Jog i klawisze +/- do sterowania różnymi parametrami oraz 6 przycisków Assignable, do których funkcje można dowolnie przypisać.
Na lewo od suwaków znajduje się podwójny odtwarzacz midi i przyciski do jego obsługi, a na prawo od pokrętła Jog klawisze wyboru głównych sekcji instrumentu, takich jak Song czy Style. Pozwoliłem sobie nie prowadzić opisu od lewej do prawej, lecz od środka, bo centralnym punktem obsługi wszystkiego jest niewątpliwie wspomniany wyświetlacz. Nad samą klawiaturą znajdują się jeszcze liczne klawisze służące do obsługi gry na żywo takie jak sterowanie automatycznym akompaniamentem, obsługa pamięci Registration, wyzwalanie padów MultiPad czy sterowanie strefami prawej i lewej ręki.
Obsługę instrumentu dopełniają programowalne swhitche nad joystickiem pitch band, pokrętło i dwa klawisze sterowania mikrofonem oraz kilka dodatkowych przycisków jak Tempo, transpozycja czy zmiana oktawy. Na uwagę zasługują wygodnie umiejscowione gniazdo słuchawkowe na przodzie z lewej strony i gniazdo USB w niewielkim zagłębieniu panelu skrajnie po prawej.

Tył instrumentu to liczne gniazda, począwszy od zasilania, przez wejście mikrofonowe, złącza kontrolerów nożnych, porty midi po główne i pomocnicze wyjścia liniowe oraz USB i HDMI. Dzięki temu instrument jest bardzo elastyczny umożliwiając szereg różnych połączeń, bo USB to nie tylko nośniki danych, ale również USB typu B działające jako midi lub interfejs audio i wspomniane HDMI, umożliwiające podłączenie zewnętrznego ekranu na przykład do karaoke. Instrument nie posiada wbudowanego nagłośnienia, lecz można dokupić dedykowane głośniki montowane podobnie jak pulpit na nuty przy górnej krawędzi. Dokupić też trzeba kontroler nożny sustain, gdyż producent nie dodaje tak owego w komplecie i oczywiście jakiś statyw, o ile nie zamierzamy ustawić Genosa na biurku. Dedykowany stojak od Ymahy kosztuje w tym przypadku ponad 1200zł, a wspomniany zestaw nagłośnienia to ponad 1300zł, co skłania raczej do wyboru alternatyw od innych producentów. Polecam natomiast kontroler nożny od Yamahy na przykład model FC-5, gdyż inny posiadany przeze mnie z uwagi na odmienną polaryzację wtyku nie zadziałał poprawnie.
Włącznik, o którym do tej pory nie wspomniałem znajduje się w lewym górnym rogu panelu frontowego i aby wyłączyć lub wyłączyć instrument należy go chwilę przytrzymać. Zaraz obok niego umiejscowiono wygodne pokrętło głośności. Po krótkim przytrzymaniu włącznika panel rozświetlą dwa wyświetlacze, wspomniany główny ekran dotykowy oraz pomocniczy podłużny wyświetlacz nad suwakami i pokrętłami miksera, pokazujący wartości regulowanych nimi parametrów. Warto dodać, że wszystkie przyciski są logicznie rozmieszczone i pogrupowane w zależności od pełnionej funkcji oraz mają zróżnicowaną wielkość co nieco wspomaga ich bezwzrokową lokalizację. Wszystkie są plastikowe i dobrze reagują na wciskanie, aczkolwiek osobiście wolałbym gumowe pady w kilku miejscach, na przykład do obsługi akompaniamentów. Dla osób wykorzystujących resztki wzroku nie bez znaczenia będzie również fakt, że półprzezroczyste przyciski są po aktywacji efektownie podświetlane na niebiesko lub pomarańczowo, w zależności od pełnionej funkcji.
Możliwości instrumentu
Ymaha Genos 2 to keyboard klasy premium, co oznacza tyle, że jego przeznaczeniem nie jest wyłącznie nauka i zabawa, lecz oferuje on znacznie więcej niż typowe keyboardy. Niestety cena jest również znacznie wyższa od większości tzw. „samograjów”. Aczkolwiek służy właśnie przede wszystkim do gry na żywo z tak zwanym automatycznym akompaniamentem, odtwarzaniu plików midi/karaoke i generalnie najczęściej zapewnianiu oprawy muzycznej imprez okolicznościowych.

Od klasy podstawowej odróżnia go zdecydowanie solidniejsza klawiatura, lepsze brzmienie i zastosowanie kilku technologii znanych z profesjonalnych syntezatorów Yamahy z serii Montage. Są to m.in. synteza FM, próbki niektórych z ponad 1900 wbudowanych barw instrumentów na przykład fortepiany CFX Concert Grand czy C7 Studio, albo wyśmienity efekt pogłosowy Steinberga. Instrument rzeczywiście brzmi bardzo dobrze i niejeden zawodowy muzyk nie powstydziłby się zagrać na nim na profesjonalnej scenie. Jednak nie to jest jego przeznaczeniem, lecz granie coverów i szeroko rozumiane muzykowanie. Pomaga w tym 800 doskonale zaaranżowanych stylów akompaniamentu, które znajdą zastosowanie w każdym gatunku muzycznym, a ich poziom jest naprawdę wysoki. Znajdziemy wśród nich wiele gotowców do znanych utworów, których nazwy typu 80’s Pop Diva przypominający znany hit Whitney Houston czy 80’s Christmas brzmiący jak najbardziej znany przebój świąteczny George’a Michael’a mówią same za siebie. Wszystko brzmi bardzo dynamicznie i zostało zaaranżowane w kreatywny i przemyślany sposób, także wystarczy włączyć instrument i zacząć na nim grać. Ponadto keyboard wyposażony jest w harmonizer wokalny, sekwencer midi, pamięć rejestracyjną ustawień do gry na żywo, czy wyzwalane multipady z różnymi przygrywkami. Jedni twierdzą, że Yamaha jest skomplikowana w obsłudze, inni że Roland czy Korg. Ja do rozwiązań Yamahy jestem przyzwyczajony, więc szybko poczułem się jak w domu, gdy zacząłem przeglądać kategorie stylów i barw, łączyć je z sobą czy stosować wariacje, intra i zakończenia. Dla kogoś kto zaczyna przygodę z tego typu instrumentem
mnogość opcji może na początku nieco przytłoczyć, ale lektura obszernej instrukcji obsługi powinna rozwiać wszelkie wątpliwości.
Voice Guide – na ile pomaga?
Należy zacząć od tego, że Voice Guide to nie jest wbudowany TTS (Text To Speech), syntezator mowy który przeczyta nam wszystko z ekranu. Przewodnik Yamahy to prosty, oparty na samplach mechanizm wsparcia osób niewidomych w obsłudze instrumentu. Nie jest on też fabrycznie wgrany, lecz trzeba go dopiero pobrać i pendrive z zapisanymi plikami podłączyć do instrumentu, gdzie musi pozostać przez cały czas, gdy chcemy korzystać z Voice Guide. Link do pobrania niezbędnych plików zamieszczam na samym końcu artykułu, ich pojemność to około 500MB, więc wystarczy niewielki leciwy pendrive, który można poświęcić na ten cel. Nie napotkałem żadnych problemów z uruchomieniem samej funkcji i po podłączeniu pendrive instrument właściwie sam do mnie przemówił.
Stosunkowo łatwe jest również korzystanie z przewodnika, bo wystarczy trzymając klawisz „Quick Access” dotykać ekranu lub wciskać klawisze na panelu, by usłyszeć ich funkcje. Niestety tu pierwszą, ale jak się okaże jedną z najmniejszych wad jest fakt, że aby funkcję aktywować należy stuknąć w ekran dokładnie w tym samym miejscu, tylko bez klawisza „Quick Access”, co nie zawsze się udaje. Nie jest to może jakieś bardzo uciążliwe, gdy już się przyzwyczaimy, ale do wygody obsługi znanej z iPhone z VoiceOver jest tu daleko.
Ciekawie rozwiązano różnicę pomiędzy aktywacją, a jedynie odczytaniem funkcji przenosząc dźwięk jedynie do prawego kanału, gdy opcja zostaje wywołana. Świetną sprawą jest, że zanim nauczymy się topologii wszystkich przycisków to również możemy sprawdzać ich funkcje naciskając je wraz ze wspomnianym klawiszem pomocniczym. Niestety największą wadą całego rozwiązania okazuje się ilość funkcji, która jest, a właściwie która nie jest odczytywana. Wystarczy wejść z ekranu głównego nieco głębiej, by jedyne co będzie nam odczytywane to przycisk „Close” w prawym górnym rogu wyświetlacza.
Ponieważ rozwiązanie oparte jest na samplach to nie są także odczytywane niektóre wartości liczbowe jak na przykład tempo czy nazwy własne plików. To co przede wszystkim ułatwia nam przewodnik to odnajdowanie barw i stylów, których nazwy zostały nagrane w postaci sampli. Mamy nazwy kategorii brzmień takie jak Piano, Guitar, Brass czy Synth oraz nazwy kategorii stylów typu Pop, Rock, Dance czy Jazz. Nie musimy więc poruszać się całkowicie po omacku jak to miało miejsce w instrumencie Tyros 5, czyli poprzedniku Genos’a. Są jednak liczni zwolennicy starszego modelu, którzy twierdzą, że dzięki klawiszom wokół ekranu można było jednak zapamiętać i używać bezwzrokowo znacznie więcej funkcji instrumentu. Trochę szkoda, że tak mocno ograniczono działanie przewodnika, bo jestem przekonany, że wiele opcji dałoby się jeszcze udźwiękowić i mam nadzieję, że kolejne aktualizacje firmware przyniosą może coś nowego.
Trudno obsługuje się mikser, odtwarzacz plików czy harmonizer wokalny, a najważniejsze ustawienia instrumentu również nie zawsze są odczytywane. Czasem wystarczy dotrzeć do odpowiedniego menu dajmy na to podziału klawiatury i klawiszami plus i minus zmienić wartość, co już jest jakimś ułatwieniem, ale chciałoby się otrzymać znacznie więcej. Ciężko mi oszacować ile procent możliwości tego potężnego instrumentu nie jesteśmy w stanie obsłużyć, ale mam poczucie ogromnego niedosytu. Konfiguracja przewodnika głosowego posiada też zaledwie trzy pozycje, przy czym pierwsza to jego wyłączenie. Druga to zamiana klawisza „Quick Access” na kontroler nożny. Dla mnie to mniej wygodna opcja. Trzecia zaś to głośność komunikatów. To akurat się przydaje, bo domyślnie są nieco zbyt głośne.
Podsumowanie
Kończąc tę być może krótką recenzję niezwykle rozbudowanego instrumentu jakim jest Yamaha Genos 2, chciałbym podkreślić, że cały czas odkrywam jego możliwości. Na pewno wiele funkcji dopiero poznam, a obsługi wielu opcji nauczę się bezwzrokowo. Sam instrument jest na pewno świetny i każdemu kto szuka klawiszy typu keyboard z wyższej półki mogę go polecić. Przewodnik głosowy pozostawia jednak wiele do życzenia i stanowi jedynie podstawowe wsparcie podczas użytkowania instrumentu Yamahy. Chwała jednak producentowi, że postanowił wyjść naprzeciw potrzebom osób z dysfunkcją wzroku i zaproponował jakiekolwiek rozwiązanie. Nie słyszałem, żeby Roland czy Korg posiadały analogiczne udogodnienia, ale mam nadzieję, że konkurencja ich zmobilizuje i wszyscy zaczną coś podobnego implementować. Pole do poprawek i rozwoju produktu jest spore i wyobrażam sobie, że za kilka lat bezwzrokowa obsługa również muzycznych instrumentów elektronicznych stanie się standardem tak jak to ma miejsce w przypadku komputerów i smartphone’ów. Tymczasem pozostaje cieszyć się tym co jest, a instrument potrafi dać naprawdę sporo frajdy, nawet jeżeli nie jesteśmy w stanie wykorzystać pełni jego możliwości.
Yamaha Genos 2
https://pl.yamaha.com/pl/musical-instruments/keyboards/products/arranger-workstations/genos2/
Specyfikacja:
- 1,991 brzmień instrumentalnych + 75 Drum/SFX Kits
- 800 stylów, w tym 200 nowych
- Silniki brzmieniowe FM i AWM2
- Funkcja Ambient Drums, Style Dynamics Control
- REVelation Reverb
- 6 programowalnych pokręteł z podświetleniem LED, 9 programowalnych i podświetlanych suwaków
- 9 programowalnych przycisków, 3 przyciski artykulacyjne
- 3GB pamięci wewnętrznej dla rozszerzeń
- 15GB pamięci wewnętrznej
- Klawiatura FSX, Initial Touch/Aftertouch
- 9-calowy, kolorowy ekran dotykowy
- Funkcja Chord Looper
- Wejście mikrofonowe
- Playlista i Pamięć Registracyjna do szybkiej i łatwej konfiguracji
- Funkcje Vocal Harmony i Synth Vocoder
- Możliwość rozszerzenia brzmień instrumentalnych i stylów za pośrednictwem Yamaha Expansion Manager
- Port HDMI do podłączenia dodatkowego ekranu lub TV
- 3 porty USB-to-Device
- USB Audio Interface
- Bezprzewodowy LAN *dostępność funkcji uzależniona od kraju
- Bluetooth Audio *dostępność funkcji uzależniona od kraju
- Cena: około 16400zł
Voice Guide for Yamaha Genos:
https://europe.yamaha.com/en/support/updates/genos-vg.html

