Logo Tyfloświat
Mikrofon na pierwszym planie. W tle sala wykładowa

Zoom H6Essential to największy i najbardziej zaawansowany przedstawiciel rejestratorów z całej serii. W całkiem kompaktowej obudowie o wymiarach około 16 cm długości, 8 cm szerokości i nieco ponad 4 cm wysokości producentowi udało się zmieścić imponującą liczbę złączy. Bez baterii urządzenie waży około 380 gramów i wydaje się nieco lżejsze od swojego poprzednika, modelu Zoom H6.

Sama obudowa sprawia wrażenie wykonanej z plastiku gorszej jakości. Co prawda nic się w niej nie ugina ani nie trzeszczy, ale odnosi się wrażenie, jakby zaraz miało to nastąpić. Konstrukcja rejestratora to klasyczny prostopadłościan o lekko ściętych, ukośnych krawędziach. Od strony użytkownika, na jednej z nich umieszczono kolorowy wyświetlacz, co sprawia, że cała bryła urządzenia przypomina mi nieco plastikowy samochodzik. Pod ekranem, po lewej stronie, znajduje się sprężynowy suwak – przesuwając go w lewo, uruchamiamy urządzenie. Z kolei przesunięcie go w prawo, aż do wyczuwalnego kliknięcia, blokuje wszystkie klawisze. Obok włącznika producent umieścił gniazdo na opcjonalny moduł Bluetooth BTA-1, który po podłączeniu umożliwia sterowanie rejestratorem z poziomu telefonu z systemem iOS.

Podążając za skojarzeniem z samochodem, z przodu urządzenia, niczym na masce, mocowana jest nowa kapsuła mikrofonowa XY w wersji 3.0. Wsuwa się ją od góry w specjalnie wyprofilowane gniazdo, a żeby ją wyjąć, trzeba odblokować zatrzask znajdujący się na górnej stronie. To rozwiązanie sprawia, że stare kapsuły z poprzedniego modelu nie będą pasować. Niestety, wykonanie nowej kapsuły również stoi, w mojej ocenie, na wyraźnie niższym, ośmieliłbym się powiedzieć – tandetnym poziomie. Konstrukcja wydaje się bardzo delikatna i podatna na uszkodzenia. Kolejnym brakiem, który zauważam w porównaniu do poprzedniej wersji, jest tylko jedno, stałe ustawienie mikrofonów. W starszym modelu można je było obracać, ustawiając w dwóch pozycjach: 90 i 120 stopni. W nowej kapsule są one na stałe zablokowane w pozycji 90 stopni i rejestrują dźwięk o maksymalnym natężeniu 135 dB SPL. W to samo gniazdo można również wpiąć inne opcjonalne akcesoria producenta, takie jak różne typy mikrofonów czy moduł rozszerzający rejestrator o dwa kolejne gniazda combo XLR/TRS.

Lewa i prawa strona urządzenia zostały przeznaczone na różnego rodzaju gniazda i pokrętła. Mam wrażenie, że ktoś dobrze przemyślał ich logiczne ułożenie. W górnej części znajdziemy cztery gniazda combo XLR/TRS z blokadą wpięcia kabla. Gniazda 1 i 3 znajdują się na lewej krawędzi, a 2 i 4 na prawej. Taki układ, choć na pierwszy rzut oka może wydawać się przypadkowy, po chwili zastanowienia ukazuje dbałość o szczegóły. Kanały 1 i 2 oraz 3 i 4 możemy ze sobą linkować, co oznacza, że nagrywane są jednocześnie do jednego pliku stereo. Kanały 1 i 3, umieszczone po lewej stronie, są jednocześnie nagrywane jako lewy kanał stereo, a kanały 2 i 4 jako prawy. Takie rozmieszczenie ułatwia zapamiętanie, jak tworzone są nasze nagrania.

Po lewej stronie rejestratora, pod gniazdami, umieszczono sekcję audio. Idąc od strony ekranu, mamy tu wyjście liniowe, służące do podpięcia H6Essential na przykład pod kamerę. Dalej znajduje się gniazdo USB-C, które nie tylko zasila rejestrator, ale także pozwala podłączyć go do komputera jako interfejs audio (6 wejść / 2 wyjścia). Nad portem USB umieszczono wejście słuchawkowe 3,5 mm, a tuż obok niego – pokrętło do regulacji głośności. Ma ono wyczuwalne ograniczenia na początku i końcu skali, a podczas obrotu, przy włączonym przewodniku głosowym, słychać charakterystyczne “pikanie” informujące o aktualnym poziomie. Dźwięki te słyszymy na wbudowanym głośniku lub na podłączonych słuchawkach.

Na prawej krawędzi, pod gniazdami XLR, znalazła się strefa zarządzania urządzeniem. Ponownie patrząc od strony ekranu, natrafiamy na zaślepkę, pod którą kryje się slot na karty microSD. Urządzenie obsługuje karty microSDHC do 32 GB i microSDXC do 1 TB. Tuż obok klapki znajdują się dwa ściśle powiązane ze sobą elementy: bliżej górnej krawędzi umieszczono pokrętło z bardzo dobrze wyczuwalnym skokiem, które służy do poruszania się po menu, a tuż pod nim przycisk “Enter” do zatwierdzania wyborów. Co ważne, w najnowszej wersji oprogramowania długie przytrzymanie tego przycisku pozwala szybko włączyć lub wyłączyć przewodnik głosowy.

Od spodu urządzenie ma klapkę, pod którą mieści się zasobnik na cztery baterie AA. Jak deklaruje producent, powinny one wystarczyć na około 10 godzin nagrywania. W centralnej części spodu znajdziemy gwint 1/4 cala, pozwalający zamocować rejestrator na statywie. Nie zabrakło również gumowych nóżek, które całkiem dobrze stabilizują urządzenie na stole czy biurku.

Rejestrator Zoom H6essential z góry. Pokazany jest ekran, przyciski sterujące nagrywaniem, cztery przyciski wyboru kanałów oraz podłączony mikrofon stereo.

Przyszedł czas na główny panel rejestratora, czyli miejsce, gdzie dzieje się cała magia nagrywania. Omówię poszczególne elementy, idąc od strony kapsuły z mikrofonami, co pozwoli logicznie powiązać przyciski z ich funkcjami.

Najwyżej, centralnie pod kapsułą XY, umieszczono przycisk do uzbrajania ścieżek nagrywania z tej właśnie kapsuły. Nieco niżej, w dwóch rzędach po lewej i prawej stronie, znajdują się przyciski odpowiadające za uzbrajanie kanałów 1 i 3 (po lewej) oraz 2 i 4 (po prawej). Poniżej, dokładnie na środku, znajduje się przycisk miksera, pozwalający wyświetlić i ustawić parametry dla poszczególnych wejść. Wszystkie sześć przycisków kanałów ma kształt prostokątny.

To jednak nie koniec. Tuż nad ekranem, w układzie przypominającym nieco literę “X”, mamy pięć kolejnych, okrągłych przycisków. W centrum znajduje się duży przycisk nagrywania z charakterystycznym wklęśnięciem. Chodzi on bardzo miękko, dzięki czemu jego wciśnięcie nie jest słyszalne na nagraniach z wbudowanej kapsuły – to duża poprawa w porównaniu do poprzedniego modelu H6, który potrafił zarejestrować ten “klik”. Co ważne, jeśli nie mamy podłączonych słuchawek, podczas rozpoczynania nagrania nie usłyszymy też żadnego sygnału dźwiękowego, co chroni nasze nagrania przed niechcianymi odgłosami. Sygnał ten jest odtwarzany tylko na słuchawkach. Wokół głównego przycisku umieszczono klawisze transportu: stop (lewy górny), play/pauza (prawy górny) oraz przewijanie do tyłu (lewy dolny) i do przodu (prawy dolny). Dłuższe przytrzymanie przycisków przewijania pozwala szybko przemieszczać się po odtwarzanym pliku, choć szkoda, że odbywa się to “na czuja”, bez żadnego dźwiękowego podglądu postępu.

Dostępność

Funkcje dostępności, czyli przewodnik głosowy, zasługują na osobny akapit. Po jego włączeniu obsługa rejestratora staje się w bardzo dużym stopniu możliwa bezwzrokowo. Otrzymujemy pełne komunikaty o uzbrajaniu i rozbrajaniu kanałów. Możemy swobodnie poruszać się po mikserze i ustawiać parametry, takie jak zasilanie Phantom, linkowanie wejść czy filtry dolnozaporowe. Mamy też możliwość zarządzania plikami – co prawda nazwy nie są odczytywane, ale po rozpoczęciu odtwarzania możemy z menu wybrać opcję eksportu do wersji 24-bitowej, znormalizować plik lub go usunąć. W trakcie odtwarzania możemy regulować poziom wyjścia liniowego, a nawet zmieniać prędkość. Oczywiście dostępne są też wszystkie podstawowe ustawienia: data i godzina, częstotliwość próbkowania, zarządzanie kartą pamięci, parametry USB czy aktualizacja oprogramowania.

Samaudio przewodnik może działać w dwóch trybach: mowa z dźwiękami lub tylko dźwięki. W pierwszym, poza charakterystycznymi sygnałami, urządzenie będzie do nas mówić. W drugim trybie komunikaty głosowe są wyłączone. Przewodnik dostępny jest w kilku językach (angielski, hiszpański, francuski, japoński, niemiecki, włoski i chiński). Co ciekawe, język audioprzewodnika instaluje się osobno i działa on niezależnie od języka interfejsu systemowego. Oznacza to, że jeśli przestawimy menu urządzenia np. na chiński, przewodnik głosowy nadal będzie mówił w wybranym przez nas wcześniej języku. Niestety, nie mamy możliwości zmiany prędkości mowy, a głośność możemy ustawić tylko na jednym z trzech dostępnych poziomów.

Jako osoba, która wcześniej posiadała rejestrator Zoom H6, uważam model H6Essential za niezwykle udany produkt. W poprzedniej wersji moja bezwzrokowa obsługa ograniczała się w zasadzie do włączania i wyłączania nagrywania. Proste czynności, takie jak linkowanie kanałów i ustawianie ich poziomów, wymagały obserwowania wskaźników na ekranie, a zorientowanie się, które kanały są aktywne, polegało na nasłuchiwaniu szumu przetworników w słuchawkach. Podłączenie urządzenia do komputera jako interfejs audio wymagało pomocy osoby widzącej. Zoom H6Essential daje mi możliwość skorzystania z tych wszystkich opcji samodzielnie. Po ponad roku użytkowania mogę śmiało powiedzieć, że w pełni spełnia moje oczekiwania, a nagrania terenowe stały się dużo prostsze.

Adrian Wyka

 

Partnerzy

 Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego                     Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

Back to top