Heraklit z Efezu powiedział, że nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki, Ryszard Riedel śpiewał, że w życiu piękne są tylko chwile. Te, jakże nieporównywalne ze sobą, powiedzenia spina myśl, że są w naszym życiu wydarzenia, które chcemy zachować w pamięci dla nas i być może dla tych, co po nas przyjdą. Odkąd możliwe jest utrwalanie obrazów i dźwięków robi się to powszechnie.
W latach 70-tych i 80-tych, kiedy odtwarzacze wideo były w Polsce rzadkością, ważne wydarzenia upamiętniano za pomocą dźwięków rejestrowanych na magnetofonach szpulowych lub kasetowych.
Czytelnikom, którzy zadali sobie trud zapoznania się z moim, być może nieco obszernym, choć mam nadzieję interesującym tekstem o historii magnetofonu, proponuję tym razem nieco wskazówek praktycznych, porcję domowych sposobów na to, co zrobić, aby te stare nagrania, które mamy na kasetach i taśmach, np. jakieś kolekcje muzyczne czy wcześniej wspomniane relacje z wydarzeń okolicznościowych, znalazły się w naszym osobistym komputerze. Argumentów na rzecz dokonywania digitalizacji nagrań analogowych jest bardzo wiele.
Przede wszystkim taśma magnetyczna w miarę upływu czasu niszczeje. Przechowanie jej w odpowiednich warunkach, tj. w temperaturze pokojowej, z dala od wilgoci i urządzeń elektrycznych, spowolni rzecz jasna proces jej niszczenia, ale go nie zatrzyma. Poza tym kasety magnetofonowe, kasety video i taśmy szpulowe zajmują wiele miejsca na półkach, a i znalezienie tej, o którą nam w danym momencie chodzi, zajmuje zwykle sporo czasu, nawet wtedy, gdy nagrania z naszego zbioru są dobrze opisane. Kolejnym argumentem przemawiającym za digitalizacją naszych zbiorów jest to, że w dzisiejszych czasach nie produkuje się już magnetofonów.
Wreszcie, choć argumentu tego nie uznałbym za najmniej istotny, dziś jesteśmy w stanie na jednym dysku przenośnym zmieścić nawet całą naszą kolekcję, która dawniej musiała zajmować wiele półek i mieć wszystkie nagrania pod ręką.
Oprócz digitalizacji materiałów dźwiękowych z kaset magnetofonowych, można dokonać również digitalizacji kaset video, skanu starych analogowych zdjęć, a nawet taśm filmowych.
Ponieważ jednak możliwości dokonania digitalizacji obrazów w przypadku osób niewidomych są ograniczone i można ją przeprowadzić jedynie na poziomie podstawowym, tzn. zgrać zbiory bez możliwości poprawy jakości obrazu, którego nie zobaczymy, opiszę poniżej jedynie sposoby digitalizacji treści dźwiękowych, gdyż z dźwiękiem, mimo braku wzroku, możemy bardzo wiele zrobić.
O ile poprzedni artykuł napisałem z myślą o koneserach i kolekcjonerach, zarysowując w nim historię polskich magnetofonów firmy Unitra, o tyle obecny tekst kieruję przede wszystkim do osób, które dysponują jeszcze znaczną ilością kaset magnetofonowych, mają na nich nagrane wartościowe materiały z przeszłości i chciałyby je dobrze samodzielnie zarejestrować w postaci cyfrowej.

Program minimum

Do przeprowadzenia digitalizacji naszych nagrań będzie nam potrzebny jakiś magnetofon, który odtworzy przegrywaną przez nas kasetę, oraz rejestrator cyfrowy lub karta dźwiękowa w komputerze, która nam to nagranie zarejestruje.
Zanim zdecydujemy się na digitalizację swoich materiałów, dobrze byłoby rozważyć kilka kwestii.
Ważny jest stan nagrań źródłowych oraz nasze oczekiwania wobec sporządzonych kopii. Jeżeli jakość zawartych na kasetach nagrań odpowiada naszym oczekiwaniom i nie zamierzamy ich nigdzie rozpowszechniać, a przy tym mamy w domu stary magnetofon, który nam odtwarza te nagrania w sposób zadowalający, to zrobimy to szybko i łatwo.
Jeżeli jednak nasze kasety są źle nagrane, w dodatku bardzo zasłuchane, a dobrego magnetofonu też nie mamy, zaś karta dźwiękowa w naszym komputerze jest słaba, a chcemy uzyskać dobre jakościowo nagranie, to zabawa zaczyna być bardziej skomplikowana.
Poprawne odtworzenie kasety i wierne jej przetworzenie na postać cyfrową jest niewątpliwie rzeczą najważniejszą. Najlepiej do tego celu wykorzystywać magnetofony typu Deck, ale czasem może wystarczyć nam tradycyjny jamnik, szczególnie wtedy, gdy obróbce cyfrowej chcemy poddać kasety, które i tak są nie najlepiej nagrane i nie będziemy od ich kopii oczekiwali zbyt wiele.
Możemy również wykorzystać do tego celu przenośny odtwarzacz kaset magnetofonowych, tzw. Walkman, bo przecież  z kartą dźwiękową komputera można połączyć magnetofon każdego rodzaju.
W deckach przeważnie wykorzystuje się wyjście liniowe, a w jamnikach tradycyjne gniazdo, do którego normalnie podłączamy słuchawki.
W magnetofonach przenośnych lub radiomagnetofonach typu Jamnik, będzie to zazwyczaj tradycyjne gniazdo mały Jack 3,5 mm. Musimy więc zaopatrzyć się w kabel, który po jednej stronie będzie miał właśnie taką wtyczkę, a po drugiej taką, która będzie pasować do gniazda wejściowego naszej karty dźwiękowej, albo rejestratora, na którym będziemy nagrywać. Najczęściej będzie to również taki sam jack, gdyż wiele konsumenckich rejestratorów i kart dźwiękowych posiada właśnie takie gniazdo.

Podstawowa konfiguracja sprzętu

Kiedy już połączymy ze sobą nasze urządzenia, przyszedł czas na ich konfigurację. W przypadku konsumenckich kart dźwiękowych, szczególnie tych zintegrowanych z laptopami, funkcję wejścia mikrofonowego oraz liniowego pełni jedno gniazdo, które w zależności od podłączonego urządzenia należy przełączyć w stosowny tryb pracy.
Sposób naszego postępowania w tym miejscu będzie zależał od posiadanej karty, gdyż niektóre karty w momencie podłączenia mikrofonu lub innego urządzenia, automatycznie je wykrywają i pytają, w jakim trybie mają pracować. Jeśli tak nie jest, należy wejść do opcji regulacji głośności i tam poustawiać ręcznie odpowiednie parametry. Nie chciałbym się nad tą kwestią rozpisywać, gdyż szczegóły ustawień poszczególnych kart różnią się między sobą.
W przypadku połączenia magnetofonu gniazdem słuchawkowym, możemy również, za pomocą regulatora głośności (w zależności od magnetofonu będzie to suwak lub pokrętło), zmienić głośność odtwarzanego materiału. Głośność dźwięku podawanego na wejście rejestratora cyfrowego lub karty dźwiękowej będzie się zmieniać tak, jak ma to miejsce w przypadku zmiany głośności dźwięku słuchanego przez słuchawki.

Oprogramowanie

Gdy już nasz odtwarzacz i rejestrator zgodnie ze sobą współpracują , do dokonania rejestracji cyfrowej potrzebne jest jeszcze jakieś oprogramowanie. Możemy skorzystać z każdego programu do edycji dźwięku, z którego korzystamy na komputerze. Jeżeli dysponujemy, oprócz komputera, jakimś urządzeniem dla niewidomych, to digitalizacja naszych zbiorów będzie jeszcze łatwiejsza. Ominie nas wówczas konfiguracja karty dźwiękowej i programów, gdyż wiele urządzeń dla niewidomych posiada wejście liniowe, z czego możemy skorzystać.
W niektórych z nich gniazdo mikrofonowe i liniowe jest wspólne i w zależności od dokonanych przez użytkownika ustawień traktują one podawany na to wejście sygnał jako sygnał mikrofonowy lub liniowy.
Wejście liniowe mają niektóre odtwarzacze książek mówionych np. Plextalk, lub Booksense, a także notatniki, np.. Braillesense Plus lub U2.
W opisywanie ustawień tych urządzeń nie będę się zagłębiał, bo to już zależy od konkretnego sprzętu.
Kolejnym elementem potrzebnym do wykonania digitalizacji jest dobra karta dźwiękowa w komputerze i jakiś program, który osoba niewidoma obsłuży, np. Sound Forge, Goldwave czy Reaper, choć do samej rejestracji wystarczy nam nawet aplikacja mająca zupełnie podstawowe możliwości, np. CD ex, Audacity, itp. Alternatywną opcją będzie w tym momencie użycie jakiegoś przenośnego rejestratora, np. Zoom, Olympus z serii LS, Roland, Tascam, w zależności od tego, co kto woli lub posiada.

To, co najistotniejsze

Regulacja poziomu zapisu

Ważne jest tylko, aby magnetofon, z którego będziemy zgrywać, połączyć z wejściem liniowym rejestratora i aby ten materiał przenieść jak najwierniej. Najlepiej powyłączać w rejestratorze wszelkie kompresory, limitery,  filtry, itd., gdyż wszystkie operacje poprawiające jakość nagrania można wykonać podczas obróbki zarejestrowanego materiału w postaci cyfrowej, używając do tego odpowiedniego oprogramowania zainstalowanego na naszym komputerze. Należy jedynie na początku zadbać o to, aby nagrywany przez nas dźwięk nie był przesterowany. Zawsze warto  podawać na wejście dźwięk trochę ciszej.
Większość rejestratorów ma możliwość automatycznej regulacji poziomu zapisu, z czego także można skorzystać, tym bardziej, że jeśli podłączymy magnetofon typu deck do rejestratora wejściem liniowym, to będziemy mieli pewność, że sygnał z magnetofonu przesyłany jest poprawnie. Pewności takiej nie mamy, kiedy wyprowadzamy z magnetofonu dźwięk wyjściem słuchawkowym, np. z jamników.

Format wyjściowy

Dźwięk warto zarejestrować w bezstratnym formacie WAVE z częstotliwością 44100 kHz. Jest to domyślne ustawienie każdego rejestratora oraz format płyty Audio CD.
Rejestracji bezpośrednio w formacie MP3 możemy dokonywać tylko wtedy, jeżeli chcemy nagranie z kasety zapisać w postaci cyfrowej i nie zamierzamy go w żaden sposób modyfikować, ponieważ jakość nagrania jest naszym zdaniem wystarczająco dobra. Nawiasem mówiąc, warto pamiętać, że konwersję z WAVE na MP3 można przeprowadzić w każdej chwili.

Kabel

Kolejną rzeczą, która nam będzie potrzebna, jest kabel, który z jednej strony będzie posiadał taką wtyczkę, jakie wejście posiada nasz rejestrator lub karta dźwiękowa komputera. Z reguły będzie to wtyczka małego tradycyjnego Jacka, ale bardziej zaawansowane rejestratory mogą wymagać wtyczek chinch, czyli rca, lewej  i prawej. Po drugiej stronie kabla będziemy mieli dwa chinche, które połączymy z Deckiem wykorzystywanym do rejestracji.
W niektórych magnetofonach gniazda wyjściowe są sygnowane jako output, line-out lub play-out.

Tor przesuwu taśmy

Kiedy już mamy odpowiednio ustawiony rejestrator i podłączony magnetofon, sprawdzamy w magnetofonie tor przesuwu taśmy. W ogóle, przed każdym przerzuceniem materiału, warto w magnetofonie wyczyścić tor przesuwu taśmy, na który składają się głowice, wałki i rolki dociskowe.
Swego czasu były wprawdzie dostępne na rynku kasety czyszczące i preparaty służące do czyszczenia toru przesuwu taśmy i ogólnej konserwacji mechanizmu, ale, jako że standard ten odszedł do lamusa, musimy się liczyć z trudnościami w zdobyciu takich materiałów eksploatacyjnych.
Konserwację naszego urządzenia przeprowadzimy zatem w sposób tradycyjny. Aby to zrobić, należy zwilżyć kawałek waty lub chusteczki higienicznej, ale lepiej waty. Można w tym celu użyć spirytusu salicylowego i w miarę możliwości delikatnie te elementy wyczyścić, nie wykonując gwałtownych ruchów. Podczas czyszczenia postępujemy tak, żeby widać było w dotyku, że wszystko jest czyste. Osad, z którym spotkamy się podczas czyszczenia przypomina w dotyku tłusty kurz.
Wiele decków, posiada zdejmowaną klapkę, przykrywającą kieszeń kasety. Należy ją otworzyć, a następnie lekko pociągnąć wierzchnią część klapki do góry tak, aby odskoczyła, po czym zamknąć kieszeń. Postępując tak, będziemy mieli łatwiejszy dostęp do głowicy i rolek.
W niektórych modelach zespół głowic: kasującej i uniwersalnej, działających w dwie strony, umieszczono dokładnie po środku. W wielu magnetofonach głowica kasująca i uniwersalna są oddzielnie, w magnetofonie wyposażonym w funkcję autoreverse, mamy po dwóch stronach wałek i rolkę dociskową.
Dodatkowo do konserwacji mechanizmu można też użyć specjalnej kasety bez taśmy z wyciętą górną częścią obudowy. Taką kasetę można zrobić samodzielnie. Wykorzystując jakąś starą i niepotrzebną kasetę, rozkręcamy obudowę i wyjmujemy rolki z taśmą, odcinamy górną, szerszą część i skręcamy obudowę. Możemy dzięki temu jakby włączyć start bez kasety. To pozwoli nam lekko przyłożyć zwilżoną watę do obracającej się rolki, gdyż magnetofony ze sterowaniem full logic, czyli z elektroniczną obsługą, nie włączą się bez włożonej kasety. Ten krok nie jest jednak konieczny. Przytaczam ten sposób postępowania jako swego rodzaju ciekawostkę techniczną, rozwiązanie, które może ułatwić nam dokonanie zabiegów konserwacyjnych. Należy przy tym uważać, żeby wata nam nie wpadła i żeby spirytus nie dostał się do łożyskowań mechanizmu.
Po wyczyszczeniu napędu należy sprawdzić, czy w środkowej części kasety nie jest wytarta lub oderwana gąbka dociskowa. Rzadko taka gąbka się sama z siebie wyciera lub odrywa, chyba, że w bardzo starych kasetach, ale warto to sprawdzić.
Jeżeli coś jest nie równo i kaseta ma śrubki, można ją delikatnie rozkręcić i wymienić blaszkę z gąbką z jakiejś niepotrzebnej kasety. Jeżeli kasety nie da się otworzyć, a z gąbką jest coś nie tak, pozostaje nam inwencja twórcza.

Ustawienia skosu głowicy

Skoro już wykonaliśmy wszystkie powyższe czynności, należy sprawdzić, czy ustawienie skosu głowicy w magnetofonie, który służy nam do odtwarzania naszych nagrań, jest zgodne z ustawieniem skosu głowicy, które zostało użyte do nagrania kasety.
W tym momencie zabawa zaczyna się robić trochę niebezpieczna o tyle, że jeżeli już raz zmienimy w magnetofonie ustawienie głowicy, to trudno będzie ją ustawić w prawidłowej, fabrycznej pozycji. Dlatego najlepiej, zanim zmienimy to ustawienie, nagrać coś uprzednio na jakiejś kasecie o dobrych parametrach akustycznych i traktować później tę kasetę, jako wzorcową.
Kolejnym niebezpieczeństwem związanym z przestawianiem skosu głowicy jest fakt, iż po kilkudziesięciu takich modyfikacjach, mogą wyrobić się śruby podtrzymujące moduł z głowicą i wtedy głowica będzie się samoczynnie rozregulowywać, co drastycznie skróci żywotność magnetofonu. Dlatego należy robić to bardzo ostrożnie i tylko wtedy, jeżeli to naprawdę konieczne i wszystko wskazuje na źle ustawiony skos, nie zaś np. na jakość nagrania z jakiego została zrobiona na kasecie kolejna kopia. To ostatnie jednak należy ocenić, odsłuchując nagranie.
Choć istniały ogólnie przyjęte na całym świecie standardy, związane z poszczególnymi parametrami w produkcji magnetofonów, parametry minimalnie mogą się od siebie różnić, a kontrolowanie ich w każdym indywidualnym przypadku jest wskazane tym bardziej, że parametry takie jak np. skos głowicy czy prędkość przesuwu taśmy mogły z wielu powodów ulec zmianie.
Na więcej eksperymentów związanych z regulacją parametrów samego magnetofonu możemy sobie pozwolić jedynie w sytuacji, jeżeli dysponujemy kilkoma magnetofonami i np. tego, z którego zgrywamy nie używamy już do niczego innego poza digitalizacją naszych nagrań. Można powiedzieć, że w takim przypadku ustawianie skosu głowicy jest wręcz wskazane.
Skos przestawiamy śrubokrętem. Aby to zrobić, należy podczas odtwarzania kręcić śrubą znajdującą się na lewo od głowicy do momentu, w którym uzyskamy jak najwięcej wysokich tonów, czyli do chwili, gdy dźwięk będziemy słyszeć jako najbardziej ostry. Aby uzyskać dostęp do śruby, którą reguluje się skos głowicy należy zdjąć klapkę, o której wspominałem przy czyszczeniu toru prowadzenia taśmy.

Korekcja prędkości przesuwu taśmy

Wspomniałem także o korekcji prędkości przesuwu taśmy. To zadanie jest dla osoby niewidomej trudniejsze. Nieumiejętne regulowanie tego parametru wiąże się bowiem z ryzykiem porażenia prądem, ponieważ uzyskanie dostępu do regulatora prędkości przesuwu taśmy wymaga otwarcia obudowy magnetofonu, a następnie pracy z elementami znajdującymi się pod napięciem. Więcej informacji o rozwiązywaniu problemów pojawiających się podczas serwisowania i konserwacji magnetofonów można znaleźć na stronie http://www.elektroda.pl. Wracając zaś do prędkości przesuwu taśmy powiedzmy w tym miejscu, że niebezpiecznego grzebania w magnetofonie da się uniknąć, korygując omawiany parametr metodami cyfrowymi. Można to zrobić po przegraniu materiału takimi programami jak np. Audacity, czy Goldwave.

System redukcji szumów

Kolejną ważną kwestią jest system redukcji szumów, czyli dolby. Istniały dwa warianty tego standardu, powszechnie stosowane przez wytwórnie fonograficzne.
Należy jednak pamiętać, że w okresie, gdy kasety przeżywały szczyt swej popularności, w powszechnym obiegu znajdowało się wiele kaset pirackich, a ich wydawcy podchodzili do stosowania standardów dość swobodnie. W zależności od jakości materiału źródłowego, możemy się tymi systemami wspomóc w celu wyeliminowania szumu. Stosując te systemy, powinniśmy pamiętać, że korzystanie z nich do redukcji szumów spowoduje pogorszenie dynamiki.
Są jednak sytuacje, gdy rozwiązaniem lepszym niż używanie algorytmów odszumiających jest wyeliminowanie szumów za pomocą systemu dolby, a następnie podbijanie cyfrowo pewnych częstotliwości.
Dalsza obróbka treści uzyskanych w procesie digitalizacji to temat na kolejne artykuły. Aby to wszystko omówić szczegółowo, należałoby zająć się możliwościami poszczególnych programów, i rejestratorów cyfrowych. Dlatego, przynajmniej na razie, osoby zainteresowane tą tematyką odsyłam do audycji poświęconych omówionym tutaj zagadnieniom.

Digitalizery – czy warto?

Może się zdarzyć, że nie będziemy już mieli dobrego magnetofonu, ani dyktafonu z wejściem przeznaczonym do nagrywania z urządzeń zewnętrznych, a jakość dźwięku rejestrowanego przez kartę dźwiękową naszego komputera nie będzie nas satysfakcjonowała. W takim wypadku musimy zaopatrzyć się w urządzenie, które umożliwi nam dostatecznie dobre wykonanie digitalizacji.
Ostatnimi czasy w ofertach pojawiają się tzw. digitalizery.
Za 100 złotych kupimy urządzenie niewiele większe od kasety magnetofonowej, które podłączymy do komputera poprzez port USB. Po podłączeniu zostanie ono rozpoznane przez system jako dodatkowa karta dźwiękowa. Teraz wystarczy włożyć do naszego urządzenia kasetę i w dowolnym programie do obróbki dźwięku wybrać nagrywanie z tej karty. To wszystko.
Za 200 złotych kupimy urządzenie, za pośrednictwem którego przegramy materiał z kasety na kartę pamięci lub pendrive bez użycia komputera. Takie odtwarzacze mają jednak bardzo słabe parametry odtwarzania kaset i osobiście odradzam ich stosowanie. Chyba, że ktoś zupełnie sobie nie radzi z komputerem, a i od przegranych nagrań nie oczekuje zbyt wiele. W takim wypadku można próbować, ale nawet najzwyklejszy magnetofon typu Jamnik, połączony z całkiem przeciętną kartą dźwiękową konsumenckiego laptopa, da często lepsze efekty.
Dlatego, jeśli ktoś poważnie myśli o zgraniu na komputer swoich zbiorów audio, lub chciałby zakupić coś, co jest jeszcze dzisiaj w miarę dostępne i co nam się za pół roku raczej nie rozleci i nie zniszczy nam naszych kaset, to najlepiej kupić do tego celu używany magnetofon typu Deck, ewentualnie Jamnik, jakiejś renomowanej firmy. Osobiście doradzałbym kupno używanego magnetofonu typu Deck (urządzenia te były sprzedawane w zestawach domowego audio, ale zawsze było możliwe kupienie takiego magnetofonu osobno, ponieważ był on sprzedawany jako element wieży). Kupując używanego Jamnika, zapłacimy tak naprawdę tyle samo, ile zapłacilibyśmy za Decka, a ten ostatni z pewnością będzie dysponował lepszymi parametrami odtwarzania niż Jamnik. Przeglądając aukcje, warto zwrócić uwagę na magnetofony typu Deck firm: Technics, Akai, Sony, Maranz, Kenwood, Pioneer, Onkyo, Denon, czy Makanichi.
Dzisiaj, w dobie smartfonów i streamingu muzyki poprzez Internet, dla wielu osób, magnetofony to przeważnie złom. Dlatego są one chyba najtańsze spośród dostępnych na rynku elementów wieży, produkowanych przez wyżej wymienione firmy. Magnetofonu uszkodzonego ludzie są gotowi się pozbyć za jakieś 20 złotych, a ceny urządzeń w znośnym stanie technicznym i wizualnym wahają się od 100 do 150 zł. Każdy tego rodzaju magnetofon można bez problemu połączyć z dowolną kartą dźwiękową komputera i dowolnym cyfrowym rejestratorem audio.

Partnerzy

 Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego                     Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

Back to top